Leczenie niepłodności do poprawki

Autor: Katarzyna Bondaryk, Urszula Gruszko-Szymańska • • 09 kwietnia 2015 12:08

Ustawa regulująca leczenie niepłodności jest aktem prawnym ze wszech miar pożądanym, szczególnie biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia na terytorium Polski bezpieczeństwa dokonywania procedur zapłodnienia pozaustrojowego. Projekt ustawy o leczeniu niepłodności, wdrażając do polskiego prawa dyrektywy unijne, określa standardy w zakresie leczenia niepłodności, ingerując jednak zbyt daleko w medyczne aspekty przeprowadzania procedur wspomaganego rozrodu.

Leczenie niepłodności do poprawki

Polski ustawodawca, koncentrując się jednak na implementacji do ustawodawstwa przepisów prawa europejskiego, zapomniał o wprowadzeniu do projektu ustawy przepisów zapewniających przejrzystość prowadzonych procedur i równe traktowanie podmiotów ubiegających się o pozwolenie na prowadzenie kliniki leczenia niepłodności.

Co z konfliktem interesów?

Projekt ustawy obecnie nie zawiera przepisów gwarantujących przejrzystość prowadzenia nadzoru nad procedurami wydawania pozwoleń, kształcenia czy kontroli, jawnie faworyzując kliniki prowadzące badania akademickie bądź z nimi współpracujące, czyli w praktyce kliniki leczenia niepłodności powiązane z kadrą profesorską.

W ślad za ostatnio wprowadzonymi zmianami do ustawy o konsultantach w ochronie zdrowia czy zapisami szeroko dyskutowanej ustawy o refundacji leków, do ustawy o leczeniu niepłodności powinien zostać wprowadzony obowiązek składania przez osoby, których decyzje mają wpływ na działalność podmiotów prowadzących kliniki leczenia niepłodności, deklaracji dotyczącej konfliktu interesów.

W państwie prawa nie może zostać dopuszczone rozwiązanie polegające na przyznaniu niektórym właścicielom czy udziałowcom klinik leczenia niepłodności szczególnych uprawnień, w tym nadzorczych czy kontrolnych w stosunku do pozostałych klinik realizujących procedury in vitro. Ten problem powinien zostać rozwiązany poprzez wprowadzenie odpowiednich wymogów, gwarantujących obiektywność ocen, jakie muszą spełniać osoby powołane do pełnienia obowiązków dydaktycznych, opiniodawczych czy badawczych.

Obowiązkowo deklarację dotyczącą konfliktu interesów powinni składać zatem członkowie Rady do Spraw Leczenia Niepłodności, osoby, które zostaną powołane do kontroli przestrzegania przepisów ustawy oraz członkowie kadry dydaktycznej, która będzie prowadziła obowiązkowe szkolenia dla personelu klinik leczenia niepłodności. Wprowadzenie tego obowiązku jest uzasadnione w świetle tej okoliczności, że zgodnie z projektem Rada do Spraw Leczenia Niepłodności będzie organem doradczym i opiniodawczym ministra zdrowia.

Opinia Rady do Spraw Leczenia Niepłodności brana będzie pod uwagę przez ministra zdrowia przy nadawaniu statusu centrum leczenia niepłodności. Rada do Spraw Leczenia Niepłodności powinna być zatem organem obiektywnym i bezstronnym. Minister zdrowia powinien mieć ustawową podstawę do tego, by jako jedną z przesłanek uwzględnianych przy podejmowaniu decyzji w sprawie powołania i odwołania członków do Rady do Spraw Leczenia Niepłodności była złożona przez daną osobę deklaracja dotycząca konfliktu interesów.

Zachować bezstronność i obiektywizm

Dodatkowo osoby, które minister zdrowia planuje wyznaczyć do przeprowadzenia czynności kontrolnych, powinny zachować bezstronność i obiektywizm w toku kontroli. Wyniki kontroli warunkują między innymi wydanie pozwolenia na prowadzenie kliniki leczenia niepłodności oraz banku komórek rozrodczych. Osoba wykonująca czynności kontrolne nie powinna w szczególności wykonywać jakichkolwiek czynności na rzecz podmiotu konkurencyjnego wobec kontrolowanej kliniki leczenia niepłodności.

Te same zasady powinny odnosić się do członków kadry dydaktycznej, która będzie prowadziła obowiązkowe szkolenia dla personelu klinik leczenia niepłodności i banków komórek rozrodczych.

Do prawa powinny zostać wprowadzone również przepisy gwarantujące równe traktowanie podmiotów ubiegających się o uzyskanie pozwolenia na prowadzenie klinik leczenia niepłodności oraz centrum leczenie niepłodności. Obecnie nie został określony termin, w którym pozwolenie na prowadzenie tego rodzaju działalności powinno zostać wydane, ani nie wskazano, że żadne wnioski nie powinny być traktowane priorytetowo. Temu celowi służyć może wyraźne wskazanie w ustawie, że w sprawach nieuregulowanych w ustawie w odniesieniu do postępowań dotyczących wydania ww. pozwoleń stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego.

Niewątpliwie zapewnieniu przejrzystości tych postępowań służyć będzie również wprowadzenie zasady rozpatrywania wniosków o wydanie pozwoleń według kolejności ich wpływu.

Konieczne

jest równe traktowanie podmiotów

Jednocześnie konieczne jest zapewnienie równego traktowania podmiotów ubiegających się o uzyskanie pozwolenia na prowadzenie centrów leczenia niepłodności, wspierających ministra zdrowia i jednostki samorządu terytorialnego w sprawach leczenia niepłodności, poprzez rezygnację z uprzywilejowanego traktowania klinik leczenia niepłodności współpracujących z ośrodkami uniwersyteckimi. Powyższe może nastąpić poprzez rezygnację z warunkowania nadania centrum leczenia niepłodności prowadzeniem działalności dydaktycznej i badawczej.

Rezygnacja z tego wymogu umożliwi klinikom leczenia niepłodności, które nie powstały przy ośrodkach naukowych oraz nie współpracują z tymi ośrodkami naukowymi, ubieganie się o status centrum leczenia niepłodności. Przy obecnym brzmieniu zapisów projektowanej ustawy dyskryminowane są ośrodki medycznie wspomaganej prokreacji, które pomimo szerokich, wieloletnich doświadczeń w zakresie wykonywania procedur medycznie wspomaganej prokreacji i posiadanej wiedzy praktycznej w tym zakresie nie współpracują z tymi ośrodkami naukowymi.

Tu pojawia się pytanie, w świetle ostatniego błędu przy procedurze in vitro, który miał właśnie miejsce w ośrodku akademickim, czy do efektywnego i bezpiecznego wykonywania procedury zapłodnienia pozaustrojowego konieczna jest wiedza profesorska? Nie jest zasadnym faworyzowanie klinik związanych z ośrodkami akademickimi w świetle istnienia w Polsce znacznej liczby placówek, które mają wieloletnie doświadczenia w leczeniu niepłodności. Każde wyróżnianie danej grupy stawia zawsze pytanie o przyczyny jej wyboru. My jako prawnicy nie widzimy uzasadnienia, aby ustawa utrzymała niezasadne uprzywilejowanie klinik połączonych z ośrodkami akademickimi.

Powstaje również ta wątpliwość, czy trzy miesiące na wejście w życie przepisów ustawy to termin wystarczający na dostosowanie się do jej wymogów. Zdecydowanie bardziej akceptowalnym rozwiązaniem prawnym byłoby przywrócenie 12-miesięcznego okresu przejściowego, po którym projektowana ustawa wejdzie w życie (taki termin wejścia w życie ustawy przewidywał projekt z grudnia ubiegłego roku).

Przepisy a kwestie medyczne

Projektowana ustawa rewolucjonizuje kwestie związane z leczeniem niepłodności w Polsce, nakładając między innymi szereg nowych obowiązków na podmioty podejmujące działalność w zakresie leczenia niepłodności, w tym w szczególności w zakresie dawstwa, pobierania, przetwarzania, testowania, przechowywania i dystrybucji komórek rozrodczych oraz zarodków przeznaczonych do zastosowania w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji.

Powstają również wątpliwości co do tego, na ile przepisy prawa powinny interweniować w kwestie medyczne, które są domeną lekarza wspierającego pacjentkę w leczeniu niepłodności, w tym decyzję w zakresie tej okoliczności, ile komórek jajowych powinno być zapładnianych podczas wykonywanej procedury in vitro. Oceny wymaga również ta okoliczność, na ile dopuszczalną jest ingerencja prawa w decyzje osób darujących komórki rozrodcze. Do uznania tych osób należy pozostawić ujawnienie danych personalnych ich dotyczących.

Wskazane niedoskonałości polskiego prawa regulującego kwestię leczenia niepłodności mogą zostać usunięte na kolejnych etapach ścieżki legislacyjnej. Postulat w tym zakresie kierują do organów władzy autorki publikacji.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum