Jak Anglicy niszczą raka

Autor: Vabessa Nachabe-Grzybowska • • 24 maja 2008 13:55

- Tabletka zastępuje chemioterapię dożylną. Do tej metody nie musiała mnie namawiać żadna firma! - mówi "Rynkowi Zdrowia" prof. Roger James.

Onkolodzy walczą z rakiem. Kolejne władze walczą z onkologami. A rak z nikim nie walczy, tylko stawia coraz większy opór - powiedział docent Tadeusz Pieńkowski, onkolog, szef kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej warszawskiego Centrum Onkologii, podczas otwarcia V konferencji "Diagnostyka i leczenie raka piersi", która odbyła się 19-21 kwietnia w Falentach.
- Rak piersi dotyka setek tysięcy kobiet na świecie - grzmiał profesor Robert Orda z Izraela, który rozpoczął sesję inauguracyjną w Falentach na temat międzynarodowych doświadczeń i informacji o raku piersi, co wywołało istną burzę mózgów przybyłych tu ponad 750 lekarzy z całego świata. Salą wstrząsnęły międzynarodowe dane epidemiologiczne na temat tego nowotworu. Rak piersi w rozwiniętych społeczeństwach jest najczęstszym nowotworem u kobiet; w Krajach Trzeciego Świata, gdzie dominują zachorowania wykrywane w wyższym stopniu zaawansowania, statystyki są jeszcze bardziej przerażające: Nigeria - 53,2%, Południowa Afryka - 78% wszystkich zachorowań na raka.

Chorują coraz młodsze

- Częstotliwość występowania raka piersi w Polsce jest jeszcze stosunkowo niska w porównaniu z krajami rozwiniętymi - mówiła dr Joanna Didkowska z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów, Centrum Onkologii w Warszawie.
Jednak trendy zachorowalności, według danych Krajowego Rejestru Nowotworów, nie pozostawiają wątpliwości: niedługo i w naszym kraju wyrówna się poziom współczynników do występującego w Unii Europejskiej. A wszystko dlatego, że polska populacja zaczyna się starzeć, maleje dzietność.
Według danych Rejestru Nowotworów, na raka piersi co roku zapada 14 tys.
Polek. A 5 tysięcy z nich umiera.
- Liczba 14 tysięcy jest porównywalna z liczbą mężczyzn chorych na raka płuca - dowodziła dr Didkowska.
- Rak występuje już u coraz młodszych kobiet, poniżej 49. roku życia.
Pocieszające jest jednak to, że przy wzroście zachorowalności młodych Polek onkolodzy mają dość dobre wyniki w leczeniu pacjentek, gdyż w tej grupie osiągnięto największy spadek umieralności.
Warto dodać, że nadal w Polsce istnieje ogromna różnica w świadomości między miastem a wsią. W 1996 roku, jak podaje GUS, tylko 6% kobiet miało profilaktyczne badania mammograficzne, ale po dwóch latach już 25%. Większość była z miast.
- Społeczeństwo musi być świadome czynników ryzyka oraz korzyści wynikających z badań przesiewowych - zaznacza docent Pieńkowski.
Do głównych czynników ryzyka należy m.in. późny wiek urodzenia pierwszego dziecka, mała liczba dzieci, karmienie piersią krócej niż 6 miesięcy, wczesny wiek pierwszej miesiączki, brak aktywności fizycznej.

Rodziny ryzyka

W Polsce co roku przyczyną około 2 tys.
zachorowań na raka piersi są predyspozycje dziedziczne. Onkolodzy podkreślali w Falentach, jak bardzo ważna jest profilaktyka raka piersi i dobrze zorganizowane całe programy profilaktyczne. Przykładem jest Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych, dotyczący m.in. opieki nad rodzinami wysokiego ryzyka oraz dziedziczenia uwarunkowanego ryzyka zachorowania na raka piersi i jajnika.
Prowadzony jest w 20. poradniach genetycznych w kraju.
- Dotychczasowe wyniki dowodzą wysokiej skuteczności programów takiej opieki - stwierdził doktor Jan Steffen z Centrum Onkologii w Warszawie.
W 2003 r. zdiagnozowano 1 589 rodzin ryzyka, a w 2006 roku - 2 569.
Mammoplastyka stała się ważną częścią postępowania chirurgicznego w tym nowotworze - podkreślali uczestnicy konferencji. Zabiegi plastyczne mają bardzo duże znaczenie dla jakości życia pacjentek. Nowoczesne ośrodki powinny wykonywać operacje plastyczne, które zapewniają zachowanie symetrii piersi.
Podstawowym przeciwwskazaniem do rekonstrukcji piersi jest wykrycie objawów uogólnienia choroby nowotworowej, gdyż taka pierś jest rekonstruowana z tkanek pacjentki, które muszą być zdrowe.

Ośrodki diagnostyki i leczenia

Europejskie Stowarzyszenie Mastologiczne (EUSOMA), którego założycielem jest prof. Luigi Cataliotti, opracowało zasady funkcjonowania Ośrodków Diagnostyczno- Terapeutycznych Piersi. Powinny one obejmować opieką ok. 300 tys. kobiet w danym rejonie, a ich celem jest udostępnianie na najwyższym poziomie usług profilaktycznych, diagnostycznych i leczenia raka piersi.
Ogromne poruszenie wśród onkologów wywołały najnowsze badania profesora Rogera Jamesa, szefa Kent Oncology Centre, który przedstawił specjalistyczne badania udowadniające, że dożylna chemioterapia powinna być zastąpiona nowoczesną tabletką, a całe leczenie pacjentek z rakiem piersi powinno odbywać się w specjalnie przystosowanych ośrodkach diagnostyczno- terapeutycznych piersi.
- Do nowoczesnej tabletki żadna firma farmaceutyczna nie musiała mnie wcale namawiać, gdyż wiedziałem, że to najnowsze odkrycie, nad którym bardzo długo pracowali naukowcy, może bezpiecznie zastąpić chemioterapię dożylną.
Problemem dla mnie były jedynie pieniądze, które otrzymuję od rządu na utrzymanie centrum, a także na leki dla pacjentów - powiedział specjalnie dla "Rynku Zdrowia" prof. Roger James.
- Wyniki badań, które przeprowadziłem, były zaskakujące. Okazało się, że podawanie leków drogą doustną ułatwia życie zarówno pacjentom, jak i lekarzom, pielęgniarkom, sekretarkom i wszystkim osobom zajmującym się chorymi na raka piersi. Badania pokazały, że tanie leczenie dożylne wymaga zaangażowania dużej liczby personelu medycznego, co sprawia, że jest droższe niż... podanie drogiej tabletki - dodaje prof. James.
Poza tym tabletka, tak samo jak dożylne cytostatyki, ma potwierdzoną skuteczność, działa na cały organizm, łatwiej zapanować nad jej działaniami niepożądanymi. Wizyta po odbiór tabletki trwa bez porównania krócej niż podanie kroplówki.
Pomysł profesora Jamesa zaakceptowała Brytyjska Komisja do Spraw Modernizacji Opieki Onkologicznej. Przekonały ją m.in.
dane, które pokazały, że przy podawaniu doustnej chemioterapii oszczędności w Kent Oncology Centre sięgają 83,75 dni roboczych (czyli czasu zatrudnienia pielęgniarek, lekarzy i całego personelu szpitalnego) w ciągu roku.

System działa

- W Wielkiej Brytanii stworzyliśmy system, który zajmuje się pacjentem onkologicznym w miejscu jego zamieszkania:

  • Przeszkolony personel medyczny potrafi odpowiednio zająć się pacjentem i dopilnować, aby terapia doustna była starannie monitorowana.

  • Wyniki badań krwi ocenia lekarz podstawowej opieki medycznej.

  • Na kontrolne wizyty onkologiczne pacjent nie jedzie do Centrum, tylko lekarz onkolog przyjeżdża do jego ośrodka zdrowia. Wypisuje recepty, które wydaje aptekarz - tłumaczy prof. James.

Wystąpienie profesora wśród wielu onkologów wzbudziło podziw. Niektórzy byli jednak sceptycznie nastawieni do jego badań. - Bogaty kraj, to ich stać - padały uwagi w kuluarach...
Profesor James: - Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest łatwo przekonać rządzących do moich badań, jednak będę się starał namawiać do stosowania tej nowoczesnej i bardzo wygodnej terapii - zapowiada prof. Roger James. - Tłumy ludzi, którzy czekają na podanie leku przez kroplówkę i postrzeganie choroby nowotworowej jako przewlekłej sprawi, że wpływ polskich onkologów na innowacyjność leczenia będzie bardzo istotny, czego z całego serca życzę polskim pacjentom i lekarzom.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum