Jeśli wzrost, to minimalny

Autor: Piotr Stefaniak • • 24 czerwca 2008 12:51

2006 rok zamknie się dla polskich hurtowni farmaceutycznych złymi wynikami. Ale najgorsze dopiero przed nimi... - wzdychają dystrybutorzy leków.

W czerwcu tego roku stało się jasne, że nowa lista leków refundowanych wpłynie negatywnie na przychody branży farmaceutycznej. Administracyjna obniżka cen 1200 leków refundowanych o ponad 13% (w cenach fabrycznych o 16%) teoretycznie dotknęła tylko dostawców produktów z importu. Jednak wpłynęła też bezpośrednio na obroty i poziom marż hurtowni oraz aptek.
- Od lipca spadła rentowność dystrybutorów leków - powiedział Andrzej Tarasiewicz, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych. Jego zdaniem, już poprzednio hurtownie zarabiały tylko na co trzecim leku. Teraz zmniejszyła się pula leków dochodowych, ciągnących biznes. Charakterystyczne jest to, że po lipcu wiele hurtowni producenckich zaczęło pobierać marże, czasami bardzo wysokie - 6-8%.
- Kondycja finansowa branży farmaceutycznej słabnie w istocie od końca 2003 roku - twierdzi Stefan Bogusławski, dyrektor generalny IMS Poland. - Powodem jest nadmierna ingerencja administracyjna na tym rynku, jak również polityka wprowadzania na listy leków refundowanych niemal wyłącznie generyków, jako tańszych preparatów.
W ten nurt wpasuje się nowelizowana ustawa Prawo farmaceutyczne.
Wprowadzi ona urzędowe, maksymalne ceny zbytu leków refundowanych oraz sztywne na nie marże handlowe.

Nie gonimy peletonu

- Ten rok zamknie się dla nas niepokojąco złymi wynikami, niektórzy poniosą straty, ale najgorsze przed nami, w przyszłym roku - uważa Andrzej Tarasiewicz.
Według danych IMS Health, całkowita wartość rynku farmaceutycznego w Polsce w okresie styczeń-wrzesień 2006 (mierzona wartościowo w cenach producenta, netto) wzrosła o 4,1% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku i osiągnęła wartość 11 mld zł. W ujęciu rocznym (wrzesień 2005 - wrzesień 2006) sprzedaż zwiększyła się o 4,2%.
W kraju, który ma co najmniej o połowę mniejszy poziom konsumpcji leków niż średnio w Unii Europejskiej, takie tempo wzrostu sprzedaży nie pozostawia złudzeń. Nie gonimy peletonu.
IMS przypomina bowiem, że w krajach zachodnich stopa wzrostu rynku farmaceutycznego w ostatnich dwóch latach utrzymywała się średnio na poziomie 5-6%. W Polsce była zmienna, ale średnio wyniosła 4,5 pkt.
procentowego, a w tym roku będzie jeszcze niższa i wyniesie 2,7%.
Tymczasem na skutek wprowadzenia sztywnych marż grozi nam sytuacja, że od przyszłego roku zaczniemy odstawać od peletonu. - Przewidujemy, że w 2007 roku wystąpi prawdopodobnie stagnacja na rynku leków lub będzie tylko minimalny wzrost - stwierdził prezes Bogusławski.
Można postawić pytanie retoryczne.
Skoro głównymi czynnikami powodującymi wzrost rynku farmaceutycznego na świecie są: zwiększony dostęp do farmakoterapii, starzejąca się populacja, rozwój leczenia onkologicznego i leczenia innych chorób przewlekłych, które z nich nie odgrywają u nas dużej roli? Z pewnością nie proces starzenia, skoro w przyszłym roku w wiek emerytalny wchodzi pierwszy rocznik powojennego wyżu demograficznego, a średnia wieku się wydłuża.

Co trzecia zadłużona

Na istniejącej sytuacji rynkowej nie korzystają także apteki. W przeciwieństwie do hurtowni, których liczba maleje na skutek konsolidacji i upadłości, liczba aptek nadal rośnie i jest ich obecnie aż 12 800. Co więc z tego, że w ub.r. apteczny rynek farmaceutyczny wzrósł o 7,3% (dane za PharmaExpert), skoro obroty "statystycznej" apteki zwiększyły się o 1%. Sytuacja podobnie wygląda w tym roku, z tą różnicą, że w okresie trzech kwartałów zmalała dynamika sprzedaży (do 3,7%, według IMS).
Duża liczba aptek, niewielki wzrost sprzedaży oraz polityka resortu hamująca wzrost cen powodują, że średnia marża apteczna zmalała od początku dekady o 2 pkt. procentowe i wynosi obecnie 19%. Tymczasem odwrotna jest tendencja w utrzymaniu i prowadzeniu apteki - wszystkie składniki kosztów systematycznie rosną.
W efekcie, gros aptek nie jest w stanie wypracować zysku. Z badań Pharma- Expert wynika, że 62% z nich nie osiąga średnich obrotów dla tego sektora, czyli wyższych niż 133 tys. zł miesięcznie.
Gdyby nie finansowanie aptek przez hurtownie, poprzez wydłużone terminy zapłaty i udzielane przez nie rabaty, połowa z nich natychmiast zamknęłaby podwoje. Bowiem co trzecia apteka jest "trwale" zadłużona w hurtowni.
Co się więc może stać, gdy wejdą w życie sztywne marże? Uderzą właśnie w słabe finansowo apteki. Obecnie około 40% ich obrotów stanowią leki refundowane, na które m.in. rabatu udzielają im hurtownie. Brak tego elementu gry rynkowej spowoduje wyciągnięcie ważnej cegły z muru.

Zyska budżet

W środowisku aptekarzy jedni są "za" planowanymi zmianami rabatowymi, bo mogą ukrócić agresywny i kosztowny marketing, na jaki stać duże apteki lub te działające w sieciach. Inni są przeciwni, utrzymując, że krok taki spowoduje zamknięcie części aptek. Jeden z naszych rozmówców zwrócił uwagę, że to może swoisty makiawelizm samorządów aptekarzy, którym nie udało się wprowadzić przepisów o limitowaniu działalności aptek, a teraz mogą umyć ręce, bo kto inny uzdrowi sytuację - zmniejszy presję konkurencyjną.
Dla postawienia kropki nad "i" należy przypomnieć, że beneficjentem zmian był i jest przede wszystkim budżet państwa.
W części także pacjenci, jeżeli za kryterium przyjąć potanienie leków i w ten sposób większą ich dostępność (problemem innej natury jest to, czy tanie leki są na pewno skuteczne). Po "usztywnieniu" marż, ceny detaliczne leków refundowanych mogą wzrosnąć o 4-5% - uważają analitycy IMS. Wzrośnie zatem odpłatność (współpłacenie) pacjentów, co rozhuśta nowy trend: spadku konsumpcji leków i spadku obrotów rynku farmaceutycznego.
Na placu boju pozostanie jeden, niekwestionowany zwycięzca: fiskus.

Co ostatnio się sprzedaje

W okresie trzech kwartałów 2006 r. w aptekach najlepiej sprzedawały się leki stosowane w leczeniu chorób serca i naczyń krwionośnych - informuje IMS.
Wydano na nie o 169 mln zł więcej (w cenach producenta, netto) niż przed rokiem. Spadek sprzedaży, jako jedyna, odnotowała tylko grupa leków przeciwinfekcyjnych; ich sprzedaż zmniejszyła się o 34 mln zł. We wrześniu br. sprzedano ilościowo o 2,5% mniej szczepionek przeciwgrypowych, natomiast wartościowo ich sprzedaż wzrosła o 15%.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum