Entuzjaści zacierają ręce

Autor: Piotr Stefaniak • • 25 czerwca 2008 11:31

Globalna biotechnologia ma dzisiaj siłę 60 mld dolarów przychodów i tysiące produktów rynkowych. Przemysł ten bardzo szybko "dojrzewa".

Sektor biotechnologiczny ukończył 30 lat. Niektórzy z nas pamiętają lata 70. ub. wieku, ale niewielu zdaje sobie sprawę, jak od tego czasu zmienił się świat. Kiedy w kwietniu 1976 r. powstała pierwsza firma biotechnologiczna Genentech, w Europie królowała żelazna kurtyna. Ospa nie była jeszcze wykorzeniona, a AIDS nie został zdiagnozowany. Globalny raport biotechnologiczny "Beyond Borders", opracowany przez Ernst & Young, kolejny raz daje nadzieję ludzkości na lepszą przyszłość.
W rzeczywistości sektor biotechnologiczny (BT) przerzucił dopiero pierwsze mosty między teorią a jej praktycznym zastosowaniem. Przemysł tego sektora stworzył możliwości dokonywania przełomów w nauce, a zarazem pokazał naukowcom wizję przedsiębiorczości i możliwości potencjalnych wdrożeń.

Dzielenie się wiedzą

Także dzisiaj BT buduje mosty, dzięki którym można rozwiązywać nowe wyzwania ludzkości. Jest ich wiele, w różnych sferach.
Np. zaspokojenie rosnących potrzeb na paliwa, co skłania do bardziej energicznych badań nad produkcją i zastosowaniem biopaliw, potrzeby wyżywienia większej populacji ludności itp.
W medycynie jednym z takich wyzwań jest powstrzymanie tendencji rosnących kosztów produkcji leków. W ostatnich latach wyraźnie wydłużył się okres wprowadzenia na rynek nowej cząsteczki, co podniosło koszty R&D do ponad miliarda dolarów. Wzrosły natomiast wymagania dotyczące bezpieczeństwa leków, podobnie jak koszty opieki zdrowotnej.
- Pewnym rozwiązaniem tego problemu jest przenoszenie badań do krajów z regionu Azji i Pacyfiku, uważa jeden z autorów raportu. - Można wtedy obniżyć koszty badań, zlecając ich wykonanie lokalnym firmom. Są tam świetnie wykształceni naukowcy i dobrze przygotowani pracownicy służb pomocniczych, mający zarazem niskie wymagania płacowe.
Przed powszechnym stosowaniem tego rozwiązania, inwestorów zachodnich nadal powstrzymuje groźba bezprawnego kopiowania ich leków. Jednak ten opór zawsze słabnie, gdy zagwarantuje się im ochronę własności intelektualnej, co zrobiły niedawno Indie.
Wschodząca Azja umożliwia ponadto firmom zachodnim otwarcie ogromnego i gwałtownie rosnącego rynku farmaceutycznego na całym świecie. Indie, które w 2005 roku przyjęły Prawo patentowe, zwiększyły sprzedaż legalnych leków produkcji zachodniej, wcześniej kopiowanych na miejscu. Chiny wprowadziły szereg ułatwień dla inwestorów zagranicznych, co skutkowało w 2005 roku przejęciami, fuzjami i aliansami miejscowych firm, a miało także na celu otwarcie dostępu do ogromnego i rosnącego szybko rynku leków. Nawet rząd Japonii wprowadził daleko idące reformy, mające przyciągnąć inwestycje zagraniczne, aby potrząsnąć krajowym przemysłem.

Jaki to biznes

Począwszy od 1982 roku, kiedy po raz pierwszy otrzymano na skalę przemysłową rekombinowaną insulinę ludzką, firmy biotechnologiczne z całego świata dostarczyły setki innowacyjnych leków, polepszając i wydłużając życie niezliczonym rzeszom pacjentów. To one przyczyniły się do stworzenia nowych technologii i platform, dostarczając nowatorskich możliwości zrozumienia istoty chorób i sposobów ich leczenia. Medycyna molekularna pomogła naukowcom stawiać diagnozy lekarskie w oparciu o metody i działanie, a nie proste wnioski z objawów. Największe obecnie wyzwania medyczne, uporanie się z AIDS i rakiem, wydawało się być zadaniem do rozwiązania w najbliższych miesiącach.
Jednak przemysł BT zrobił ostatnio skromny postęp w rozwiązywaniu problemów ochrony zdrowia, a komercjalizacja nowych terapii i szczepionek jest nadal wielkim wyzwaniem. Biotechnologia natrafiła na problem natury ekonomicznej, o czym przekonało się kilka firm, które zbankrutowały. - Współczesna gospodarka w zasadzie nie dostarcza firmom biotechnologicznym odpowiednich bodźców do rozwoju - stwierdza Donn Szaro, szef działu światowej biotechnologii Ernst & Young.
Mimo szczytnych celów, firmy te stąpają mocno po ziemi. Są jednostkami komercyjnymi, które odpowiadają za zwrot nakładów inwestorom i udziałowcom.
Operują one natomiast w warunkach rosnących kosztów powstania leków innowacyjnych. Nawet rynki wysokorozwiniętych krajów są często niewystarczająco duże, aby zapewnić firmom biotechnologicznym i inwestorom zwrot ogromnych kosztów.

Inwestorzy wierzą w BT

Globalna biotechnologia reprezentuje dziś siłę 60 mld dolarów przychodów i tysiące produktów rynkowych. Przemysł ten bardzo szybko "dojrzewa" i jest bliższy realizacji zysków niż kiedykolwiek w przeszłości.
Firmy biotechnologiczne, które osiągnęły największe sukcesy, rzucają wyzwanie chemicznym firmom big pharma. Te mają swoje metody sprostania takiej konkurencji - akwizycje i fuzje. Przykład dał już w 1990 roku Roche, przejmując 60% pierwszej firmy z sektora BT, Genentech.
W świecie wielu wirtualnych wskaźników, przemysł BT cechował się w 2005 roku bardzo "krzepiącym", 18-procentowym wzrostem przychodów. Już rok wcześniej przyrost był równie imponujący (17%).
Siłą napędową przemysłu BT są nadal produkty innowacyjne wprowadzane na rynek. Np. firmy amerykańskie uzyskały aprobatę 32 nowych cząsteczek.
Cały przemysł BT wprowadził na rynek zarówno produkty wyznaczające milowe kroki w rozwoju cywilizacji, jak i mniej przełomowe, typu biogeneryk produkcji chorwackiej Pliva, pierwszy zresztą w Europie.
W BT wierzą natomiast inwestorzy giełdowi. Co roku na giełdy świata wchodzi po kilkadziesiąt nowych firm z tego sektora, a ich debiuty przeważnie kończą się sukcesem. Zachętą jest superpremia; pierwsze firmy notowane na giełdach na początku lat 90. zapewniły inwestorom średnio czterokrotny zwrot z inwestycji.

Przekraczając granice

Biotechnologia już wywarła ogromny wpływ na system ochrony zdrowia. Stał się on bardziej efektywny, a ludzkość może zwalczać choroby, które do niedawna były nieuleczalne. Najbliższa przyszłość BT przedstawiana jest w różowych kolorach.
Obecnie wiele zaawansowanych terapii opiera się na takich naukach, jak genomika i proteomika. - One nie wywarły jeszcze wielkiego wpływu na postępy medycyny, ale właśnie nadchodzi ich pora - uważa dr Mark McClellan, zarządca Centers for Medicare and Medicaid Services (CMS).
W ciągu 30 lat zakłada się transformację przemysłu BT. Nowe leki, przyrządy i usługi medyczne, wykorzystają postęp, jaki dokona się w rozwoju: biologii molekularnej, biologii komórek, komórek macierzystych układu krwiotwórczego, nanotechnologii, nauk o surowcach i nowego segmentu, określanego jako "medycyna odnawialna". Ta ostatnia będzie w stanie przywrócić normalne funkcjonowanie komórek, tkanek i organów zniszczonych przez chorobę, urazy lub proces starzenia - prognozują eksperci.
BT ma przyszłość w wielu innych dziedzinach gospodarki, oprócz farmacji i medycyny. Norman Borlaug, ojciec "zielonej rewolucji", noblista, profesor z Texas A&M University, uważa, że w ciągu następnych 20 lat zwiększy się powierzchnia upraw roślin odpornych na suszę, upał, zimno, a zarazem o lepszym genetycznie potencjale. W ciągu następnych czterech dekad dzięki BT ludzkość będzie mogła podwoić produkcję roślinną, operując w dużo gorszych warunkach naturalnych.

Siedem zdań o Polsce

Wskazuje się też na proces globalizacji biotechnologii. - Przewiduje się ponadto powstanie silnych ośrodków naukowo- -produkcyjnych nie tylko w Chinach i Indiach, ale także w krajach... Europy Środkowej - twierdzi William Haseltine, przewodniczący Haseltine Global Health LLC.
Stoi to w sprzeczności z bieżącym postrzeganiem w raporcie Ernst & Young krajów naszego regionu. Polsce raport ten poświęca siedem zdań, w tym dwa o Biotonie.
Wśród ekspertów przeważa opinia, że przyszłość biotechnologii w naszym kraju zależy od przemysłu opartego na uprawach zbóż, w tym uprawach o skali przemysłowej. Najbardziej obiecujący wydaje się sektor agrobiotechnologiczny, produkujący zarówno "czyste" biopaliwa, jak i biodegradowalne produkty (np.
bioplastyki).

Łódzkie Bio-Forum

Zderzeniu biotechnologicznych projektów badawczo-wdrożeniowych z zakresu farmacji, ochrony zdrowia, diagnostyki molekularnej, kosmetologii, produkcji żywności oraz ochrony środowiska z potencjalnymi inwestorami służyły Targi Biotechnologii i Biobiznesu - Bio-Forum VI, które odbyły się 19-20 października w Łodzi.
Naukowcy z polskich uczelni i ośrodków badawczych mieli możliwość spotkania się z przedstawicielami różnych firm, które są zainteresowane nowymi technologiami.
W Łodzi zaprezentowały się także polskie zespoły i placówki naukowe, oferujące usługi laboratoriów badawczych, adresowane do sektora biogospodarki. Jak dowodzą tendencje światowe, przenoszenie takich prac do krajów o tańszej sile roboczej przyczynia się do obniżenia kosztów projektów badawczo- -wdrożeniowych realizowanych w firmach globalnych. Polskie placówki zdobywają natomiast w ten sposób cenne doświadczenia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum