Koszty będą wzrastać

Autor: Maciej Niewada • • 23 stycznia 2013 13:48

Szacuje się, że obecnie wydatki związane z leczeniem pacjentów cierpiących na choroby naczyniowe mózgu mogą stanowić około 8% publicznych wydatków na opiekę zdrowotną.

Koszty dotyczące leczenia ostrej fazy udarów są związane przede wszystkim z hospitalizacją pacjentów, a także finansowaniem leczenia trombolitycznego chorych z niedokrwiennym udarem mózgu. To osobna procedura, będąca jedną z czterech metod terapii niedokrwiennego udaru w ostrej fazie o udowodnionej skuteczności.

Niekorzystne wskaźniki

Dane epidemiologiczne dotyczące udarów mózgu są niepokojące i niestety niekorzystne. Z ogólnie dostępnych statystyk systemu rozliczeń JGP oraz liczby zakontraktowanych procedur obejmujących leczenie udaru mózgu wynika, iż w latach 2009-2011 notowano rocznie od 92 do 95 tysięcy przypadków udaru. Można więc przyjąć, że taka jest częstość występowania wszystkich typów udarów w ciągu roku (zarówno pierwszych w życiu, jak i powtórnych).

Warto w tym kontekście przytoczyć dane dotyczące śmiertelności; wskutek udaru niedokrwiennego w szpitalach umiera 12,5% pacjentów, a w ciągu pierwszego roku - ok. 29,6%. Natomiast w odniesieniu do udaru krwotocznego wskaźniki te są jeszcze bardziej niepokojące, gdyż wynoszą odpowiednio - 37,6% i aż 51,4%.

Pamiętajmy też, że następuje efekt starzenia się społeczeństw.

Dodatkowo, mamy do czynienia z coraz bardziej skuteczniejszym leczeniem przez kardiologów pacjentów z chorobą niedokrwienną. Zatem bez wątpienia system będzie musiał ponosić coraz wyższe koszty leczenia udarów, gdyż po prostu będzie rosła ich liczba.

Szacuje się, iż w ciągu najbliższych dwóch dekad możemy mieć nawet więcej pacjentów z chorobami naczyniowymi mózgu niż z chorobą niedokrwienną serca. Dane WHO dowodzą z kolei, iż obecnie śmiertelność wskutek tej pierwszej grupy chorób jest wyższa niż z powodu schorzeń serca w krajach rozwijających się (o średnim dochodzie narodowym). Niestety, dodatkowo postęp w leczeniu chorób naczyniowych mózgu nie jest tak spektakularny jak w przypadku choroby niedokrwiennej serca.

Między innymi w Szwecji są dostępne statystyki, wskazujące, że ryzyko występowania udarów należy zmniejszyć o ok. 7,25% na przestrzeni pięciu lat, aby bezwzględna liczba osób z udarami pozostawała na niezmienionym poziomie.

Wracając do ekonomicznych i społecznych kosztów udaru mózgu - nie zapominajmy, że jest on główną przyczyną niepełnosprawności. W wielu przypadkach pacjenci muszą być poddawani całodobowej opiece pielęgnacyjnej lub wymagają stałej pomocy m.in. osób bliskich, krewnych. Nieformalne koszty sprawowania takiej opieki przez członków rodziny są trudne do precyzyjnego wyliczenia, ale wiążą się np. z czasem poświęcanym przez te osoby, zwolnieniami z pracy itp.

Zmniejszyć niepełnosprawność

Już 6-7 lat temu udowodniono, że zmniejszające niepełnosprawność, a tym samym poprawiające samodzielność pacjentów z udarem niedokrwiennym leczenie trombolityczne oraz leczenie prowadzone na oddziałach udarowych jest efektywne kosztowo.

Warto w tym kontekście zauważyć, że także zapobieganie udarom mózgu jest postępowaniem skutecznym i efektywnym kosztowo. Najważniejszym, pojedynczym czynnikiem w tym zakresie jest właściwe leczenie nadciśnienia tętniczego, poważnie redukujące ryzyko zwłaszcza udaru krwotocznego.

Podobnie należy podchodzić do innych czynników ryzyka, m.in. migotania przedsionków, cukrzycy, zaburzeń lipidowych czy palenia papierosów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum