Dystans do nadrobienia

Autor: Wojciech Kuta • • 20 czerwca 2011 14:38

O ewolucji i przyszłości systemów ochrony zdrowia w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej mówili uczestnicy jednej z sesji panelowych podczas III Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (16-18 maja 2011 r.).

Dystans do nadrobienia
Dr Adam Kozierkiewicz, ekspert w dziedzinie rynku medycznego, przedstawił m.in. wyniki badań socjologicznych dotyczących poziomu zadowolenia pacjentów z systemów ochrony zdrowia w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej.

Kilka wskaźników

Według danych Eurobarometru, pod względem zadowolenia obywateli z poziomu lecznictwa wyprzedzamy jedynie na naszym kontynencie Węgry, Rumunię i Bułgarię.

- Znamienne, że w latach 2000-09 praktycznie stały, niewielki odsetek rodaków (3-4%) uważa, że opieka zdrowotna w Polsce się poprawiła - mówił dr Kozierkiewicz podczas sesji panelowej "Systemy ochrony zdrowia w Europie Środkowo-Wschodniej - wyzwania i priorytety", przygotowanej przez redakcję i wydawcę miesięcznika oraz portalu Rynek Zdrowia.

Warto jednak zauważyć, iż odsetek Polaków, według których sytuacja w ochronie zdrowie się pogorszyła, spadł z 41% w 2000 r. do 25% w roku 2009 (dane z Diagnozy Społecznej 2009). Pod względem standaryzowanego współczynnika zgonów w krajach naszej części Europy najlepiej wypadają Czechy, tuż za nimi jest Polska, a za nami plasują się Słowacja, Węgry i Rumunia. Wciąż jednak wskaźnik ten w naszym kraju jest wyraźnie gorszy niż m.in. w krajach "starej" Unii.

O rynku i prywatnym sektorze

Poseł Andrzej Sośnierz, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia, były prezes NFZ, zauważył, iż najbardziej niezadowoleni z systemu opieki zdrowotnej są ludzie młodzi, zdrowi i dobrze sytuowani: - Osoby te swoją wiedzę o lecznictwie czerpią główne z mediów, a te bardzo rzadko przedstawiają ochronę zdrowia w korzystnym świetle - stwierdził Andrzej Sośnierz.

Zdaniem posła, w Polsce należy wrócić do koncepcji kas chorych i decentralizacji płatnika. - Obecny system kontraktowania i finansowania świadczeń ze środków publicznych można nazwać parabudżetowym. Tymczasem doświadczenia Europy Zachodniej dowodzą, że lepiej sprawdzają się rozwiązania rynkowe, których u nas bardzo brakuje - podkreślał Andrzej Sośnierz. - Oczywiście państwo musi regulować ten rynek, ale ta regulacja nie może być nadmierna.

Z danych przedstawionych przez dr. Kozierkiewicza jasno wynika, że wszystkie kraje postkomunistyczne nadal odstają w organizacji i finansowaniu opieki zdrowotnej od państw zachodnich.

W prezentacji traktującej o zmianach w systemach ochrony zdrowia w krajach Europy Środkowo-Wschodniej Piotr Gerber - prezes EMC Instytut Medyczny SA - wskazał między innymi na fakt znacznych dysproporcji w wydatkach na opiekę zdrowotną w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Średnia unijna w tej materii wynosiła w 2008 roku 2848 euro, podczas gdy w Czechach prawie 1000, a w Polsce 585 euro.

Prezes Gerber zaznaczył, że wartość rynku prywatnego sektora ochrony zdrowia w Europie Środkowo-Wschodniej cały czas rośnie, osiągając: w 2008 roku - 13,9 mld euro, w 2009 - 17 mld, w 2010 - 19,4 mld, a - według prognozy Raiffensen Investment - w 2011 roku wartość ta wyniesie 24,1 mld euro.

- W porównaniu z krajami Europy Zachodniej udział łóżek prywatnych w szpitalach Europy Środkowo-Wschodniej nadal jest stosunkowo niewielki, ale systematycznie rośnie; obecnie najwyższy jest w Estonii - 10%. W Polsce wskaźnik ten sięga 7%, natomiast np. na Węgrzech - 3%, Łotwie - 6%, Słowacji - 5% - mówił Piotr Gerber.

Nasze problemy kliniczne

Prof. Andrzej Bochenek - kierownik I Oddziału Kardiochirurgii w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach, i doc. Maciej Kowalczyk - dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu, mówili m.in. o miejscu, roli oraz modelu funkcjonowania szpitali klinicznych w Polsce. Obaj prelegenci byli zgodni co do konieczności poważnych zmian w zarządzaniu, zasadach organizacji i finansowaniu placówek uniwersyteckich.

- Od samego początku reformowania naszej ochrony zdrowia staramy się przedstawiać rządzącym specyfikę funkcjonowania szpitali klinicznych. Niestety, z dość mizernym skutkiem - przyznał doc. Maciej Kowalczyk.

Przypomniał, że jednostki uniwersyteckie są miejscem leczenia najtrudniejszych, najbardziej złożonych przypadków: - Tego typu pacjenci, mimo że wymagają często zastosowania bardzo kosztownych procedur, nie są rozpieszczani przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Złożoność problemów medycznych nierzadko nie jest adekwatna do obowiązującego systemu rozliczeń w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów.

- Prowadzimy także badania własne, które nie przynoszą dochodu, a bardzo dobrze jest, kiedy nie przynoszą też strat... - dodał dyrektor szpitala w Krakowie- Prokocimiu.

Zdaniem prof. Macieja Kowalczyka, obecne zasady i wysokość finansowania szpitali klinicznych w nikłym stopniu pozwalają tym jednostkom łączyć statutową działalność leczniczą, edukacyjną i naukową - w tym prowadzenie własnych badań klinicznych.

- Wystarczy powiedzieć, że na edukację nasz szpital rocznie powinien otrzymywać 6 mln zł, tymczasem dostajemy zaledwie 300 tys. zł. Uważam, iż przekształcenie jednostek klinicznych w spółki, w których ekonomiczne decyzje podejmuje sprawny zarząd, jest właściwym rozwiązaniem - stwierdza prof. Maciej Kowalczyk.

- Trzeba wreszcie głęboko zreformować funkcjonowanie tego rodzaju placówek w Polsce. Wielką rolę w tej materii powinny odgrywać organy założycielskie jednostek uniwersyteckich, czyli uczelnie medyczne, resort zdrowia, wreszcie same dyrekcje szpitali. Nie jest bowiem prawdą, że wszelkie problemy związane z działalnością szpitali klinicznych wynikają jedynie ze sposobu finansowania świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia - powiedział prof. Andrzej Bochenek.

Dodał, że praktyka dowodzi, iż w wielu przypadkach absurdem jest utrzymywanie swoistych szpitalnych molochów: - Kto powiedział, że np. nasz GCM musi się składać aż z 30 klinik? - pytał retorycznie prof. Bochenek. Prof. Andrzej Bochenek mówił także o możliwości współpracy dużych jednostek klinicznych z prywatnymi placówkami m.in. w zakresie procedur kardiologicznych.

- Oczywiście jednostki akademickie powinny być inaczej finansowane.

Jednak nie jest wyłącznie winą NFZ, że placówkom klinicznym brakuje pieniędzy, że mają niewłaściwą strukturę zatrudnienia itd. Winny jest system, w jakim te placówki działają. Uczelnie medyczne w zasadzie wycofały się z zabiegania o środki na działalność leczniczą i badawczą w swoich szpitalach oraz chcą z nich uczynić wyłącznie szkoły. To jest błąd.

Dostęp do nowych terapii

Dr Joanna Lis, kierownik Działu Relacji Zewnętrznych i Ekonomiki Zdrowia w firmie Sanofi-Aventis Sp. z o.o., oraz Dominik Dziurda z działu Oceny Technologii Medycznej GlaxoSmithKline Polska wskazywali na stosowane w krajach europejskich rozwiązania dotyczące dialogu przemysłu farmaceutycznego z politycznymi decydentami w ochronie zdrowia - w tym negocjacji cen leków i umów podziału ryzyka (risk sharing), przewidywanych także w polskiej ustawie refundacyjnej. Takie właśnie narzędzia pozwalają m.in. w istotny sposób poprawić dostęp pacjentów do najdroższych, innowacyjnych terapii.

Dominik Dziurda podkreślał, że przemysł jest skłonny dostosować ceny wielu farmakoterapii do możliwości finansowych poszczególnych państw, jednak często na przeszkodzie stoi tzw. import i eksport równoległy leków.

- Umożliwienie efektywnego dostępu do innowacji dla pacjenta wymaga m.in. zaakceptowania pewnego poziomu ryzyka zarówno przez producenta, jak i regulatora systemu - zaznaczył Dominik Dziurda.

- Liderami w zakresie zawierania umów risk sharing są kraje Europy Zachodniej, natomiast wśród państw naszego regionu prym pod tym względem wiodą Węgry - mówiła Joanna Lis, przedstawiając przykłady instrumentów podziału ryzyka w krajach Europy Środkowo- Wschodniej.

Na przykład na Słowacji stosowana jest warunkowa refundacja innowacyjnych terapii, podczas gdy na Węgrzech płatnik i przemysł mają do dyspozycji cały "arsenał" umów: cenowo-wolumenowe, podziału rynku, umowy limitujące zużycie i oparte na wynikach zdrowotnych, wreszcie umowy warunkujące wsparcie informacyjne pacjenta.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum