Duże nie jest zdrowe

Autor: Anna Lenar • • 26 czerwca 2008 11:49

Koszty leczenia otyłości ocenia się w Europie na 2-8% wszystkich wydatków poniesionych na ochronę zdrowia, co jest porównywalne z kosztami leczenia nowotworów

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że ponad miliard osób na całym świecie ma nadwagę, a w ostatnich 10 latach liczba ludzi otyłych wzrosła z 200 do 300 mln.
Trudno się dziwić, że WHO uznała otyłość za globalną chorobę XXI wieku. Spowodowana jest, mówiąc naukowo, zbyt dużą podażą energii zawartej w pokarmach w stosunku do zapotrzebowania organizmu, skutkiem czego jest magazynowanie jej nadmiaru w postaci tkanki tłuszczowej.
Mówiąc wprost i krótko - przyczyna otyłości oraz nadwagi tkwi w nieopanowanym jedzeniu, najczęściej produktów tuczących, przy śladowej ilości ruchu.

Zaskakujące wyniki

Jak podaje "European Journal of Public Heath", otyłość występuje częściej w Europie Środkowej i Wschodniej niż Zachodniej.
Najmniej grubasów jest w Norwegii (6%) i do tych wyników zbliżone są te we Francji i Włoszech, natomiast najwięcej otyłych mieszka na Węgrzech (19%), podobnie na Litwie i w Rosji. Podczas badań, ich autorka Borsika Rabin zwracała uwagę na rodzaj gospodarki kraju, stopień urbanizacji, dostępność dróg oraz samochodów, sposób żywienia, a także charakterystykę rządów.
Wynik jest zdumiewający - wygląda na to, że otyłość powiązać można ze zmianami stylu życia wynikającymi ze zmian politycznych, jakie zaszły w krajach Europy Wschodniej i Środkowej. Przyczynami może być stres towarzyszący niepewności jutra, walce o byt, kupowanie gotowych produktów - tanich, lecz kalorycznych, stałe używanie samochodu.
Podobno nawet względy czysto polityczne mają znaczenie w tyciu - im więcej biurokracji, im większa niestabilność rządu - tym łatwiej utyć. Na czym polega ten związek, ma wyniknąć z dalszych badań.

Zaczyna się od głowy

Zdaniem prof. Barbary Zahorskiej-Markiewicz, kierującej Katedrą Patofizjologii Śląskiej Akademii Medycznej i Poradnią Leczenia Chorób Metabolicznych WAGA - u ponad 90% osób przyczyną otyłości jest spożywanie nadmiaru pokarmu w stosunku do potrzeb organizmu. Natomiast czynniki biologiczne oraz środowiskowe wpływają na regulację bilansu energetycznego i zwiększone tworzenie zapasów tłuszczowych tylko u osób z predyspozycją do otyłości.
- Pobór pokarmu i bilans energetyczny zależy od regulacji na poziomie ośrodkowego układu nerwowego w podwzgórzu, do którego dopływają z przewodu pokarmowego, tkanki tłuszczowej, informacje o stanie zapasów energetycznych organizmu - tłumaczy profesor Zahorska-Markiewicz. - W owej regulacji biorą udział neuroprzekaźniki, w tym neuropeptyd Y, który zwiększa łaknienie na słodycze, galanina sprzyjająca jedzeniu tłustych potraw, serotonina zwiększająca apetyt.
- Do niedawna tkanka tłuszczowa traktowana była jedynie jako magazyn energetyczny - dodaje nasza rozmówczyni. - Okazało się jednak, że produkuje ona wiele substancji czynnych działających zarówno w tkance, w której są produkowane, jak i ogólnoustrojowo.
Część z nich działa niekorzystnie - zwiększa insulinooporność, a tym samym zagrożenie cukrzycą, prozapalnie, powoduje rozwój nadciśnienia, wpływa na zaburzenie funkcji śródbłonka, przyspieszając rozwój miażdżycy.

Kryteria są jasne

Koszty leczenia otyłości ocenia się w Europie na 2-8% wszystkich wydatków poniesionych na ochronę zdrowia, co jest porównywalne z kosztami leczenia nowotworów (!). Szczególnie niekorzystny jest brzuszny typ otyłości, często współistniejący z nadciśnieniem, cukrzycą, podwyższonym poziomem trójglicerydów i obniżonym stężeniem HDL cholesterolu we krwi, tworzących razem zespół metaboliczny.
Warto tu przytoczyć kryteria rozpoznania tego zespołu, opracowane w 2005 roku przez International Diabetes Federation: 1. Otyłość brzuszna (obwód talii > 94cm u mężczyzn i > 80cm u kobiet (dla Europy) 2. Stężenie trójglicerydów > 150 mg/dl 3. Stężenie HDL cholesterolu < 40mg/dl u mężczyzn i < 50mg/dl u kobiet 4. Nadciśnienie > 130/85 mm/Hg 5. Stężenie glukozy na czczo > 100 mg/dl Kiedy już można mówić o otyłości? Jeżeli ktoś waży trochę więcej niż przewidują normy, to ma nadwagę, która wraz ze wzrostem ilości kilogramów przechodzi w otyłość. Granicę między normą, nadwagą i otyłością wyznacza parametr BMI, czyli wskaźnik masy ciała. Liczy się go dzieląc masę ciała mierzoną w kg przez wzrost mierzony w metrach do kwadratu. BMI do 25 to norma, od 25 do 30 - nadwaga, powyżej 30 - otyłość. Te parametry u wielu osób, zdaniem prof. Markiewicz-Zahorskiej, stale w Polsce się pogarszają.

Odpowiedzialny gen

- Badając geny, które mogłyby być odpowiedzialne za otyłość, naukowcy doszli do wniosku, że najczęstszą przyczyną otyłości jest mutacja wielu genów - mówi profesor Zahorska-Markiewicz. - Na przykład receptora leptyny, receptora adrenergicznego beta3, białka rozprzęgającego UCP błony mitochondrialnej, receptora insuliny IRS-1. Istnieje także wiele genów odpowiedzialnych za wrażliwość na insulinę, aktywność enzymów regulujących metabolizm tłuszczów, ich utlenianie, wpływających na preferencje smakowe i utrzymanie stabilnego poziomu masy ciała.
Pani profesor zaznacza, że to wszystko musi być uwzględnione przy leczeniu osób otyłych o zwiększonej predyspozycji do odkładania się tłuszczów w odpowiedzi na dodatni bilans energetyczny: - Należy także pamiętać o tym, że otyłość wtórna występuje w zaburzeniach endokrynologicznych, chorobach organicznych podwzgórza, rzadkich zespołach uwarunkowanych genetycznie oraz z powodów jatrogennych, np. po zastosowaniu leków sprzyjających tyciu, jak neuroleptyki, hormony sterydowe, niektóre leki przeciwpadaczkowe, uspokajające, przeciwdepresyjne, przeciwcukrzycowe.

Co z tym fantem

W wielu krajach wdrożono programy walki z otyłością, a w Polsce? - Kilka lat temu Ministerstwo Zdrowia zamówiło program poprawy postępowania z otyłością. Opracowałam wtedy program zdrowego odchudzania ZODIAK (Zważenie, Odchudzenie, Dieta i Aktywność Fizyczna) dla poradni podstawowej opieki zdrowotnej, biorąc pod uwagę wytyczne ministerstwa, że problemem otyłości powinni się zajmować lekarze pierwszego kontaktu - mówi prof. Zahorska-Markiewicz.
Program funkcjonuje w katowickim lecznictwie ambulatoryjnym; dobrze byłoby wdrożyć go i w innych miastach, nie tylko województwa śląskiego. Tym bardziej że w zastraszającym tempie wzrasta w Polsce liczba otyłych dzieci. A to oznacza, że niedługo nasze ulice będą - na wzór amerykańskich - pełne niezdrowo "zaokrąglonych" przechodniów...

Puszystych przybywa

  • Na podstawie najnowszych danych pochodzących z badań NHANES przeprowadzonych w latach 1999-2002 w USA wykazano, że 65,7% dorosłej populacji ma nadwagę lub otyłość.

  • W grupie dzieci w wieku 6-19 lat na nadwagę cierpi w USA aż 15%.

  • Częstość występowania otyłości w Europie ocenia się na 10-20% u mężczyzn i 10-25% u kobiet.

  • Badania niemieckie dowodzą, że między 1975 a 1999 r. nastąpił tam wzrost częstości występowania nadwagi u chłopców z 10 do 16,3%, a u dziewcząt z 11,7 do 20,7%.

  • W Polsce w ostatnim 20-leciu wzrost występowania otyłości u dzieci ocenia się na 2,5 do 12%, a w całej populacji (od 18. roku życia) otyłych jest 19%.

Źródło: Barbara Zahorska-Markiewicz, "Nauka i praktyka w leczeniu otyłoś

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum