Mecz życia z Włochami

Autor: Katarzyna Rożko • • 18 października 2010 09:01

Medyk Zabrze piłkarskim wicemistrzem świata lekarzy

Mecz życia z Włochami
W grudniu 2009 r. wygrali XV Mistrzostwa Lekarzy w Halowej Piłce Nożnej w Mielcu, w czerwcu 2010 r. zdobyli tytuł mistrza Polski w piłce 6-osobowej na otwartym stadionie w Częstochowie.

Podbudowani tymi sukcesami pojechali w lipcu br. do Chorwacji, gdzie dopiero w finale międzynarodowych zawodów dali się powstrzymać gospodarzom turnieju. Do Polski piłkarska drużyna Medyk Zabrze wróciła ze srebrnymi medalami wicemistrzów świata lekarzy w piłce nożnej 6-osobowej.

Tegoroczne Mistrzostwa Świata Lekarzy były 31. edycją tej imprezy. Zabrzańska drużyna od kilku lat marzyła o tym, żeby zagrać w tym turnieju. Dawniej uniemożliwiały jej to finanse. Po raz pierwszy na mistrzostwa udało się wyjechać w 2006 r. We Włoszech zdobyli 6. miejsce.

Brazylia też rozbita!

Kolejne zawody odbywały się w Maroku, wyjazd znów okazał się zbyt drogi.

W 2008 r. podczas mistrzostw w Garmisch- Partenkirchen królowała piłka 11-osobowa. W zabrzańskiej drużynie było piętnastu zawodników - zbyt mało, by powalczyć o dobrą lokatę. Za to zeszłoroczne występy w hiszpańskim Alicante poszły już całkiem dobrze.

Drużyna nie przegrała żadnego meczu, ale ostatecznie zdobyła 9. miejsce.

Do Poreczu w Chorwacji zabrzańska drużyna lekarzy jechała już z wielkimi nadziejami, na fali entuzjazmu po zdobyciu w czerwcu mistrzostwa Polski w Częstochowie. Do turnieju zgłosiły się 22 zespoły z trzech kontynentów.

Znaleźli się w grupie z Francuzami, Marokańczykami i Brazylijczykami.

- Pierwszy mecz z Francją wygraliśmy 14:0. Francuska drużyna składała się raczej z przypadkowych graczy, stąd ten wynik. Marokańczycy byli już bardziej wymagającym rywalem, ale i oni nie stworzyli nam problemów. Strzeliliśmy im osiem bramek. Najtrudniejszy był mecz z Brazylijczykami, którzy prezentowali niezły południowoamerykański futbol, ale wynik - 3:0 - też był pewny.

Z grupy wyszliśmy na pierwszym miejscu - relacjonuje dr Damian Kawecki, kapitan drużyny - kardiolog z II Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Szpitalu Specjalistycznym w Zabrzu.

Dwa razy w tygodniu

W ćwierćfinale trafili na Algierię, wygrywając 2:0, a w półfinale na Włochów.

- Włosi to bardzo silna drużyna, podpatrywaliśmy ich grę i wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Niemniej wyszedł nam mecz życia. Prowadziliśmy 1:0, Włosi wyrównali, w połowie drugiej części meczu było 2:1. Pod koniec rozgrywki było sporo emocji, myślę, że piłkarsko byli nawet lepsi, ale nie odpuściliśmy i wygraliśmy - mówi dr Kawecki. Finał należał już jednak do Chorwatów.

Nasi przegrali 0:4. Jak przyznaje kapitan zabrzańskich lekarzy, zwyciężyło zmęczenie. Półfinał grali wieczorem w czwartek, finał w piątek rano. Mieli za sobą kilka dni rozgrywek. Poza tym gospodarze lepiej znosili wysokie temperatury. - Byli po prostu lepsi, ale lekarzy to u nich grało chyba tylko dwóch... - dodaje doktor Kawecki.

Wicemistrzowski tytuł dodał im wiatru w skrzydła. Myślami są już przy meczach, które odbędą się podczas VIII Igrzysk Lekarskich we wrześniu 2010 r. w Zakopanem. Dlatego nie zrezygnowali z dodatkowego treningu i jak przed mistrzostwami świata spotykają się dwa razy w tygodniu.

- Wcześniej trenowaliśmy tylko w czwartek i nadal jest to dla nas taki dzień święty. W czwartek żaden z nas nie bierze dyżurów. Dobrze, że nie pracujemy na jednym oddziale, bo musiałby raz w tygodniu zawieszać działalność - śmieje się kapitan Medyka Zabrze.

Piłką w stres

W drużynie grają kardiolodzy, stomatolodzy, chirurdzy, interniści, anestezjolog i rehabilitant, ale w razie kontuzji nie ma problemów z pomocą lekarską.

- W tej chwili nie mamy w drużynie żadnego ortopedy, ale mamy zaprzyjaźnionych kolegów. Ich pomoc bardzo się przydaje, bo piłka nożna to gra kontaktowa, a my w każdy mecz wkładamy maksimum serca i sił - podkreśla kardiolog.

Przyznaje, że gra w piłkę nożną przynosi im trochę profitów, atrakcyjnych wyjazdów, ale przede wszystkim możliwość odstresowania się i fizyczną sprawność.

- Wśród nas są chirurdzy, kardiolodzy inwazyjni, stomatolodzy - lekarze, którzy powinni mieć fizyczną krzepę.

Oprócz tego, że spotykamy się dwa razy w tygodniu na piłkarskim treningu, każdy z nas stara się biegać, jeździć na rowerze, pływać, żeby utrzymać kondycję - opowiada dr Kawecki.

- Wolnego czasu mamy niewiele, ale staramy się go spędzać aktywnie.

Na mistrzostwa świata i inne zawody jeździmy całymi rodzinami. Nie mielibyśmy sumienia urywać kolejnych dni z tych niewielu bez pracy, a poza tym turnieje odbywają się w atrakcyjnych turystycznie miejscach, więc można połączyć sportowe zmagania z wypoczynkiem.

No i w ten sposób zawsze mamy ze sobą wspaniałych kibiców.

W najbliższym czasie lekarskim wicemistrzom świata w piłce nożnej 6-osobowej kibicować będzie można podczas wspomnianych igrzysk w Zakopanem.

Są organizowane od 2003 r. przez doktora Macieja Jachymiaka i Okręgową Izbę Lekarską w Krakowie.

To druga z ważnych krajowych imprez, po Mistrzostwach Lekarzy w Halowej Piłce Nożnej w Mielcu.

- Byłoby świetnie, gdyby do kompletu udało się nam wygrać zakopiańskie igrzyska. Mając w drużynie wicekróla strzelców Michała Kaczyńskiego, który na mistrzostwach świata zdobył osiem bramek, mamy na to spore szanse - mówi kapitan Medyka Zabrze.

Jak podkreśla, atutem drużyny są świetni zawodnicy. Wielu z nich ma jakąś sportową przeszłość. Byli trampkarzami, grali nawet jako juniorzy i seniorzy albo po prostu uwielbiają piłkę nożną.

- Rekrutacja do drużyny odbywa się w prosty sposób. Robimy rozeznanie, który z kolegów lekarzy lubi się poruszać, pobiegać za piłką i zapraszamy go na treningi.

Do drużyny trafiają też studenci medycyny. Jedno z pierwszych pytań na prowadzonych przeze mnie zajęciach z kardiologii i interny brzmi: Który z panów gra w piłkę nożną? - śmieje się dr Kawecki.

Sukces dedykują przyjacielowi Piłkarska drużyna Medyk Zabrze powstała w 1995 r. Pierwszym kapitanem był kardiolog Andrzej Wnęk, a od 2004 r. jest nim Damian Kawecki. Wszyscy zawodnicy Medyka Zabrze są absolwentami Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Skład zespołu: Sebastian Telesz (internista, Szpital w Starachowicach), Leszek Simiłowski (rehabilitant, aktualnie student AWF Katowice), Jacek Ciekalski (chirurg dziecięcy, Szpital Kliniczny nr 1 w Zabrzu), Michał Kaczyński (stomatolog z Rzeszowa), Jarosław Gorol (lekarz stażysta, Szpital Wojewódzki w Bytomiu, marzy o kardiologii), Dominik Obierzyński (Dąbrowa Górnicza, przedstawiciel medyczny firmy Zentiva), Mateusz Tajstra (kardiolog, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu), Konrad Korniluk (stomatolog z Zabrza), Norbert Foltyński (urolog, Szpital Wojewódzki w Jastrzębiu Zdroju), Marian Wolniewicz (chirurg, Szpital w Rudzie Śląskiej-Goduli), Łukasz Gawlik (kardioanestezjolog, Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach), Andrzej Wnęk (kardiolog, Oddział Kardiologii Inwazyjnej w Sieradzu), Damian Kawecki (kardiolog, Szpital Specjalistyczny w Zabrzu).

Nieobecni na Mistrzostwach Świata: Maciej Wiewióra (chirurg naczyniowy, Szpital Specjalistyczny w Zabrzu), Maciej Pozowski (lekarz stażysta z Gliwic, marzy o urologii), Arkadiusz Kamionka (internista, Szpital św. Elżbiety w Katowicach), Tomasz Palacz (lekarz stażysta z Jaworzna, marzy o ortopedii), Marcel Drobos (stomatolog z Zabrza).

- Do niedawna w Medyku Zabrze grał Damian Kiszka, który niestety odszedł od nas na zawsze, pozostawiając żonę Jadzię i trzech synów. Miał zaledwie 47 lat.

Ostatnie sukcesy drużyny w Częstochowie i Poreczu zadedykowaliśmy właśnie jemu - podkreśla Damian Kawecki.

Wybrane sukcesy Medyka Zabrze: Mistrzostwa Polski Lekarzy w Mielcu - dwukrotnie I miejsce (1997, 2009); mistrzowie Polski w 11-osobowej piłce (2006); Igrzyska Lekarskie w Zakopanem - III miejsce (2004) i druga lokata w 2009 r.; Mistrzostwa Świata Lekarzy - II miejsce (2010); Puchar Polski - I miejsce w 2001 roku.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum