Cały świat nieustannie szuka nowych metod

Autor: Vabessa Nachabe-Grzybowska • • 24 maja 2008 18:58

II Zjazd Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Szpiczaka: żaden pacjent z rzadkim rodzajem nowotworu nie powinien być pozostawiony w tyle w wyścigu po leki

Szpiczak mnogi jest drugą, najczęściej występującą na świecie chorobą nowotworową układu krwiotwórczego.
W ubiegłym roku w Polsce nowotwory złośliwe rozpoznano u ponad 100 tys. chorych, a ok. tysiąc z tych osób to cierpiący na szpiczaka mnogiego. - Rak ten jest wciąż nieuleczalną chorobą - ubolewali lekarze podczas II Zjazdu Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Szpiczak a.
Iskierkę nadziei dają najnowsze odkrycia, które dowodzą, że choroba ta nie musi kończyć się zawsze szybką śmiercią. W UE szpiczak jest już traktowany jako dolegliwość przewlekła.
Pięć lat po rozpoznaniu szpiczaka przeżywa przeciętnie w Europie 35% chorych, a w Polsce zaledwie 12%. To przerażające statystyki. Szansę na dłuższe życie daje przede wszystkim wczesne zdiagnozowanie.
- Nowotwory mają być szczególnie traktowane - powiedział podczas Zjazdu minister zdrowia Zbigniew Religa.
Zapewnił, że lekarze leczący szpiczaka będą mieli szerokie spectrum działania.
Minister zapowiedział wielkie zmiany w systemie leczenia pacjentów chorych na szpiczaka.
Nie skonk r e t y z o w a ł  j e d n a k  t y c h zmian.

Arszenik może pomóc?

Lekarze zaznaczali, że ten rodzaj nowotworu jest chorobą raczej mało medialną, dlatego trudno go nagłaśniać nie tylko wśród pacjentów, ale także wśród lekarzy. - Stąd też się zdarza, iż chorzy ze szpiczakiem są późno diagnozowani i zbyt późno rozpoczyna się terapia - informuje dr Artur Jurczyszyn z Kliniki Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, specjalista chorób wewnętrznych.
Najnowsze odkrycia naukowców dowodzą, że choroba ta nie musi się kończyć zawsze szybką śmiercią.
- Szpiczak mnogi jest chorobą złożoną, charakteryzującą się nagromadzaniem klonalnych plazmocytów w szpiku kostnym - mówił podczas konferencji prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.
Profesor nie ukrywał zachwytu nad najnowszymi metodami leczenia szpiczaka mnogiego na świecie.
- Jedną z takich metod może być stosowanie arszeniku w odpowiednich dawkach, który nie wykazuje skutków ubocznych w leczeniu, w porównaniu np. z uszkodzeniem nerwów w wyniku stosowania talidomidu, które jest najczęściej nieodwracalne. Leczenie arszenikiem jest w fazie badawczej i jeszcze nigdzie nie zostało zarejestrowane - dodał prof. Jędrzejczak. - Dokładne poznanie szlaków przewodzenia komórki szpiczakowej i jej specyficznej relacji z mikrośrodowiskiem szpiku kostnego stanowią przyszłe kierunki terapii i być może doprowadzą w niedługim czasie do całkowitego wyleczenia tej choroby.

Jakie badania

W Polsce co roku rejestruje się ponad 800 nowych zachorowań na szpiczaka.
Przeważają mężczyźni. Ponad 10% chorych jest atakowanych już w wieku 40 lat. Dlatego tak bardzo ważne jest odpowiednie diagnozowanie pacjentów.
- Nie znamy żadnego pojedynczego czynnika powodującego zachorowanie na szpiczaka - przyznał dr Jurczyszyn.
- Wydaje się, że narażenie na działania czynników chemicznych, takich jak dioksyny, herbicydy, rozpuszczalniki, środki czyszczące oraz promieniowanie jonizujące, mogą być przyczyną choroby u osób predysponowanych.
Zdaniem dr. Jurczyszyna, niezbędne badania, jakie powinien wykonać lekarz, podejrzewający pacjenta o szpiczaka, to:

  • morfologia krwi z rozmazem, płytki krwi, mocznik, kreatynina, kwas moczowy, wapń

  • elektroforeza białek surowicy i immunofiksacja

  • ocena ilościowa białka M

  • elektroforeza białek moczu i immunofiksacja (pacjenci z białkomoczem)

  • punkcja i trepanobiopsja szpiku kostnego

  • Ponadto: RTG kości, beta-2 mikroglobulina w surowicy, CRP, LDH, wskaźnik znakowania plazmocytów, MR kręgosłupa (ewentualnie innych kości), biopsja tkanek dla rozpoznania szpiczaka odosobnionego o umiejscowieniu pozakostnym, badania cytogenetyczne lub FISH, badanie PET.

Sąsiedzi zapraszają

Natomiast jedną z najnowocześniejszych metod, o którą, zdaniem dr. Jurczyszyna, powinni upominać się lekarze, jest serum free light chains assay FREELITE; korzyści tej metody to: największa czułość badania diagnostycznego; wykrywa aż około 82% szpiczaków tzw. "niewydzielających"; pozwala wykryć pacjentów z MGUS, mających większe ryzyko progresji pełnoobjawowego szpiczaka mnogiego. Stosowanie tej metody jest aktualnie rekomendowane w wielu poradnikach oraz zaleceniach towarzystw naukowych.
Dlaczego badania obrazowe są tak istotne w leczeniu szpiczaka? - 70% pacjentów posiada zmiany kostne w chwili rozpoznania choroby.
Czułe badania obrazowe są niezbędne dla postawienia prawidłowej diagnozy oraz oceny stopnia zaawansowania nowotworu - tłumaczył na konferencji dr Jurczyszyn. - Badania obrazowe są wskazane w celu oceny odpowiedzi po zastosowanej terapii.
Duże zainteresowanie wzbudziła obecność prof. Mirosława Hrianki ze Słowackiego Stowarzyszenia Szpiczakowego.
Mówił on o ważnej roli tego rodzaju organizacji, a także zaproponował polskim lekarzom korzystanie ze słowackich rozwiązań leczenia szpiczaka. Wspomniał też o możliwości leczenia polskich pacjentów w Czechach i Słowacji. W tych krajach dostępny jest już nowoczesny lek bortezomib, który jest tam refundowany. Aktualnie na świecie są dostępne także inne nowe leki na szpiczaka - lenalidomide, a także thalidomide. Wykorzystanie ich znacząco przedłuża życie pacjentów, a być może, w niektórych sytuacjach, prowadzi do wyleczenia - twierdzą specjaliści.
W Polsce bortezomib jest zarejestrowany już 5 lat. Jednak nadal nie jest możliwa jego refundacja.
Obecny na Zjeździe prezes NFZ Andrzej Sośnierz obiecał, że zrobi wszystko, aby poprawić dostępność do nowoczesnego leczenia chorych na szpiczaka mnogiego.

Apel

Roman Sadżuga, prezes Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Szpiczaka, podkreślił znaczenie Manifestu na Rzecz Pacjentów ze Szpiczakiem Mnogim.
Domagają się oni:

  • równouprawnienia w badaniach biomedycznych i klinicznych

  • interdyscyplinarnej opieki sprawowanej przez wykwalifikowany personel

  • dostępu do optymalnej terapii.

- Wzywamy do szybszego postępu w dziedzinie dokładnych badań diagnostycznych, dostępu do nowych leków i wzrostu wsparcia psychosocjalnego - apelował Robert Schäfer z Niemiec, członek europejskiej sieci grup pacjentów chorych na szpiczaka. - Żaden pacjent żyjący z rzadkim rodzajem nowotworu złośliwego, takim jak szpiczak mnogi, nie powinien być pozostawiony w tyle w wyścigu po leki - dodał Schäfer.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum