Dyrektorzy serfują i wymagają

Autor: Piotr Stefaniak • • 07 sierpnia 2008 11:06

Jak polscy menedżerowie zdrowia korzystają z zasobów Internetu

Dla polskiej medycyny Internet stał się już chlebem powszechnym.
Za sprawą potanienia sprzętu i łatwiejszego dostępu do sieci, ale także zmian w procedurach funkcjonowania służby zdrowia.
Tylko ustawa o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym wymusza obowiązek przesyłania danych w formie elektronicznej.
To samo dotyczy NFZ, czy procedur zamówień publicznych. Ostatnim e-wydarzeniem są nowe druki recept na leki refundowane z kodami kreskowymi, co powinno sprzyjać monitorowaniu ordynacji leków.
- Wskaźnik korzystania z Internetu przez lekarzy niektórych specjalności, jak onkologii czy kardiochirurgii, przekracza w Polsce 95 proc. - twierdzi Jarosław Malec, dyrektor Call Center i Portalu Medycznego Esculap.pl. - W przypadku menedżerów zdrowia wskaźnik ten jest też wysoki i dochodzi do 60 proc. (średni w Polsce - 27 proc.
- red.).
Elżbieta Gelert, dyrektor generalny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, zaczyna pracę od lektury kilku portali. Podobnie postępuje Józef Karwowski, prezes NZOZ Intercor w Bydgoszczy.
- Łatwiej i szybciej wejść mi na stronę www, niż znaleźć czas na przerzucanie gazet - wyznaje Józef Karwowski.
Dodaje, że odkąd poprawił się dostęp do Internetu i zwiększyła prędkość przesyłania danych, przestał jeździć na targi medyczne.
Wszelkie nowinki sprzętowe znajduje na stronach producentów i dostawców, tam szuka najkorzystniejszych cen.
- Przez Internet także handluję sprzętem używanym. Coś kupię, coś sprzedam... - mówi prezes NZOZ Intercor.
- Internet jest wykorzystywany z powodzeniem do poprawy organizacji pracy w dużych placówkach medycznych - twierdzi Marek Labon, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 Akademickiego Centrum Klinicznego AM w Gdańsku. - U nas na przykład pomaga ograniczać tworzenie dokumentów informacyjnych.
Natomiast niepomiernie zwiększył tempo obiegu informacji oraz ją upowszechnił. Temu służy też nasza wewnętrzna strona internetowa (www.spsk1.pl).

STO ADRESÓW

Rozwój Internetu ma też drugą stronę medalu. Rośnie liczba danych i miejsc, które oferują informacje o medycynie i farmacji. Są to witryny centralnych urzędów, instytutów naukowo- badawczych, publicznych i prywatnych szpitali oraz przychodni, producentów sprzętu medycznego i leków. Są też największe portale horyzontalne w Polsce (typu Onet.pl) oraz serwisy tematyczne wysokonakładowych gazet (np. gazeta.pl/zdrowie - wydawnictwa Agora).
Swoje witryny mają też związki i stowarzyszenia medyczne, jak również towarzystwa naukowe.
W tym gąszczu powinny, teoretycznie, brylować portale medyczne, czyli wyspecjalizowane serwisy informacyjne i aplikacyjne. Tak jednak nie jest.
Według Jarosława Kosiatego, redaktora naczelnego Portalu Medycznego Esculap.pl, w Polsce działa blisko sto większych i mniejszych serwisów internetowych, poświęconych zdrowiu i medycynie.

CZOŁOWY DUET O SOBIE

- Wśród specjalistycznych portali, adresowanych wyłącznie do osób zawodowo związanych z systemem opieki medycznej, liczą się jednak obecnie głównie dwa - twierdzi nasz rozmówca. - Jak wynika z ankiety telefonicznej, przeprowadzonej niedawno przez firmę Dendrite na losowo wybranej grupie 956 lekarzy, portal Esculap.pl rozpoznaje spontanicznie 31% polskich medyków, a portal mp.pl wydawnictwa "Medycyna Praktyczna" z Krakowa - 29%. Za naszą dwójką jest długo, długo nic - cytuje wyniki Jarosław Malec.
Wiesław Latuszek-Łukaszewicz, dyrektor Wydawnictwa "Medycyna Praktyczna“ mówi, że portal mp.pl codziennie szczegółowo prezentuje informacje, dotyczące ochrony zdrowia, z Sejmu, Ministerstwa Zdrowia i NFZ.
Jednak przede wszystkim skierowany jest do lekarzy i kładzie akcent na zagadnienia kliniczne, a w mniejszym stopniu jest zorientowany na sprawy gospodarcze.
- Nasze głosowania dobrze oddają opinie całego środowiska, bierze w nich udział czasami nawet ponad 3000 lekarzy. Notujemy średnio 6-7 tysięcy wizyt dziennie - twierdzi Wiesław Latuszek-Łukaszewicz.

ILOŚĆ TO NIE JAKOŚĆ

Samokrytycznie o swoim środowisku piszą redaktorzy portalu nil.org.pl: - Tylko nieliczne portale medyczne udostępniają ogromne, a jednocześnie bardzo szybkie bazy danych wspomagające codzienną pracę lekarzy. Zdecydowana większość serwisów określanych mianem portalu jest tylko nieco bardziej skomplikowanym serwisem www, dodatkowo udostępniającym wiadomości o własnej działalności gospodarczej i o swoich sukcesach.
Zdecydowana większość medycznych serwisów cierpi na brak aktualizacji, niewielki wkład pracy redakcyjnej (newsy zamieszczane są za agencjami prasowymi), a przede wszystkim na brak zawartości o pogłębionej treści.
- Źle oceniam polskie portale medyczne i przestałem w zasadzie z nich korzystać - stwierdził Marek Labon. - Przez pewien czas broniła się formuła Medycyny Praktycznej, ale nie odwiedzam tego portalu od czasu dwóch-trzech prób odszukania opisu nowego leku.
Użyteczne informacje Labon znajduje na portalach zagranicznych. Jego przykład dowodzi, że krajowe serwisy medyczne nie zaspokajają w pełni potrzeby niektórych menedżerów służby zdrowia.

TEGO SZUKAMY

- W Internecie szukam głównie informacji o produktach - powiedział nam dyrektor medyczny prywatnej przychodni okulistycznej z Warszawy. - Nie interesują mnie w nich porady prawne, ponieważ tym zajmuje się nasz dział prawny. Nie znajduję natomiast w ogóle porad o zarządzaniu.
Dla Elżbiety Gelert najważniejsze są informacje o branży oraz zamówieniach publicznych, ale te czerpie głównie z witryn decydentów - Ministerstwa Zdrowia, urzędów marszałkowskich, NFZ. W dziedzinie zarządzania Elżbieta Gelert dokształca się z lektur czasopism fachowych. - Przecież większość problemów dyrektorów i prezesów jest podobna, niezależnie od dziedziny, w której operują - tłumaczy dyrektor Gelert.
Tylko Józef Karwowski potwierdził, że w Internecie najczęściej korzysta z portalu Esculap.
pl, także z Medycyny Praktycznej, rzadziej z ptkardio.pl Natomiast dyrektor przychodni okulistycznej nie potrafił przytoczyć z pamięci nazwy choćby jednego portalu medycznego.

DOBRY PUNKT WYJŚCIA

Nie jest jednak chyba aż tak źle, skoro portal mp.pl odwiedza codziennie ponad 6 tysięcy osób, strony Esculap.pl - ponad 4 tysiące osób, a wortal dentonet.pl - 2 tysiące. Internautów przyciągają i propozycje szkoleń, i giełdy używanego sprzętu, ale być może także bardzo rozbudowane serwisy, daleko wykraczające poza sprawy zawodowe.
- Specjalnie rozbudowujemy pozycje relaksowe, typu "Po godzinach", bowiem człowiek żyje nie tylko pracą - twierdzi Jarosław Kosiaty.
- Przyszłość wykorzystania Internetu do celów komercyjnych leży w formule wortalu, wyspecjalizowanym w dostarczaniu informacji dla jednej grupy zawodowej - uważa Tomasz Cherczyński, redaktor prowadzący Internetowy Serwis Stomatologiczny dentonet.pl.

TYLKO NASZE SPRAWY

Zdaniem Tomasza Cherczyńskiego, wyższość ich wortalu nad portalami ogólnomedycznymi polega na tym, że pomagają w codziennym działaniu stomatologów i rozwiązywaniu ich problemów. Ta pomoc przejawia się w samym istnieniu miejsca, w którym lekarze mogą uzyskać porady od kolegów oraz bezpłatnie wymieniać ogłoszenia (o poszukiwaniu asystentki, pielęgniarki, sprzedaży gabinetu lub zamiany rentgena), czy znaleźć interesujący kurs lub sympozjum.
Być może warto więc zauważyć, że każdy ma taki Internet, jakiego oczekuje.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum