Cukrzycowa specustawa: zdania są podzielone

Autor: Anna Kaczmarek • • 04 sierpnia 2014 09:38

Polskie Towarzystwo Diabetologiczne zainicjowało zbieranie podpisów pod projektem Narodowego Programu Przeciwdziałania Cukrzycy i jej Powikłaniom. Byłby to kolejny program w randze ustawy dedykowany konkretnej chorobie. Czy to dobre rozwiązanie, czy rzeczywiście jest tak źle, że potrzebujemy specjalnej "ustawy cukrzycowej"?

Projekt ustawy jest w trakcie tworzenia. Podjęliśmy działania w kierunku zgłoszenia go do laski marszałkowskiej. Jest to projekt obywatelski, dlatego musimy zebrać tysiąc podpisów, żeby móc zawiązać komitet i to już się stało, zebraliśmy nawet 1200 podpisów - mówi nam prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

Dodaje: - Po utworzeniu komitetu w ciągu trzech miesięcy musimy zebrać 100 tys. podpisów, żeby móc złożyć projekt. Równolegle trwają prace nad szczegółami projektu.

Postawa optymistyczna

Podpisy, jak tłumaczy prof. Strojek, będą zbierane za pośrednictwem lekarzy w poradniach; w zbieranie mają się też włączyć stowarzyszenia wspierające diabetyków i stowarzyszenia pielęgniarskie.

Głównym założeniem projektu, jak tłumaczy profesor, jest zagwarantowanie środków na przeciwdziałanie cukrzycy. Pieniądze te miałyby być przeznaczone m.in. na: powołanie Krajowego Rejestru Chorych na Cukrzycę, Krajowego Rejestru Dzieci Matek z Cukrzycą Ciążową (GDM) i Krajowego Rejestru Cukrzyc o Podłożu Genetycznym, utworzenie ogólnopolskiej sieci Ośrodków Edukacji w Cukrzycy, uruchomienie Ogólnopolskiego Programu Zapobiegania Retinopatii Cukrzycowej (w jego ramach wszystkie placówki diabetologiczne byłyby wyposażone w sprzęt cyfrowy do obrazowania dna oczu), utworzenie ogólnopolskiej sieci Poradni Leczenia Zespołu Stopy Cukrzycowej.

Rozwiązania, które wprowadzałaby projektowana ustawa, jak tłumaczy prof. Strojek, to rozwiązania sprawdzone, stosowane już w innych krajach. Szczególnie rejestry są tu ważnym punktem. - Pozwalają nie tylko na zarejestrowanie liczby chorych, ale też na obserwacje tego, jak są leczeni, jakie są ich problemy.

Profesor jest optymistą, liczy na to, że projekt trafi do Sejmu i zyska poparcie posłów. Jego zdaniem, nawet gdyby było inaczej i ziściłby się czarny scenariusz, to uważa, że cała praca nad projektem bardzo mocno zintegruje środowisko diabetologiczne - lekarzy, pielęgniarki, chorych, osoby opiekujące się chorymi: - A to na pewno zaowocuje wieloma dobrymi inicjatywami na rzecz chorych na cukrzycę.

Apel PTD

Jak pisze w apelu Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego jego przewodniczący, prof. Leszek Czupryniak, liczba zachorowań na cukrzycę w Polsce rośnie szybciej niż przewidywano jeszcze niedawno.

- Aby pomóc rządowi i parlamentowi, Polskie Towarzystwo Diabetologiczne wzięło na swoje barki ciężar opracowania narodowego programu walki z cukrzycą - czytamy w apelu.

Zdaniem PTD, zaniedbań w opiece nad chorymi na cukrzycę jest bardzo wiele: "(…) nie są prowadzone powszechne badania przesiewowe, bardzo nisko finansowane są przez NFZ świadczenia dla chorych na cukrzycę, nie jest finansowana edukacja - a od prowadzenia właściwego trybu życia zależy powodzenie terapii, bardzo znacznie podrożały w wyniku ustawy refundacyjnej ceny insulin i pasków do samokontroli glikemii, od lat blokowana jest refundacja nowych leków przeciwcukrzycowych (które faktycznie nie są już takie nowe, gdyż np. leki inkretynowezostały wprowadzone do lecznictwa w 2006 r.).(…)"

"Liczymy, że zorganizowany wysiłek całego społeczeństwa i przekonanie o randze problemu, jakim jest cukrzyca i jej powikłania, umożliwią nam złożenie 14 listopada br., w Światowym Dniu Cukrzycy, projektu Programu wraz ze 100 tysiącami podpisów w Kancelarii Marszałka Sejmu. W ten sposób parlament i rząd otrzymają gotowy i fachowo opracowany projekt działań zmierzających do pokonania cukrzycy w naszym kraju" - czytamy w piśmie PTD.

Cukrzyca jest specyficzna

Prof. Grzegorz Dzida, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii, podkreśla, że ustawa jest potrzebna ze względu na kwestie społeczne i epidemiologiczne związane z cukrzycą.

- Cukrzyca dotyka 2 mln osób w Polsce, ale trzeba pamiętać, że w tym także rodziny osób chorujących na cukrzycę. Dodatkowo leczenie cukrzycy to nie tylko farmakoterapia, to też olbrzymia praca edukacyjna. O specyfice leczenia diabetyków możemy mówić chociażby przy leczeniu stopy cukrzycowej - płatnik widzi tu tylko zabieg wykonywany przez chirurga, a przecież leczenie jest dużo bardziej skomplikowane i czasochłonne. Ważnym i specyficznym zagadnieniem jest chociażby kwestia pracy zawodowej osób z cukrzycą - zaznacza prof. Dzida.

- Cukrzyca nie jest typową chorobą, stąd też potrzeba ustawy jej dedykowanej - wyjaśnia. - Wiemy, że nasi parlamentarzyści mają w planach wpisanie cukrzycy do Ustawy o zdrowiu publicznym, ale to nie rozwiąże problemu, gdyż kwestie leczenia cukrzycy rozmyją się w tej ustawie.

Inicjatywa PTD spowodowana jest, zdaniem prof. Dzidy, m.in. tym, że chorzy na cukrzycę są pomijani w decyzjach płatnika. - Diabetologia jest traktowana jak gorący kartofel, który decydenci odrzucają od siebie.

Nie idźmy tą drogą

Nie wszyscy są jednak przekonani o tym, że "ustawa cukrzycowa" jest potrzebna. Pytani przez nas parlamentarzyści i specjaliści od zdrowia publicznego są przeciwni takim rozwiązaniom.

- Potrzeba zdroworozsądkowego podejścia resortu zdrowia i przeznaczenia odpowiednich środków na leczenie tej choroby, na nowoczesną terapię, na nowoczesne leki i patrzenia całościowo nie tylko na stronę kosztową, ale i efekty terapii. Nie uważam, żeby dla każdej choroby była potrzebna oddzielna ustawa - mówi nam poseł Tomasz Latos (PiS), przewodniczący sejmowej komisji zdrowia.

Dodaje, że jeśli jest dobra wola, a w tej sprawie powinna być, to należy rozwiązać problemy we wspomniany przeze niego sposób, a nie poprzez kolejne ustawy. - Mam jednak wątpliwości, czy po stronie Ministerstwa Zdrowia jest dobra wola w tej kwestii i tu raczej widzę problemy związane ze zwalczeniem cukrzycy.

Zdaniem przewodniczącego komisji ustawa nic nie zmieni, bo problem tkwi w tym, by w resorcie zdrowia i NFZ zaczęto podejmować decyzje korzystne dla pacjentów z cukrzycą.

- Ustawa to nie jest dobry kierunek działań. Jest nim natomiast budowa zbilansowanego i dostosowanego do potrzeb chorych programu narodowego, który miałby oparcie w strukturach, czyli w Ustawie o zdrowiu publicznym, która uporządkowałaby te sprawy - twierdzi prof. Bolesław Samoliński, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

- Program walki z cukrzycą nie powinien być podniesiony do rangi ustawy, tak nie powinno się prowadzić polityki zdrowotnej. Byłoby to ze szkodą dla innych obszarów zdrowia - mówi.

Jego zdaniem problemy m.in. cukrzycy oraz nadwagi wymagają w Polsce niewątpliwe dużych, zintegrowanych działań międzyresortowych. - Jest to ważny problem i środowisko diabetologów słusznie upomina się, żeby się nim zająć, ale na pewno nie w ten sposób - podkreśla prof. Samoliński.

Inne choroby też trzeba leczyć

Poseł Czesław Czechyra (PO), wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Diabetyków, również jest przeciwny tworzeniu "ustawy cukrzycowej". Jego zdaniem trzeba stworzyć Ustawę o zdrowiu publicznym, która dotyczyłaby nie tylko cukrzycy, ale też innych chorób, które w dużym stopniu dotyczą nie tylko samego społeczeństwa, ale i budżetu państwa, poprzez koszty np. niepełnosprawności.

- Nie powinno się tworzyć oddzielnych narodowych programów dla poszczególnych chorób, bo będzie wyglądało to tak, że ci, którzy mają więcej możliwości czy inicjatywy, doprowadzą do stworzenia takiego programu. A inni? - pyta poseł Czechyra.

Dodaje, że taka ustawa niewiele da diabetykom. - W Polsce potrzebne jest podniesienie świadomości społeczeństwa odnośnie cukrzycy, a nie ustawa. Ponad pół milion Polaków choruje na cukrzycę i o tym nie wie. To jest ogromny problem - podsumowuje.

Zapytaliśmy resort zdrowia, co sądzi o inicjatywie diabetologów. Ministerstwo nie zajęło na razie stanowiska w tej sprawie, jednak odniesie się do problemu w najbliższym czasie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum