Czyżby nadeszła wiekopomna chwila?

Autor: Wojciech Kuta, Piotr Wróbel • • 18 maja 2008 14:14

29 czerwca mieliśmy dowiedzieć się, co znajdzie się w koszyku świadczeń gwarantowanych. Na ten fundament systemu czekamy od lat.

Koszyk świadczeń gwarantowanych przewiduje leczenie wszystkich chorób, ale nie wszystkimi metodami - podkreślali, często ostatnio indagowani przez dziennikarzy, przedstawiciele Agencji Oceny Technologii Medycznych odpowiedzialnej za koordynowanie prac nad koszykiem.
29 czerwca, tuż przed wysłaniem tego wydania RZ do druku, Ministerstwo Zdrowia miało ogłosić szczegóły dotyczące zawartości koszyka.
Jak dowiedzieliśmy się, eksperci zapisali w Centralnej Bazie Świadczeń Opieki Zdrowotnej około 18 tysięcy procedur. Nad ostatecznym kształtem koszyka pracowało 450 specjalistów we wszystkich dziedzinach medycyny, w zespołach liczących 5-9 osób.

Amerykański patent

Nie należy mylić Bazy Świadczeń Opieki Zdrowotnej z samym koszykiem - podkreślał dr Piotr Ruciński z AOTM podczas niedawnej konferencji zorganizowanej przez Związek Zawodowy Anestezjologów.
- Mamy bowiem do czynienia z czterema, coraz mniejszymi zbiorami.
Te zmniejszające się zbiory, to:

  • Katalog procedur, w którym są ujęte m.in. wszystkie choroby
  • Katalog świadczeń, czyli właśnie Centralna Baza Świadczeń Opieki Zdrowotnej, w której zawarte są m.in.: nazwa, opis i wskazania danego świadczenia
  • Koszyk świadczeń gwarantowanych, czyli - w największym skrócie - te świadczenia, które będą refundowane przez płatnika
  • Produkty kontraktowe (ubezpieczeniowe) określające sposób kupowania opisanych w koszyku świadczeń przez NFZ i ewentualnie innych ubezpieczycieli; jest to więc metoda finansowania świadczenia, np. DRG.

Opracowując katalog świadczeń, Ministerstwo Zdrowia sięgnęło po amerykański system CPT - klasyfikujący i wartościujący świadczenia medyczne.
- System ten pozwala wyliczyć dokładne wartości każdych pięciu minut pracy lekarza - dodaje Piotr Ruciński.
- CPT to najbardziej dopracowana klasyfikacja na świecie. Dokładnie definiuje wszystkie działania lekarza, wylicza też wartości procedur względem siebie. Te zasoby są unikalnym dorobkiem ponad 20 lat pracy American Medical Association - wyliczał w Gazecie Wyborczej zalety systemu CPT Romuald Krajewski z Naczelnej Izby Lekarskiej.

Tysiąc w koszyku negatywnym

Zanim koszyk został oficjalnie zaprezentowany, udało nam się dowiedzieć, że:

  • Spośród owych 18 tys. procedur w Centralnej Bazie eksperci zaproponowali około 1 tysiąca takich, które - ich zdaniem - mogą znaleźć się w tzw. koszyku negatywnym, czyli w koszyku świadczeń niegwarantowanych. Wiele z tych procedur już wcześniej było wykonywanych przede wszystkim za odpłatnością, np. badanie w kierunku obecności przeciwciał przeciwko chlamydiom.
    Znaczącą ich część obejmują świadczenia stomatologiczne i chirurgia twarzowo-szczękowa, np. wzmocnienie kikuta zęba filarowego standardowym metalowym wkładem.


Wprowadzenie koszyka negatywnego jednoznacznie określi te świadczenia, które można lub nie można wykonywać w ramach kontraktu z publicznym płatni- kiem. Jak zauważają eksperci, do tej pory kontrakty z NFZ były na tyle pojemne, że niemal każdą procedurę można było wykonać w ich ramach, o ile szpital takie świadczenie decydował się zrealizować.
Drobiazgowe opisanie i wymienienie nazw procedur zawartych w koszyku wykluczy taką możliwość.

  • W zakresie chirurgii twarzowo-szczękowej niegwarantowane miałyby być z reguły te procedury, które poprawiają wygląd i nie mają bezpośredniego wpływu na stan zdrowia.

Trzy tysiące do dyskusji

  • Oprócz wspomnianego tysiąca procedur, które eksperci wskazali jako możliwe do umieszczenia w koszyku negatywnym, dyskusja o celowości finansowania ze środków publicznych obejmie jeszcze do trzech tysięcy kolejnych procedur. Są to procedury typowane do usunięcia z koszyka pozytywnego, w miarę konkretyzowania się informacji o rzeczywistej możliwości sfinansowania świadczeń.

Komisje ekspertów proszono bowiem też o wskazanie tych świadczeń, które ze względu na mniejszą istotność mogą, aczkolwiek nie muszą, trafić do owego negatywnego koszyka. Wśród takich świadczeń wymieniane były m.in.:

  • techniki diagnostyczne stosowane w niektórych chorobach - te, które nie są absolutnie niezbędne. Taką procedurą jest według ekspertów np. endoskopowa cholangiopankreatografia wsteczna diagnostyczna z pomiarem ciśnienia zwieracza trzustki;
  • badanie poziomu osteokalcyny we krwi - potwierdzające, ale nie podstawowe w rozpoznawaniu osteoporozy.
  • Na liście procedur, które mogłyby być niegwarantowane, są też takie zabiegi, jak np. ścinanie zmian naskórkowych lub skórnych przez cięcie poziome - chodzi o rogowaciejące zmiany w tkankach o charakterze nienowotworowym.

Będą emocje i dyskusje

- Nasz koszyk ma na razie osiem miesięcy, a ciąża trwa dziewięć... Ale możemy już pokazać to małe dziecko, które oczywiście będzie musiało dojrzewać przez kilka lat - mówił na wspomnianej konferencji Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia. - W żadnym kraju nie zaprezentowano tak szybko koszyka świadczeń. To nasze tempo jest więc ewenementem na światową skalę.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że koszyk wzbudzi wielkie emocje i ożywione dyskusje. To dobrze, bo taka debata jest potrzebna. Ministerstwo Zdrowia ma poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
Tworzenie koszyka jest bardzo złożonym i trudnym zadaniem, a my nie uciekliśmy przed nim - zaznacza Jarosław Pinkas.

Ustawa do nowelizacji

Zdaniem Waldemara Wierzby, dyrektora Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), jednym z najważniejszych zadań przy tworzeniu koszyka było określenie przejrzystych i dostępnych kryteriów włączania i wyłączania świadczeń z koszyka.
- Takie właśnie narzędzie do analizy i oceny medycznych technologii już mamy - zapewniał Waldemar Wierzba.
- Stosowanie tego rodzaju czytelnych kryteriów pozwoli płatnikowi skuteczniej rozliczać koszty kupowanych świadczeń, a przede wszystkim podejmować decyzje o finansowaniu poszczególnych procedur z publicznych środków, unikając przy tym konfliktu interesów.
W jaki sposób koszyk wejdzie w życie - jeśli oczywiście w ogłoszonym kształcie zostanie zaakceptowany przez rządzących polityków, a przede wszystkim parlament? - Najlepszym rozwiązaniem wydaje się wprowadzanie odpowiednich nowelizacji do ustawy o finansowaniu świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych.
Po uchwaleniu tych nowelizacji delegacje do wydawania wykonawczych rozporządzeń otrzyma minister zdrowia - tłumaczy Krystyna Radecka, zastępca dyrektora AOTM.

Obawy

- Czy, a jeśli tak to na jakiej podstawie, w katalogu świadczeń wyliczone zostały koszty pracy lekarzy? - pytał szefów AOTM, podczas tej samej konferencji, dr Andrzej Włodarczyk, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.
- Wszystkiego dowiedzą się Państwo 29 czerwca... - odpowiedziała enigmatycznie Krystyna Radecka.
Czy wspomniane kryteria włączania i wyłączania świadczeń będą rzeczywiście obiektywne i faktycznie zapobiegną konfliktom różnych interesów? Pozostaje wierzyć, że te i inne obawy środowiska lekarskiego, a także menedżerów kierujących placówkami, wreszcie pacjentów, zostaną 29 czerwca pozytywnie rozwiane.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum