Kupujmy mądrze

Autor: Ryszard Rotaub • • 11 czerwca 2015 14:28

Jak kupować aparaturę i wyposażenie dla szpitali możliwie najlepszej jakości, a zarazem nie przepłacać? Sposobów jest wiele. Jedni łączą się w grupy zakupowe i liczą, że większa skala zakupów obniży cenę, inni próbują samodzielnie szukać dostawców, jeszcze inni na zakupy wyprawiają się za granicę.

Kupujmy mądrze

To ostatnie rozwiązanie (niezbyt jeszcze popularne) przetestował dyrektor Szpitala MSW w Łodzi Robert Starzec. Jego doświadczenia są interesujące. Zaobserwował np., że wiele części zamiennych w Polsce jest dużo droższych niż za granicą.

- Szukanie zagranicznych dostawców przynosi czasem zaskakujące rezultaty - mówi Robert Starzec i opowiada, że kiedy kupił za granicą pewną część do urządzenia i organizował już jej transport do szpitala, odezwało się polskie przedstawicielstwo koncernu i zadeklarowało natychmiastowe obniżenie ceny, byle tylko wycofał się z zakupów w innym kraju.

Za granicą taniej bywa

Dyrektor uważa, że nie należy obawiać się zagranicznych zakupów. Problemu nie stanowi to, że jeśli dojdzie do awarii kupionego poza krajem urządzenia, to nie będzie można jej usunąć.

Powołuje się na rozmowę z dyrektorem handlowym na Europę jednej z dużych firm, który zapewniał go, że jeśli zakup dokonywany jest w dowolnym oddziale europejskim jego firmy, to zgodnie z europejskim prawem, jej polski oddział musi zrealizować wszystkie warunki wynikające z gwarancji. - To nie tylko deklaracja. Myśmy skorzystali z tego prawa - zaznacza.

Podkreśla przy tym, że gwarancja realnie chroni nabywcę, ale gdy się skończy, zaczynają się prawdziwe wydatki związane z serwisowaniem. - Prowadziłem kiedyś rozmowy na ten temat z dużym koncernem i poprosiłem o przedstawienie kalkulacji. Okazało się, że za serwisowanie biorą tak duże kwoty, że to się w głowie nie mieści. Pakiet serwisowy po gwarancji jest bardzo drogi.

Odchodzenie od ceny jako głównego i rozstrzygającego kryterium zakupu, przewidziane w znowelizowanej w ubiegłym roku ustawie Prawo zamówień publicznych, pozwoli szpitalom na większą swobodę w wyborze oferenta - nie tylko tego, który oferuje najniższą cenę.

Jest szansa, że zmiany - sprzyjając odchodzeniu od dominującej roli ceny w postępowaniach przetargowych - tym samym przyczynią się do podnoszenia jakości usług i poziomu bezpieczeństwa zarówno szpitali, jak i pacjentów.

Jakość kosztuje, cena nie obliguje

Dyrektor Starzec pozytywnie wypowiada się o nowelizacji. - W tym roku nie robiliśmy dużych zakupów, więc trudno jeszcze oceniać praktyczne znaczenie znowelizowanych przepisów. Ale dobrze, że cena nie jest już czynnikiem decydującym - podkreśla i wyjaśnia, że w medycynie jakość aparatury i narzędzi jest bardzo ważna. - Jestem zwolennikiem tego, że zakupiony sprzęt powinien bronić się jakością. Może być droższy, z tym że dyrektor powinien przeprowadzić dokładną analizę pod kątem ceny i jakości.

Podobny pogląd wyraził niedawno w portalu rynekzdrowia.pl Andrzej Mielcarek, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego w Zamościu. Stwierdził, że wszystko, co jest dobrej jakości, musi odpowiednio kosztować.

- Myślę, że to właśnie miał ustawodawca na celu, wprowadzając ograniczenie stosowania wyłącznie kryterium cenowego jako warunku rozstrzygającego przetarg - powiedział Andrzej Mielcarek.

Zaznaczył jednocześnie, że w kierowanym przez niego szpitalu dotychczas odbyło się pięć postępowań na podstawie nowych przepisów. Mimo wprowadzenia innych dodatkowych kryteriów, w większości przypadków wybrane zostały oferty o najniższej cenie. Gdyż - jak wskazał dyrektor - "każdą złotówkę oglądamy kilka razy, zanim ją wydamy".

Innym sposobem, żeby nie przepłacać za aparaturę i wyposażenie, jest łączenie się szpitali w grupy zakupowe. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej MSW w Łodzi robi zakupy samodzielnie, nie należy do grupy. Tego typu resortowych lecznic (wieloprofilowych i specjalistycznych) jest w Polsce ponad 20. Znajdują się jednak w różnych województwach i miastach, więc trudniej im kooperować w sprawie zakupów.

Grupa do zbijania ceny

Orędownikiem tworzenia grup zakupowych jest Janusz Atłachowicz, członek zarządu Supra Holding SA. Zwraca uwagę, że próby wspólnych zakupów podejmowane były i są zarówno przez same szpitale, jak i ich organy założycielskie. Jednak ze względu na specyfikę zakupów szpitali oraz konieczność koordynacji przedmiotu zamówienia wśród kilku jednostek, powinny się tym zajmować - jego zdaniem - wyspecjalizowane, profesjonalne firmy zewnętrzne.

- Podmiot zewnętrzny ma zwykle większe szanse na standaryzację przedmiotu zamówienia wśród szpitali - członków grupy zakupowej. Zrobi to również sprawniej, niż jeden z uczestników postępowania - szpital lub organ założycielski - przekonuje Janusz Atłachowicz i odwołuje się do doświadczeń Supra Holding.

- Prowadziliśmy postępowania, a mamy ich za sobą ponad 40, zarówno dla grup zakupowych mniej licznych, jak i liczących powyżej 10 szpitali. Nasze doświadczenia wskazują, że dla sprawności przygotowania i przeprowadzenia postępowania o zamówienie publiczne, optymalny jest udział 6-8 szpitali w jednej grupie.

Nasz rozmówca podkreśla, że główną korzyścią dla szpitala jest zmniejszenie kosztów funkcjonowania poprzez obniżkę kosztów zakupu tego samego asortymentu, który był dokonywany w ramach przetargów indywidualnych. Wylicza, że średnia oszczędność dla grupy zakupowej wynosi ok. 10%. - Choć zdarzały się oszczędności na poziomie 40% - dodaje.

Przy okazji zauważa, że dodatkową korzyścią jest benchmarking, czyli możliwość porównania swoich cen z cenami innych szpitali na ten sam asortyment oraz wsparcie i konsulting w zakresie ustawy Prawo zamówień publicznych, które oferuje zewnętrzny operator.

Operator przetargu dla grupy zakupowej stara się uzyskać obniżenie cen przy zachowaniu jakości, by szpital miał oszczędność w stosunku do postępowania prowadzonego indywidualnie. - Na ten element nieraz nie zwracają uwagi pracownicy działów zamówień, przekonani, że mają najlepsze ceny. Nie zawsze tak jest, co potwierdzają oszczędności uzyskane przez szpitale w ramach naszych grup zakupowych - przekonuje przedstawiciel Supra Holding i dodaje, że możliwe do uzyskania oszczędności mogą stanowić 1,5% wartości rocznego kontraktu szpitala.

- Biorąc pod uwagę, że szpital nie ponosi żadnych nakładów finansowych, jest to dla niego bardzo opłacalna inwestycja - podkreśla i przypomina, że decydującą rolę w uzyskaniu oszczędności odgrywa zarządzający daną jednostką.

O godzeniu interesów

- To zwykle zarządzającemu najbardziej zależy na obniżeniu kosztów funkcjonowania podmiotu leczniczego. Również zarządzający ma największy wpływ na to, by pracownicy działów zamówień publicznych chcieli z nami współpracować. Bo bez ścisłej współpracy i wymiany informacji pomiędzy szpitalem a operatorem, nie da się uzyskać efektu, jakim ma być zmniejszenie kosztów zamówień publicznych - dodaje.

Przedmiotem zamówienia może być wszystko, co szpitale kupują systematycznie i w znacznej ilości. Najczęściej kupowane są leki, które podzielić można na kilka grup, np. antybiotyki, płyny infuzyjne.

- Realizowaliśmy także przetargi na wyroby medyczne jednorazowego użytku: opatrunki, materiały szewne, środki do dezynfekcji skóry i powierzchni. Przedmiotem zamówienia były również gazy medyczne i energia elektryczna - wylicza Atłachowicz.

W jego ocenie uzgodnienie ze szpitalami treści SIWZ, opisu asortymentu oraz określenie wartości szacunkowej przedmiotu zamówienia należą do najtrudniejszych i najbardziej pracochłonnych elementów postępowania organizowanego dla szpitali. Nic dziwnego, że to trudne zadanie, skoro istotną rolę odgrywają m.in. preferencje personelu (ordynatorów, kierowników) w wyborze asortymentu, np. leków.

- Tu przydaje się nasze doświadczenie - stwierdza Janusz Atłachowicz. - Szpitale zwykle akceptują przytaczane przez nas argumenty o dobrych efektach już zakończonych postępowań. Aczkolwiek daje się odczuć chęć szpitali do narzucana nam, jako operatorowi, indywidualnych warunków szpitala, jako najlepszych, sprawdzonych i efektywnych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum