Mała inwazja w mózgu, czyli tak dobrali się do zatoru naczynia

Autor: Piotr Wróbel • • 07 sierpnia 2008 10:26

Polscy lekarze potrafią już dotrzeć bezpośrednio do tętnic w mózgu u chorego z początkami udaru niedokrwiennego i tą drogą podać lek trombolityczny. To bardzo dobra wiadomość. W Śląskim Centrum Leczenia Udarów w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Katowicach przeprowadzono niedawno dwa takie mało inwazyjne zabiegi.

Leczenie przyniosło zaskakująco dobre rezultaty. Lekarze radiolodzy ratowali pacjentów - kobietę i mężczyznę - wprowadzając przez tętnicę udową cewnik o średnicy 0,78 milimetra. Dotarli nim aż do głowy, dokładnie do tej tętnicy, którą zaczopował skrzep.

ZABIEGI W KOMPUTERZE

Do zatoru naczynia w mózgu u pacjentki doszło w trakcie zabiegu embolizacji tętniaka wewnątrzczaszkowego. Odrobina materiału zatorowego oderwała się w tętnicy.
- Dostrzegłem to, obserwując obraz z a k o n t r a s t o w a n y c h naczyń na monitorze - mówi wykonujący zabieg docent Jan Baron, kierownik Zakładu Radiodiagnostyki i Medycyny Nuklearnej.
- Mogłem natychmiast poinformować neurologa, ustalić schemat postępowania diagnostycznego i terapeutycznego.
Podaliśmy dotętniczo lek w miejsce, w którym znajdował się materiał zatorowy. Na naszych oczach doszło do udrożnienia tętnicy. Dzięki temu, pacjentka uniknęła daleko idących skutków powikłania.
W tej chwili jest w bardzo dobrym stanie.
Drugim szczęśliwcem, który w porę trafił w ręce przeprowadzających zabieg doc. Jana Barona i dr. Wojciecha Wawrzynka, był leczony kardiologicznie mężczyzna.
Oba zabiegi były przeprowadzane przy użyciu cyfrowej, subtrakcyjnej angiografii.
W tej metodzie obraz naczyń widoczny na monitorach powstaje po cyfrowym odjęciu wszystkich elementów, które przeszkadzają operatorowi w obserwacji pola zabiegu, na przykład elementów kostnych.W celach poglądowych operator zachował w pamięci komputera zapis wykonanych zabiegów.

CUD NIEWIRTUALNY

Na monitorze, krok po kroku można prześledzić cud przywracania ukrwienia w skazanej na obumarcie części półkuli mózgowej pacjentki. Widoczne są tylko przestrzennie pokazane naczynia, inne elementy z tła ulegają wytłumieniu.
Obszar, do którego nie dopływa krew, to około jednej czwartej półkuli mózgowej. W tym miejscu na obrazie z monitora zionie biała "dziura". Po podaniu leku na obrazie kontrolnej angiografii widać, że naczynie się udrożniło.
"Dziura" zniknęła.
W wykonanej później tomografii komputerowej widoczne jest już tylko bardzo niewielkie ognisko niedokrwienne.

POGOTOWIE UDAROWE

Oba zabiegi trombolizy wewnątrznaczyniowej mogły być wykonane z dobrym skutkiem nie tylko dzięki posiadaniu przez szpital odpowiedniej aparatury, ale i dzięki właściwej organizacji pracy.
Aby uratować pacjenta przed skutkami udaru niedokrwiennego, konieczna jest zespołowa współpraca lekarza przyjmującego, czyli najczęściej neurologa, lekarza diagnozującego, czyli radiologa i zespołu neurochirurgów, który zabezpiecza ewentualne dalsze powikłania. W katowickim ośrodku leczenia udarów mózgu lekarze tych dyscyplin pełnią 24-godzinny dyżur.
- Pracujemy w swoich klinikach, ale schemat organizacyjny oddziału udarowego sprawia, że jesteśmy w stanie zebrać się w ciągu 15-20 minut. Kiedy zostaje przeprowadzona diagnostyka, wykonujący potem zabieg radiolog-operator, dyżurujący w domu, ma czas na dojazd. Ten schemat sprawdził nam się kilka razy - mówią w szpitalu.
Taką organizację pracy wprowadził profesor Grzegorz Opala, kierownik Kliniki Neurologii Wieku Podeszłego Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, gdzie zlokalizowany jest ośrodek leczenia udarów.
- Wymagam skoordynowanego działania.
Każdy zna swoje miejsce, akceptuje te relacje i jest dostępny pod telefonem - mówi prof. Grzegorz Opala.

WARUNKI SUKCESU

Najlepsze wyniki przynosi postępowanie terapeutyczne wdrożone: we wczesnym stadium niedokrwiennym mózgu; w ośrodku, w którym organizacyjnie udaje się zsynchronizować diagnostykę: tomografię komputerową, badanie naczyniowe i wykonany wewnątrznaczyniowo zabieg trombolizy; kiedy od momentu wystąpienia udaru do przeprowadzenia zabiegu nie upłynęło więcej niż 3 godziny.
Ważne, żeby w tym czasie lek podać bezpośrednio do naczynia. Dawka podawana miejscowo jest parokrotnie mniejsza od dawki podawanej dożylnie i daje lepsze wyniki terapeutyczne.

SPRZĘT, DOŚWIADCZENIE...

Jak na razie ta metoda nie jest dostępna dla większości lekarzy radiologów-klinicystów.
Aby dotrzeć do czubka głowy, do naczynia wewnątrzczaszkowego, trzeba mieć bardzo duże doświadczenie w zakresie diagnostyki i terapii wewnątrznaczyniowej. Takie działanie wymaga bardzo szczegółowego, technicznego zaawansowania.
- Trzeba mieć sprzęt i umieć wykonać badanie, które pozwoli uwidocznić naczynia.
Zawsze pozostaje niepewność, czy uda się dotrzeć do zamkniętego naczynia - dodaje Jan Baron. - Najczęściej udar dotyka osób starszych, a stan ich naczyń nie jest korzystny dla osoby wykonującej zabieg.
Naczynia są kręte, ze zwężeniami, z blaszkami miażdżycowymi. Dlatego przy terapii wewnątrznaczyniowej decyduje umiejętność i doświadczenie lekarza wykonującego zabieg.

... I DIAGNOSTYKA

Jak zaznacza prof. Grzegorz Opala, wymagany czas 3 godzin, w jakim można z dobrym skutkiem pomóc pacjentowi po udarze niedokrwiennym, wydaje się względnie komfortowy.
Faktycznie jednak, los tylko na krótko "uchyla" okno terapeutyczne. Zwykle do ośrodka udarowego pacjent trafia z dużym opóźnieniem.
- Efekty leczenia są korzystniejsze, kiedy chory kwalifikuje się do trombolizy dożylnej - tłumaczy profesor Opala. - Wdrożenie leczenia wewnątrznaczyniowego jest możliwe tylko wtedy, gdy zostało zidentyfikowane miejsce, w którym znajduje się materiał zakrzepowy.
To wymaga dobrej diagnostyki.
Nie wszyscy pacjenci mogą być leczeni w ten sposób. Także dlatego, że nie zawsze udaje się dojść do miejsca zamknięcia naczynia. Nawet w klinikach amerykańskich, statystycznie licząc, trombolitycznie jest leczone około 5 proc. pacjentów z udarami niedokrwiennymi, a do leczenia wewnątrznaczyniowego kwalifikuje się jedna trzecia z nich.

OPTYMIZM UZASADNIONY

Mimo tych zastrzeżeń, zdaniem specjalistów, realne są nadzieje, że wewnątrznaczyniowa tromboliza naczyń mózgu stanie się wkrótce istotnym osiągnięciem w leczeniu udarów niedokrwiennych.
Można oczekiwać postępu podobnego do tego, jaki dokonał się w leczeniu zawałów po wdrożeniu programu leczenia chorych drogą szybkiej, wewnątrznaczyniowej interwencji kardiologicznej.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum