Miał tak wiele planów...

Autor: Sabina Augustynowicz, Anna Kaczmarek • • 19 maja 2010 12:13

Współpracownicy o Wojciechu Lubińskim: lekarz i naukowiec, który bardzo lubił pacjentów

Wojtek to człowiek sukcesu, dobry naukowiec i dobry człowiek. Już tak wiele osiągnął, więc czasami pytaliśmy go, co dalej, co jeszcze, tak wiele już masz za sobą... A on odpowiadał: spokojnie, mam jeszcze wiele planów! - tak o dr. hab. Wojciechu Lubińskim opowiada płk dr Piotr Dąbrowiecki, szef szpitalnego oddziału ratunkowego Centralnego Szpitala Klinicznego MON w Warszawie.

Płk dr hab. n. med. Wojciech Lubiński był zastępcą komendanta CSK MON, rzecznikiem prasowym Wojskowego Instytutu Medycznego oraz lekarzem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zwykle towarzyszył też prezydentowi w podróżach zagranicznych. Także w tej ostatniej, zakończonej 10 kwietnia 2010 r. tragiczną katastrofą pod Smoleńskiem.

Odszedł w wieku niespełna 41 lat. Miał żonę i dwoje dzieci: 6,5-letnią Marysię i 1,5-rocznego Jasia. Niedawno wybudował dom, do którego już nie zdążył się wprowadzić.

- Wojtek specjalizował się w badaniach układu oddechowego, jako naukowca nurtowały go badania czynnościowe układu oddechowego. Jego pracę habilitacyjną, przedstawioną przed 6 tygodniami, uznano za przełomową w tej dziedzinie - zaznacza dr Piotr Dąbrowiecki.

Wyznaczał nowe normy w spirometrii

Prof. Jerzy Kruszewski, szef Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii CSK MON, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii oraz jeden z recenzentów pracy habilitacyjnej Wojciecha Lubińskiego wspomina, że była to praca interdyscyplinarna i wkraczała m.in. w świat fizyki, a dotyczyła mechanizmów oddychania.

- Rozprawa habilitacyjna była bardzo pracochłonna - podkreśla prof. Kruszewski. - Doktor Lubiński jeździł po Polsce i przy okazji różnych imprez masowych wykonywał chętnym badania spirometryczne. Na podstawie tych badań próbował wyznaczyć normy w populacji polskiej dotyczące spirometrii. Chodziło o stworzenie wzoru, ukazanie matematyczne takiej normy. I to udało się doktorowi! Wstępne wyniki jego pracy zostały przyjęte do publikacji przez renomowane czasopisma naukowe.

Habilitacja z pierwszą parą

- Wspaniały młody człowiek, bardzo ambitny, choć z absolutnym brakiem ducha źle pojętej rywalizacji... - zamyśla się prof. Jerzy Kruszewski.

Obrona pracy habilitacyjnej doktora Wojciecha Lubińskiego odbyła się 24 lutego 2010 roku.

- Po obronie udaliśmy się na nieformalne spotkanie, aby uczcić sukces doktora - wspomina prof. Krzysztof Kruszewski. - Nagle zrobiło się zamieszanie, pojawili się poważni ludzie w czarnych garniturach... Okazało się, że to prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką przyjechali pogratulować swojemu lekarzowi. Wręczyli mu bukiet kwiatów i zostali z nami ok. 4 godzin. Widać było, że z doktorem Lubińskim parę prezydencką łączyły niezwykle przyjacielskie stosunki.

- Lubił chorych i lubił swoją pracę - pisze o Wojciechu Lubińskim w liście pożegnalnym ppłk dr med. Piotr Rapiejko, prezes Rady Lekarskiej Wojskowej Izby Lekarskiej.

- Mówił, że musimy pomagać pacjentom, bo jeśli nie m y, to kto? - wspomina doktor Dąbrowiecki.

Walczył z nikotynizmem. Upominał palących pacjentów, ale jednocześnie dawał im wskazówki, jak pozbyć się nałogu, by nie umierać na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP).

- Jako zastępca komendanta szpitala był nieoceniony - opowiada Piotr Dąbrowiecki. - CSK to kombinat, 32 kliniki, godzenie niekiedy sprzecznych interesów łatwe nie jest, ale Wojtek radził sobie z tym znakomicie. Uśmiechnięty, nierzadko w żartobliwym tonie rozwiązywał złożone problemy. Zwłaszcza w SOR trzeba nierzadko podejmować trudne decyzje - kogo i czy przyjąć na SOR, na jaki oddział powinien pacjent trafić, by zostało od razu podjęte właściwe leczenie. Wojtek nigdy nie odmówił w takich sytuacjach pomocy i zawsze podejmował trafne decyzje.

Został naszym bohaterem

Koledzy i współpracownicy Wojciecha Lubińskiego mówią, że cechowała go otwartość na ludzi i zaangażowanie w pomoc człowiekowi w potrzebie. Dlatego - jak powiedział płk dr n. med. Jerzy Smoszna, specjalista chorób wewnętrznych, nefrolog z CSK MON - lekarz prezydenta RP został bohaterem mimo woli 2,5-tysięcznej społeczności szpitala.

Gen. bryg. dr hab. n. med. WOJCIECH LUBIŃSKI

Urodził się 4 października 1969 r. w Rykach. Lekarz, specjalista chorób wewnętrznych i chorób płuc. Był zastępcą komendanta CSK MON, rzecznikiem prasowym tego szpitala, sekretarzem Rady Naukowej Wojskowego Instytutu Medycznego, lekarzem Prezydenta R P.

W latach 1988-94 r. studiował na Wydziale Lekarskim Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. W pracy szpitalnej i klinicznej bardzo interesował się mechaniką oddychania, prowadząc prace nad wykorzystaniem badań czynnościowych w diagnostyce chorób płuc. Ich efektem była napisana pod kierunkiem prof. Anny Frank-Piskorskiej i obroniona w 2000 r. rozprawa doktorska pt. "Badania czynnościowe oddychania u zdrowych młodych mężczyzn w Polsce (1993-1998)".

Autor dwóch monografii, współredaktor książki "Spirometria dla Lekarzy" - pozycji przeznaczonej głównie dla lekarzy rodzinnych. Jako naukowiec i badacz widział pewne ograniczenia parametrów spirometrycznych w rozpoznaniach chorób obturacyjnych płuc, postulując wprowadzenie nowych zmiennych. Propozycje te zawarł w rozprawie habilitacyjnej pt. "Nowe wartości należne zmiennych spirometrycznych oraz wskaźnik oceny obturacji w populacji polskiej". Został odznaczony Brązowym Medalem Sił Zbrojnych w Służbie Ojczyzny, Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju oraz Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Wojciech Lubiński pośmier tnie został mianowany na stopień generała brygady oraz odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Spoczywa w Warszawie na Cmentarzu Wojskowym przy ul. Powązkowskiej ("Powązki Wojskowe").

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum