XVII FORUM RYNKU ZDROWIA - NA ŻYWO

18-19 października 2021  •  WARSZAWA

Podstawowa opieka zdrowotna – o zmianach zapowiadanych i wdrażanych

PRZEJDŹ DO STRONY TRANSMISJI

Kontraktowe trzęsienie ziemi

Autor: MAK, KL • • 31 marca 2014 11:02

Sejmowa komisja zdrowia zajęła się 28 lutego sprawą publikacji prasowych dotyczących wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna oraz p.o. prezesa NFZ Marcina Pakulskiego i kontraktów zawieranych przez Fundusz z prywatnymi podmiotami. O zwołanie komisji wystąpił klub SLD.

Marcin Pakulski został odsunięty od pełnienia obowiązków prezesa NFZ na czas wyjaśnienia sprawy dotyczącej umowy NFZ ze szpitalem EuroMedic Medical Center w Katowicach. Wnioskował o to minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Oskarżenia i zapowiedź pozwu

O zawieszenie w pełnieniu obowiązków prezesa NFZ zadecydowała Rada Funduszu. Jednocześnie Rada zdecydowała, że Marcina Pakulskiego zastąpi obecna wiceprezes Funduszu ds. finansowych Wiesława Kłos, wynika z informacji źródeł zbliżonych do centrali NFZ.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz złożył wniosek w sprawie Pakulskiego 24 lutego, w związku z publikacją Wprost. Według tygodnika Marcin Pakulski, gdy pełnił funkcję wiceprezesa NFZ, w połowie ubiegłego roku "wymógł na podwładnych, aby jego nazwisko zniknęło z protokołów CBA pokazujących skandaliczne nadużycia w śląskiej służbie zdrowia", gdzie wcześniej był zastępcą dyrektora oddziału.

Protokoły te z oddziału miały trafić do ówczesnej prezes NFZ Agnieszki Pachciarz. Jak napisał tygodnik, nazwisko Pakulskiego pojawia się w protokole CBA "za każdym razem, gdy funkcjonariusze CBA wskazują na winnych zaniedbań". Pakulski zdecydowanie zaprzecza, że prosił o wykreślenie swego nazwiska z protokołów CBA i zapowiedział, że pozwie autorów artykułu do sądu.

Chodzi o umowę NFZ z EuroMedic Medical Center w Katowicach. Z kontroli prowadzonej przez CBA wynika, że przedstawiciele EuroMedic, starając się o kontrakt w 2011 r., podali nieprawdziwe informacje, które miały wpływ na zawarcie umowy.

- Wystąpienia pokontrolne CBA w sprawie wyników kontroli w śląskim NFZ nie wskazywały mnie w żadnym miejscu jako osoby odpowiedzialnej za stwierdzone nieprawidłowości przy kontraktowaniu świadczeń - podkreślał Marcin Pakulski 28 lutego na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Według Pakulskiego wypowiedź byłego dyrektora śląskiego NFZ Grzegorza Nowaka we Wprost na temat jego rzekomej prośby o wykreślenie jego nazwiska z protokołu CBA "jest nieprawdziwa, co Nowak potwierdził w wypowiedzi dla PAP z 25 lutego".

CBA będzie wyjaśniało

- Nie miałem dostępu i nie znam treści notatki przesłanej przez ówczesnego dyrektora śląskiego oddziału NFZ Grzegorza Nowaka do ówczesnej prezes Funduszu Agnieszki Pachciarz - mówił Pakulski.

Według Wprost Pakulski, już jako wiceprezes NFZ, naciskał na Nowaka, ówczesnego dyrektora śląskiego NFZ, aby ten wykreślił jego nazwisko z pokontrolnych protokołów CBA, które miały trafić do ówczesnej prezes NFZ Agnieszki Pachciarz. Nowak przyznaje w tygodniku: "Wygumkowaliśmy je".

Marcin Pakulski poinformował, że wystąpień pokontrolnych związanych z kontrolami śląskiego NFZ w EuroMe dic było w sumie siedem. - Mój podpis jako osoby upoważnionej znajduje się na dwóch egzemplarzach wystąpień pokontrolnych. Jedno z nich wskazuje na nieprawidłowości i informuje o nałożonych karach. Teza artykułu, że wszystkie kontrole były fikcyjne, jest więc nieprawdziwa - mówił Pakulski na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Dodał, że w drugim wystąpieniu nie było żadnych uwag o jakichkolwiek nieprawidłowościach.

Minister zdrowia zapowiedział, że zwróci się do CBA o pełne zbadanie wszystkich okoliczności dotyczących raportu śląskiego CBA.

Komisja zdrowia zajęła się też inną "gorącą" sprawą dotyczącą kontraktowania. Otóż według tygodnika Wprost wiceminister zdrowia Sławomir Neumann od kilku miesięcy "walczy o interesy" warszawskiej prywatnej klinki Sensor Cliniq, zajmującej się leczeniem wzroku.

Neumann miał, według Wprost, interweniować w sprawie tej kliniki, która wbrew prawu miała pobierać dodatkowe opłaty za leczenie refundowane przez NFZ.

Na razie bez dymisji

Za te praktyki NFZ we wrześniu 2013 r. wymówił Sensorowi kontrakt. Jak przyznała na łamach Wprost Agnieszka Pachciarz, ówczesna prezes NFZ, wiceminister Neumann interweniował w sprawie umowy dla kliniki.

Jak podaje tygodnik, wiceminister przysłał do Centrali NFZ pismo, w którym domagał się wyjaśnień, na jakim etapie jest rozpatrywanie sprawy. Pismo zostało wysłane w trybie nadzoru ministerialnego. Ministerstwo Zdrowia (już po ustawowych zmianach w prawie pozwalających na aneksowanie umów) miało dokonać interpretacji przepisów, zgodnie z którą wszystkie umowy, które obowiązywały w dniu 21 listopada 2013 r., nieważne, czy wypowiedziane, czy nie, powinny być przedłużone na 2014 rok.

Sławomir Neumann w wydanym w związku z artykułem oświadczeniu opublikowanym na stronie Ministerstwa Zdrowia podkreśla, że autorzy tekstu "nie skonfrontowali informacji, sugestii i pomówień zawartych w artykule z faktami i opiniami głównych zainteresowanych".

- Na dziś nie widzę powodów, aby wiceminister zdrowia Sławomir Neumann składał dymisję - powiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia. Przypomniał, że wiceminister złożył publiczne oświadczenie w tej sprawie. Zapewnił, że prowadzone są liczne kontrole, aby dojść do prawdy, kto i dlaczego, i w jakim momencie podejmował decyzje w tej sprawie.

Poseł pyta, prawnik odpowiada

Arłukowiczowi odpowiadał poseł Tadeusz Dziuba (PiS): - Na podstawie dokumentów otrzymanych z MZ, nie budzi wątpliwości fakt, że aneks do umowy z Sensor Cliniq został podpisane 11 dni po wygaśnięciu tej umowy, czyli 31 grudnia, zatem aneksowano umowę nieistniejącą. Dlatego pytam, ile jest w Polsce placówek, z którymi aneksowano umowę nieistniejącą? Podejrzewam, że jest to jeden szpital Sensor Cliniq, wymowa tego dokumentu jest oczywista - utrzymywał poseł Dziuba. Według posła "te dokumenty wskazują jednoznacznie, że wymieniana tu jednostka była otoczona protekcją wiceministra zdrowia".

Zdaniem reprezentującej interesy prawne Sensor Clinig mec. Pauliny Kieszkowskiej-Knapik, tak nie było. Jak powiedziała, poprosiła "o aneksowanie w trybie nagłym umowy, ponieważ 2500 pacjentów zostało wyrzuconych poza system".

- Mogłam to zrobić, gdyż wyłączone z kontraktowania są wyłącznie te podmioty, którym wypowiedziano umowy w trybie natychmiastowym. Sensor Cliniq nie był takim podmiotem, więc aneksować można było zgodnie z prawem - stwierdziła prawniczka, wypowiadając się w komisji zdrowia.

Także Sławomir Neumann zapowiedział skierowanie do sądu pozwu przeciwko tygodnikowi Wprost.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum