Komputer zastąpi lekarza, ale...

Autor: Andrzej Bęben • • 21 kwietnia 2010 12:59

Rozmowa z Waldemarem Grudniem, prezesem zarządu UHC Sp. z o.o.

- Pan sobie potrafi wyobrazić współczesną medycynę bez informatyki?
- Tak jak nie mogę sobie wyobrazić naszego życia bez prądu, tak samo trudno wyobrazić sobie dziedzinę naszego życia, która obywałaby się bez informatyki...

- Kiedy nastąpił ten przełom, rewolucja w informatyce medycznej?
- Na początku lat 70. W Stanach Zjednoczonych po wojnie w Wietnamie pojawiła się olbrzymia liczba weteranów wymagających kompleksowej opieki zdrowotnej. Rosnące koszty i problemy w zarządzaniu informacją zrodziły pomysł stworzenia systemu informatycznego, który umożliwiłby zarządzanie siecią szpitali weteranów. Projekt okazał się sukcesem, a założenia tego systemu są obecne w systemach informatycznych do dzisiaj.

- To w świecie, a w czym i kiedy upatrywać takiej informatycznej rewolucji w Polsce i w jej realiach?
- Pewnym impulsem stymulującym rozwój informatyki w systemie opieki zdrowotnej było wprowadzenie elektronicznego rozliczenia świadczeniodawców z płatnikiem. Nie była to jednak rewolucja, a raczej wymóg czasu. W ostatnich latach dokonała się za to ogromna ewolucja w informatyce medycznej. Systemy informatyczne z prostych systemów ewidencji danych przeistoczyły się w pełni multimedialne elektroniczne rekordy pacjenta.
Dzisiejszy system nie może wyłącznie "pochłaniać" danych - musi je użytkownikom umiejętnie udostępniać, przyspieszając jednocześnie codzienne żmudne czynności... Pełna historia choroby dostępna w każdej chwili i w dowolnym miejscu to szansa na szybszą pomoc i efektywniejsze leczenie. Systemy oparte na przeglądarkach WWW przełamały dodatkowo barierę miejsca. Dostęp do elektronicznej dokumentacji pacjenta można uzyskać z dowolnego miejsca w szpitalu i poza nim bez skomplikowanych czynności administracyjnych i dodatkowych nakładów kosztów.

- I co przed nami?
- Przyszłość stwarza przed systemami informatycznymi jeszcze większe wymagania. Systemy muszą wspierać proces podnoszenia jakości leczenia. Zapewniając zgodność z procedurami jakości, zmniejszą ryzyko popełnienia błędów. Począwszy od analizowania interakcji leków, po systemy wspomagania decyzji, które na podstawie analizy danych podpowiedzą lekarzowi możliwe ścieżki postępowania. Nie wierzę, że komputer zastąpi lekarza, może on jednak wydatnie przyspieszyć jego pracę.

- Która z dziedzin podatna jest najbardziej na mariaż z IT, a która może bez niej istnieć i się rozwijać?
- Jednym z najbardziej spektakularnych mariaży informatyki i medycyny ostatnich lat jest telemedycyna. Pamiętam, jak jedenaście lat temu wdrażaliśmy nasz system radiologiczny w USA. Klaster siedmiu szpitali rozsianych na ogromnym obszarze stanu. Wszystkie jednostki doskonale wyposażone w sprzęt, ale cierpiące na brak specjalistów. Rozwiązanie, które dostarczyliśmy, wspomagało diagnozowanie badań w centralnym miejscu przez paru lekarzy. Z tym samym problemem spotkaliśmy się kilka lat temu w Niemczech - połączone w grupę szpitale, cała gama urządzeń diagnostycznych - a radiolodzy wyemigrowali w zachodnie rejony Niemiec… Połączyliśmy szpitale w sieć teleradiologiczną, co rozwiązało problem braku kadry - trzech radiologów wystarczyło na grupę szpitali. Badania dyżurowe opisywali w domu.
Teraz podobne problemy pojawiają się w Polsce.
Coraz więcej sprzętu, coraz mniej specjalistów. To dlatego uruchomiliśmy ogólnopolski serwis Centralny Węzeł Teleradiologiczny którego zadaniem jest przełamanie barier geograficznych i łączenie jednostek w sieci teleradiologiczne. Korzyści dla wszystkich są oczywiste: oszczędność czasu, redukcja kosztów, zwiększenie bezpieczeństwa (natychmiastowa możliwość diagnozowania nagłych przypadków) i co najważniejsze - dostęp do najlepszych specjalistów z danej dziedziny. Już dzisiaj system obsługuje kilkanaście tysięcy badań miesięcznie - a to dopiero początek.

- Czym różni się informatyzowanie medycyny w Polsce i w państwach Europy Zachodniej?
- Sprowadza się do rozległości wdrożonych rozwiązań. W Polsce większość szpitali posiada podstawowe moduły obsługi jednostki, których jedynym celem jest rozliczenie się z płatnikiem. Zachód ma ten etap już dawno za sobą. Wdrożone rozwiązania wspierają całą organizację szpitala, pokrywając wszystkie występujące w nim procesy.
Zaskoczę pana, ale poziom zaawansowania informatyzacji tych jednostek jest równocześnie ich największą słabością. Zaawansowane systemy, które są używane przez wiele szpitali, to rozwiązania mające dziesiątki lat. Systemy są ciągle konserwowane, "dolepiane" są nowe moduły , c o zapewnia wsparcie aktualnych procesów biznesowych, ale dzieje się to nakładem ogromnych kosztów i kompromisowym podejściem do oczekiwań. O wygodzie pracy i kompleksowym podejściu nawet nie wspomnę.

- Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pan się dziwi, że w polskich realiach informatyzacja ochrony zdrowia, jej składowych, dokładniej rzecz ujmując, jawi się jak luksus albo wręcz fanaberia?
- Informatyzacja to ani luksus, ani fanaberia - jest to wymóg naszych czasów. W dobie rosnących kosztów leczenia sprawny system do ich kontroli jest koniecznością. Większość jednostek medycznych traktuje swoje potrzeby informatyczne dosyć wąsko - ewidencja i sprawne rozliczenie wykonywanych świadczeń dla NFZ. U podstaw takich decyzji leży faktycznie słaba kondycja finansowa jednostek. To także efekt, niestety, niskiej świadomości możliwości i korzyści płynących ze stosowania systemów informatycznych.
Powyższe rozwiązanie jako podstawa systemu jest niezbędne, nie pozwala jednak w pełni wykorzystać dobrodziejstwa systemów informatycznych. Coraz większa grupa jednostek medycznych zdaje sobie sprawę, że informatyzacja to nie jedynie zbędny wydatek, ale realne i konieczne narzędzie do poprawy prosperowania jednostki. A te korzyści przekładają się na najważniejsze czynniki wpływające na sukces jednostki: redukcję kosztów, zwiększenie wpływów oraz podniesienie jakości procesu leczniczego.
Wszystko to pozytywnie wpływa na finansowy wynik jednostki. Umiejętny dobór narzędzi informatycznych szybko pozwala odzyskać zainwestowane w informatyzację środki, przynosząc w kolejnych latach olbrzymie oszczędności.

- Skoro mowa o przyszłości - może pan postawić horoskop dla branży IT w medycynie na najbliższe lata?
- Zauważalny jest zmierzch tzw. garażowych rozwiązań systemów informatycznych. Coraz więcej szpitali zauważa, że rozwój przy wykorzystaniu takich rozwiązań jest niemożliwy. I decyduje się na wymianę na kompleksowy system zapewniający obsługę wszystkich procesów szpitala. Owa wymiana będzie dotyczyła zresztą nie tylko rozwiązań garażowych.
Większość dzisiejszych systemów informatycznych w szpitalach oparta jest na technologiach przeżywających swoją świetność w latach 90. poprzedniego stulecia. Ich czas nieubłaganie dobiega końca. Szpitale już stają przed dosyć łatwym wyborem: czy warto inwestować w przestarzały system, którego cykl życia dobiega końca, czy też wymienić go na nowoczesne, kompleksowe rozwiązanie?

- Takie zmiany dobrze rokują dla prze-zwyciężenia skutków kryzysu. Wyszliście z niego?
- Nie, bo go... nie odczuliśmy. Co więcej: w ostatnich trzech latach nasze przychody, jak również zatrudnienie wzrosły trzykrotnie! W pewnej mierze jest to wynik dywersyfikacji naszych przychodów, bo spora część naszych wpływów pochodzi ze sprzedaży produktów i usług na rynki zagraniczne. Niemniej głównym udziałem naszego sukcesu jest rynek krajowy. Ostatnio podpisaliśmy kontrakty z największymi jednostkami medycznymi w naszym kraju - m.in. z Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku, Pomorskim Centrum Traumatologii im. M. Kopernika w Gdańsku, Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym im. WAM w Łodzi, jak również największymi szpitalami prywatnymi, w tym ze Szpitalem Medicover w Warszawie.
Zgromadziliśmy ponad 120-osobowy zespół specjalistów informatyki medycznej. Wsparcie naszego udziałowca CompuGROUP Holding, międzynarodowego leadera w rozwiązaniach e-health, zapewnia nam stabilne zaplecze merytoryczne, finansowe oraz ogromną bazę rozwiązań informatyki medycznej. Istotnym czynnikiem naszego sukcesu, że się pochwalę, jest innowacyjność rozwiązań. Jako pierwsi wprowadziliśmy na rynek tak rozbudowany informatyczny system medyczny wykorzystujący technologię WWW. System CliniNET został ostatnio doceniony na targach medycznych Salmed w Poznaniu, uzyskując nagrodę Złotego Eskulapa. Zatem z tych i innych względów patrzymy na przyszłość naszej firmy z ogromnym optymizmem.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum