Mało aplikacji z Polski

Autor: LJ • • 21 lutego 2014 15:47

Trwa jedenasta edycja naboru wniosków w ramach projektu Innovative Medicines Initiative (IMI), w ramach którego można otrzymać dotacje na badania biomedyczne. Ruszyła też kampania informacyjna na temat projektu, bowiem dotychczasowy udział polskich badaczy w tej europejskiej inicjatywie był "w granicach błędu statystycznego".

IMI to wspólny projekt badawczy w obszarze biomedycznym - Komisji Europejskiej i firm farmaceutycznych zrzeszonych w Europejskiej Federacji Przemysłu i Stowarzyszeń Farmaceutycznych EFPIA - działający na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. Każda ze stron wyłożyła po 1 mld euro.

Te liczby niepokoją

Z Polski jednak wciąż napływa stosunkowo mało aplikacji. W ramach pierwszych ośmiu grantów, na które IMI miało do rozdysponowania wśród naukowców i instytucji europejskich ponad 700 mln euro, do Polski trafiło zaledwie 0,1% tej kwoty, czyli niecałe 700 tys. euro.

Na 40 realizowanych z tych pieniędzy projektów, w zaledwie czterech uczestniczyły jednostki naukowe z naszego kraju. Daleko nam do pionierów w pozyskiwaniu funduszy na badania naukowe, jakimi są Brytyjczycy, którzy z grantów IMI uzyskali już ponad 160 mln euro.

- Chcemy dotrzeć do badaczy i wspierać ich w aplikowaniu o dostępne środki, mając nadzieję na lepsze wykorzystanie pieniędzy w kolejnej edycji. Cechą charakterystyczną powstających w ramach IMI konsorcjów jest ich międzynarodowy charakter. Dzięki temu dyfuzja wiedzy i doświadczeń jest dużo większa niż w przypadku projektów realizowanych przez pojedyncze instytucje - przekonywał Paweł Sztwiertnia, dyrektor generalny Infarmy, w trakcie spotkania poświęconego sposobom aplikowania o środki (Warszawa, 17 stycznia 2014 r.).

Dodał, że dotychczasowe efekty wykorzystania pieniędzy są mało imponujące: badacze z Polski uczestniczyli w 4 projektach, z Wielkiej Brytanii - w 182, z Niemiec - w 138.

Problem z administracją

Jednak jak przyznał prof. Jakub Gołąb, kierownik Zakładu Immunologii Centrum Biostruktury WUM, kierownik projektu wspierającego potencjał naukowy BASTION, to, że są tylko cztery projekty z Polski, wcale go nie dziwi. - Jestem sceptyczny jeśli chodzi o możliwości korzystania Polski z tych środków, przynajmniej w najbliższej perspektywie. Niewątpliwie nasz potencjał badawczy zwiększa się, ale jest to proces ewolucyjny i wieloletni - stwierdza prof. Gołąb (czyt. także wywiad z profesorem - str. 14-16).

Dodaje, że trzeba sobie zdać sprawę, że nauka wymaga budowy warsztatu naukowego, rozwoju narzędzi badawczych, budowy kompetencji zespołów. Dotyczy to nie tylko naukowców. Ważny jest rozwój zespołów administracyjnych wspierających badaczy, a w Polsce nie ma takich programów.

- Kliniki mają ogromny potencjał, który jest jednak obarczony tym, że ich pracownicy są lekarzami i muszą wykonywać obowiązki związane z leczeniem chorych. W strukturze zatrudnienia lekarzy w Polsce nie ma formuły, w ramach której mogliby zająć się prowadzeniem badań naukowych. Na uczelniach nie ma osób, które zajęłyby się komercjalizacją wyników tych badań. Administracja coraz bardziej zostaje w tyle - mówi prof. Jakub Gołąb.

Własność intelektualna

Prostym przykładem jest partycypacja w projektach IMI. Zasadą tych programów jest wyjaśnienie na samym początku kwestii związanych z prawami własności intelektualnej.

- Każdy, kto wnosi do projektu swoje technologie, pozostaje ich właścicielem i ma prawo do ich komercjalizacji, chyba że zgodzi się na przekazanie praw innemu podmiotowi. Jeśli chodzi o nowe patenty wygenerowane podczas trwania projektu, należą one do tych, którzy je wygenerowali. Wynalazca pozostaje właścicielem patentu - wyjaśnia Magda Gunn z biura IMI.

Eksperci zdają sobie sprawę, że nie wszyscy polscy potencjalni uczestnicy konsorcjum mają możliwości odpowiedniego wsparcia prawnego.

- Negocjacje, które poprzedzają rozpoczęcie projektu, trwają czasami dosyć długo, gdyż do programu trafiają projekty o potencjalnie dużej wartości. Chodzi o zagwarantowanie, że żadna ze stron nie straci na tym finansowo. Ogromną rolę odgrywają biura transferu technologii i wsparcie prawne dla wszystkich uczestników projektów. To musi być jeden z obowiązków agencji, które wspierają unijne programy, takie jak IMI, 7 Program Ramowy czy Horyzont 2020 - uzupełnia Magda Chlebus z biura EFPIA.

Zdążyć przed 8 kwietnia

Jedenasta tura naboru wniosków w ramach IMI, która ogłoszona została 13 grudnia 2013 roku, obejmuje 8 obszarów: artretyzm, choroba Alzheimera, onkologia, choroby przenoszone przez zwierzęta, nowe narzędzia wspierające rozwój leków, oporność antybakteryjna (dwa tematy) oraz wpływ medycyny na środowisko.

Budżet przeznaczony na dotacje dla potencjalnych beneficjentów wynosi w tym roku około 170 mln euro. Aplikacje przyjmowane będą do 8 kwietnia 2014 roku.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum