Konsolidacje, przekształcenia, inwestycje w dolnośląskiej opiece zdrowotnej: w tym tyglu wrze

Autor: Iwona Bączek • • 09 lipca 2009 12:56

Apogeum zadłużenia dolnośląskich szpitali marszałkowskich przypadło na lata 2004-05.

Konsolidacje, przekształcenia, inwestycje w dolnośląskiej opiece zdrowotnej: w tym tyglu wrze
Specjalistyczne Centrum Medyczne w Polanicy

Zobowiązania wymagalne lecznic osiągnęły wówczas poziom 1,2 mld zł. To odpowiedź na pytanie, dlaczego reorganizacja systemu ochrony zdrowia w tym województwie jest obecnie znacznie bardziej zaawansowana niż w innych częściach kraju: koszt funkcjonowania licznych, często położonych blisko siebie placówek oferujących te same rodzaje świadczeń okazał się zbyt duży, by można było dłużej powielać przestarzałe wzorce.

- Problemy finansowe szpitali spowodowały, że szybciej niż inni dostrzegliśmy konieczność zmiany systemu na taki, który sprosta wyzwaniom - potwierdza Roman Szełemej, pełnomocnik zarządu województwa dolnośląskiego do spraw polityki zdrowotnej. - Dlatego już w rok 2009 wchodziliśmy, mając w większości ukształtowaną sieć szpitali oraz ich wzajemne relacje. Na tym nie koniec, ale porównanie z innymi wypada pomyślnie: skala problemu jest znacznie mniejsza niż np. w Warszawie.

Wrocławskie fuzje

W poprzednich latach Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego doprowadził do likwidacji dwóch szpitali wojewódzkich - im. Babińskiego oraz im.

Rydygiera we Wrocławiu, przeniesienia szpitala z Krośnic do Milicza oraz połączenia szpitali w Trzebnicy. Obecnie trwa zgrywanie organizacji dwóch wrocławskich placówek: Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Gromkowskiego oraz Dolnośląskiego Centrum Pediatrycznego im. J. Korczaka, które w nowej formule połączonego szpitala im. Gromkowskiego działają od 1 kwietnia.

W lecznicy trwają m.in. prace nad zmianą struktury działów pomocniczych oraz relacjami z NFZ. Przy szpitalu im.

Gromkowskiego rozpoczęła się także budowa pawilonu pediatrycznego, do którego w ciągu około dwóch lat zostanie przeniesiony cały zakres działalności DCP im. Korczaka, działającego w ponad 100-letniej, pokościelnej infrastrukturze.

Jej modernizacja w ramach dostosowania do wymaganych standardów byłaby niemożliwa.

- Powodów połączenia jest, jak zawsze, kilka - wyjaśnia Roman Szełemej. - Jeśli w odległości 1,5 km od siebie położone są dwie placówki z komplementarnymi profilami medycznymi, a ich fuzja daje możliwość podniesienia standardów, to należy z tej możliwości skorzystać.

W grę wchodzą także względy finansowe.

Połączenie redukuje koszty funkcjonowania, o czym świadczą liczne przykłady z Polski i świata. Szpital pediatryczny nie był w stanie utrzymać się samodzielnie, podczas gdy nowoczesny, wieloprofilowy szpital im. Gromkowskiego radzi sobie dobrze. Konsolidacja tworzy w końcu nową perspektywę w zarządzaniu deficytowym personelem medycznym.

Połączone szpitale będą miały mniejsze problemy z pozyskaniem kadry niż lecznice działające oddzielnie.

Jeszcze w tym roku dojdzie także do fuzji Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka oraz Okręgowego Szpitala Kolejowego. Obie wrocławskie placówki mieszczą się, podobnie jak DCP im. Korczaka, w ponad 100-letnich obiektach. Ich konsolidacja poprzedzi przeniesienie lecznic w latach 2012- 13 do nowego szpitala wojewódzkiego, który zostanie wybudowany w stolicy Dolnego Śląska.

- Zakładamy, że uda się sprzedać budynki po zlikwidowanym szpitalu im. Babińskiego i pierwsze 100 mln zł pozyskane tą drogą będzie dźwignią finansową wspierającą starania o kolejne środki na budowę - przewiduje Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

W Kotlinie Kłodzkiej

Nie lada wyzwaniem restrukturyzacyjnym nadal pozostaje Kotlina Kłodzka. Jeszcze niedawno powiat kłodzki był organem założycielskim dla pięciu SPZOZ-ów: w Dusznikach, Lądku-Zdroju, Bystrzycy Kłodzkiej, Nowej Rudzie oraz Kłodzku.

- Działalność szpitala w Dusznikach została wygaszona ze względu na uruchomienie Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy; wygasiliśmy także pracę szpitala w Lądku - wylicza Marek Jagódka, wicestarosta powiatu kłodzkiego. - Szpital w Bystrzycy Kłodzkiej przejęła gmina. Obecnie mamy tylko SPZOZ w Kłodzku z filią w Nowej Rudzie.

Przeprowadzenie zmian kosztowało około 30 mln zł, przy czym na 29 mln zł powiat wyemitował obligacje. W efekcie szpital w Kłodzku jest obecnie na plusie, za to starostwo - nie.

Na tym nie koniec zmian w Kotlinie Kłodzkiej. Samorząd województwa dolnośląskiego planuje bowiem połączenie kilku lecznic należących do różnych organów założycielskich: SCM w Polanicy (resort zdrowia), SPZOZ-u w Kłodzku (powiat), szpitala w Bystrzycy Kłodzkiej (gmina) i Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Stroniu (województwo).

Urząd Marszałkowski szacuje, że konsolidacja pozwoli na zmniejszenie liczby łóżek i racjonalizację ich profilu, redukując przy tym koszty o około 30%. Dalszą redukcję kosztów mają przynieść zmiany w sposobie zarządzania.

- Za dużo jest łóżek ostrych, dlatego nie są one wykorzystywane jak powinny w co najmniej 85% - mówiła nam Maria Borzyszka, dyrektor wydziału restrukturyzacji ochrony zdrowia w departamencie polityki zdrowotnej UMWD. - Na niektórych oddziałach obłożenie nie przekracza 30-40%. Brakuje za to łóżek długoterminowych. Dlatego niezbędna jest koordynacja działań, o którą trudno, gdy szpitali jest wiele i każdy ma inny organ założycielski.

Za i przeciw połączeniu

Szczególnie istotne wydaje się połączenie SPZOZ-u w Kłodzku oraz SCM w Polanicy.

Roman Szełemej zwraca uwagę, że we wzajemnych relacjach tych placówek widoczna jest wyraźna dysfunkcja: obie lecznice prowadzą wyniszczającą konkurencję.

Ich profil w znacznym zakresie się pokrywa, a pakiet kontraktowy nie wystarcza dla obu stron. Szpital w Kłodzku ma duże potrzeby modernizacyjne, ale jednocześnie może pochwalić się zyskiem. Dla odmiany SCM w Polanicy działa w nowoczesnej infrastrukturze, ale w dużym stopniu nie wykorzystanej i przynosi straty liczone w dziesiątkach milionów złotych.

Autorzy projektu połączenia obu szpitali, który powstał w UMWD, sugerują, że świadczenia zabiegowe i inwazyjne powinny koncentrować się w Polanicy. Z kolei Kłodzko powinno przejąć dyscypliny niezabiegowe.

- Resort zdrowia musi podjąć jakieś decyzje - podkreśla Roman Szełemej.

- Wie o tym, dlatego spotykamy się już w "duchu operacyjnym". Prawdopodobnie jeszcze w tym roku dojdzie do wyłonienia wspólnego operatora-koordynatora dla obu szpitali. Być może będzie to spółka. Czeka nas również podjęcie decyzji o charakterze własnościowym.

Kluczem do powodzenia tego projektu jest jednak plan medyczny. Obecnie jesteśmy właśnie na etapie uzgadniania profili medycznych placówek pod kątem planowanej konsolidacji.

Co na to dyrektorzy obu szpitali? Aleksander Niedzielski, dyrektor SPZOZ-u w Kłodzku, rozmawiając z Rynkiem Zdrowia kilka miesięcy temu, nie ukrywał, że połączenie z Polanicą od dawna uważa za jedyne rozsądne rozwiązanie. Powielanie tych samych świadczeń medycznych w lecznicach oddalonych od siebie o 11 km nie ma, jego zdaniem, żadnego uzasadnienia.

Dodatkowo generowane są zbędne koszty, związane z utrzymywaniem dwóch administracji, dwóch pracowni RTG, tomograficznych itd.

Starostwo Powiatowe w Kłodzku podobnie ocenia sytuację.

- W powiecie kłodzkim mamy około 1300 porodów rocznie - mówi Marek Jagódka. - Około 800 odbieranych jest w Kłodzku, a około 500 w Polanicy. To klasyczny przykład dublowania się usług.

Inne spojrzenie na planowane połączenie przedstawił nam w lutym br. Krzysztof Wywrot, dyrektor SCM w Polanicy, który podkreślił, że nie jest przeciwnikiem konsolidacji, ale zwolennikiem rozwiązań poprzedzonych rzetelną analizą przewidywanych skutków prawnych i finansowych. Jego zdaniem, łączenie placówek o tak różnej specyfice oznacza liczne trudności.

- Trzy czwarte moich lekarzy to specjaliści, wielu z doktoratami - mówił.

dyrektor Wywrot. - Nasi ordynatorzy to uznane autorytety z wiodących ośrodków medycznych. Nie mogę im zaproponować uposażeń, jakie mają lekarze w Kłodzku lub w Bystrzycy i na odwrót.

Jak porozumieć się z pracownikami z różnych podmiotów i jak zbilansuje się połączony szpital, skoro 70% w strukturze kosztów lecznicy stanowią płace? Ponadto, co z amortyzacją? W naszym przypadku jest ona istotnym kosztem.

Jak zostanie rozwiązany ten problem, jeśli zostaniemy wprowadzeni do spółki z lecznicami działającymi w 100-letnich budynkach, które nie mają takiej pozycji kosztowej?

Szpitale-spółki? Tak, ale…

Roman Szełemej nie ukrywa, że rządowy plan B budzi nadzieje dla szpitali wojewódzkich w zakresie przekształceń SPZOZ-ów w spółki prawa handlowego i daje szansę na pozbycie się ostatnich elementów zadłużenia (220-240 mln zł). Jednocześnie wymaga on doprecyzowania.

Chodzi o to, aby samorząd województwa, który już wcześniej poniósł koszty przekształceń, np. konsolidacji w Wałbrzychu lub likwidacji szpitali Babińskiego i Rydygiera we Wrocławiu, także mógł skorzystać finansowo z projektu.

- Środki na plan B będą zapisane w budżecie państwa w 2010 r., dlatego trzeba się przygotować - mówi pełnomocnik.

- W placówkach trwają obecnie analizy obejmujące m.in. spis majątku.

Każda z nich sama zadecyduje, czy i kiedy zechce się przekształcić. Niczego nie chcemy narzucać: stawiamy na dialog społeczny. Na razie wytypowaliśmy jedną lecznicę, Szpital Rehabilitacyjny w Janowicach, do pilotażu w zakresie procesu legislacyjno-przygotowawczego.

- Chcielibyśmy skorzystać z planu B w ramach pomocy dla samorządów, które zlikwidowały szpitale, przedtem je oddłużając - wyjaśnia Marek Jagódka. - Zostaliśmy jednak wyeliminowani przez szczegółowe zapisy. Przekształcenie SPZOZ-u w Kłodzku na razie nas nie interesuje: lecznica przyniosła w ub.r. 4 mln zł zysku. Obecnie chodzi o to, aby oddłużyć powiat.

Inwestycje: kierunki, cele, perspektywy

W Wieloletnim Programie Inwestycyjnym na lata 2007-13 samorząd województwa dolnośląskiego zapisał na inwestycje związane z ochroną zdrowia 661,3 mln zł. Biorąc pod uwagę, że 311 mln zł będzie kosztowała budowa nowego szpitala we Wrocławiu, na resztę zadań pozostanie około 350 mln zł. W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Dolnego Śląska alokacja na działanie 8.1 "Poprawa jakości opieki zdrowotnej" wynosi w tym okresie ponad 200 mln zł.

- Ważnym kierunkiem inwestycyjnym jest modernizacja psychiatrii - ocenia dyrektor Maroszek. - Szpitale o tym profilu były lokowane poza dużymi aglomeracjami, stąd mamy obszary, w których widać utrudnienia w dostępie do świadczeń. Dlatego w ramach RPO będziemy przebudowywać istniejące obiekty dla potrzeb oddziałów psychiatrycznych.

Doinwestowana zostanie także onkologia: w Wałbrzychu powstanie oddział onkologiczny, a w Legnicy nowy ośrodek radioterapii, planowany jako filia Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu.

Kolejnym priorytetem jest modernizacja ratownictwa medycznego, tj. nowe lądowiska dla helikopterów ratunkowych i SOR-y. Znajdą się także środki na doposażenie oddziałów noworodkowych oraz szpitali, np. w Legnicy i Jeleniej Górze, wymagających odtworzenia sprzętu.

- Środki z RPO przeznaczamy przede wszystkim na zadania najbardziej wpływające na bezpieczeństwo pacjentów w szpitalach wojewódzkich i powiatowych: modernizacje bloków operacyjnych oraz sprzęt ratujący życie - podkreśla Jarosław Maroszek.

Budowa ratunkowa...

Szpital o charakterze ratunkowym, który w ciągu kilku najbliższych lat powstanie we Wrocławiu i przejmie funkcje połączonych szpitali im. Marciniaka i kolejowego, jest planowany na około 500 łóżek. Placówka ma obsłużyć blisko 400-tysięczną populację. UMWD przewiduje, że roczna liczba hospitalizacji nie będzie mniejsza niż 30 tys., porad ambulatoryjnych - 60 tys., zabiegów operacyjnych - 12 tys., a pacjentów SOR-u - 35-40 tys., z których do 12 tys. będzie hospitalizowanych.

W ramach bloku operacyjnego zaplanowano 10 sal operacyjnych i 10-stanowiskową salę wybudzeń. Zakres świadczeń ma objąć: oddział intensywnej terapii, chirurgię ogólną i naczyniową, urazową i ortopedyczną, plastyczną, neurochirurgię, urologię, otolaryngologię (w tym dziecięcą), chirurgię i neurologię dziecięcą, neurologię i leczenie udarów, choroby wewnętrzne, reumatologię, endokrynologię, toksykologię, kardiologię i rehabilitację.

Do największych przedsięwzięć inwestycyjnych należy także wspomniana już budowa 200-łóżkowego pawilonu pediatrycznego przy szpitalu im. Gromkowskiego we Wrocławiu, do którego przeprowadzi się DCP im. Korczaka. Jego realizacja ma kosztować 90 mln zł (73 mln zł ze środków unijnych).

Zostaną w nim m.in. ulokowane oddziały patologii noworodka, neurologii dziecięcej, nefrologii i ostrych zatruć, ogólny, rozbudowany do 30 łóżek oddział psychiatryczny oraz OIT.

...i akademicka

Do 2011 r. powinna zakończyć się wielka inwestycja Akademii Medycznej we Wrocławiu przy ul. Borowskiej, finansowana z budżetu państwa i w dwóch trzecich już zrealizowana. Przedsięwzięcie pochłonęło dotychczas około 610 mln zł. Do końca 2010 r. zostanie wydanych kolejne 140 mln zł. Działają już budynki: poradni specjalistycznych, dwa łóżkowe (540 łóżek), największy w Polsce, składający się z 23 sal, blok operacyjny oraz całe zaplecze diagnostyczne.

- Inwestycja była konieczna: jeden ze szpitali Akademii Medycznej miał wcześniej 12 lokalizacji w różnych częściach miasta, przy czym odległości między nimi sięgały łącznie do 70 km, a baza drugiego znajdowała się w obrębie czterech ulic - wyjaśnia Piotr Nowicki, zastępca dyrektora Akademickiego Szpitala Klinicznego ds. sprzedaży i controllingu.

- Poza tym niektóre kliniki były zlokalizowane w szpitalach wojewódzkich.

Do nowej infrastruktury trafiło już 14 klinik z pięciu różnych placówek - dodaje Piotr Nowicki. - Po zakończeniu prac nad trzecim budynkiem łóżkowym, który jest na razie pustą bryłą, ściągniemy kolejnych 7 klinik. Przy ul. Borowskiej będzie wówczas 830 łóżek. To i tak za mało, aby wchłonąć całą bazę uczelni.

W tym celu musiałyby powstać kolejne 2-3 budynki łóżkowe. Ale to już bardziej odległa przyszłość.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum