Jubilat utrzymuje dobrą formę

Autor: Katarzyna Rożko • • 28 lutego 2012 11:22

Pod koniec 2011 r. SPZOZ Szpital Wielospecjalistyczny w Jaworznie (woj. śląskie) obchodził swoje 40-lecie. Jubileuszowy rok lecznica zamknęła dodatnim wynikiem finansowym. To niejedyny plus, o którym warto przypomnieć - nie tylko z racji okrągłej rocznicy jaworznickiej placówki.

Jedną czwartą czasu funkcjonowania lecznicy szefuje jej chirurg, dr Józef Kurek. Tuż po wejściu do placówki, na jednym z sygnowanych przez niego dokumentów, widnieją słowa Platona: "Jakość jest pewnym stopniem doskonałości’’.

- To motto przyświecało naszym staraniom o certyfikat ISO 9001:2009, ale zostało z nami na stałe.

Zmiana sposobu myślenia pracowników poprzez uświadomienie im, że warto się dostosować do oczekiwań pacjenta oraz wymagań płatnika było fundamentem sukcesu naszego szpitala - mówi Rynkowi Zdrowia dr Józef Kurek.

Unikać kadrowych przerostów

Sukcesów jest niemało. Świadczą o nich kolejne nagrody dla szpitala i dyrektora. W ostatnich latach placówka została laureatem programu "Stawiamy na Jakość", a dyrektor Józef Kurek otrzymał Złoty Laur Umiejętności i Kompetencji (2009 r.), natomiast w 2011 r. przyznany przez Kapitułę Laurów Umiejętności i Kompetencji - Platynowy Laur Pro Publico Bono oraz nagrodę w Konkursie Liderów Ogólnopolskiego Systemu Ochrony Zdrowia w kategorii "Skuteczne Zarządzanie".

W 2005 r. otwarto SOR i oddział intensywnej opieki medycznej, a jedna z intern przekształciła się w oddział kardiologii. W 2007 r. uruchomiono oddział rehabilitacji, dwa lata później oddział urologii, w 2010 r. oddział udarowy. - Powstanie nowych oddziałów to wynik wsłuchania się w zapotrzebowanie rynku i wykonania pewnych przesunięć. Wymagało to co prawda nie tylko zmian organizacyjnych, ale i znacznego uzupełnienia sprzętu. Jednak dzięki temu powstała oferta atrakcyjna dla płatnika i pacjenta - informuje dr Kurek.

Szpitalowi udało się uzyskać akredytację do prowadzenia specjalizacji praktycznie na wszystkich oddziałach szpitalnych. - To sprawia, że jesteśmy atrakcyjni również dla naszych potencjalnych pracowników.

W szpitalu pracuje ponad 80 lekarzy specjalistów, czternaście osób z tytułem doktora nauk medycznych, dwie osoby z tytułem doktora habilitowanego, jedna z tytułem profesora, kilkanaście osób jest w trakcie specjalizacji - co, jak na szpital powiatowy, jest bardzo dobrym wynikiem - zaznacza dyrektor szpitala.

Szpital zakończył 2011 r. dodatnim wynikiem finansowym, mimo bardzo wysokiej amortyzacji, sięgającej 6 mln zł. - Zachowujemy płynność finansową, płacimy wszystkie rachunki, ale z drugiej strony prowadzimy bardzo restrykcyjną politykę płacową. W tym zakresie wydajemy tyle, na ile nas stać - przyznaje nasz rozmówca.

Dodaje: - Zależy nam, by przy zachowaniu wysokich standardów kształcenia nie doprowadzać do przerostów kadrowych. Ta dyscyplina zatrudnienia dotyczy każdego oddziału, również oddziału chirurgii, na którym pracuję i gdzie wykonuje się prawie 1700 zabiegów rocznie, a leczy prawie 2700 osób.

Bez sztucznych kolejek

Przyznaje, że pensje nie są wysokie: - Odzwierciedlają raczej nasze możliwości, a nie aspiracje pracowników, ale z drugiej strony staramy się o dużą stabilność i bezpieczeństwo tych stanowisk pracy. Skala fluktuacji zatrudnienia nie przekracza 10% rocznie, co pozwala dobrze zarządzać personelem.

Udało się nam zgromadzić młody i bardzo dobry zespół. Z tego szpitala pojawiają się prace naukowe, publikacje w czasopismach polskich i zagranicznych, pracownicy jeżdżą na kongresy. Ludzie tu chcą pracować - mówi Józef Kurek.

Jak podkreśla, dwa razy ogląda nie tylko każdy etat, ale i każdą złotówkę. Pieniądze oszczędza m.in. poprzez sprawną organizację badań diagnostycznych i optymalizację czasu pobytu pacjenta w placówce.

Obecnie średnia pobytu to 5 dni, ale w tej statystyce są też ujęte 28 dni leczenia na oddziale rehabilitacji.

W wielu oddziałach czas pobytu wynosi 3,5 dnia. W osiągnięciu takich wyników pomaga m.in. pełne ucyfrowienie diagnostyki. W szpitalu, który zatrudnia 100 lekarzy, jest 186 stanowisk komputerowych.

W placówce zwraca się uwagę, by nie tworzyły się sztuczne kolejki do zabiegów. Szpital działa 365 dni w ramach ostrego dyżuru, co z jednej strony utrudnia układanie schematów przyjmowania pacjentów, ale z drugiej - pacjenci planowi przyjmowani są prawie na bieżąco.

- W 2011 r. przyjęliśmy ponad 17 tys. pacjentów, ale posiadamy jeszcze ok. 20-30% tzw. mocy przerobowych.

Tak duża efektywność to skutek organizacji pracy oddziałów i maksymalnego wykorzystania łóżka - mówi dr Kurek.

Wyposażenie i ważne inwestycje

Jaworznicki szpital znany jest z unowocześniania swojej bazy sprzętowej.

- Jestem lekarzem 33 lata. W tym czasie sposoby leczenia czy diagnostyki zmieniły się kilkakrotnie. Każda dekada przynosi nowe metody rozwiązywania problemów medycznych.

Dlatego szpital musi być modernizowany.

To nie może być kilkuletni program, a nieustający proces.

Tym bardziej że nie da się zrobić modernizacji jednorazowo. Musimy funkcjonować, bo jesteśmy jedynym szpitalem w mieście - zwraca uwagę nasz rozmówca.

Obecnie lecznica dysponuje m.in. 64-rzędowym tomografem komputerowym, cyfrowym mammografem, kilkunastoma aparatami USG, dwoma aparatami UKG, rezonansem magnetycznym, cyfrowym aparatem RTG.

W 2008 r. został oddany do użytku nowoczesny blok operacyjny z pięcioma salami operacyjnymi, wykonanymi w technologii stali nierdzewnej. Blok wyposażony jest w diatermie chirurgiczne wraz z modułem argonowym i systemem zamykania naczyń. Zainwestowano również w sterylizatornię, którą wyposażono w nowoczesne sterylizatory: plazmowy, wodno-parowy i wodno-parowy z programem formaldehydowym.

Szpital prowadzi też 21 poradni przyszpitalnych oraz oddział rehabilitacji, na którym wykonuje się rocznie ponad 200 tys. zabiegów. Jest także basen, co - jak zaznacza dyrektor - stanowi koszt, ale też jest bardzo doceniane przez pacjentów.

Świetne wyposażenie szpitala to głównie zasługa miejskich i unijnych dotacji. W ciągu ostatnich 10 lat szpital pozyskał 45 mln zł, w tym dwadzieścia kilka milionów od miasta, kilkanaście milionów złotych z UE, kilka milionów z innych źródeł.

- Udało się nam np. udowodnić, że system radiografii cyfrowej powoduje efekt ekologiczny i jako pierwsi w Polsce dostaliśmy pożyczkę - 1,3 mln zł - na ucyfrowienie radiologii - mówi dr Kurek.

Szkolenia

Lecznica uzyskała też pożyczkę w wysokości 1 mln zł na termomodernizację oraz dofinansowanie (160 tys. zł) na projekt instalacji kolektorów słonecznych, ponadto 700 tys. na modernizację energetyczną szpitala.

W ramach umowy z niepublicznym podmiotem powstała stacja dializ, która obecnie jest jedną z większych w województwie śląskim.

- Ustaliliśmy, że partner prywatny nie będzie prowadził działalności konkurencyjnej w stosunku do tego, co robi szpital, ale będzie uzupełniał ofertę. Partner przekazał nam ponad 500 mkw. powierzchni na cele dydaktyczne - informuje szef lecznicy.

Szpital powołał w 2004 r. Ośrodek Doskonalenia Kadr Medycznych, który zajmuje się kształceniem personelu.

W ostatnich latach przeprowadzono w nim ponad 50 szkoleń honorowanych punktami edukacyjnymi, w których uczestniczyło blisko 5 tys. osób. Dyrekcja placówki chce, by pomieszczenia służyły również edukacji zdrowotnej dla mieszkańców miasta.

Dr Kurek przyznaje, że wiele z tego, co osiągnięto w jaworznickim szpitalu, to zasługa przychylności władz miasta. - Udało mi się przekonać samorząd, że szpital jest istotnym elementem infrastruktury miejskiej, a pacjenci to również potencjalni wyborcy - zaznacza.

Musi być strategia

Nie bez znaczenia jest fakt, że od 10 lat Jaworznem włada ta sama ekipa, co pozwala na budowanie relacji i zaufania.

- Nieszczęściem jest, że wiele rzeczy w Polsce, również w ochronie zdrowia, funkcjonuje od wyborów do wyborów: samorządowych, parlamentarnych.

Tymczasem w medycynie perspektywa 3-4 lat to żadna perspektywa. Zarządzający szpitalem powinien mieć program na 20-30 lat. Powinien umieć pokazać swoim partnerom, jakie będą efekty zmian oraz co będzie, jeśli one nie nastąpią - uważa dyrektor.

Jak podkreśla, zarządzany przez niego szpital oferuje ok. 80% usług medycznych dostępnych na rynku świadczeń: - Mieszkańcy Jaworzna w promieniu 20 minut jazdy samochodem mają 15-16 szpitali. Jeśli pacjent ma tak szeroki wybór, a jednak wybiera nasz szpital, to znaczy, że zasługujemy na to zaufanie i możemy być z tego dumni. Często podkreślam, że peryferyjność to nie lokalizacja, ale pewien obraz mentalności w głowie.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum