Mali pacjenci są nam drodzy

Autor: Piotr Wróbel • • 17 grudnia 2008 14:14

Po wprowadzeniu rozliczeń w systemie JGP Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki i Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka nadal generują długi, bo...

Już wiadomo: wprowadzenie rozliczeń z płatnikiem w oparciu o Jednorodne Grupy Pacjentów okazało się - jak na razie - niekorzystne dla pediatrycznych szpitali specjalistycznych.
W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi niedoszacowanie procedur pediatrycznych wynosi teraz 29%, w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach na niektórych oddziałach sięga 25%.
W GCZD w Katowicach globalnie przychody w okresie trzech miesięcy (od lipca do września) są co prawda porównywalne, ale oznacza to, że część procedur nadal jednak pozostaje niedoszacowana.
Nie spełniły się oczekiwania, że nowy katalog wycen zmniejszy straty kosztochłonnych, wielospecjalistycznych szpitali. W ICZMP w Łodzi w III kwartale średnie miesięczne zadłużenie wzrosło o około 200 tys. zł. W I półroczu średnie zadłużenie generowane co miesiąc przez część pediatryczną tego szpitala wynosiło ok. 1,7 mln zł, w II półroczu - 1,9 mln zł.
Te rachunki - zaznaczyć trzeba - dotyczą bardzo krótkiego okresu i na pewno nie oddają pełnego obrazu sytuacji. Dlatego aby uzyskać jak najbardziej wiarygodne dane i argumenty do spodziewanych rozmów z NFZ, dyrekcje szpitali przyjmują do wyliczeń m.in. dochody na jednego hospitalizowanego.

Niedoszacowane procedury

- W naszej jednostce te dochody okazały się mniejsze w wielu oddziałach i co gorsza w tych, które już poprzednio były najbardziej niedoszacowane, np.
w laryngologii o ponad 20%. W nieźle dotychczas prosperującej neurologii o 25% - mówi dr Ewa Emich-Widera, dyrektor Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
W oddziale chirurgii, która też jest wyraźnie niedoszacowana, ten wskaźnik finansowego niedostatku był mniejszy i sięgał 10%, ale to żadne pocieszenie, bo oddział już wcześniej, regularnie od lat, generował co miesiąc około 100 tys. zł straty.
Zgodnie z prawdą należy dodać, że niektóre procedury w JGP rzeczywiście zostały wycenione lepiej niż w starym katalogu. Dotyczy to m.in.
nawet części procedur chirurgicznych czy intensywnej terapii, ale nie są to na tyle liczne i znaczące świadczenia, aby mogły w istotny sposób wpłynąć na zmniejszenie straty.
Jak przyznaje dyrektor Ewa Emich- Widera, bardzo wyraźną tendencję wzrostu przychodów można zaobserwować w gastroenterologii, po wprowadzeniu możliwości wyceniania tych zabiegów jak procedur u dorosłych. Bardzo nowoczesny i kosztochłonny oddział, wcześniej stale na dużym minusie, teraz z miesiąca na miesiąc w bilansie zysków i strat zbliża się do zera. - Być może po półrocznym okresie oddział będzie na niewielkim plusie, ale tego jeszcze nie wiem - mówi pani dyrektor.

Kosztowny pacjent

Jak zgodnie podkreślają dyrektorzy wszystkich szpitali pediatrycznych, sedno właściwej skali wycen wykonywanych tam procedur tkwi w zrozumieniu faktu, że lecznice dziecięce ponoszą często większe, niejako dodatkowe, koszty działalności niż jednostki leczące dorosłych.
Muszą zatrudniać choćby większą liczbę opiekunów. Nie ma możliwości, aby dziecko poruszało się po szpitalu samodzielnie, wszędzie musi iść z osobą dorosłą. Mali pacjenci wymagąją też dodatkowych czynności diagnostycznych.
Maleńkie, roczne dziecko trudno zapytać: - Co cię boli? Nie wytłumaczy się też noworodkowi, żeby spokojnie leżał podczas badania np. tomografem.
- W związku z tym do kosztu wykonania procedury diagnostycznej dochodzi koszt zatrudnienia anestezjologa, pielęgniarki, przeprowadzenia narkozy. Koszt niemal każdej procedury wykonywanej u dziecka będzie z reguły wyższy niż tej samej procedury przeprowadzanej u dorosłego.
Dorosły może wymagać podania większej dawki leków, ale ich koszt w procedurach zabiegowych jest zwykle nieznaczny, od 7 do 9% - tłumaczy Ewa Smulewicz, zastępca dyrektora ds. ekonomicznofinansowych w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
Szpitale pediatryczne wielospecjalistyczne, a o nich mowa, leczą najtrudniejsze przypadki. U przeciętnie rozwijającego się dziecka można wykonać wiele zabiegów, które są możliwe do przeprowadzenia niemal na każdym oddziale pediatrycznym. Ale nie tacy pacjenci trafiają do szpitali specjalistycznych.
Często są to dzieci z wielowadziem, z chorobami układowymi, są i wcześniaki o obniżonej odporności z wadami wrodzonymi wymagające w pierwszych tygodniach życia interwencji wielu specjalistów: kardiochirurgów, neuro chirurgów, chirurgów. Tych dzieci nie mogą zoperować inne placówki.
- Takie dziecko wymaga wielu konsultacji, badań dopuszczających, a potem długiego okresu obserwacji, nim zostanie zwolnione do domu. My otrzymujemy za naszą pracę identyczne pieniądze jak każdy inny ośrodek wykonujący tę samą procedurę u prawidłowo rozwijającego się dziecka - zaznacza Ewa Emich-Widera.

Finansowy szok

W specjalistycznych szpitalach pediatrycznych jest i kolejna grupa pacjentów generująca spore koszty. Mowa o dzieciach wymagających długotrwałego leczenia.
W GCZD na oddziale intensywnej terapii i patologii noworodka są 63 łóżka.
Piętnaścioro dzieci leży tam powyżej 1 miesiąca, siedmioro - powyżej 2, czworo - powyżej 3. W sumie aż 27 dzieci. Tak więc 43% obłożenia oddziału dotyczy długich pobytów. Od ponad roku nie można kosztów leczenia takich pacjentów rozliczać co miesiąc. Trzeba czekać, aż opuszczą oddział. - Leczenie tych dzieci jest przez nas po prostu kredytowane, a na oddziale intensywnej terapii i patologii noworodka takie sytuacje są najczęstsze - mówi dyrektor GCZD.
W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki są oddziały, gdzie wprowadzenie rozliczania procedur w ramach JGP przyniosło ich dofinansowanie - tak jest w kardiochirurgii i kardiologii. Część innych, podobnie jak w największej specjalistycznej śląskiej lecznicy pediatrycznej, jest jeszcze bardziej niedoszacowana niż wcześniej. Największy szok finansowy przeżywa intensywna terapia pediatryczna i neurologia.
Nadal też obowiązuje zarządzenie prezesa NFZ, które każe rozliczać wyłącznie jedną procedurę u pacjentów wymagających leczenia w kilku klinikach.
- Są sytuacje, w których taki noworodek leży na oddziale intensywnej terapii i tam trwa procedura ratowania życia i przygotowania do zabiegu. Potem trafia do konkretnej kliniki, stamtąd wraca na intensywną terapię i znowu jest przygotowywany do kolejnej operacji.
Nikt nie wyda noworodka z niską wagą urodzeniową rodzicom na 2 tygodnie do domu tylko po, żeby potem z powrotem go przyjąć na następny zabieg i kto wie, czy nie w gorszym stanie - mówi Ewa Smulewicz z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.
A tak trzeba by postąpić, jeśli szpital chciałby uzyskać pieniądze za więcej niż jedną wykonaną procedurę u takiego pacjenta. Bo Fundusz uważa, że jeśli nie ma co najmniej odstępu dwutygodniowego między pobytami na kolejnych oddziałach, to należą się pieniądze za jedną, wybraną przez szpital procedurę.

Będą poprawki?

Rozliczeniowe kłopoty pogłębia fakt, że system JGP dopiero ruszył. Lekarze kodowali procedury tak, jak odczytali stosowane zarządzenie. Raporty wracały do korekty. NFZ zwrócił do ICZMP za lipiec, jako błędnie zakodowane, wyliczenia około 40% procedur. W szpitalu zgadzają się co do tego, że w pewnych przypadkach istotnie doszło do błędów, ale w co najmniej 27% z tych kwestionowanych rozliczeń błędy wynikają z nieuwzględnienia części procedur w kodach ISD 9 i ISD 10.
- Wykazaliśmy procedury, których nie mieliśmy jak zakodować - tłumaczy dyrektor Ewa Smulewicz. I dodaje: - Fundusz dał nam produkt, który, jak sam przyznaje, wymaga korekt, ale pieniądze za błędy nam zabrał, a jest tego 1,9 mln zł. Wprawdzie negocjujemy teraz z Funduszem, może nam odda, ale te złotówki wydaliśmy w lipcu, teraz jest już listopad, a nie mamy przecież pieniędzy na kredytowanie płatnika.
Wszystko wskazuje na to, że Fundusz nie pozostanie głuchy na te i inne uwagi dyrektorów szpitali pediatrycznych. Czy rozliczenia JGP rzeczywiście wyjdą tym szpitalom na zdrowie (finansowe), będzie można powiedzieć, porównując 12 miesięcy, rok do roku. Oby te porównania okazały się dużo lepsze niż dotychczas.
W końcu gra toczy się nie tylko o pieniądze, ale i o wiarygodność polityków zdrowotnych, którzy podpisali się pod polskim pomysłem na DRJ.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum