Inwestujmy w swoje zdrowie

Autor: LJ, WOK • • 27 czerwca 2013 13:25

W Polsce oczekiwana długość życia zwiększa się, ale nadal w przypadku mężczyzn jest o 5 lat krótsza niż średnia unijna. Zauważalne są także różnice pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi w naszym kraju. Osoby lepiej wykształcone, o wyższym statusie materialnym - żyją dłużej. Różnice wynoszą nawet 7 lat - przypominali uczestnicy V Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, w trakcie debaty o zdrowiu publicznym.

Wskazane przez uczestników panelu dysproporcje zdrowotne między różnymi grupami społecznymi są zauważalne także w innych krajach europejskich.

 

- Dzisiaj za nasze zdrowie tylko w 20% odpowiada system opieki medycznej, natomiast aż 60-65% zależy od naszego zachowania zdrowotnego - zaznaczył wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki.

Wielosektorowa ustawa

Podkreślił, że koncepcja resortu w zakresie zdrowia publicznego uległa w ostatnich miesiącach znaczącej zmianie: - Dzisiaj kładziemy nacisk na wielosektorowość i interdyscyplinarność.

Musimy zwracać uwagę na takie zjawiska jak starzenie się społeczeństwa i różnice epidemiologiczne - mówił wiceminister.

Zdaniem wiceministra Radziewicza- Winnickiego oraz pozostałych uczestników sesji, bardzo ważna jest edukacja zdrowotna, w realizacji której pomocne są różne programy. Minister przypomniał również, iż resort pracuje nad ustawą o zdrowiu publicznym.

- Projekt tej ustawy jest o tyle inny od poprzednich wersji, iż będzie wnosił zasadę wielosektorowości.

Obecnie część zadań prozdrowotnych spoczywa na samorządach lokalnych, kolejne są realizowane przez inne instytucje. Wydajemy niemałe pieniądze na różne działania, ale w sposób nie dość skoordynowany.

Prowadzone akcje są na ogół krótkotrwałe i nie kończą się ewaluacją oraz określeniem długofalowych efektów - ocenił wiceminister.

Zwrócił również uwagę, iż nie stosujemy nowoczesnych, interaktywnych form przekazu, które skuteczniej oddziaływałyby na odbiorców. Najczęściej akcje prowadzone są w formie dystrybucji ulotek czy książeczek i z tego względu nie są zbyt efektywne.

Dlatego obecnie resort zdrowia koncentruje się na zintegrowaniu działań w zakresie zdrowia publicznego, dopasowanych do potrzeb populacji, i wprowadzeniu programu prezentowanego w systemie prawnym w takiej randze, która umożliwi skuteczną realizację ustawowych zadań.

Testy przesiewowe - kryteria

Jednym z elementów pozwalających dopasować działania prozdrowotne do potrzeb populacji są badania przesiewowe. Zdaniem prof. Wojciecha Hanke, zastępcy przewodniczącego Komitetu Zdrowia Publicznego Polskiej Akademii Nauk, obecnie dosyć dobrze znamy kryteria, które służą wykonaniu testów przesiewowych.

- Takim modelowym testem jest ten, który można wykonać w skali masowej. Test musi być prosty oraz akceptowalny. Wystarczy spojrzeć na podejście ludzi do wykonania łatwego badania, jakim jest pomiar ciśnienia krwi, z drugiej strony do badaniem kolonoskopowego - mówił prof. Hanke.

Badania muszą być także akceptowane finansowo. Jednak najważniejszym kryterium jest przekonanie społeczeństwa, że wykonanie testu i ewentualne rozpoznanie choroby zwiększa szansę na dłuższe życie.

Obecnie część badań jest realizowana przez samorządy, część przez NFZ, Ministerstwo Zdrowia, różne instytucje, a także pracodawców. Szacuje się, że rocznie wykonuje się w Polsce ok. 4 mln badań wynikających z Kodeksu pracy.

Zachorowalność rośnie z wiekiem

O tym, że opłaca się inwestować w zdrowie publiczne, przekonuje również płatnik. Marcin Pakulski, zastępca prezesa NFZ ds. medycznych, przypomniał zmieniające się tendencje w zakresie zachorowalności: - Liczba zachorowań na choroby przewlekłe i schorzenia nowotworowe będzie rosła wraz ze starzejącym się społeczeństwem.

Wskaźniki nie pozostawiają złudzeń: wzrost zachorowalności przesuwa się wraz z wiekiem.

- Wszystkie dane pokazują wzrost zachorowań na choroby nowotworowe u osób powyżej 65. roku życia. Wysiłki będą szły w kierunku zmniejszenia śmiertelności z powodu tych chorób. Jednocześnie maleje liczba osób pracujących, czyli dostarczających środki finansowe przeznaczane na leczenie, w stosunku do osób potrzebujących pomocy medycznej - dodał Marcin Pakulski.

Jego zdaniem, żaden system nie udźwignie takich wydatków. - Przy rosnącej dysproporcji liczby osób pracujących wobec niepracujących, nie uda się utrzymać systemu, w którym publiczny płatnik refunduje bardzo szeroki zakres leczenia. Zabraknie nie tylko pieniędzy, ale także odpowiedniej liczby lekarzy i pozostałego personelu medycznego. Dlatego już teraz trzeba uświadamiać społeczeństwo, jak ważne jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje zdrowie - przekonywał Marcin Pakulski.

Marek Posobkiewicz, p.o. Głównego Inspektora Sanitarnego, przypomniał, że sanepid - wbrew potocznej opinii - poza realizacją funkcji kontrolnych uczestniczy także w wielu programach zdrowotnych, m.in. dotyczących przeciwdziałania paleniu papierosów, zażywaniu narkotyków; w szkołach Inspekcja Sanitarna prowadzi akcje promujące aktywność fizyczną.

- Coraz powszechniejsza staje się świadomość wagi inwestowania w swoje zdrowie, m.in. poprzez odpowiedni tryb życia, rekreację itp. - zaznaczył minister Posobkiewicz.

Programy samorządowe

Wojciech Kozak, wicemarszałek województwa małopolskiego, omówił ważniejsze programy profilaktyczne realizowane z udziałem samorządu tego województwa, w tym m.in. adresowane do osób cierpiących na schizofrenię, a ponadto obejmujące profilaktykę i wczesną prewencję choroby niedokrwiennej serca, rehabilitację pacjentów po udarze mózgu.

- Te programy, prowadzone od kilku lat, są kontynuowane i może z nich korzystać coraz więcej osób.

Dotyczy to także programu wczesnej prewencji i profilaktyki raka sutka u osób obciążonych genetycznie - z zastosowaniem diagnostyki molekularnej - dodał marszałek Kozak, podkreślając, iż jednostki realizujące wymienione programy zostały bardzo wysoko ocenione.

- Zgadzam się z pojmowaniem zdrowia publicznego, w myśl którego ludzie powinni prowadzić tryb życia, pozwalający im zachować dobry stan zdrowia. Jednak kiedy już zachorują, to sami nie dadzą sobie rady - mówił prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD). Podkreślił, że największych zmian wymaga system leczenia chorób przewlekłych.

W jego opinii, napisanie dobrej ustawy o zdrowiu publicznym nie jest zadaniem szczególnie trudnym: - Obawiam się jednak, że po wejściu w życie takiego dokumentu jego zapisy - podobnie jak w przypadku wielu innych regulacji w naszym kraju - pozostaną martwe, gdyż nie będzie głównej instytucji odpowiedzialnej za realizację ustawy.

Prof. Czupryniak zastrzegł jednocześnie, że nie chodzi o rozbudowanie biurokracji, ale jasne wskazanie - kto za co odpowiada. Nieco przewrotnie podkreślał, za najmniejszą rolę w tej materii powinni odgrywać lekarze. Wśród głównych resortów odpowiadających za realizację celów ustawy o zdrowiu publicznym prezes PTD wymienił Ministerstwo Edukacji Narodowej.

- Dobra ustawa powinna koncentrować się na niewielu priorytetach, takich jak np. walka z otyłością czy zwiększenie zaangażowania społeczeństwa - głównie osób gorzej wykształconych - w dbałość o swoje zdrowie - stwierdził prof. Czupryniak.

- Jeśli jedną ustawą będziemy chcieli rozwiązać wszystkie problemy zdrowotne Polaków, nie rozwiążemy żadnego.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum