Goście zagraniczni leczący się w Polsce z reguły rozliczają się sumiennie. Ale... czasem zapominają zapłacić

Autor: Jacek Janik • • 18 stycznia 2010 14:41

Zdarza się, że Polacy muszą skorzystać z pomocy medycznej za granicą. W ramach Unii Europejskiej uprawnia do tego Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), którą legitymuje się już ponad 600 tys. osób. Podobnie jest z obcokrajowcami odwiedzającymi Polskę. Mając kartę EKUZ, w nagłych przypadkach otrzymają pomoc medyczną.

Za ich leczenie NFZ wystawia rachunki swoim odpowiednikom w innych krajach. Średnio licząc, na jeden formularz jest to kwota 668,51 zł. Pomocy jednak czasem potrzebują także ci, którzy karty nie mają lub są spoza obszaru objętego EKUZ. A jak to w życiu bywa, zdarzają się różne przypadki...

Jednym z najgłośniejszych przypadków dotyczących udzielenia pomocy obcokrajowcowi, za którą ten nie zapłacił, jest sześćdziesięcioletni pacjent z paszportem nowozelandzkim.

Zostały kapcie i dług

Mężczyzna uczestniczył w ubiegłorocznym Szczycie Klimatycznym w Poznaniu i trafił tam do Szpitala MSWiA, który sprawował opiekę medyczną nad tym międzynarodowym forum.

Pacjent został przyjęty do szpitala z dławicą niestabilną. Farmakologiczne leczenie okazało się nieskuteczne. Specjalistyczna diagnostyk a, na którą przewieziono pacjenta do Szpitala Miejskiego im. J. Strusia w Poznaniu, wykazała poważne zwężenie tętnicy. Kardiolodzy założyli więc mu stenty, które poszerzały tętnicę i przekazali chorego do właściwej placówki. Za uratowanym pacjentem podążył również rachunek za usługę medyczną opiewający na 15 408 złotych. Szpital MSWiA zapłacił. Doliczając do tego koszt podanych leków w czasie hospitalizacji i transport, w sumie należność za leczenie wyniosła około 20 tysięcy złotych. Kiedy chciano, aby pacjent uregulował rachunek, on po prostu uciekł ze szpitala, pozostawiając w sali kapcie, kartę choroby i dług wobec placówki.

Będzie strata

- Niestety, do dzisiaj sprawa ta nie została załatwiona. Ambasada Nowej Zelandii nie chce przekazać personaliów tego pacjenta; zasłania się ochroną danych osobowych i w ogóle po tamtej stronie nie można znaleźć nikogo do rzeczowej rozmowy. Sądzę, że, niestety, nie wygramy tej sprawy i będzie to strata po naszej stronie - mówi portalowi ry-nekzdrowia.pl Zbyszek Szymanowski, pełniący obowiązki zastępcy dyrektora ds. lecznictwa w poznańskim szpitalu MSWiA.

Ten przypadek można uznać jednak za wyjątkowy. Generalnie, co podkreśla Szymanowski, nie ma specjalnych problemów z obcokrajowcami. Są to z reguły ludzie średnio sytuowani materialnie, posiadający ubezpieczenie, dlatego nie ma większych kłopotów z regulowaniem należności za ich leczenie.

- Jeśli posiadają EKUZ, to nie ma żadnego problemu z rozliczeniami, robione jest to niemal automatycznie. Prawie 80% pacjentów zagranicznych nie ma jednak tej karty. Mają za to dokumenty swojego prywatnego ubezpieczenia wykupionego w różnych towarzystwach. Wówczas, zamiast rozliczenia poprzez EKUZ, wystawiamy im fakturę, za którą płacą gotówką. Otrzymują później zwrot pieniędzy od ubezpieczyciela w swoim miejscu zamieszkania - tłumaczy doktor Szymanowski.

Nieubezpieczeni, ale uczciwi

Wydawałoby się, że obok szpitali w dużych miastach, takich jak Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków, najwięcej pacjentów obcokrajowców powinno trafiać do szpitali leżących w rejonach przygranicznych, a to z racji swojego położenia. Czy tak rzeczywiście jest?

- Miewamy pacjentów z obszaru Unii Europejskiej, których rozliczamy za pośrednictwem NFZ. Natomiast nieubezpieczeni pacjenci z Ukrainy rzadko trafiają do nas na ostry dyżur - stwierdza Krzysztof Popławski, dyrektor ds. lecznictwa Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu. - Jeżeli się jednak tak zdarza, to generalnie wystawiamy im fakturę i płacą za nią bez większych problemów. Do wyjątkowej rzadkości należy, aby ktoś z nich nie regulując należności, uciekł. Kiedy umawiają się na planowe leczenie, informujemy ich, ile to będzie kosztowało i wpłacają nawet akonto odpowiednią zaliczkę...

Zabiegów planowych jednak w przemyskim szpitalu wykonuje się mało, a to głównie z tego powodu, jak tłumaczy Popławski, że na Ukrainie są ludzie albo bardzo bogaci, albo bardzo biedni. Nie ma tzw. klasy średniej. Ci bardzo bogaci leczą się w najbardziej renomowanych klinikach w Europie i na świecie.

- W 2009 roku nie przypominam sobie żadnego takiego przypadku, by zagraniczny pacjent nie zapłacił za swoje leczenie. W 2008 r. mieliśmy natomiast pacjenta z Rumunii, który przebywał na oddziale zakaźnym. Nie miał ubezpieczenia. Aby wyjaśnić całą sprawę, odwiedził nas konsul rumuński, bodajże krewny króla cygańskiego, i zapłacił za tego pacjenta żywą gotówką - wspomina dyrektor Popławski. Nie ma też problemów z rozliczaniem należności za pacjentów obcokrajowców Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Szczecinie. Miesięcznie obsługuje około 50 takich pacjentów. Choć wielu obywatelom Niemiec jest bliżej do szczecińskiej placówki niż do własnego szpitala, leczone są tutaj w przeważającej mierze tylko nagłe przypadki.

- Trafiają do nas pacjenci z UE lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Właściwym dokumentem potwierdzającym prawo do tych świadczeń jest EKUZ lub formularz E106 - do planowanych zabiegów. Mogę powiedzieć, że jak dotąd, nie zdarzyło nam się, aby za wykonane świadczenie zdrowotne szpital nie otrzymał zapłaty - stwierdza dr Joanna Woźnicka, rzecznik szpitala.

NFZ płaci i płacą Funduszowi

Według danych, jakie otrzymaliśmy z Narodowego Funduszu Zdrowia, wystawił on - w ramach rozliczenia za I półrocze 2009 r. kosztów świadczeń udzielonych osobom uprawnionym podczas czasowego pobytu na terenie Polski - 42 439 formularzy rozliczeniowych E125. Wnioskować z tego można, że mniej więcej tylu właśnie obcokrajowcom nasze placówki medyczne udzieliły pomocy.

W zestawieniu roszczeń, jakie przedstawił Fundusz innym państwom członkowskim UE/EFTA, znajduje się 29 państw. Zobowiązania względem NFZ za niezapłacone leczenie wynoszą 25 135 076,87 zł.

Do największych płatników NFZ za usługi świadczone obcokrajowcom należą:

  • Niemcy - 7 972 017 zł
  • Wielka Brytania - 5 686 421 zł
  • Czechy - 2 457 205 zł
  • Holandia, Irlandia i Norwegia, gdzie rachunki opiewają na kwoty w przedziale pomiędzy jednym a dwoma milionami złotych.

Najmniej należności do uregulowania mają:

  • Słowenia - niewiele ponad 15 tys. zł
  • Portugalia - ok. 30 tys. zł.

Jedynymi państwami, które w ogóle nie uregulowały swoich należności wobec NFZ za lata 2004-08, są Irlandia i Cypr.

Biorąc pod uwagę wartość świadczeń według ich kosztu rzeczywistego od 2004 roku do 30 września 2009 r., kwota ta opiewa na 109 293 134,80 zł. Średnio wypada na jeden formularz 668,51 zł.

By uzupełnić te dane, warto dodać, że wartość świadczeń udzielonych osobom ubezpieczonym w NFZ w czasie pobytu na terenie państw członkowskich UE/ EFTA na 31 października ubiegłego roku wynosi 628 650 551,68 zł (przy czym na jeden formularz średnio przypada 2 896,59 zł). I tu największym partnerem NFZ są Niemcy, na które przypada ponad 62% wartości świadczeń oraz 70% liczby formularzy.

Do 6 listopada ub.r. NFZ zapłaciło swoim partnerom w ramach EKUZ w sumie 362 232 207,14 zł.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum