Fundusz na kryzys

Autor: Daniel Kuropaś • • 13 stycznia 2012 10:26

Odporny na recesję i zawirowania makroekonomiczne sektor medyczny staje się coraz bardziej atrakcyjny dla funduszy typu private equity czy venture capital. I odwrotnie: w czasach kryzysu, bessy na giełdzie i ograniczenia akcji kredytowej w bankach fundusze PE/VC mogą być istotnym źródłem pozyskania kapitału dla spółek medycznych.

Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia PE i VC Associaction, Polska była w 2010 roku największym rynkiem w regionie pod względem wartości zrealizowanych inwestycji private equity i venture capital.

Trafiło do nas 657 mln euro, czyli ponad połowa ogółu zainwestowanych w Europie Środkowo-Wschodniej środków - zanotowano przeszło dwukrotny wzrost inwestycji. Szacuje się, że kilkadziesiąt milionów euro stanowiły inwestycje w spółki medyczne.

Nic więc dziwnego, że siłą rzeczy rośnie zainteresowanie inwestorów lokowaniem pieniędzy w perspektywiczne przedsięwzięcia medyczne.

Świadczy o tym chociażby kilka wejść kapitałowych funduszy PE/VC w spółki medyczne tylko z ostatniego kwartału 2011 roku.

Optymalne rozwiązanie

W październiku 2011 r. Advent International, międzynarodowy fundusz private equity, podpisał umowę inwestycyjną z siecią klinik American Heart of Poland SA, posiadającą 19 placówek w kraju, w tym oddział kardiochirurgii z unikalną salą hybrydową.

- Dotychczas AHP wydało około 300 mln złotych na rozwój. Przez najbliższe 3-5 lat planujemy z Adventem zainwestować co najmniej podobną kwotę na dalsze zwiększenie dostępności i podniesienie jakości usług dla naszych pacjentów - wyjaśnia prof. Paweł Buszman, przewodniczący Rady Nadzorczej American Heart of Poland.

Według niego zaproszenie do wspólnego inwestowania i realizacji planów funduszu typu private equity umożliwi w rezultacie pozyskanie ważnego know-how zarządczego oraz uporządkowanie struktury i działalności korporacyjnej zgodnie ze standardami UE. Ale co najważniejsze, firma zdobyła fundusze na realizację inwestycji i biznesplanu na kolejnych pięć lat.

- Przy obecnej sytuacji na giełdzie i trudnej kondycji banków wybrana opcja jest idealna - podkreśla prof. Buszman.

Wtóruje mu Christian Senye, dyrektor w funduszu Advent International: - Nasze zaangażowanie bez wątpienia pozwoli spółce na dalszy rozwój - m.in. w niedoinwestowanych w naszym kraju kierunkach, takich jak kardiochirurgia i chirurgia naczyniowa czy rehabilitacja kardiologiczna.

Wieloprofilowe inwestycje

Dyrektor wyjaśnia, że fundusz inwestuje w spółki, które mają duże możliwości wzrostowe i pomaga im rozwinąć pełen potencjał, m.in. przez wsparcie kapitałowe - bez względu na branżę czy sektor, w której działają.

- Zwykle zakładamy, że okres 4-6 lat wystarcza na znaczące zwiększenie wartości spółki, chociaż mamy również przypadki, w których byliśmy właścicielami czy udziałowcami swoich spółek nawet przez 10 lat - mówi Christian Senye.

Fundusz inwestuje od lat w sektor ochrony zdrowia w całej Europie - w tym, co ciekawe, nawet w opiekę psychiatryczną.

- Tylko w 2011 roku oprócz inwestycji w AHP zrealizowaliśmy dwie transakcje w tym obszarze. Od Royal Bank of Scotland odkupiliśmy sieć 66 placówek zajmujących się szeroko pojętym zdrowiem psychicznym - The Priory Group. Kupiliśmy również ukraińskie kliniki - ISIDA, specjalizujące się w leczeniu niepłodności oraz ginekologii i pediatrii - wylicza dyrektor Senye.

Obecnie Advent International jest właścicielem lub współwłaścicielem spółek: Centrul Medical Unirea oraz Labormed w Rumunii, niemieckich Median Kliniken oraz Craegmoor Healthcare w Wielkiej Brytanii.

Wybrali diagnostykę

W sektor ochrony zdrowia w Polsce nie wątpi fundusz private equity Mid Europa Partners, który od kilku lat konsekwentnie zwiększa w swoim portfelu liczbę spółek medycznych.

W 2007 i 2008 roku przejął 100-procentowe udziały w spółce Lux Med, Medycynie Rodzinnej, CM LIM i Promedis. Grupa Lux Med jest aktualnie największym graczem na rynku ambulatoryjnych usług abonamentowych.

Obecnie poprzez swój najnowszy nabytek fundusz umacnia swoją pozycję w segmencie diagnostyki laboratoryjnej.

- Z początkiem 2011 roku zainwestowaliśmy w pakiet mniejszościowy firmy laboratoryjnej Diagnostyka Sp. z o.o., która w grudniu przejęła pakiet większościowy w Dr n. med.

Teresa Fryda Laboratorium Medyczne Sp. z o.o. To inwestycja rzędu kilkudziesięciu milionów złotych - mówi nam Paweł Padusiński, dyrektor w Mid Europa Partners.

Obie spółki są teraz zdecydowanym liderem sektora laboratoryjnego, kontrolując razem około 10-15% tego rynku.

- To perspektywiczny i ciekawy sektor, który w najbliższych latach będzie się konsolidował, bo jest po prostu rozdrobniony do nieprawdopodobnych granic. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii, która jest przecież rynkiem większym niż Polska, laboratoriów w całym kraju jest tylko 300, a w Polsce między 1500 a 2000 - opisuje Paweł Padusiński.

Dlatego należy się spodziewać w tym segmencie kolejnych przejęć i inwestycji w 2012 roku przez fundusz Mid Europa Partners. - Negocjujemy z kilkoma podmiotami i mam nadzieję, że te rozmowy wkrótce zakończą się sukcesem - mówi dyrektor w MEP.

Trzecim obszarem, w który fundusz inwestuje, jest diagnostyka obrazowa.

Konsoliduje go poprzez spółkę Lux Med Diagnostyka, która rozpoczęła działalność pod koniec 2010 roku. Pierwszymi ośrodkami prowadzonymi w jej ramach były pracownie tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego działające pod marką Med-Sport.

W 2011 roku Mid Europa Partners zainwestowało także w Centrum Diagnostyki Obrazowej AVI oraz FADO Centrum Usług Medycznych, oferujące diagnostykę mobilną.

I na tym również nie koniec. - Rozmawiamy z kilkoma podmiotami, aby z Lux Med Diagnostyka zrobić gracza ogólnopolskiego - zapowiada dyrektor Padusiński.

Co interesuje inwestorów oprócz usług ambulatoryjnych, różnego typu diagnostyki czy kardiologii?

Fundusz ARX Equity Partners rozwija np. sieć klinik chirurgii oka pod nazwą Lexummedica zlokalizowanych w Poznaniu, Szczecinie i Krakowie.

W 2012 roku planuje otworzyć kliniki w Warszawie i Wrocławiu - to nie będą akwizycje, ale rozwój organiczny sieci.

- Generalnie inwestujemy w poszczególne przedsięwzięcia od 5 do 15 mln euro i cały czas szukamy dodatkowych inwestycji w sektorze medycznym. Jesteśmy otwarci na dość szeroką gamę specjalności - mówi Jacek Korpala, partner zarządzający funduszu ARX Equity Partner.

Problem w tym, że wielkość inwestycji, czyli od 20 do 60 mln zł, de facto ogranicza pole manewru funduszu, który inwestuje na okres od 3 do 7 lat.

- Szukamy sieci klinik albo szpitali, które są zgromadzone w danym regionie - chodzi o to, żeby to był istotny podmiot w ramach rynku, w którym działa - mówi Jacek Korpala.

Partner zarządzający w ARX Equity Partners zwraca uwagę na konieczność procesu konsolidacji, który musi nastąpić w ochronie zdrowia w Polsce, aby cały sektor działał bardziej efektywnie. Chodzi m.in. o to, żeby usprawnić prowadzoną obecnie działalność przez łączenie różnych podmiotów i wykorzystanie synergii w sferze zarządzania kosztami.

- Natomiast niewątpliwie w tej chwili wyceny w tym sektorze są dość wysokie. Pytanie, czy uzasadnione - zastanawia się Jacek Korpala.

Być może wysokie wyceny spółek to efekt przekonania, że sektor ochrony zdrowia jest w ogóle jednym z najbardziej perspektywicznych.

- Generalnie sektor medyczny ciągle jest atrakcyjny i to nie tylko dla funduszy private equity, ale też w postrzeganiu innych inwestorów, także giełdowych - zaznacza Paweł Padusiński.

To segment rynku także dość odporny na recesję i zachwiania gospodarcze, co pokazały ostatnie lata.

Z drugiej strony zapotrzebowanie na usługi medyczne z pewnością będzie rosło, m.in. ze względu na problemy demograficzne i starzenie się społeczeństwa. Pacjenci będą się także domagać wyższej jakości usług medycznych. To wszystko zapewne ma wpływ na wyceny spółek medycznych.

Nie wszystko jednak wygląda tak różowo. - Aby dalsze prywatne inwestycje w sektor ochrony zdrowia mogły mieć miejsce, inwestorzy powinni mieć jednak pewność, że nie zaskoczą ich żadne nagłe zmiany legislacyjne - podkreśla dyrektor Christian Senye.

To obecnie m.in. problem Polsko- Amerykańskich Klinik Serca, ponieważ NFZ zamierza w 2012 roku obniżyć wycenę niektórych świadczeń w kardiologii inwazyjnej nawet o 20%. Decyzja jeszcze nie zapadła, ale nic dziwnego, że budzi to protesty w środowisku kardiologów inwazyjnych.

- Nie sama zmiana wyceny czy definicji procedur jest tu zagrożeniem, ale sposób ich wprowadzania - komentuje prof. Paweł Buszman, który ponadto wskazuje, że jeśli NFZ nie uwzględni nowoczesnego leczenia w wycenie procedur, paradoksalnie to właśnie prywatne ośrodki będą miały tu przewagę, bo będą mogły zaproponować dopłaty, czego szpitale publiczne nie mogą zrobić.

Hamulcem dla funduszy PE/VC w pewnych dziedzinach jest więc zbytnie uzależnienie od płatnika. To m.in. spowodowało, że Fundusz Mid Europa Partners wybrał usługi ambulatoryjne, diagnostykę laboratoryjną czy obrazową, a nie np. właśnie kardiologię. - Ciekawa działka do inwestycji, ale z drugiej strony obarczona, naszym zdaniem, większym ryzykiem - ocenia Paweł Padusiński.

Inwestycje szpitalne na drugim planie?

Podobne kłopoty prywatni inwestorzy mogą mieć w przypadku prób wejścia w usługi szpitalne. Grupa Lux Med od dawna miała plany budowania prywatnego szpitala w Warszawie do obsługi swoich - i nie tylko swoich - pacjentów. Do tej pory niewiele wyszło z tych planów.

- W międzyczasie otworzyliśmy 11-łóżkowy szpital chirurgii jednego dnia na warszawskim Ursynowie i ta placówka działa, natomiast nie zdecydowaliśmy się jeszcze na budowę naszego szpitala kilku- czy wieloprofilowego - przyznaje Paweł Padusiński, dyrektor w Mid Europa Partners.

Dlaczego? Zdaniem reprezentanta funduszu, widać, że prywatne usługi szpitalne w obecnym układzie regulacyjnym rozwijają się raczej słabo, z problemami i trudno wskazać takie projekty, które zakończyły się pełnym sukcesem.

Relatywnie łatwo jest szpital wybudować, ale trudniej go wypełnić pacjentami i znaleźć finansowanie na wykonywane w placówce procedury.

- Z jednej strony wciąż mamy dużego płatnika, który jednak tym nowym placówkom prywatnym zbyt dużych kontraktów nie oferuje.

Ciągle moim zdaniem istnieje silne uprzywilejowanie jednostek publicznych, więc inwestor prywatny może pozyskać środki publiczne tylko w ograniczonej skali - podkreśla Paweł Padusiński.

Pozostaje zatem płatnik ostatniej instancji, czyli po prostu klient prywatny.

Niestety, jak podkreślają eksperci, wyraźnie widać, że nasze społeczeństwo nie osiągnęło jeszcze takiego poziomu zamożności, żeby było nas stać na płacenie z własnej kieszeni za szereg procedur szpitalnych.

- Nie porzuciliśmy planów związanych z prawdziwym, dużym projektem szpitalnym. Cały czas czynimy przygotowania. Ale oczekujemy pewnych zmian, które pobudzą ten sektor do wzrostu. Myślę głównie o wprowadzeniu ubezpieczeń dodatkowych, bo właśnie w obszarze usług szpitalnych mają one największy sens - zaznacza dyrektor z funduszu Mid Europa Partners.

Co dalej? Boom w inwestycjach funduszy private equity i venture capital w placówki ochrony zdrowia w Polsce? Należy pamiętać, że obecnie środowisko makroekonomiczne dookoła Polski generalnie nie sprzyja inwestycjom. Z drugiej strony ten sektor rośnie nawet w czasach dekoniunktury.

Może więc po prostu spokojna kontynuacja?

- Spodziewam się kolejnych inwestycji funduszy PE/VE w w sektorze ochrony zdrowia w Polsce, myślę, że na poziomie zbliżonym do tego w 2011 r., czyli około kilkuset milionów złotych - szacuje Paweł Padusiński.

Zdaniem eksperta, wejścia kapitałowe funduszy rozłożą się po różnych sektorach: w opiece ambulatoryjnej, laboratoriach, diagnostyce obrazowej, nie zabraknie mimo wszystko inwestycji w prywatne szpitale: powstają nowe, rozbudowują się grupy już istniejące.

Obecny trend będzie zapewne kontynuowany.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum