Dla resortu to koszt, a nie inwestycja?

Autor: Milena Motyl • • 27 lipca 2017 12:57

- Czujemy się niedocenieni. Zarobki farmaceutów szpitalnych są zbyt niskie, obecne propozycje rządu nie zatrzymają młodych ludzi, którzy ukończyli farmację ukierunkowaną na pracę w aptekach szpitalnych - uważa EWA STECKIEWICZ-BARTNICKA, koordynator Komisji ds. Farmacji Szpitalnej Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Dla resortu to koszt, a nie inwestycja?

Zgodnie z przyjętą 8 czerwca br. przez Sejm ustawą o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych, farmaceuci szpitalni oraz znajdujący się w tej samej kwalifikacji fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni i inni pracownicy medyczni z wyższym wykształceniem ze specjalizacją mają zarabiać do końca roku 2019 minimum 4,095 zł brutto, natomiast do 2021 r. ma nastąpić wzrost pensji do 5,251 zł brutto.

Z kolei farmaceuci szpitalni bez specjalizacji mieliby otrzymywać w ramach najniższego wynagrodzenia zasadniczego do 31 grudnia 2019 r. - 2,847 zł brutto. W 2021 r. pensja ma już wzrosnąć do 3,651 zł brutto.

Na takie warunki zaproponowane przez resor t i ostatecznie uchwalone przez Sejm nie zgadzają się związkowcy z Porozumienia Zawodów Medycznych (PZM), którzy złożyli 15 maja br. projekt obywatelski zakładający wysokość zarobków farmaceuty szpitalnego ze specjalizacją na poziomie co najmniej dwóch średnich krajowych, czyli ok. 8 tys. zł brutto. Lekarze specjaliści zgodnie z tym projektem mieliby zarabiać trzy średnie krajowe (ok. 12 tys. zł brutto). Jednak nad tym projektem posłowie na razie nie pracują.

Wyrównać wskaźniki

Ewa Steckiewicz-Bartnicka, koordynator Komisji ds. Farmacji Szpitalnej Naczelnej Izby Aptekarskiej, konsultant wojewódzki w dziedzinie farmacji szpitalnej uważa, iż farmaceuta ze specjalizacją szpitalną czy kliniczną powinien znajdować się w tym samym szeregu, co lekarz lub lekarz dentysta, który uzyskał specjalizację drugiego stopnia lub tytuł specjalisty w określonej dziedzinie medycyny.

Według nowej ustawy, farmaceuta ze specjalizacją otrzymuje ten sam współczynnik pracy, co lekarz bez specjalizacji, a farmaceuta bez specjalizacji - ten sam współczynnik co lekarz stażysta. Zdaniem Ewy Steckiewicz-Bartnickiej, rząd powinien dostrzec rolę farmaceutów szpitalnych, zadbać o nich tak samo, jak o inne grupy zawodowe.

Jak tłumaczy, farmaceuta jest odpowiedzialny za całokształt farmakoterapii i polityki lekowej w szpitalu. Zajmuje się nie tylko określeniem parametrów jakościowych w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ), kontrolą serii i dat ważności, nadzorem nad procesem wstrzymywania i wycofywania preparatów leczniczych z obrotu.

Odpowiada za jakość i bezpieczeństwo leków przygotowywanych w aptece szpitalnej, tj. leków recepturowych, leków aptecznych, płynów infuzyjnych, preparatów na potrzeby pacjentów w zakresie cytostatyki czy żywienia pozajelitowego. Przygotowuje także roztwory do hemodializy i dializy otrzewnowej.

Wspólnie z lekarzem oraz mikrobiologiem prowadzi nadzór i kontrolę w zakresie skuteczności antybiotykoterapii, wprowadza nowe wytyczne i standardy leczenia, opracowuje procedury szpitalne.

W obronie grupy dyskredytowanej

Zdaniem przedstawicielki środowiska farmaceutów szpitalnych, w odniesieniu do wykonywania zawodów lekarza i farmaceuty, należy więc wprowadzić mechanizmy zapewniające równorzędne traktowanie tych grup zawodowych:

- Nasze studia - w odróżnieniu od innych grup zawodów medycznych - są jednolite. Farmaceuci w celu uzyskania kwalifikacji zawodowych muszą ukończyć studia medyczne na tej samej uczelni, co lekarze. Studia przeprowadzane są bez podziału na stopnie. Warunkiem uzyskania dokumentu prawa wykonywania zawodu jest również odbycie stażu zawodowego - mówi.

Analogicznie jak u lekarzy wygląda też kształcenie podyplomowe - farmaceuci podlegają obowiązkowi kształcenia ustawicznego, odbywają specjalizacje w dziedzinach farmacji określonych rozporządzeniem ministra zdrowia.

Ewa Steckiewicz-Bartnicka dodaje, że w polskich szpitalach pracuje około 1800 farmaceutów (niecałe 0,4% całego personelu medycznego), z czego, według danych CSIOZ, około 200 posiada specjalizację z farmacji szpitalnej lub klinicznej. Przyznaje, że środowisko farmaceutów szpitalnych nie ma swoich reprezentantów w związkach zawodowych, które upomniałyby się o ich prawa.

- Ta grupa nie może być dyskredytowana, jeżeli mamy w sposób właściwy i kompetentny realizować mądrą politykę zdrowotną - komentuje członkini Prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej. Wskazuje, że prawo farmaceutyczne wyraźnie mówi, co jest kompetencją farmaceuty zatrudnionego w aptece, a co farmaceuty pracującego w szpitalu. Dodatkowo trzeba zwrócić uwagę, że apteki szpitalne obowiązuje także prawo zamówień publicznych, które w ogóle nie obejmuje aptek ogólnodostępnych.

W odległych czasach zarobki farmaceutów były zbliżone do zarobków lekarzy. Jednak przez ostatnie lata dysproporcje w wynagrodzeniach systematycznie się pogłębiają. - Ustawa absolutnie nie daje szansy, by różnice w zarobkach zniwelować - przyznaje Steckiewicz-Bartnicka.

Nadzór nad ogromnymi pieniędzmi

Kolejnym argumentem jest także fakt, iż farmaceuci szpitalni sprawują nadzór nad olbrzymimi środkami finansowymi. W piśmie z października ubiegłego roku, skierowanym do ministra zdrowia Konstantego Radziwił ła, Ewa Steckiewicz-Bartnicka wskazała, że koszty związane z zakupem leków i wyrobów medycznych stanowią 20-30% budżetu szpitala.

"Tylko na leki stosowane w chemioterapii i programach lekowych budżet NFZ na 2016 r. planowany jest na kwotę 3,462 miliarda złotych (dokładnie 3 462 168 000 zł). Dość trudno jest oszacować całkowitą ilość pieniędzy, w których wydawaniu pośredniczą apteki szpitalne, jednak według raportu IMS za 1 kwartał 2016 r. rynek leków szpitalnych (w cenach producenta netto) wyniósł 1,01 mld zł" - czytamy w liście.

Zakładając 5% marży hurtowej i 8% VAT oraz ekstrapolując to do całego roku, otrzymamy kwotę 4,58 miliarda złotych. Wartość ta odnosi się tylko do leków (pomijając wyroby medyczne). Zgodnie z danymi uzyskanymi z CSIOZ - pracę tę wykonuje tylko 1710 farmaceutów szpitalnych zatrudnionych w aptekach szpitalnych i działach farmacji" - dodaje w liście przedstawicielka NRA.

- Dla nas istotne jest docenienie naszej ciężkiej pracy, podchodzimy do niej z pasją i założeniem, że pełnimy ważną misję. Nie myślimy o zakładaniu własnych aptek. Koncentrujemy się na pracy z pacjentem w poczuciu odpowiedzialności za publiczną opiekę zdrowotną - zapewnia Ewa Steckiewicz-Bartnicka.

W of icjalnym stanowisku Naczelna Izba Aptekarska wskazuje, że przyjęty kierunek dotyczący podwyżek należy uznać za właściwy, jednak rozczarowujący jest fakt nieuwzględnienia postulatów Izby zakładających zrównanie wynagrodzeń farmaceutów szpitalnych i lekarzy.

Prowadziliśmy aktywny dialog

- W tej kwestii od wielu miesięcy prowadziliśmy z resortem zdrowia aktywny dialog, starając się przekonywać decydentów do naszej argumentacji. Niestety, efekty tych rozmów są dzisiaj trudne do uchwycenia, dlatego z umiarkowanym optymizmem podchodzimy do uchwalonego przez Sejm projektu z 8 czerwca, licząc na pewne jego modyfikacje w toku dalszych prac legislacyjnych - komentuje Tomasz Leleno, rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej.

W ocenie NIA, farmaceuta jest obecnie traktowany przez ministerstwo jako koszt, a nie jako długofalowa inwestycja, którą dostrzegły już takie kraje jak Irlandia; tam każdy 1 funt zainwestowany w farmaceutę przynosi szpitalowi aż 4 funty oszczędności.

Wskazuje, że niezbędne jest stworzenie odpowiedniego systemu zachęt finansowych: - Taką szansę mógłby dać choćby projekt ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych, przewidujący m.in. rewaloryzację uposażeń farmaceutów szpitalnych - mówi Tomasz Leleno.

Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach pracowników medycznych - zgodnie z zapowiedzią ministra zdrowia - miałaby wejść w życie w lipcu tego roku.

Wprowadza minimalne poziomy płac zasadniczych, poniżej których nie będzie można ustanowić wynagrodzenia zasadniczego pracownika wykonującego zawód medyczny. - Docelowe kwoty najniższych wynagrodzeń zasadniczych zostały ustalone na poziomie zbliżonym do obecnych średnich wynagrodzeń zasadniczych poszczególnych grup zawodów medycznych - wyjaśnia MZ.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum