Dodatkowe ubezpieczenia lekowe

Autor: Luiza Jakubczyk • • 04 listopada 2016 10:59

Kolejny karnet na siłownię czy jeszcze szybszy sposób na ominięcie kolejki do specjalisty? Co jeszcze może oferować zatrudnionym pracodawca w ramach pozapłacowej korzyści? Na przykład ubezpieczenie lekowe.

Obecnie szacuje się, że z takich ubezpieczeń dodatkowych w postaci dopłat do leków korzysta około pół miliona osób w Polsce. Potencjał tego rynku jest bardzo duży i jest to ważna korzyść, jaką mogą zaproponować pracodawcy swoim pracownikom - mówił Witold Paweł Kalbarczyk - lekarz, ekspert systemów ochrony zdrowia - podczas konferencji na temat dodatkowej refundacji leków w programach zdrowotnych pracodawców, w ramach I Kongresu Zdrowia Pracodawców RP (Warszawa, 29-30 września 2016 r.).

Jak we Francji i Słowenii

Ubezpieczenia lekowe funkcjonują od lat m.in. we Francji i Słowenii, czyli w krajach, które mają podobne systemy refundacyjne jak w Polsce - stosunkowo duży udział środków prywatnych w ponoszeniu kosztów farmakoterapii.

- Pomiędzy tymi krajami jest jednak istotna różnica. W Polsce blisko 100 procent środków wydawanych na leki w aptekach to pieniądze pochodzące z kieszeni samych chorych. We Francji i na Słowenii jest inna sytuacja. Na Słowenii - 52%, a we Francji - 46% prywatnych środków wydawanych na leki w aptekach to pieniądze pochodzące z dodatkowych, komplementarnych ubezpieczeń do dopłat pacjentów - mówił Kalbarczyk.

Dodał: - Oznacza to, że można różnie zorganizować system dopłat do leków i w tym zakresie państwo ma swoją określoną rolę, ale również pracodawcy.

We Francji państwo uregulowało, ile i w jakim zakresie można refundować leki przez ubezpieczenie dodatkowe. Pacjent płaci pełną kwotę w aptece i w ciągu 7-14 dni wysyła swoje rachunki do ubezpieczyciela, po czym dostaje zwrot refundacji. Jest jednak pewna kwota, której nie może pokryć ubezpieczyciel.

W Słowenii system został wprowadzony po rozpadzie Jugosławii. Z dnia na dzień rozpadł się system opieki zdrowotnej i potrzebne było wprowadzenie istotnej komponenty odpłatności pacjentów za wszystkie świadczenia. Ubezpieczenie lekowe działa tam na podobnych zasadach jak we Francji. To rozwiązanie na tyle się upowszechniło, że większość porad prywatnych ponoszonych jest przez ubezpieczenia.

W Polsce prywatnie na leki wydajemy 23 mld zł (dane za 2014 rok). Dla porównania, budżet NFZ na leki refundowane to ok. 10 mld zł.

By zmniejszyć wysokość dopłat do leków z własnej kieszeni, można skorzystać z oferty, którą proponują obecnie trzy towarzystwa ubezpieczeniowe.

- Co jest istotne, ubezpieczenie lekowe to odpowiedź ubezpieczycieli na to, jak kształtowała się ustawa refundacyjna i co ona wniosła dla rynku. A mianowicie to, że rynek jest dzisiaj uporządkowany, że w każdej aptece cena danego leku refundowanego jest taka sama i dlatego kontrola płatności ze strony ubezpieczycieli jest możliwa - mówił Kalbarczyk.

Jak opisywał eksper t, mamy do czynienia z typowym komplementarnym ubezpieczeniem od opłat za leki w Polsce. Ubezpieczony po opłaceniu składki ubezpieczeniowej zyskuje możliwość pokrycia części lub całości dopłaty do leków na receptę refundowanych i nierefundowanych.

Po różnych doświadczeniach, obecnie obsługa ubezpieczonych jest możliwa we wszystkich aptekach w Polsce. Jeśli chodzi o formę realizacji ubezpieczenia, dostępne są dwa rozwiązania: obsługa ubezpieczenia w systemie bezgotówkowym, kiedy karta ubezpieczenia lekowego zastępuje pieniądze w aptece, lub wysłanie rachunków pocztą lub za pomocą aplikacji w telefonie i otrzymanie zwrotu poniesionych kosztów w ciągu kilku dni.

Co w zamian?

W zamian pacjent zyskuje obniżenie bezpośredniej dopłaty do leków i możliwość dostępu do wielu nowych terapii poprzez zlikwidowanie bariery kosztowej, a zatem szybszy powrót do zdrowia. Dla pracodawcy oznacza to szybszy powrót pracownika do pracy.

Jak wyliczają eksperci, koszty z tytułu nieobecności pracowników w firmach są wysokie. - W 2015 roku średnia długość zwolnienia lekarskiego wyniosła 12 dni. W skali globalnej daje to 148 mln dni rocznie. Pracodawcy wypłacili 16 mld zł na rzecz pracowników, którzy znajdowali się na zwolnieniach lekarskich - podała dane Natalia Banasiewicz z PGF Urtica.

Dodatkowe koszty generuje konieczność zatrudnienia pracowników na zastępstwo i wypłata nadgodzin dla osób, które wykonują pracę pod nieobecność chorych kolegów.

Szkody wynikają również ze zjawiska prezenteizmu, kiedy chory pracownik przychodzi do pracy - popełnia więcej błędów, jest mniej wydajny, a dodatkowo może zarażać innych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum