Gorąco wokół leków dla seniorów

Autor: Jacek Wykowski • • 22 kwietnia 2016 12:49

Sejmowe komisje - zdrowia i polityki senioralnej - pozytywnie zaopiniowały 16 marca projekt ustawy dającej osobom po 75. roku życia prawo do bezpłatnych leków znajdujących się na tzw. liście "S". Dwa dni później ustawę przyjął Sejm.

Zgodnie z ustawą każdy, kto ukończył 75. rok życia, bez względu na status materialny będzie miał prawo do bezpłatnych leków znajdujących się na wykazie ogłaszanym przez ministra zdrowia (tzw. liście "S") - zakłada uchwalona 18 marca przez Sejm ustawa.

Za ustawą, której projekt przygotował rząd, głosowało 297 posłów, 3 było przeciw, 139 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.

Celem wspólnego posiedzenia sejmowych komisji zdrowia i polityki senioralnej, które odbyło się dwa dni przed przyjęciem nowej ustawy przez Sejm, było rozpatrzenie sprawozdania podkomisji nadzwyczajnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.

Prace podkomisji zreferował poseł Tomasz Latos (PiS), a w dalszej części posiedzenia zarówno on, jak również przewodniczący komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO) oraz Biuro Legislacyjne Sejmu zgłosili poprawki i uwagi do projektu.

Kryteria doboru leków na listę "S"

Pierwszy wykaz leków z tzw. listy "S" ma zostać ustalony najpóźniej do 1 września 2016 r. Poprawkę zmieniającą kryteria wskazywania produktów na tę listę zgłosił poseł Tomasz Latos.

- Minister właściwy ds. zdrowia w toku ustalania wykazu bezpłatnych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych będzie brał pod uwagę roczny limit wydatków ustalany w ustawie budżetowej - mówił poseł.

Dodał, że zgodnie ze zgłaszaną poprawką minister zdrowia będzie zobligowany do kwalifikowania leków na listę "S" według kryterium stosunku kosztów do uzyskiwanych efektów zdrowotnych. Posłowie tę poprawkę poparli.

- Kolejne kryterium jest cenną poprawką, która pozwala w absolutnie przejrzysty oraz racjonalny sposób uzasadniać zmiany na wykazie leków dla seniorów - oceniał wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda.

Wiceminister dodał, że zarówno efekty zdrowotne bezpłatnych leków 75+, jak i ich koszty są dobrze mierzalne, a to pozwoli na pełną kontrolę medykamentów na liście "S". - Będzie można z pełnym uzasadnieniem dokonywać zmian w wykazie leków dla seniora, zarówno in plus, jak i in minus - tłumaczył.

Wypiszą tylko lekarze POZ

Propozycję poprawki, zgodnie z którą recepty na bezpłatne leki mogliby wystawiać wszyscy lekarze ubezpieczenia zdrowotnego, zgłosił przewodniczący komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz. - Poprawka ta poparta jest opinią Biura Analiz Sejmowych (BAS), które bardzo wyraźnie wskazuje, że "zawężona została grupa lekarzy o lekarzy innych specjalizacji, którzy mogliby wystawiać recepty uprawniające do zaopatrzenia w bezpłatne leki" - tłumaczył i cytował Arłukowicz.

Przewodniczący, powołując się na BAS, argumentował, że doprowadzi to do zmniejszenia dostępu do bezpłatnych leków dla osób w podeszłym wieku, wydłuży kolejki do lekarzy POZ i sparaliżuje projekt.

- Poprawka pana przewodniczącego nie może zostać przyjęta, bo rozszczelniłoby to system i doprowadziło do ryzyka nieprawidłowości, jeśli chodzi o korzystanie przez seniorów z uprawnienia do bezpłatnych leków - oponował wiceminister Łanda.

Argumentował, że nie mamy w Polsce systemu informatycznego, który zapewniałby dobrą kontrolę nad preskrypcją lekarską i refundacją leków. - Obecnie jedynym mechanizmem kontroli jest przepisywanie leków 75+ przez lekarzy POZ oraz uprawnione pielęgniarki - tłumaczył Łanda.

- Gdyby zrezygnować z tego mechanizmu, pacjenci chorzy na daną chorobę mogliby udać się do kilku lekarzy, wziąć

od nich recepty, dostać leki za darmo, a potem zrobić z nich niewłaściwy użytek czy wręcz te leki zmarnować - mówił Krzysztof Łanda.

Ostatecznie propozycja posła Arłukowicza nie została przyjęta.

Pod lupą Biura Legislacyjnego Sejmu

Biuro Legislacyjne Sejmu z kolei zgłaszało uwagi do procedury, w jakiej minister będzie ogłaszał listę "S". - Obwieszczenie nie jest formą działania, która może kształtować sytuację prawną adresatów - wyjaśniał ekspert biura. Mówił, że przyjęcie projektu w omawianym brzmieniu może być sprzeczne z zasadami poprawnej legislacji.

Z tym stanowiskiem nie zgodził się Łanda. - Wszystkie leki, które znajdą się na wykazie leków "S", już mają wydane decyzje, ponieważ będą to leki już refundowane. Natomiast tutaj chodzi o dodatkowe pieniądze z budżetu państwa - tłumaczył.

Krzysztof Łanda wyjaśnił, że "zdjęcie" tej dopłaty jest dodatkowym uprawnieniem i to oczywiście znajdzie się w zmienionej ustawie.

Przedstawiciele opozycji w większości wyrażali opinię, że projekt bezpłatnych leków 75+ jest potrzebny, ale liczne niedociągnięcia - m.in. zawężenie uprawnień do wypisywania recept tylko do lekarzy POZ i uprawnionych pielęgniarek, będzie miało bardzo negatywne skutki zarówno dla systemu, jak i samych seniorów.

- Jeżeli zawęzimy wypisywanie recept na leki 75+ wyłącznie do lekarzy POZ, zwiększy to w sposób dramatyczny kolejki do nich, jak również utrudni działania lekarzom specjalistycznych poradni - przestrzegał poseł Marek Hok (PO).

Apelował, że także lekarze geriatrzy powinni mieć możliwość wpływania na leczenie pacjentów 75+. - Stosowanie leków bez kontroli lekarza geriatry spowodować może tylko i wyłącznie pogorszenie stanu zdrowia pacjenta - mówił.

- Jako praktykujący lekarz rodzinny uważam, że lekarze POZ są niezmiernie obciążeni pracą. Wprawdzie nie ma dużych kolejek do POZ, ale w sezonach epidemicznych obciążenie pracą jest nieprawdopodobne - powiedziała posłanka Lidia Gądek (PO).

Argumentowała, że przyjmowanie pacjentów tylko po to, aby przepisać zaordynowane przez innych lekarzy leki na receptę z innym oznakowaniem, sprowadzi lekarzy POZ do roli administratorów w systemie.

Interesujące dane przedstawił poseł i wiceprzewodniczący komisji polityki senioralnej Michał Szczerba (PO). - W roku 2014 osoby w grupie wiekowej 65+ skorzystały z 48,6 mln porad w ramach POZ, zaś w opiece specjalistycznej z 29 mln porad - mówił poseł. - Jeżeli odejmiemy z tej grupy wiekowej osoby 75+, to wyjdzie nam liczba przynajmniej kilkunastu milionów porad POZ, które będą konieczne, by otrzymać receptę na bezpłatne leki - dodał.

Michał Szczerba stwierdził, że wymuszanie na osobach 75+, z wielochorobowością, stania w kolejkach do POZ wyłącznie po to, aby lekarz wypisał receptę, jest czymś uwłaczającym.

- Kuriozalne w tych rozwiązaniach jest to, że geriatra nie będzie mógł wypisać recepty dla osoby 75+ - skonstatował wiceprzewodniczący.

Rozwiązania bronił jednak wiceminister Łanda. - Dzisiaj pacjenci w podeszłym wieku stoją w kolejce nie do lekarzy POZ, a do lekarzy specjalistów. W związku z tym ustawa de facto spowoduje pewien przepływ niektórych chorych, którzy trafią do lekarza rodzinnego - argumentował.

Rola lekarzy POZ będzie rosła

Zdaniem wiceministra zdrowia, większa liczba pacjentów lekarzy POZ, nawet jeśli jedynym powodem będzie wypisanie recepty na bezpłatny lek, i tak wyjdzie seniorom oraz systemowi na dobre.

- Osobom w wieku podeszłym leki są przepisywane w sposób nieskoordynowany. Jeden specjalista nie wie o lekach, które przepisuje inny, więc może dochodzić do niebezpiecznych działań niepożądanych i interakcji między lekami - tłumaczył Łanda. - Wprowadzenie mechanizmu przepisywania bezpłatnych leków dla seniorów przez lekarza POZ jest jak najbardziej właściwe, ponieważ poprawi zdecydowanie koordynację leczenia - dowodził.

Dodał, że lekarz POZ powinien być osobą kluczową w systemie opieki i leczenia pacjentów w podeszłym wieku. - Geriatrzy w Polsce nie mogą być podstawą tego systemu, bo jest ich zbyt mało. Wydaje się, że lekarze POZ mają bardzo dobre kompetencje do koordynowania opieki nad osobami starszymi, a ich możliwości jej świadczenia są znacznie wyższe - mówił.

Wyraził przy tym przekonanie, że z upływem czasu bezpłatne leki będą mogli ordynować również inni lekarze, w tym przede wszystkim geriatrzy.

- Ministerstwo na razie kieruje się regułą ostrożnościową. Jeżeli nie będzie problemów i nadużyć systemowych, to bardzo szybko zwiększymy te uprawnienia, np. w wybranych specjalnościach i w przypadku konkretnych leków - tłumaczył.

Wiceminister zdrowia podkreślił, że celem rządu jest koordynacja leczenia, a wzrost obciążeń wśród lekarzy POZ jest jak najbardziej oczekiwaną zmianą. Dodał, że jeśli będziemy kierować się jedynie przyzwyczajeniami pacjentów do lekarzy specjalistów, to nie będzie szansy na poprawienie systemu. - Starsze osoby powinny mieć większe zaufanie do lekarzy POZ - podsumował.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum