Kto się boi chwytu Kristellera?

Autor: Katarzyna Gubała • • 20 marca 2017 15:27

Tzw. rękoczyn (chwyt) Kristellera to zabieg położniczy stosowany przez osobę asystującą przy porodzie, polegający na zastosowaniu ucisku na dno macicy w czasie rodzenia się główki i barków płodu. Najczęściej słyszymy o nim w kontekście spraw sądowych. Organizacje działające na rzecz rodzących chcą jego zakazania.

Kto się boi chwytu Kristellera?

Lekarze przyznają, że dyskusja o tym, czy w nowoczesnym położnictwie rękoczyn Kristellera jest zabiegiem dopuszczalnym, toczy się od wielu lat. Według stanowiska Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego nie jest zalecany, ale nie jest też zabroniony.

Ostatnio o chwycie Kristellera (RK) było głośno pod koniec 2016 r. Jak informowała Gazeta Wyborcza, sąd skazał ginekologa z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sprawa dotyczyła śmierci rodzącej pacjentki i jej dziecka. Ginekolog według zeznań świadka - młodego lekarza - miał zastosować chwyt Kristellera.

U pacjentki doszło do pęknięcia macicy, wykrwawiła się na śmierć. Zmarła także jej córka, która w czasie porodu zachłysnęła się krwią. Chociaż Sąd Okręgowy w Poznaniu nie rozstrzygnął, czy do pęknięcia macicy doszło w wyniku chwytu Kristellera - znowu o rękoczynie zrobiło się głośno.

Inicjatywa Lepszy Poród w 2015 r. przeprowadziła badanie dotyczące częstotliwości stosowania chwytu Kristellera w Polsce. Informacje uzyskane od kobiet wskazywały na to, że na przestrzeni ostatnich 10 lat średnio 31,89% porodów zakończyło się użyciem tej metody.

Przedstawicielki akcji przez wiele miesięcy od zakończenia badań słały do konsultantów w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz Ministerstwa Zdrowia pytania m.in. o wskazanie sposobu, w jaki pacjentka, która podejrzewa, że w trakcie narodzin jej dziecka zastosowano RK, może zgłosić swoje podejrzenia, skoro dokumentacja medyczna może nie zawierać tej informacji.

Relacje z sądu

Podnosiły też, że sankcje za zastosowanie chwytu stosowane są dopiero wtedy, gdy wystąpią skutki jego zastosowania, w postaci śmierci czy kalectwa.

"W wyrokach sądów, które orzekają w sprawach związanych ze stosowaniem chwytu Kristellera, podkreśla się, że jest to zabieg zakazany i niebezpieczny. Żaden jednak sąd nie przywołuje podstawy zakazu. Musi istnieć konkretny zakaz stosowania chwytu Kristellera. Kobiety w Polsce muszą mieć poczucie, że są chronione przed samym wykonywaniem chwytu Kristellera, a nie tylko przed jego skutkami" - apelowała w listach Malwina Wójtowicz z akcji Lepszy Poród.

- Na nasze pytania dostałyśmy odpowiedzi, ale nie satysfakcjonują nas. Chwyt Kristellera jest niebezpieczny, jego zastosowanie zagraża życiu i zdrowiu zarówno matki, jak i dziecka, ale żeby kogoś skazać, musi dojść do tragedii. Bardzo trudno dowieść, że zastosowano ten chwyt podczas porodu. Dlatego uważamy, że powinien zostać zakazany, bo "nierekomendowanie" stosowania to za mało w sytuacji takiego niebezpieczeństwa - przekonuje Wójtowicz.

Prof. Wojciech Rokita, świętokrzyski konsultant wojewódzki w dziedzinie położnictwa i ginekologii, wskazuje, że dyskusja o tym, czy w nowoczesnym położnictwie rękoczyn Kristellera (RK) jest zabiegiem dopuszczalnym, toczy się od wielu lat. Jak przypomina, wiele razy w doniesieniach medialnych padały stwierdzenia, że zastosowanie tego rękoczynu podczas porodu jest działaniem "zbrodniczym", prowadzącym do uszkodzenia płodu i stanowiącym zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety rodzącej.

Sprawa dzieli środowisko medyczne. - Lekarze, którzy z praktycznym położnictwem mają niewiele wspólnego, bardzo często prezentują pogląd, że RK jest niedopuszczalny i jego stosowanie powinno być karane. Natomiast praktykujący położnicy, pracujący na co dzień na bloku porodowym, niejednokrotnie są zdania, że RK odpowiednio wykonany podczas porodu drogami natury zmniejsza ryzyko powikłań u płodu i matki i uważają go za przydatną procedurę położniczą - wyjaśnia Rynkowi Zdrowia prof. Rokita.

W prawie każdej cesarce

Podkreśla, że zabieg Kristellera jest wykonywany praktycznie w każdym przypadku cięcia cesarskiego podczas wydobycia płodu, a to właśnie poród drogą cięcia cesarskiego w odbiorze społecznym uważany jest za najbezpieczniejszy sposób ukończenia ciąży.

Ginekolog położnik dodaje, że przeciwnicy stosowania RK często argumentują swoje stanowisko tym, że zabieg ten jest bezwzględnie zakazany w USA.

- Nie jest to prawda, bowiem według danych naukowych opublikowanych w 2002 r. na łamach prestiżowego czasopisma Journal of Obstetrics and Gynecology na terenie USA zabieg był wykonywany w 84% poddanych audytowi szpitali, chociaż jedynie w 48% z nich odnotowano tę procedurę w dokumentacji medycznej - przywołuje dane z USA świętokrzyski konsultant.

Brak jest wiarygodnych informacji, jak często RK jest wykonywany w polskich szpitalach. Wiadomo za to, co podkreśla prof. Rokita, że zastosowanie tego rękoczynu podczas porodu, w trakcie którego dojdzie do wystąpienia powikłania położniczego, jest głównym argumentem kierowania przez pacjentki roszczeń w stosunku do lekarzy i położnych.

- W Polsce brak było uregulowań dotyczących dopuszczalności stosowania RK w praktyce położniczej, co powodowało, że niejednokrotnie zapadały wyroki skazujące lekarzy położników i położne za wykonanie tego zabiegu w przypadku wystąpienia powikłań podczas porodu. Podstawę do takiego orzekania stanowiły opinie biegłych, którzy, niestety, o nowoczesnym położnictwie nie mają w ogóle pojęcia - mówi prof. Wojciech Rokita.

Stanowisko zespołu ekspertów

Mając to na uwadze, z inicjatywy Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego (PTG) powołany został zespół ekspertów, który 21 czerwca 2016 r. opracował stanowisko ws. zastosowania rękoczynu Kristellera. W skład zespołu weszli m.in. prof. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii; prof. Stanisław Radowicki, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa, oraz autorytety w dziedzinie położnictwa reprezentujące ośrodki z całej Polski.

- Stanowisko opracowane przez to gremium zostało przyjęte przez Walne Zgromadzenie PTG 29 czerwca 2016 r. Sposób procedowania stanowiska oraz jego zatwierdzanie przez najwyższą władzę PTG świadczy o tym, jak ważnego problemu dotyczy. Do tej pory żadne z rekomendacji w dziedzinie położnictwa i ginekologii nie były zatwierdzane w ten sposób. W tym miejscu nie sposób zacytować cały dokument, mimo że każdy jego fragment jest bardzo ważny - podkreśla prof. Rokita.

Przytacza najważniejsze w jego opinii stwierdzenia:

Eksperci PTG zwracają uwagę, że nie ma jednoznacznych danych, aby stosowanie RK było kiedykolwiek bądź jest obecnie zabronione: nie jest znane źródło, w którym można znaleźć literalny zakaz jego stosowania.

Według ekspertów PTG, rękoczyn Kristellera we współczesnym położnictwie nie jest zalecany, ale też nie jest zabroniony i w uzasadnionych warunkach może być dopuszczalny w wykonaniu doświadczonych położników. Jego prawidłowe zastosowanie może pozwolić na uniknięcie zbędnych operacji położniczych, które wiążą się z ryzykiem występowania poważnych powikłań.

W opinii ekspertów PTG administracyjny zakaz wykonywania zabiegów obecnych od lat w praktyce położniczej nie jest właściwym rozwiązaniem. Należy natomiast uczyć zasad ich prawidłowego stosowania z zachowaniem właściwej kwalifikacji.

Prof. Wojciech Rokita jako lekarz praktyk pracujący od 25 lat na sali porodowej potwierdza też, że rękoczyn Kristellera odpowiednio wykonany, z zachowaniem prawidłowej kwalifikacji jest zabiegiem, który wielokrotnie uratował zdrowie i życie noworodków i ich matek w przypadku wystąpienia powikłań podczas porodu.

- Polskie Towarzystwo Ginekologiczne mając na uwadze dobro polskich kobiet i ich dzieci, opracowało, zatwierdziło i przyjęło stanowisko ekspertów dotyczące zasad zastosowania RK. Stanowisko to uporządkowało trwające od wielu lat zamieszanie wokół zastosowania rękoczynu Kristellera w naszym kraju - dodaje ginekolog-położnik.

Kobieta powinna móc zdecydować

Joanna Pietrusiewicz, prezes Fundacji Rodzić po Ludzku, zwraca jednak uwagę, że nie ma żadnej gwarancji, iż osoby, które przyjmują poród, posiadają umiejętności do prawidłowego wykonania rękoczynu, a negatywne konsekwencje jego wykonania są bardzo poważne.

- Na pewno kobieta musi wyrazić zgodę na zastosowanie tej procedury. Niepokoi to, że się jej nie pyta o to i nie odnotowuje zastosowania chwytu Kristellera w dokumentacji medycznej. Rodząca ma takie same prawa, jak każdy inny przytomny pacjent, który musi wyrazić zgodę na zabieg - uważa Joanna Pietrusiewicz.

Dodaje, że z pewnością przekazanie informacji rodzącej wymaga pewnych umiejętności ze strony personelu. - Zauważmy, że oprócz pewnych bardzo dynamicznych przypadków poród trwa kilkanaście godzin, więc lekarz i położna mają czas, by porozmawiać z kobietą o tym, co się dzieje i co może się zdarzyć - mówi nam prezes Fundacji Rodzić po Ludzku.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum