Jej dyżur medyczny trwa

Autor: Katarzyna Rożko • • 19 maja 2010 12:22

Krystyna Bochenek - senator, ale przede wszystkim wspaniała kobieta i urodzony radiowiec

Wspominając Krystynę Bochenek, wiele osób nie może się zdecydować, jak ją tytułować. Na zmianę używają określeń: senator, wicemarszałek, pani redaktor, Krystyna, nasza Krysia...

W 2004 r. roku pochłonął ją świat polityki. Pochłonął, ale nie wciągnął bez reszty, bo nie zarzuciła swojej pracy dziennikarskiej i działalności społecznej. Wręcz przeciwnie. Z zapałem organizowała ogólnopolskie imieniny Krystyn i wielkie Dyktando, była pomysłodawczynią dziesiątek akcji, w tym zdobywania funduszy dla zdolnych studentów z niezamożnych rodzin "Krzesła do Nauki".

Po pierwsze zdrowie

Nade wszystko kojarzyła się jednak z tematyką zdrowotną. Na antenie Radia Polskiego Katowice przeprowadziła tysiące rozmów o zdrowiu w swoim "Magazynie Medycznym", a od 2005 r. na łamach Dziennika Zachodniego w cyklu "Spotkania Medyczne Krystyny Bochenek" spotykała się z najwybitniejszymi śląskimi lekarzami. W ramach Spotkań poruszyła ok. 160 tematów, nie omijając chorób wstydliwych oraz trudnych dla przeciętnego odbiorcy doniesień o nowościach w medycynie.

Rozmawiając z profesjonalistami o sprawach niełatwych, zwracała baczną uwagę na to, by znakomici profesorowie i doktorzy przyzwyczajeni mówić do swoich kolegów naukowców i studentów, używali przystępnego języka. Jej goście musieli się czasem nieźle nagimnastykować, by przełożyć skomplikowaną medyczną terminologię na komunikat zrozumiały dla czytelnika codziennej gazety. Była pod tym względem nieugięta, ale trzeba przyznać, że bardzo wiele wymagała również od siebie.

Prof. Krystyna Pierzchała, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii SUM, wspominając Krystynę Bochenek, podkreślała, że podziwia jej wiedzę: - M y, lekarze, jesteśmy skupieni na swoich specjalnościach, a ona posiadała szeroką wiedzę z tak wielu dziedzin. Reprezentuję dość trudną dziedzinę medycyny, jaką jest neurologia. Mimo to rozmawiałam z nią jak z partnerem, zadawała bardzo ciekawe pytania.

Była wymagającym rozmówcą, ale nie ukrywała, iż darzy też lekarzy estymą i wyjątkową sympatią. "Lubię, jak głos im się łamie, gdy z czułością mówią o swojej specjalizacji"- mówiła o swoich gościach. "Widać po panu, panie docencie, że jest pan zakochany w oku - zwróciła się do doc. Edwarda Wylęgały, specjalisty chorób oczu. - Nie ukrywam tego, bo oko może być naprawdę bardzo piękne - potwierdził rozmarzonym głosem...

Nie bała się pytać lekarzy

o ich dolegliwości i o to, jak dbają o zdrowie. Chwaliła szczupłe sylwetki doktorów, z pasją ganiła palenie papierosów. Niezwykle serdecznie odnosiła się również do czytelników zgromadzonych na spotkaniach. Pytała o ich doświadczenia z chorobami, o historie rodzinne, o to, czy stosują profilaktykę. Sama chętnie dzieliła się własnymi przeżyciami.

Była otwarta na ludzi i ich problemy. Pomagała dotrzeć do właściwych lekarzy i ośrodków. Z prośbą o to lub choćby po poradę dzwoniły do niej rzesze znajomych i nieznajomych. Jak sama mówiła, pełniła całodobowy dyżur medyczny. Organizowała lub wspierała dziesiątki akcji profilaktycznych, promujących zdrowie i medycynę. Za profesjonalną publicystykę medyczną i działania społeczne na rzecz zdrowia otrzymała m.in. nagrodę Ministra Zdrowia (dwukrotnie), odznaczenie "Zasłużonemu - Polskie Towarzystwo Lekarskie" (za całokształt pracy społecznej na rzecz popularyzacji tematyki prozdrowotnej), Medal im. Marii Skłodowskiej-Curie przyznany przez Polski Komitet Zwalczania Raka. Została też odznaczona medalem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego za szczególne zasługi dla rozwoju uczelni.

Tematy medyczne poruszała nawet w projektach związanych z jej drugą pasją - językiem polskim. Cykl "Rozmowy o języku polskim" otworzyła tematem "Przychodzi chory do lekarza" i zachęciła lekarzy i pacjentów do dyskusji. W książce "Dobry zawód" (wyd. Znak), zbiorze wywiadów z lekarzami, które przeprowadziła wraz z dziennikarzem Gazety Wyborczej Dariuszem Kortko, znalazły się rozmowy m.in. profesorami: Zbigniewem Religą, Kornelem Gibińskim, Andrzejem Szczeklikiem, Witoldem Zatońskim. Pytała ich m.in. o to, co w tym zawodzie uskrzydla; o to, czy lekarz powinien być odważny, "uczuciowy"; o to, czy leczenie jest darem, ale i o to, czy widząc tyle dramatów, lekarze potrafią być nadal szczęśliwi.

Dziś wiele osób pyta, czy jest ktoś, kto potrafi zastąpić tak energicznego, pełnego pomysłów i chęci działania człowiek a, jakim była Krystyna Bochenek, i ilu osób tak naprawdę trzeba, żeby podołać wszystkim zadaniom, z którymi tak świetnie sobie radziła. Na dobry początek córka Kr ystyny Bochenek, Magdalena, planuje założenie fundacji jej imienia, która ma kontynuować dzieło pani senator, a Dziennik Zachodni zapowiedział ciąg dalszy "Spotkań Medycznych Krystyny Bochenek". Jej medyczny dyżur wciąż trwa!

Oddajmy głos niektórym rozmówcom audycji i spotkań prowadzonych przez Krystynę Bochenek:

  • Prof. Władysław Pierzchała, kierownik Katedry i Kliniki Pneumonologii SUM:

    Krystyna Bochenek zrobiła bardzo wiele dla medycyny i zdrowia publicznego. Przynosiła nam, lekarzom, informację od chorych. Pokazywała, jakie problemy zdrowotne ma społeczeństwo i czego od nas oczekuje, zaś chorym przedstawiała nasze możliwości. Bez politycznego zadęcia, za to z zacięciem społecznikowskim wskazywała, gdzie po obu stronach są obszary, w których potrzeby są niezrealizowane. Jako dziennikarz wiedziała, że ludzie mają raka odbytu, raka stercza, raka piersi, impotencję. Wiedziała też, że pacjent nie chce o tym mówić, a lekarz porusza te tematy głównie w zaciszu gabinetu, więc mówić publicznie może o nich właśnie dziennikarz.

    Musi mieć jednak taki autorytet, jaki miała Krystyna. Budowała go na sile kontaktu z ludźmi. Gdy stawiała nam, lekarzom, pytania, stały za tym nie tylko jej intelekt, błyskotliwość, urok, ale właśnie ludzie, pacjenci, prawdziwe historie. Ta k jak medycyna i lekarz są silni pacjentami, których leczą, tak dziennikarz jest silny tymi ludźmi, którzy mają z nim kontakt.

    Nie będzie już takiej osoby jak Krystyna Bochenek. To się nam zdarzyło raz i na zawsze w nas pozostanie.

  • Prof. Andrzej Nowak, gastroenterolog z Katedry i Kliniki Gastroenterologii SUM:

    Prowadząc audycje radiowe oraz stały dział na stronach Dziennika Zachodniego poświęcony medycynie, pani senator Krystyna Bochenek w sposób niezwykle prosty i przystępny przekazywała wiedzę o różnych chorobach, sposobach ich leczenia, zapobiegania i promocji zdrowia.

    Wiem, że wielu moich pacjentów spostrzegło objawy i przyszło się leczyć właśnie dzięki temu, że z jej audycji czy artykułów dowiedziało się o tych chorobach.

    Pani senator Bochenek miała niezwykłą umiejętność przekładania języka medycznego na język zrozumiały dla pacjenta. W dzisiejszej medycynie, w której coraz więcej jest techniki, a coraz mniej czasu, który lek arze mogą poświęcić chorym, brak jest dogłębnego wywiadu i wyjaśnienia pacjentom, na co chorują i jak będzie przebiegało leczenie. W artykułach Krystyny Bochenek chorzy znajdowali te odpowiedzi. Potrafiła w nich poruszać problemy chorób, którymi chorzy z oporami dzielą się nawet z lekarzami. To ludzi ośmielało, by udać się do lekarza i poddać się leczeniu, zamiast z chorobą zamykać się w domu i w sobie. Była też osobą niezwykle wrażliwą na ludzką krzywdę i cierpienie. Bardzo podziwiałem jej dobroć, wiedzę i pracowitość.

  • Dr Stanisław Dyląg, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach:

    Nasza współpraca z senator Krystyną Bochenek rozpoczęła się jeszcze w latach 90., kiedy zwracaliśmy się do niej jako dziennikarki Radia Katowice z prośbą o wspieranie naszych akcji promujących honorowe oddawanie krwi. Tematyka krwiodawstwa była jej szczególnie bliska, nie tylko ze względu na promocję zdrowia, której poświęcała tak wiele uwagi, ale także poprzez dorobek jej męża, prof. Andrzeja Bochenka, znanego kardiochirurga. Poszukując nowych sposobów promocji honorowego krwiodawstwa, pani Krystyna Bochenek podpowiedziała nam, aby zorganizować akcję dla młodzieży i studentów.

    Tak powstała "Wampiriada", która trwa od 1997 r. Początkowo odbywała się na Uniwersytecie Śląskim, teraz już na wielu, wielu uczelniach w całym kraju.

  • Prof. Edward Wylęgała, ordynator okulistyki w Szpitalu Kolejowym w Katowicach:

    Była profesjonalistką, świetnie przygotowaną do tematu, bardzo wymagającym dziennikarzem. Zawsze starała się wybrać taki temat, który pomagał ludziom chorym szybciej i trafniej dotrzeć do lekarza. Była bardzo dumna z osiągnięć śląskiej medycyny i tego, że na Śląsku leczą się nie tylko pacjenci z naszego regionu. Kiedyś bardzo mnie zaskoczyła. Jechałem pociągiem do Warszawy, zauważyła mnie w jednym z przedziałów. Zaczęliśmy rozmawiać. To była długa rozmowa na temat mojej przyszłości zawodowej. Udzieliła mi bardzo mądrych i życzliwych rad, które były dla mnie niezwykłym wsparciem w trudnym okresie zawodowym. Wtedy zdałem sobie sprawę, że zależy jej na każdej dziedzinie medycyny i ma wizję rozwoju naszego regionu w tym zakresie. Była prawdziwym Senatorem Ziemi Śląskiej.

  • Prof. Zbigniew Gąsior, kierownik Katedry i Kliniki Kardiologii SUM:

    "Spotkania medyczne Krystyny Bochenek", audycje radiowe i artykuły prasowe docierały szeroko do mieszkańców naszego regionu, propagując zasady profilaktyki w różnych dziedzinach medycyny. Takie działania, uświadamiające o pierwszych zwiastunach groźnych chorób, uratowały z pewnością życie wielu ludzi. Niezwykła kompetencja i wiedza w poruszanych tematach medycznych wzbudzały podziw wśród nas, lekarzy, oraz zaufanie wśród odbiorców przekazywanych przez nią informacji.

    To właśnie jej wybitny profesjonalizm w działaniach mógł oddziaływać na słuchaczy i czytelników znacznie skuteczniej niż tradycyjne programy profilaktyczne prowadzone przez instytucje. Jej pomysłowość, zaangażowanie w akcje profilaktyczne, w imprezy charytatywne, nie znajdują sobie równych w naszym kraju. Polskiej medycynie i społeczeństwu Śląska będzie jej bardzo brakować.

  • Prof. Irena Krupka-Matuszczyk, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii i Psychoterapii SUM:

    Poznałyśmy się przed 15 laty, kiedy zostałam zaproszona do Polskiego Radia jako gość "Magazynu Medycznego". Program przekazywany był na żywo z możliwością kontaktu telefonicznego dla słuchaczy. Dotyczył zaburzeń depresyjnych i wzbudził spore zainteresowanie, co można było ocenić po liczbie osób dzwoniących i tych, które trafiały później do poradni zdrowia psychicznego.

    Czterokrotnie brałam też udział w "Spotkaniach Medycznych", które miały charakter dialogu pomiędzy pro-wadzącą Krysią, mną i słuchaczami. Zawsze miałam wrażenie, że temat był perfekcyjnie i profesjonalnie opracowany i sama musiałam nieraz uważać, aby nie popełnić jakiegoś błędu fachowego i stylistycznego w wypowiedzi. Krystyna Bochenek była senatorem, dziennikarzem, osobowością radiową, popularyzatorem zdrowia, współautorką książek, do tego piękną, wrażliwą i serdeczną kobietą. Jestem przekonana, że nie udało mi się wymienić wielu określeń dla ważnej dla mojego serca osoby Krysi, która dzięki popularyzacji psychiatrii zdjęła z niej fatum strasznych i nieuleczalnych chorób.

  • Fundacja Godula-Hope: Krystyna Zamorska i prof. Krzysztof Sodowski, ginekolog:

    "Dziwny jest ten świat (...), lecz ludzi dobrej woli jest więcej..." - śpiewał Czesław Niemen. Krystyna właśnie do takich osób należała. Zawsze przyjazna i otwarta na potrzeby innych. Szczególnie bliskie były jej problemy kobiet, a sprawę ich zdrowia stawiała na pierwszym miejscu. Od początku wspierała działalność naszej Fundacji Godula-Hope. Najpierw osobiście zdobywając obrazy śląskich malarzy i prowadząc aukcje, później zajęta już sprawami państwowymi, podsuwając dobre rady i pomysły. Swoim entuzjazmem potrafiła zmobilizować i zachęcić do działania nawet tych najbardziej opornych. Mamy nadzieję, że znajdą się osoby, które kontynuować będą jej dzieło, choć dobrze wiemy, że wyjątkowych ludzi trudno zastąpić.

KRYSTYNA BOCHENEK

Urodziła się 30 czerwca 1953 r. w Katowicach. W 1976 r. ukończyła studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Śląskiego i rozpoczęła pracę jako dziennikarka, a następnie publicystka Polskiego Radia Katowice.

Od wielu lat zajmowała się popularyzacją zdrowia (m.in. w audycji "Magazyn medyczny Krystyny Bochenek") oraz kultury języka polskiego. W 1987 r. stworzyła największą w kraju imprezę upowszechniającą język polski - ogólnopolskie "Dyktando". Swoją wyjątkową aktywnością potrafiła porywać innych, współtworząc wiele przedsięwzięć i akcji, m.in. pierwszą "Wampiriadę", niekonwencjonalną akcję honorowego oddawania krwi na Śląsku. Organizowała kwesty na rzecz potrzebujących - chorych dzieci, powodzian, na remont Teatru Śląskiego czy spalonej Opery Śląskiej. W 2004 r. w wyborach uzupełniających została wybrana senatorem ze Śląska. Od listopada 2007 r. była wicemarszałkiem Senatu.

Od 2005 r. na łamach Dziennika Zachodniego w cyklu "Spotkania Medyczne Krystyny Bochenek" spotykała się z najwybitniejszymi śląskimi lekarzami.

Krystyna Bochenek zginęła 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.

Krystynę Bochenek pośmiertnie odznaczono Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Pochowana została na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza - jednej z najważniejszych nekropolii w Katowicach. Spoczywają tu m.in.: malarz Jerzy Duda-Gracz, aktor Zbigniew Cybulski, pisarz Alfred Szklarski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum