Na kawior szpitali nie stać

Autor: Ryszard Rotaub • • 10 maja 2016 11:04

Albo dojdzie do zwiększenia nakładów finansowych na ochronę zdrowia, albo trzeba będzie zamykać niektóre szpitale - to jeden z wniosków wynikających z dyskusji podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress, Katowice 18-20 lutego 2016 r.).

Z taką tezą wystąpił w czasie sesji "Szpital XXI wieku" m.in. Marek Nowak, były dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu (lecznica jest w bardzo trudnej sytuacji f inansowej). - Jeśli nie osiąga się rentowności, to trzeba zamykać oddziały lub łączyć je - powiedział. - Chyba, że zdecydujemy się zamykać całe szpitale.

Obrazując problem niedofinansowania i oczekiwań pacjentów oraz płatnika wobec szpitali, posłużył się porównaniem: - Chcemy kawioru, a stać nas na kaszankę.

Nowak wskazał też na brak odpowiedniej w yceny świadczeń zdrowotnych jako jedną z przyczyn pogłębiających zapaść. Kolejna to brak skoordynowanej pol i tyki państwa, samorządów i szpitali . - Samorząd kontroluje, ale wtedy, gdy coś złego się dzieje. Samorządy generalnie nie są przygotowane do pełnego nadzoru, dlatego powinien być większy nadzór nad szpitalami ze strony płatnika i organów tworzących prawo - przekonywał.

Na nieporozumienia w relacjach na linii szpital - samorząd zwrócił uwagę Zbyszko Przybylski, prezes zarządu Szpitala Powiatowego we Wrześni. - Nie ma współpracy z samorządami, na przykład gdy zachodzi konieczność likwidacji oddziałów położniczo-ginekologicznych, których jest za dużo. Dochodzi niekiedy do blokowania racjonalnych decyzji - wskazał.

Zaznaczył jednak, że szpitale powiatowe wydają pieniądze najbardziej efektywnie, natomiast na drugim biegunie są szpitale kliniczne, generujące największe zadłużenie.

Wydatki bez gwarancji zwrotu

Charakteryzując rolę szpitali powiatowych w lokalnych społecznościach, Zbyszko Przybylski podkreślił, że są to szpitale "pierwszorzutowe, do których trafia 80% pacjentów". Tymczasem istnieje duże zróżnicowanie w wysokości kontraktów. W powiatach, w przeliczeniu na mieszkańca, waha się ono od 135 do 300 zł, przy czym epidemiologia w tych powiatach jest taka sama lub podobna. Nie ma zatem obiektywnych czynników różnicowania nakładów na zdrowie.

Przybylski zwrócił też uwagę na ryzyko biznesowe związane z koniecznością dostosowania szpitali do ministerialnych standardów technicznych i sanitarnych w sytuacji, gdy lecznice nie mają gwarancji na uzyskanie kontraktu z NFZ.

- Dzisiaj nie zarządzamy szpitalami, jedynie administrujemy, bo narzędzi do zarządzania jest coraz mniej. Dostajemy listę zadań do wykonania i określone wymogi: kadrowe, sprzętowe, organizacyjne, które generują koszty. Po stronie kosztowej narzuca się rozwiązania kadrowe i organizacyjne, jednakże bez gwarancji uzyskania kontraktu - prezes Przybylski nawiązał w ten sposób do kosztownej rozbudowy szpitala we Wrześni, który obecnie przypomina standardem czterogwiazdkowy hotel (pokoje jedno- i dwuosobowe z łazienkami), co nie jest jednak uwzględniane przez NFZ w wycenach.

- Nie ma już marginesu na zmniejszanie kosztów. Trzeba zatem zwiększać środki na ochronę zdrowia - podsumował.

Do wątku szpitalnych inwestycji nawiązał Dawid Rezler, doradca dyrektora Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Przyznał, że stabilność finansowa lecznic zależy od NFZ, ale Fundusz nie płaci za inwestycje i rozwój. - Gdy prowadzimy inwestycje, popadamy w zadłużenie - stwierdził. Dodał, że CZMP ma zaszłości finansowe, ale bieżąca działalność jest na plusie.

Prezes Jan Krakowiak z Poddębickiego Centrum Zdrowia odniósł się do stwierdzenia prezesa Przybylskiego o konieczności zwiększenia nakładów na zdrowie: - Wycena procedur poszła w takim kierunku, że oddziały są nieren towne. Jedyne wyjście to zmniejszenie kosztów pracy, które sięgają 60-70% - ocenił i podkreślił, że podstawową przyczyną tej dramatycznej sytuacji jest zbyt niska składka zdrowotna. Tymczasem organy założycielskie skupiają uwagę głównie na tym, by szpital się bilansował.

- Do tego dochodzą błędy systemowe, za które płacimy. Mam na myśli utrzymywanie szpitali w gotowości, bo po godz. 15 też trzeba utrzymywać personel, za co nie dostajemy zapłaty.

Odnosząc się do głosów na temat możliwości zamykania szpitali, prezes Krakowiak stwierdził: - Doszliśmy do ściany, nie ma na czym oszczędzać. Jedyne wyjście to zwiększanie nakładów na ochronę zdrowia i podniesienie wyceny świadczeń do 58 zł za punkt.

Szpital XXI w., czyli rozmowy o biedzie

Grzegorz Stachacz, ekspert Fundacji im. Lesława Pagi, uznał za znamienne, że przewodnim hasłem sesji jest szpital XXI wieku, natomiast dyskusja koncentruje się na tym, jak utrzymać szpital przy życiu. - Tylko prawidłowa wycena i właściwa alokacja środków pozwala na normalne zarządzanie, w tym zarządzanie ryzykiem finansowym. Dysponujemy technologiami i procedurami, ale nie idzie to w parze z właściwą wyceną - powiedział Stachacz.

Dawid Rezler ocenił, że większość szpitali bazuje obecnie na tym, co ma - boi się inwestować, woli modernizować, odtwarzać. - W ten sposób stworzyliśmy dwie kliniki neonatologiczne, realizujemy też proces termoizolacji - to odtworzeniowa inwestycja. Nie wiemy jednak, czy kontrakt będzie.

Wskazał, że nie ma jednego rozwiązania, jeśli chodzi o kierunki rozwoju, gdyż "każdy szpital jest trochę inny". - Natomiast absurdem jest dublowanie zakresów działalności np. w powiatach - powiedział i dodał, że w ICZMP w ciągu ostatnich 2 lat skonsolidowano działalność 2 klinik ginekologiczn-położniczych, połączono też oddziały w ramach pediatrii. - Jeżeli zakresy się dublują, trzeba łączyć - stwierdził.

Obawy inwestorów wynikają też z tego, że kontraktowanie przesuwane jest w czasie. - W tej sytuacji nie można zaplanować strategii rozwoju szpitala - przyznał Zbyszko Przybylski i wyjaśnił, że kosztem 65 mln zł (łącznie z wyposażeniem) szpital we Wrześni poprawił standard techniczny i spełnił wszystkie wymogi dostosowawcze. - Stary szpital miał ponad 80 lat, wybudowaliśmy nowy, który będzie służył kilkadziesiąt lat - mówił, z niepokojem wskazując na brak gwarancji na dalsze finansowanie lecznicy, gdy NFZ ogłosi konkursy na świadczenia szpitalne.

Do tych obaw odniósł się prezes Krakowiak: - Od Funduszu można wydobyć promesę - zaznaczył (ten rodzaj przyrzeczenia zawarcie kontraktu nie jest stosowany we wszystkich oddziałach wojewódzkich NFZ - red.). - Mam przyrzeczony kontrakt na kilkadziesiąt łóżek dla pacjentów, którzy będą korzystać z wód geotermalnych w okolicy Uniejowa - wyjaśnił.

Dodał, że bezpieczeństwo pacjentów gwarantują nie tylko kontrakty z Funduszem, ale także kontrakty zawierane przez szpital z lekarzami i pielęgniarkami na świadczenie pracy. - Kiedyś było u nas 12 chirurgów, zostało 6 - ale nie dorabiają gdzie indziej. Lekarze bardziej związani są teraz ze szpitalem. Nie mamy już problemu z obsadą dyżurów. Od kilku lat nie mam też zdarzeń niepożądanych i płacę małą składkę na ubezpieczenie.

Szpital jest dla nich przedsiębiorstwem

Oprócz szefów szpitali w dyskusji uczestniczyli przedstawiciele firm zajmujących się zaopatrzeniem placówek ochrony zdrowia i świadczących na ich rzecz różne usługi.

Remigiusz Cichocki, dyrektor handlowy spółki Formed, przyznał, że "sytuacja szpitali nie jest różowa i w związku z tym sytuacja dostawców też jest trudna". Zaznaczył, że z punktu widzenia dostawcy szpital jest przedsiębiorstwem.

- Jakakolwiek niestabilność polityczna i prawna powoduje natychmiastowe wstrzymanie zakupów - zauważył. Jego zdaniem menedżer szpitala ma wpływ na stronę kosztową, natomiast na dochodową nie ma żadnego. - Zastanawiamy się czasem, kto jest końcowym klientem. Teoretycznie powinien być nim pacjent, a jest płatnik - stwierdził.

Cichocki poinformował, że od lutego ub. roku do lutego 2016 r. placówki ochrony zdrowia ogłosiły 130 przetargów. - W większości na odtworzenie albo dostosowanie - pod środki, które mogą się pojawić, a nie pod potrzeby.

Agnieszka Łąkowska, zastępca dyrektora sprzedaży i usług szpitalnych CitoNet TZMO S.A. omówiła dziedziny, w których współpracuje ze szpitalami na zasadzie outsourcingu (zajmują się m. in. pralniami i sterylizatorniami) i przyznała, że współczuje menedżerom ochrony zdrowia, bo stan finansów wielu szpitali nie jest obecnie dobry.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum