NIK: spółki nie zmieniły sytuacji

Autor: Ryszard Rotaub • • 29 maja 2015 12:44

Przekształcenia szpitali w spółki kapitałowe nie doprowadziły do poprawy sytuacji finansowej lecznic i skrócenia kolejek, ale też - wbrew wcześniejszym obawom - nie doszło do likwidowania oddziałów i pogorszenia dostępności świadczeń - wynika z raportu NIK z 22 kwietnia, w którym oceniono skutki ustawy o działalności leczniczej.

Istotą ustawy o działalności leczniczej, która weszła w życie 1 lipca 2011 r., było zmniejszenie zadłużenia zakładów opieki zdrowotnej poprzez możliwość ich przekształcenia w spółki i zwiększenie odpowiedzialności samorządów terytorialnych za szpitale.

Zgodnie z zapisami

wspomnianej ustawy (kluczowy akt prawny rządowego pakietu zdrowotnego) samorządy, które nie przekształcą szpitali, będą musiały pokryć ich ujemny wynik finansowy w ciągu trzech miesięcy od upływu terminu zatwierdzenia sprawozdania finansowego. W przypadku niewywiązania się z tego obowiązku samorządy w ciągu 12 miesięcy będą zmuszone do zmiany formy organizacyjno-prawnej szpitala (przekształcenia go w spółkę kapitałową lub jednostkę budżetową) lub jego likwidacji.

Do 30 kwietnia 2014 r. przekształceniami organizacyjno-prawnymi objęto łącznie 174 szpitale. Uzyskały one dotacje na wsparcie procedury przekształceń i oddłużenie. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła 20 szpitali przekształconych w spółki kapitałowe. W toku kontroli uzyskano także informacje od dodatkowych 54 szpitali - spółek, które w 2013 r. miały podpisane kontrakty z NFZ.

Szpitale

oddłużały się chwilowo

Według NIK zasadniczy cel ustawy nie został osiągnięty, gdyż tylko "część szpitali skorzystała jedynie z chwilowego oddłużenia, choć później sytuacja finansowa niektórych wróciła do normy, czyli do generowania strat. (…) W połowie przekształconych szpitali, które uzyskały dotacje na wsparcie procedury przekształceń i oddłużenie, efekty okazały się krótkotrwałe" - ocenia raport.

NIK zwraca też uwagę, że zmiana formy organizacyjno-prawnej placówek i utworzenie spółek kapitałowych w miejsce SPZOZ nie tylko nie poprawiła trwale sytuacji finansowej szpitali, ale również "nie spowodowała dotychczas istotnych zmian w sposobie zarządzania". Dodajmy, że na to bardzo liczyli autorzy ustawy.

Argumentem, jaki wysuwa w tym kontekście NIK, jest to, że "szpitalne spółki - podobnie, jak wcześniej SPZOZ-y - nie prowadziły np. dokładnej i precyzyjnej analizy kosztów poszczególnych procedur medycznych. W konsekwencji nie potrafiły określić, czy świadczenia, których udzieliły, były dla nich rentowne, a zarządzający nie mogli wykorzystać tych danych do ewentualnej modyfikacji czy przebudowy prowadzonej działalności".

Generalna bariera w zwiększeniu samodzielności decyzyjnej szpitalnych spółek ma charakter systemowy. NIK tłumaczy, że są one uzależnione finansowo od przychodów z NFZ. Ten zaś narzuca ceny usług, co powodowało, "że znikał bodziec do podejmowania działań poprawiających sytuację ekonomiczną szpitali, polepszających jakość i zakres świadczonych przez nie usług oraz warunków pracy personelu. Nowo powstałe spółki, podobnie jak wcześniej SPZOZ-y, miały bowiem ograniczone możliwości zmiany profilu działalności oraz pozyskiwania dodatkowych przychodów".

Tym samym nie doszło do tego, czego najbardziej obawiali się przeciwnicy przekształceń - że w nastawianej na zysk szpitalnej spółce preferowane będą komercyjne usługi. Przekształcenia nie spowodowały zmiany struktury przychodów placówek.

"Nadal ponad 90% przychodów szpitali pochodziło z kontraktów z NFZ, a jedynie ok. 5% stanowiły przychody z tytułu odpłatnej sprzedaży usług medycznych" - wskazano w raporcie.

Nie zaobserwowano też zjawiska likwidowania mniej opłacalnych oddziałów. Jeśli zdarzały się już takie przypadki, to "wynikały głównie z ograniczenia wartości kontraktów, np. z uwagi na niskie zainteresowanie pacjentów określonymi usługami".

Kiedy można skorzystać

NIK przyznaje, że w przypadku odpłatnych usług medycznych, pacjentom komercyjnym udzielano świadczeń bezzwłocznie. Jednakże z uznaniem zauważa, że w szpitalnych spółkach następowało "oddzielenie czasu przyjęć pacjentów przyjmowanych w ramach ubezpieczenia zdrowotnego NFZ, od pacjentów komercyjnych, uzyskujących świadczenia odpłatne".

Izba uważa, że zmiana formy prawnej podmiotów leczniczych może przynieść korzyści w sytuacji:

wprowadzenia przez spółki narzędzi usprawniających zarządzanie, uwzględniających m.in. rozpoznanie lokalnych potrzeb i ocenę rynku usług medycznych

dalszej przebudowy przez Ministra Zdrowia systemu ochrony zdrowia i stworzenia mechanizmów realnej konkurencji pomiędzy spółkami o środki publiczne w oparciu o jakość i efekty świadczonych usług.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum