Dialogu jeszcze się uczymy

Autor: Piotr Wróbel • • 05 grudnia 2017 15:34

Zdaniem Ewy Borek, prezes Fundacji My Pacjenci, rzeczywiście można dostrzec zmianę postrzegania przez decydentów roli, jaką organizacje pacjenckie pełnią w systemie ochrony zdrowia. - Kilka lat temu jedynym miejscem, gdzie w dyskusjach uwzględniano głos pacjentów, była Rada Przejrzystości, w której pacjentów reprezentowali jednak urzędnicy Biura Praw Pacjenta. Obecnie tych miejsc dialogu jest więcej. Pacjenci znaleźli się w radach wojewódzkich, jak i w radzie w centrali NFZ, w Radzie ds. Zdrowia Publicznego, ale moim zdaniem nie ma ich tam, gdzie ich obecność pomogłaby urzędnikom podejmować wrażliwe decyzje, czyli w Radzie Taryfikacji czy Komisji Ekonomicznej - powiedziała prezes Borek.

Wojciech Wiśniewski, rzecznik Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia, uznał, że w debacie publicznej z pacjentami można dostrzec dzisiaj otwartość ze strony decydentów. Zaznaczył, że organizacje pacjenckie nie oczekują, iż ich wszystkie opinie będą wzięte pod uwagę. - Ale jeśli druga strona powie, dlaczego się z nami nie zgadza, to łatwiej jest zaakceptować taki stan rzeczy - mówił, odnosząc się do pewnego mankamentu konsultacji społecznych, jakim jest brak informacji zwrotnej na ich końcowym etapie.

Zwrócił też uwagę na ważną kwestię, jaką jest brak lub niedostatek twardych danych o systemie ochrony zdrowia, co bardzo utrudnia dialog społeczny: - Dopóki nie będziemy rozmawiać w oparciu o takie dane, jesteśmy skazani często na politykowanie nieprzynoszące rozwiązania problemu - stwierdził rzecznik fundacji Alivia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum