Kiedy ubezpieczyciel wejdzie na rynek medyczny

Autor: Ryszard Rotaub • • 26 lutego 2015 15:10

Po raz kolejny przesunięto termin ogłoszenia strategii PZU 3.0., która ma obejmować okres do 2020 r. Mają się w niej znaleźć cele i plany PZU SA dotyczące m.in. sektora ochrony zdrowia. Ostatnio mówiło się, że strategia ujawniona zostanie w połowie stycznia. Jednak gdy piszemy te słowa, wciąż nic nie wiadomo.</

Kiedy ubezpieczyciel wejdzie na rynek medyczny

Wcześniej zapowiadano, że ubezpieczyciel dokona ekspansji na rynek usług medycznych. Od strony finansowej spółka jest na to przygotowana.

- Jesteśmy w tak dobrej sytuacji, że nie mamy - zarówno ze względów kapitałowych, jak i płynnościowych - praktycznie żadnych ograniczeń. Zatem nasza strategia nie będzie się koncentrowała na tym, co możemy zrobić z bardzo niewielkimi zasobami, ale co możemy zrobić z ogromnymi zasobami - ogłosił pod koniec sierpnia zeszłego roku w wypowiedzi dla agencji informacyjnej Newseria Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU SA.

Wejście na rynek usług medycznych tak dużego gracza jeszcze bardziej umocni pozycję firm ubezpieczeniowych, które według ekspertów, poprzez powiązane z nimi sieci medyczne, już teraz kreują rzeczywistość na rynku zdrowia (z abonamentów medycznych i ubezpieczeń opłacanych przez pracodawcę korzysta w sumie około trzech milionów osób).

Główni gracze

Teraz rynek prywatnych usług medycznych podzielony jest pomiędzy trzech dużych graczy: Lux Med, Medicover i Enel-Med, a także wiele mniejszych przychodni i tysiące prywatnych gabinetów lekarskich.

Liderem jest Grupa Lux Med. Ma 164 placówki własne i przyzakładowe, współpracuje z ponad 1600 poradni medycznych, a także z firmami ubezpieczeniowymi i NFZ. Jak podaje Grupa, pod jej opieką jest ponad 1,4 mln pacjentów, w tym 800 000 z wykupionym abonamentem.

Medicover posiada w Polsce 30 własnych Centrów Medicover w największych miastach oraz Szpital Medicover w warszawskim Wilanowie. Współpracuje z ponad 600 placówkami medycznymi. Każdego roku udziela ponad 2 milionów konsultacji lekarskich i przeprowadza 32 miliony badań. Dysponuje kadrą ponad 1500 lekarzy i 600 pielęgniarek. Ma 650 tys. klientów, w tym 480 tys. abonamentowych.

Z kolei Enel-Med ma pond 300 tys. klientów, w tym ponad 150 tys. abonamentowych. Zatrudnia ok. 960 lekarzy, personel medyczny nielekarski to ok. 470 osób. Współpracuje z ponad 1300 placówek. Przychody w 2013 r. wyniosły prawie 200 mln zł.

Udział w tym gronie tak bogatego jak PZU inwestora sporo zmieniłby na rynku ubezpieczeń zdrowotnych i w ogóle w ochronie zdrowia.

- PZU jest dużym graczem rynkowym i kilka lat temu ogłosił strategię osiągnięcia 5 mld zł ze sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych w ciągu 5 lat. Niestety, nie udało się osiągnąć zakładanego wyniku - przypomina Adam Rozwadowski, prezes Centrum Medycznego Enel-Med S.A.

Jego zdaniem PZU traci szansę na zajęcie pozycji lidera w zakresie tych ubezpieczeń. - Niemniej jednak ma ogromne możliwości w zakresie przygotowania i dystrybucji produktów ubezpieczenia zdrowotnego - przyznaje Rozwadowski i deklaruje gotowość współpracy z ubezpieczycielami w zakresie świadczonych usług medycznych.

Przy okazji zwraca też uwagę, że ostatnie zakupy przez PZU firm medycznych (Orlen Medica i sieć placówek Elvita od Grupy Tauron) świadczą o budowie częściowo własnej sieci świadczeniodawców.

- Wejście PZU na rynek ubezpieczeń zdrowotnych z jednej strony ułatwi pacjentom szybszy dostęp do świadczeń, z drugiej zaś pozwoli na dalszy rozwój prywatnych placówek medycznych - przewiduje Adam Rozwadowski.

Są pieniądze, są bariery

Firmy mają środki, gotowe są inwestować. Na przykład Lux Med od funduszu private equity Mid Europa Partners za 400 mln euro przejął w 2013 r. potentat Bupa, międzynarodowa grupa działająca na rynku opieki zdrowotnej (głównie w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Australii, Nowej Zelandii oraz w Stanach Zjednoczonych) i świadcząca usługi medyczne dla 11,8 mln klientów na świecie.

Jak opowiadała nam Anna Rulkiewicz, prezes zarządu Grupy Lux Med, podczas IX Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 22-23 października 2013 r.), strategia Grupy Bupa zakłada reinwestowanie zysków, tzn. zyski Lux Medu będą reinwestowane w Polsce, co nie pozostanie bez wpływu na rozwój polskiego rynku usług medycznych i samego Lux Medu.

Tak więc pieniądze są. Barierę stanowią natomiast regulacje prawne. - Jednym z głównych czynników motywujących do zakupu ubezpieczenia może być możliwość "przeskoczenia" kolejki pacjentów oczekujących. Nie można jednak tego stosować w placówkach publicznych, gdyż nie dopuszcza tego Konstytucja, gwarantująca równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych - wskazuje prezes Enel-Med.

Zatem preferowanie pacjentów prywatnych możliwe jest w placówkach komercyjnych, które trzeba tworzyć od podstaw lub kupować.

Zdaniem Pawła Kacprzyka, prezesa Medicover, rynek prywatnej opieki medycznej w Polsce będzie się w najbliższych latach intensywnie zmieniał; możemy się spodziewać dalszych ruchów i przetasowań inwestycyjnych.

- Tak jak dotychczas będziemy się rozwijać dwutorowo. Z jednej strony organicznie, a z drugiej nie wykluczamy dalszych inwestycji kapitałowych w inne podmioty już działające na rynku, których profil uzupełnia lub rozszerza podstawową działalność Grupy Medicover - mówił nam prezes Kacprzyk ("Prywatny sektor ochrony zdrowia w Polsce: nadszedł czas przejęć i fuzji", Rynek Zdrowia, 30 stycznia 2013 r.).

Z publicznych wypowiedzi prezesa PZU Andrzeja Klesyka też nie wynika, by priorytetem miało być tworzenie od zera nowych podmiotów. Chodzi raczej o przejmowanie już istniejących. Ale selektywnie. Na przykład okazuje się, że szpitale odpadają ("Nowa strategia PZU nie zakłada zakupów szpitali", Bankier, 28 listopada 2014 r.).

- Dzisiaj nie możemy jeszcze ani potwierdzić, ani zaprzeczyć - odpowiedziała Agnieszka Rosa z Zespołu PR PZU SA/PZU ŻYCIE SA, gdy zapytaliśmy o plany związane ze szpitalnictwem.

- PZU może mieć jednak w planach przejęcie sieci szpitali. Poza tym ostatecznie liczą się fakty - zwraca uwagę dr Adam H. Pustelnik, ekspert w dziedzinie ubezpieczeń, prezes Zarządu AhProfit Sp. z o.o. Przypomina, że PZU ma specjalny fundusz, który inwestuje w medyczne podmioty. - Nie zdziwię się, jeśli mimo różnych wątpliwości rynek zostanie zaskoczony jakąś dużą transakcją. PZU ma środki, żeby to zrobić - dodaje ekspert.

W jego ocenie ubezpieczyciele umacniają się na rynku medycznym. - Mamy np. Lux Med, którego właścicielem jest Bupa, jeden z największych ubezpieczycieli brytyjskich. Lux Med konsekwentnie rozszerza sieć placówek ambulatoryjnych, diagnostycznych i szpitalnych. Stawia na to, co sprawdziło się na rynku brytyjskim, gdzie jest właścicielem infrastruktury medycznej i kontroluje dużą część rynku. PZU także inwestuje w infrastrukturę medyczną, ciągle kupuje kolejne placówki ambulatoryjne. Wydaje się, że ten kierunek zmian został już obrany - przekonuje Pustelnik.

To ubezpieczyciele

tworzą rynek medyczny

Zwraca też uwagę na bardziej ogólną tendencję. Ponieważ w Polsce nie ma pomysłu na kształt systemu opieki zdrowotnej i brakuje decyzji kierunkowych w zasadniczych kwestiach (takich jak: czy na rynku świadczeń medycznych ma być konkurencja płatników, czy też jeden płatnik i ubezpieczyciele, czy w ochronie zdrowia obowiązywać ma system budżetowy, czy wolnorynkowy), rynek kształtuje się oddolnie.

- Wszyscy stracili nadzieję na zmiany systemowe. Wszystkim jest na rękę, że rynek tworzy się spontanicznie, niezależnie od ośrodków decyzyjnych - ocenia Pustelnik. Podkreśla, że teraz to ubezpieczyciele i powiązane z nimi sieci medyczne kreują rzeczywistość na rynku ochrony zdrowia.

- Powstaje nowy kształt rynku kreowany przez ubezpieczycieli, którzy stoją za sieciami medycznymi. To mieszanka polegająca na umiejętnym wykorzystaniu pieniędzy publicznych (kontrakty z NFZ podmiotów medycznych) i prywatnych (polisy ubezpieczeniowe i abonamenty medyczne) - wskazuje.

Adam Rozwadowski sądzi natomiast, że wobec braku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych to firmy medyczne ponad 15 lat temu wykreowały abonamentowy system opieki medycznej. - System, który nadal ma dużą dynamikę rozwoju, zdecydowanie większą niż sprzedaż polis ubezpieczeniowych - ocenia.

Jest o co walczyć

W każdym razie jest o co walczyć. Cały rynek świadczeń zdrowotnych w Polsce to grubo ponad 100 mld zł. Z tej kwoty na prywatne leczenie Polacy wydają ok. 35 mld zł (prawda, że najwięcej na leki przeciwbólowe...). Tymczasem z ubezpieczeń zdrowotnych np. PZU ma jedynie kilkadziesiąt milionów zł.

Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne istnieją jako produkt, są oferowane przez kilka firm. Dla osób, które je wykupiły, stanowią dodatkowy koszt do ubezpieczenia obowiązkowego. - Nie ma zachęt, np. w postaci możliwości podziału składki obowiązkowej lub ulgi podatkowej, co ogranicza ich rozwój - zauważa Rozwadowski.

Gdyby była ustawa o dodatkowych ubezpieczaniach zdrowotnych, PZU lub inna zasobna firma już dawno mogłaby konkurować z NFZ. W okresie nadchodzących wyborów prezydenckich i parlamentarnych o dodatkowych ubezpieczaniach zdrowotnych nie ma nawet co mówić.

Można tylko przypomnieć, że Ewa Kopacz, kiedy była ministrem zdrowia, przedstawiła projekt ustawy wprowadzającej dodatkowe dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne. Nie trafił on jednak pod obrady rządu. Przewidywał ulgę podatkową dla wykupujących polisy. Ale nawet na to rozwiązanie nie zgodziło się Ministerstwo Finansów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum