Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia | 09-09-2020 16:26

Jak skutecznie zmierzyć się z cukrzycą i otyłością

Polska stanowi dla nas na tyle ważny rynek, że jej miejsce na mapie naszych inwestycji jest trwałe. Nawet epidemia koronawirusa tego nie zmieni – mówi Katarzyna Kacperska, dyrektor generalna Novo Nordisk.

Katarzyna Kacperska, dyrektor generalna Novo Nordisk

Rynek Zdrowia: – W jaki sposób firma Novo Nordisk poradziła sobie w czasie pandemii? Czy te kilka miesięcy wpłynęło na zmianę w podejściu firmy w kontaktach na zewnątrz i w komunikacji wewnętrznej?

Katarzyna Kacperska: – Sytuacja związana z pandemią koronawirusa dotknęła również nas. To sytuacja bez precedensu. Jako lider w leczeniu cukrzycy postawiliśmy przede wszystkim na zabezpieczenie potrzeb kilkuset tysięcy pacjentów w Polsce, którzy korzystają z leków naszej firmy. Priorytetem stało się zaopatrzenie ich w leki, które ratują życie. Z ulgą przyznaję, że nasza długoterminowa strategia, by mieć odpowiedni poziom zapasów, sprawdziła się.

Jako firma innowacyjna prowadzimy też dużą liczbę badań, w które włączonych jest wiele tysięcy pacjentów. Podjęliśmy więc działania w kierunku tego, by mimo prowadzenia badań zdalnie, były one skuteczne. To nam się udało. Badania są prowadzone w sposób płynny, bezpieczeństwo pacjentów nie jest zagrożone.

Naszym priorytetem było też dostarczanie rzetelnej wiedzy lekarzom i pacjentom. W krótkim czasie zorganizowaliśmy dużą liczbę webinariów i debat, aby wesprzeć ich, jeśli chodzi o leczenie i prowadzenie choroby, co jest szczególnie ważne w przypadku cukrzycy.

Ważne dla nas było też wsparcie pracowników służby zdrowia. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy lekarzy i wszystkich osób, które są zaangażowane w leczenie pacjentów. Wspieraliśmy te działania darowiznami rzeczowymi i finansowymi dla różnych placówek.

To, z czego jestem dumna i za co dziękuję moim pracownikom, to fakt, że wiele inicjatyw wyszło od nich. Sami zorganizowali się, by szyć maseczki i robić przyłbice. 

– Czy kryzys związany z pandemią ma wpływ na planowane inwestycje w Polsce?

– Jeśli chodzi o inwestycje Novo Nordisk w Polsce, nie będzie zmian. Polska jest na tyle ważnym rynkiem, że jej miejsce na mapie naszych inwestycji jest trwałe. Na początku 2019 roku otworzyliśmy w Polsce Centrum Rozwoju Badań Klinicznych, skąd nadzorowane są badania w 16 państwach Europy Środkowej i Centralnej. Teraz doszły do tego Włochy. Jesteśmy drugim co do wielkości ośrodkiem R&D Novo Nordisk po USA. W Polsce prowadzimy badania już w ponad 100 ośrodkach i jest ich coraz więcej. Planujemy wręcz rozszerzenie i intensyfikację działań. Ma to związek z bardzo wysokim poziomem kompetencji naukowców w naszym kraju.

Ponadto kilka miesięcy temu została podjęta decyzja o zlokalizowaniu w Polsce centrum usług kadrowych, które ma szeroki zasięg. Jeszcze przed końcem tego roku ma objąć wiele państw europejskich, a do końca przyszłego roku Europę, Bliski Wschód i Afrykę. To jest kolejna duża inwestycja Novo Nordisk w Polsce. 

– Jak wygląda obecnie wkład firmy w tworzenie innowacji na rynku leków?

– Prowadzimy cały czas bardzo dużo badań w obrębie cukrzycy. To jest ten obszar, w którym jesteśmy obecni od prawie 100 lat. Tym, co nami kieruje, jest idea, by pacjenci mieli jeszcze bardziej skuteczne i bezpieczne leczenie, które jak najlepiej pozwala żyć z tą chorobą. 

W USA wprowadziliśmy już na rynek nową doustną postać leku GLP-1. Niedługo lek trafi też na rynek europejski. To powoduje, że podanie terapii będzie dla pacjentów bardzo wygodne. Pracujemy również nad insuliną, która podawana jest raz w tygodniu. To znacząco może poprawić compliance.

Godna wspomnienia jest też tzw. inteligentna insulina, która będzie się uwalniała tylko wtedy, gdy będzie taka potrzeba. To sprawia, że epizody niebezpiecznie niskiego poziomu cukru we krwi, czyli hipoglikemii, będą jeszcze bardziej ograniczone. 

Chciałabym też bardzo mocno podkreślić nasze zaangażowanie w obszar walki z otyłością. Wkrótce ogłosimy wyniki nowych badań leku GLP-1, który bardzo szybko przechodzi przez poszczególne fazy badań. W kwestii otyłości, mamy ambicje, żeby w ciągu najbliższych lat zamknąć lukę, jeśli chodzi o skuteczność leczenia farmakologicznego, do skuteczności operacji bariatrycznych, czyli 25% utraty masy ciała.

– Otyłość jest plagą cywilizacyjną, która narasta jak pandemia. Dzisiaj traktuje się ją jako chorobę przewlekłą. Wiemy, że ludzi otyłych należy wspierać, a nie stygmatyzować. Jakie są elementy odpowiedzialnej, świadomej walki z otyłością?

– Problem otyłości i stygmatyzacji osób z otyłością jest bardzo ważny. W Polsce 3 na 5 dorosłych ma nadwagę. Jedna czwarta już choruje na otyłość. Proces coraz bardziej się nasila. Szacunki mówią, że wkrótce dojdziemy do jednej trzeciej osób dorosłych, które będą cierpiały na otyłość. 

Podobnie jest, jeśli chodzi o dzieci. Na tle Europy mamy najszybszy wzrost zachorowalności na otyłość wśród najmłodszych. Jest to problem, bowiem otyłość prowadzi do wielu poważnych chorób, m.in. cukrzycy typu II, na którą cierpi już 3 mln osób w Polsce. 

Trzeba podjąć działania w kierunku edukacji i zrozumienia natury problemu. To nie zawsze jest kwestia stylu życia, ale bardzo złożone zjawisko, które sprawia, że otyłość to choroba. Wielu pacjentów, mimo zmiany trybu życia, bez pomocy farmakologicznej nie będzie w stanie z tym problemem sobie poradzić.

Istotne są w tym obszarze sprawy związane ze świadomością i edukacją. W ubiegłym roku rozpoczęliśmy program społeczno-edukacyjny „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”, który zachęca osoby dotknięte tą chorobą do rozmowy ze specjalistą, a specjalistów do potraktowania otyłości jako ważnego problemu i zaangażowania się w rozmowę z pacjentami.

Jestem pełna podziwu dla Ministerstwa Zdrowia za podejmowanie wielu różnych działań związanych z podnoszeniem świadomości i edukacją; powstaje dużo raportów. Ostatnia inicjatywa związana z tzw. podatkiem cukrowym zasługuje na duże uznanie, bo może wygenerować z jednej strony wsparcie, jeśli chodzi o zmianę nawyków żywieniowych, z drugiej – środki na wsparcie edukacji.

– Jedną z państwa kampanii jest międzynarodowy program Cities Changing Diabetes. Jak sama nazwa wskazuje, jest ukierunkowany na mieszkańców miast. Dlaczego taki wybór?

– Jeśli chodzi o cukrzycę, dotyka ona globalnie jedną na 11 osób. Statystyki mówią, że w ciągu 25 lat będziemy mówili o 1 na 9 osób, które będą cierpiały na cukrzycę. Dwie trzecie osób chorych na cukrzycę żyje w miastach. W tych skoncentrowanych populacjach można zdiagnozować, na czym polegają lokalne problemy, jakie są lokalne czynniki ryzyka oraz w jaki sposób można zaplanować działania, które sprawią, że ta zachorowalność nie będzie postępowała aż tak szybko.

Program powstał w 2014 roku z inicjatywy University College London, Steno Diabetes Center w Kopenhadze i Novo Nordisk. W programie jest już 27 miast na wszystkich kontynentach. Jego celem jest postawienie lokalnej diagnozy oraz opracowanie rozwiązań, aby zaradzić szybkiemu wzrostowi odsetka osób z cukrzycą, angażując w to dużo osób z różnych środowisk. Choroba ta jest na tyle skomplikowana, że tylko poprzez szersze działania pracowników administracji, nauki, lokalnej służby zdrowia, środowisk pacjentów, można podjąć skuteczne
działania.

– Może podać pani przykład jednego z projektów tego programu?

– Bardzo inspiruje mnie to, co zrobiono w Rzymie. Na bazie diagnozy zostało zidentyfikowane, że 70% osób żyjących w mieście codziennie porusza się po nim, ale tylko 15% robi to albo pieszo, albo rowerem. Na tej podstawie przeprowadzono rozmowy, potem zrealizowano konkretne inicjatywy, które sprawiły, że tworzone są nowe ścieżki spacerowo-rowerowe. 

Z kolei w Houston, w Teksasie, postawiono na dotarcie do osób dotkniętych cukrzycą – które mają bardzo słabe wyniki leczenia – poprzez organizacje religijne. To się okazało bardzo skutecznym sposobem dotarcia, ale też inspirowania osób żyjących w lokalnych społecznościach, jeśli chodzi np. o dokonywanie wyborów dotyczących zdrowego odżywiania. 

W każdym miejscu te inicjatywy wyglądają inaczej i pozwalają zbierać różne doświadczenia. To nie jest program, który będzie miał wymierne wyniki w ciągu dwóch lat. To inicjatywa długoterminowa, ale myślę, że to jedyny sposób, żeby skutecznie zmierzyć się z cukrzycą.

– Polska również dołączyła do programu. Jakie działania będą prowadzone u nas?

– Mamy plan, żeby włączyć do programu kilka miast. Pierwsze kroki stawia Warszawa, myślimy też o Krakowie. W listopadzie 2019 roku nastąpiła inauguracja programu z udziałem duńskiej pary książęcej, która była częścią jej oficjalnej wizyty w Polsce. Mamy też już radę naukową. Myślę, że niedługo przejdziemy do konkretnych rozwiązań. Będą one najprawdopodobniej koncentrować się wokół edukacji najmłodszych, z uwagi na szybką zachorowalność na cukrzycę wśród dzieci.