Gorzej niż w Unii, lepiej niż w Afryce

Autor: Piotr Stefaniak • • 02 lipca 2008 13:03

Konferencja "Rynku Zdrowia" pod hasłem "3 x Farmacja": ponad 600 uczestników, ważne deklaracje Ministerstwa Zdrowia, umiarkowany optymizm producentów, rewolucyjne nastroje wśród aptekarzy

Uczestnicy konferencji "3 x Farmacja" (27 lutego, warszawski hotel Westin), uzyskali jasny przekaz w kwestii: czy wystarczy racjonalizować wydatki ponoszone na refundację leków, aby poprawić dostępność do nich Polakom, czy budżet państwa musi zwiększyć wydatki na ten cel. Wśród krajów Unii Europejskiej mamy jeden z najniższych budżetów per capita na ochronę zdrowia, a tym samym i na refundację leków. Rząd planuje zmienić ten stan i począwszy od 2007 roku, gdy nakłady na ochronę zdrowia zwiększą się o 4 mld zł, będą one rosły w takim tempie, aby w ciągu 4-5 lat dojść do poziomu 6% PKB - zapowiedział podczas konferencji minister zdrowia Zbigniew Religa.
W trzech panelowych dyskusjach (gospodarka lekami; możliwości eksportu polskich leków; problemy naszych aptek) wzięło udział 40 prelegentów, m.in.: politycy, farmakolodzy, liderzy przemysłu farmaceutycznego w Polsce, przedstawiciele najważniejszych organizacji aptekarskich i farmaceutycznych.
Minister Zbigniew Religa podkreślił, że obowiązkiem państwa jest zapewnienie pacjentom dostępu do nowoczesnych leków. Ich liczba będzie rosła na listach refundowa nych, ale tylko o takie leki, które sprawdziły się w świecie pod względem postępu terapeutycznego.

Zmiana pogoni zmianę

- Nie cena będzie wyłącznym kryterium wpisania leku na listę refundacyjną - stwierdził minister Religa. Z tego też powodu z listy zostanie skreślona pewna liczba produktów (w trakcie dyskusji zdementowano informację, że chodzi o 100 pozycji). Propozycje w tej sprawie będzie składać ministrowi Agencja Oceny Technologii Medycznych.
Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha przypomniał o planowanych zmianach zasad refundacji leków innowacyjnych i wiążącej się z tym nowelizacji przepisów. Jeszcze w tym roku zostanie implementowana unijna Dyrektywa Przejrzystości. Obowiązywać będą następujące zasady: kwartalnej aktualizacji wykazu leków refundacyjnych, możliwości odwołania się od negatywnej decyzji MZ do sądu w zakresie ustalenia ceny leku podlegającego refundacji oraz tzw. milczącej zgody w stosunku do wniosku o ustalenie ceny leku już znajdującego się na wykazach. Wprowadzona zostanie nowa kategoria leków refundowanych, tj. specjalnego stosowania, obejmująca m.in. produkty innowacyjne. Będą ordynowane elektronicznie przez lekarzy specjalistów, a odnawiane przez lekarzy pierwszego kontaktu.
P.o. prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Leszek Borkowski zwrócił uwagę na słabe tempo składania przez producentów dokumentacji produktów leczniczych, w celu dostosowania do wymogów traktatu unijnego. Weryfikacji ma być poddanych 13 tys. produktów, tymczasem do końca lutego wpłynęło do URPL łącznie 1600 wniosków.
- Te wnioski, które nie zostaną złożone do końca września, prawdopodobnie nie będą ocenione do końca roku - powiedział Borkowski.

Diabeł w szczegółach

Przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego pozytywnie wypowiadali się o planowanych zmianach w systemie refundacji leków. - Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Można odnieść wrażenie, że brakuje spójnej koncepcji refundacji leków, a jej elementy są zlepkiem rozwiązań z różnych krajów - powiedział Zdzisław Sabiłło, prezes Zarządu Janssen Cilag Polska.
- Brak środków finansowych rodzi różne pomysły, w tym ograniczenia liczby leków refundowanych przez wykreślenie z niej leków generycznych. Tymczasem tylko presja konkurencyjna może przyczyniać się do obniżki cen leków - podkreślił Wojciech Kuźmierkiewicz, członek Zarządu Polpharma SA.
Stefan Bogusławski, dyrektor generalny IMS Poland nie wypowiedział się jednoznacznie, czy w Polsce leki są drogie, czy tanie, ponieważ istnieje wiele "poziomów" cen, rabatów, miejsc sprzedaży itp. Z danych IMS wynika natomiast, że ceny generyków systematycznie maleją. Zdaniem Andrzeja Wróbla, prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej, mamy do czynienia z patologią cen leków z powodu agresywnej polityki marżowej sieci aptek.
- Siedem leków, wprowadzonych na polski rynek w ramach importu równoległego, dało w ciągu ostatnich trzech miesięcy pacjentom i budżetowi 25 mln zł oszczędności - poinformował Tomasz Dzitko, prezes Zarządu Delfarma. Według niego, istnieje ok. 200 leków, których bezwzględny poziom cen jest wyższy niż w innych krajach i one mogą się stać przedmiotem importu równoległego.
- W ostatnich 15 latach znacznie poprawił się dostęp Polaków do wielu dobrych leków. Europa to nie tylko Unia. Są kraje europejskie o niższym finansowaniu opieki zdrowotnej niż w Polsce, są państwa w Afryce i Azji, gdzie w ogóle nie ma refundacji - przypomniał minister Religa, podsumowując dyskusję o polskiej gospodarce lekami.

Rubieże do zdobycia

- Eksport jest jedyną rozsądną strategią rozwoju wszystkich polskich firm farmaceutycznych - powiedział Michał Pilkiewicz, dyrektor ds. sprzedaży IMS Poland. Eksport ten jest ciągłe mały i nie przekracza 10% przychodów krajowych firm farmaceutycznych.
Według Wiesława Szelejewskiego, dyrektora Instytutu Farmaceutycznego, szansę na większe wpływy eksportowe stwarzają leki innowacyjne: - Możliwe jest opracowanie w Polsce w perspektywie 10-15 lat do trzech takich leków, ale pod warunkiem, że utworzone zostanie konsorcjum krajowych producentów, którzy podzielą się ryzykiem badań i wprowadzenia leku na rynek.
- Inną szansą większego eksportu są nowoczesne generyki, które powstaną w najbliższych latach, a skorzystają z procedury rejestracji unijnej i łatwiejszego dostępu do rynku UE - zauważył Jacek Glinka, prezes Zarządu Polpharma.

Ograniczyć liczbę aptek...

Ostatni panel konferencji rozpoczął się od wskazania zagrożeń występujących na rynku aptecznym. - Obniżanie kosztów działalności i walka marżami jest zabójcza dla ogniw handlu lekami, a ponadto grozi bezpieczeństwu ich dostaw - powiedział Jerzy Barański, prezes Zarządu CF CEFARM. Według niego, oszczędności można szukać jedynie w obniżce kosztów logistyki, które stanowią od 10 do 40% wartości leków.
O niekorzystnych tendencjach na rynku aptecznym mówił Piotr Kula, prezes PharmaExpert. Jeżeli utrzymają się obecne tendencje spadku marż (leków na receptę) i rosnących kosztów działalności, w 2012 roku w "przeciętnej" aptece marże zrównają się z kosztami.
Wykazując wyższość aptek rodzinnych nad "sieciowymi", Justyna Pujdak-Osik, prezes Unii Farmaceutów, stwierdziła, że w Polsce jest zbyt dużo aptek, a powstawanie kolejnych wymaga regulacji administracyjnej. Także Andrzej Wróbel nawiązał do tego wątku mówiąc, że doliczając 1,2 tys. punktów aptecznych, w istocie leki dystrybuuje więcej placówek, niż wykazują firmy badawcze.

... i stworzyć koalicję

Zdaniem Jacka Szwajcowskiego, prezesa PGF, hurtowa i detaliczna dystrybucja leków podlega takim samym obiektywnym prawom, jak każda działalność gospodarcza, a zatem także potencjalnym korzyściom.
- Najlepszym modelem w Polsce jest łączenie wspólnych działań niezależnych, rodzinnych aptek z największymi hurtowniami, co proponuje PGF - powiedział Szwajcowski. Na różne modele integracji, głównie zakupowej oraz do realizacji celów marketingowych i promocyjnych, wskazywali też m.in.: Andrzej Smyk, prezes Organizacji Polskich Dystrybutorów Farmaceutycznych, a Andrzej Stachnik, prezes Zarządu ORFE apelował wręcz o utworzenie koalicji hurtowni i aptek: - W naszym interesie leży, aby apteki były rentowne, ponieważ ponosimy straty z powodu bankructw niektórych z nich i udzielanej pomocy kredytowej w postaci odroczonych terminów płatności.
O wspólne stanowisko środowiska apelowała też Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej "Farmacja Polska" wskazując, że wdrożenie pomysłu marży degresywnej w hurtowniach może spowodować poważny kryzys wszystkich ogniw rynku farmaceutycznego.
Wswoje ręce
- W innych krajach europejskich nie ma jednego modelu rynku aptecznego - mówił Andrzej Tarasiewicz, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych. - W niektórych krajach aptekarze wzięli w swoje ręce oddziaływanie na strukturę leków, a więc i ceny, m.in. poprzez negocjacje z rządem, częste kontakty z lekarzami czy osobami przewlekle chorymi.
- Skończmy z owijaniem spraw w bawełnę - zaapelowała Justyna Pujdak-Osik. - Producent i aptekarz ponosi odpowiedzialność za lek, ale nie lekarz. Dlaczego lekarze nie ordynują tańszych zamienników, upowszechniając dostępność do leków wielu osobom, które drogich leków po prostu nie kupują?
W dyskusji wskazano na kilka innych sposobów poprawy rentowności aptek (wprowadzenie faktur elektronicznych, upowszechnienie kodów kreskowych, optymalizacja dostaw leków) oraz zwiększenia obrotów, np. poprzez szersze stosowanie przez apteki sprzedaży z wykorzystaniem internetu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum