Dziękujemy, Holandio

Autor: Jacek Janik • • 26 września 2013 11:41

Ponad 90 kardiologów i kardiochirurgów z całego kraju wypłynęło Darem Młodzieży 24 sierpnia z Gdyni do Amsterdamu w "Rejs dla Serca". W ten sposób dotarli na tegoroczny Kongres Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Amsterdamie (31 sierpnia- 4 września). Celem rejsu było podziękowanie Holandii za ratowanie polskich dzieci z wadami serca.

Dziękujemy, Holandio
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Ta niezwykła podróż pod hasłem "Dziękujemy, Holandio" (taki transparent umieszczono na Darze Młodzieży) miała szczególną symbolikę. To forma podziękowania dla społeczeństwa holenderskiego, dzięki któremu w latach 80. i 90. ub. wieku bezpłatnie zoperowano w Szpitalu Uniwersyteckim Królowej Wilhelminy w Utrechcie 426 polskich dzieci ze złożonymi, wrodzonymi wadami serca.

"Polen Project"

Na początku lat 80. polska kardiochirurgia dziecięca nie była jeszcze na tyle rozwinięta, by lekarze wykonywali wszystkie typy operacji wrodzonych wad serca u najmłodszych dzieci.

Kiedy zaczęły otwierać się granice, wielu kardiochirurgów wykorzystało tę szansę i wyjechało zdobywać nowe doświadczenia i uczyć się od najlepszych.

Wśród nich był także młody lekarz Marian Zembala (obecnie dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu), który odbywał staż w Szpitalu Uniwersyteckim Królowej Wilhelminy w Utrechcie. Ciężkie wady serca u dzieci operował tam wówczas Francois Hitchcock, uczeń dr. Christiaana Barnarda z Kapsztadu, który jako pierwszy człowiek w historii przeprowadził transplantację ludzkiego serca.

Młody lekarz zwrócił uwagę na akcje charytatywne, w ramach których operowano w holenderskiej lecznicy dzieci z innych krajów. Zaproponował wówczas kolegom ze szpitala Królowej Wilhelminy, aby podobną akcją objąć także najmłodszych pacjentów z Polski.

- Kiedy ponad 30 lat temu namówiłem organizację Terres Des Hommes Netherlands oraz dyrekcję Szpitala Królowej Wilhelminy do stworzenia programu "Polen Project" i jego realizacji w tym szpitalu, tj. do bezpłatnego operowania polskich dzieci z trudnymi i złożonymi wadami serca, które wówczas nie były wykonywane w kraju lub których ryzyko było bardzo duże, nie przypuszczałem, że nabierze on takiego rozmachu i będzie trwał tak długo - mówi prof. Marian Zembala, inicjator projektu, odpowiedzialny także za jego realizację po stronie holenderskiej.

Liderami projektu po stronie polskiej byli profesorowie: Maria Hofman, Witold Rużyłło, Grażyna Brzezińska, Krystyna Kubicka i wielu innych.

Wsparcie królowej

W realizację pomysłu zaangażował się prof. Jan Stoop, dyrektor Szpitala Królowej Wilhelminy, który przesłał oficjalne pismo w tej sprawie do ówczesnego ministra zdrowia w Polsce, prof. Stanisława Mlekodaja, proponując nieodpłatne operacje w Holandii dla polskich dzieci. Projekt został zaaprobowany.

Po stronie polskiej wskazano jako partnera Instytut Kardiologii oraz Centrum Zdrowia Dziecka.

Po wizycie w Polsce dyrektora Jana Stoopa, któremu towarzyszyli Francois Hitchcock, kardiolog Eric Harinck oraz Kees Hoogendijk, prezes zarządu organizacji dobroczynnej Terre des Hommes - realizacja projektu nabrała tempa.

Międzynarodowa organizacja pomocy dzieciom Terre des Hommes doceniła wartość programu i podjęła się zbiórki pieniędzy na przedsięwzięcie.

Zaczęła zbierać środki w całej Holandii.

Do programu włączyła się również z wielką życzliwością holenderska królowa. Wielkimi wydarzeniami były koncerty charytatywne, transmitowane przez ogólnokrajowe stacje telewizyjne. Występowały w nich holenderskie, polskie i światowe gwiazdy.

Wśród tych ostatnich byli tacy artyści jak Pia Zadora, Jeremy Jackson czy Billy Preston. Cały dochód z koncertów przeznaczono na program leczenia polskich dzieci.

Nie tylko dzieci

Spośród ponad 420 polskich dzieci, które zoperowano w ramach programu, nie przeżyło zaledwie dziewięcioro.

Jednak holenderska pomoc dotyczyła nie tylko małych pacjentów. W trakcie realizacji programu szpital w Utrechcie przyjął, udzielając stypendiów, polskich kardiochirurgów, kardiologów, anestezjologów i pielęgniarki.

- Dzisiaj, po blisko 30 latach, mam głęboką potrzebę powrotu do Holandii i podziękowania temu społeczeństwu i ówczesnym liderom programu w Utrechcie, a także organizacji Terre des Hommes za ten największy od 50 lat program pomocy dla polskich dzieci - zaznacza profesor Marian Zembala.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze