Dla kogo sanatoria

Autor: Luiza Jakubiak • • 26 września 2013 11:14

Konsultanci dziedzin medycyny, w których pacjenci wymagają rehabilitacji - m.in. w reumatologii - stawiają pod znakiem zapytania celowość finansowania ze środków publicznych lecznictwa uzdrowiskowego w obecnym kształcie. Postulują stworzenie systemu rehabilitacji sanatoryjnej ściślej powiązanego z potrzebami bieżącego leczenia pacjenta.

Dla kogo sanatoria
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
W ocenie ekspertów, opieka uzdrowiskowa powinna być przedłużeniem leczenia szpitalnego oraz opieki specjalistycznej i być świadczona bezpośrednio po opuszczenia szpitala lub po zabiegu. Przypominają, że chorzy, którzy naprawdę potrzebują rehabilitacji, są dziś spychani na odległe terminy przez kuracjuszy, których przypadki nie są pilne.

 

Pięć dni i już

- Często chory podczas pobytu w sanatorium "wymyka się" spod kontroli lekarza specjalisty i trafia pod opiekę lekarza sanatoryjnego, co w skrajnych przypadkach prowadzi do zrównania kąpieli w siarce z leczeniem biologicznym.

O ile w ogóle taki pacjent trafi do sanatorium. Osoby wymagające rehabilitacji, którym wystawiam skierowanie z powodu stanów zapalnych stawów lub po operacjach, nie są przyjmowane w ogóle lub czekają na wyjazd kilkanaście miesięcy - zauważa prof. Witold Tłustochowicz, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii.

Tymczasem rehabilitacja odbywająca się wiele miesięcy po zabiegu nie przynosi już tak dobrych efektów, a powstałe ubytki są nieodwracalne.

W ten sposób chorzy tracą szansę na powrót do zdrowia. Koszty społeczne są wówczas również odpowiednio wyższe. W ocenie profesora, system ten powinien działać zupełnie inaczej: - Po pięciu dniach od hospitalizacji chory jedzie do sanatorium. Tam kontynuuje terapię farmakologiczną rozpoczętą w szpitalu, połączoną z rehabilitacją, w tym z fizykoterapią i balneoterapią, które mogą być jedynie uzupełnieniem rehabilitacji, ale nie mogą jej zastępować.

W ocenie prof. Tłustochowicza, w obszarze reumatologii jedynie około 10% osób obecnie kierowanych do sanatoriów wymaga rehabilitacji leczniczej, pozostali powinni tam przebywać na zasadach wolnorynkowych, jako klienci komercyjni.

Standard kompleksowy

- Leczenie sanatoryjne powinno być zarezerwowane dla chorych obciążonych dodatkowymi schorzeniami oprócz ortopedycznych oraz dla osób starszych, np. po złamaniach osteoporotycznych - twierdzi prof. Paweł Małdyk, konsultant krajowy w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu.

Kolejną grupą są pacjenci onkologiczni.

Dla nich jednak - jak mówi nam prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej - warto rozważyć tworzenie uzdrowisk o profilu onkologicznym.

Jak podkreśla, stosowanie medycznej rehabilitacji u chorych na niektóre nowotwory może być prowadzone w warunkach uzdrowiskowych i ujęte w standardzie kompleksowym.

- Konieczne jest opracowanie - w ramach współpracy specjalistów z zakresu onkologii i rehabilitacji - zasad stosowania metod medycznej rehabilitacji o potwierdzonej naukowo wartości - ocenia specjalista.

Prof. Krystyna Księżopolska-Orłowska z Instytutu Reumatologii, konsultant krajowy w dziedzinie rehabilitacji medycznej, zwraca uwagę na stosowaną terminologię, która wprowadza pomieszanie pojęć.

W konsekwencji finansujemy pobyt w sanatoriach ludziom zdrowym. - Pacjent reumatologiczny ma pozostawać pod opieką zespołu rehabilitacji, w którego skład wchodzą: fizjoterapeuta, terapeuta zajęciowy, jeśli trzeba - psycholog. Na czele tego zespołu stoi lekarz - specjalista rehabilitacji medycznej. Rehabilitacja w ramach NFZ ma się zajmować ludźmi chorymi - podkreśla specjalistka.

Czym innym jest pobyt w sanatorium, gdy sprowadza się go do szczególnego rodzaju wypoczynku. - Czy nazwiemy to lecznictwem uzdrowiskowym, fitness czy aktywnością typu well-being dla podtrzymania kondycji, to wszystko ma niewiele wspólnego z prawdziwą rehabilitacją i powinno odbywać się na koszt własny kuracjusza - mówi konsultant.

Placebo czy leczenie

Zdaniem specjalistów, których opinie przytaczamy powyżej, sanatoria finansowane w ramach kontraktów z NFZ powinny nadal funkcjonować, ale realizując przede wszystkich świadczenia z zakresu rehabilitacji leczniczej w warunkach uzdrowiskowych, na bazie szczegółowo opisanych programów zdrowotnych dedykowanym pacjentom, u których należy kontynuować leczenie poszpitalne.

Problemem pozostaje fakt, iż procedury stosowane w uzdrowiskach i finansowane ze środków publicznych nie zostały ocenione przez AOTM.

Prof. Witold Tłustochowicz uważa, że fizykoterapia, a zwłaszcza balneoterapia, powinny być jedynie dodatkiem do rehabilitacji u chorych reumatoidalnych, ponieważ brakuje obecnie danych potwierdzających, iż wnoszą one wartość dodaną. Balneoterapia, w opinii ekspertów z Cohrane Collaboration, nie jest lepsza od efektu placebo. Brak także danych, że pobyt w nich zmniejsza np. liczbę operacji ortopedycznych i powracalność na stałe do pracy.

Dodaje: - W mojej ocenie, wspomnianych danych nie doczekamy się nigdy, ponieważ brakuje tu uzasadnienia merytorycznego. Dam się przekonać, jeśli powstaną odpowiednie, dobrze zorganizowane i opublikowane badania, w które chętnie się włączę.

Prof. Irena Ponikowska, krajowy konsultant w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej, i dr Jacek Chojnowski, sekretarz i przewodniczący elekt ZG Polskiego Towarzystwa Balneologii i Medycyny Fizykalnej, polemizują z opinią konsultantów dotyczącą lecznictwa uzdrowiskowego.

Przypominają, że leczenie uzdrowiskowe jest często kierowane do osób w starszym wieku, chroniące również przed wykluczeniem społecznym, czyli - realizujące również jako jedne z wielu - cele stawiane przed rehabilitacją medyczną.

Według wymienionych specjalistów, krzywdzący jest pogląd o wymykaniu się pacjenta spod opieki specjalisty prowadzącego leczenie sugerujący, że lekarz uzdrowiskowy nie prowadzi go należycie. - Lekarz pracujący w uzdrowisku zanim rozpocznie specjalizację z balneologii i medycyny fizykalnej musi już być specjalistą klinicznym w swojej dziedzinie - zaznacza prof. Irena Ponikowska.

Uzdrowisko według EBM

Jak przypomina, są już dostępne wysokiej jakości badania z zakresu reumatologii (prof. Bender, prof. Karagulle i inni), przedstawiające dowody i tłumaczące mechanizmy skuteczności leczenia i wpływu na procesy zapalne.

- W ciągu ostatnich dwóch dekad w medycynie europejskiej: we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Rosji, Rumunii, na Węgrzech i wielu innych krajach prowadzone są badania tworzone na podstawie zasad EBM, obejmujące wszystkie aspekty leczenia przy pomocy naturalnych tworzyw leczniczych. Z każdym rokiem zwiększa się liczba prac udowadniających skuteczność tych metod w leczeniu wielu chorób przewlekłych - tłumaczy konsultant w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej.

Jak natomiast przyznaje, podstawowym problemem, z jakim boryka się lecznictwo uzdrowiskowe, jest nieadekwatny do współczesnych czasów sposób kwalifikowania pacjentów na leczenie poprzez oddziały wojewódzkie Narodowego Funduszu Zdrowia, zamiast bezpośredniego kierowania do szpitali uzdrowiskowych i sanatoriów.

- Od wielu lat balneolodzy postulują, aby zmienić tę zasadę. Istniejący system kolejek jest nieprawidłowy, jednak jest to bolączka systemu finansowania świadczeń medycznych w Polsce, a nie wada lecznictwa uzdrowiskowego - konkluduje prof. Irena Ponikowska.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze