Brakuje przepisów i edukacji

Autor: Paweł Piecuch • • 25 czerwca 2014 10:12

W związku ze zbliżającym się - nadal prawnie obowiązującym - tegorocznym terminem przejścia placówek medycznych na funkcjonowanie wyłącznie w oparciu o elektroniczną dokumentację medyczną (EDM), rozgorzała dyskusja, czy przekładanie tego terminu jest koniecznie.

Dyskusja ta nabiera ciekawego wymiaru zwłaszcza w kontekście wypowiedzi niektórych dyrektorów, zapewniających, że placówki medyczne przez nich kierowane są już w pełni przygotowane do pracy w nowych warunkach prawnych, organizacyjnych oraz rzecz jasna technologicznych, które narzucają zapisy wchodzącej w życie 1 sierpnia bieżącego roku ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia z dnia 28 kwietnia 2011 roku. Czy ten optymizm jest uzasadniony?

Wdrożenie i co dalej?

Istotnie, obecnie mamy w kraju szpitale i inne podmioty lecznicze - zarówno publiczne, jak i prywatne - które doskonale spełniają ustawowe wymagania. Posiadają wdrożone nowoczesne systemy, zakupiony sprzęt i przeszkolony personel - stąd, jak się wydaje - ich niechęć do jakichkolwiek zmian terminów, które mogą być odebrane wręcz jako kara za sprawne przeprowadzenie zmian i przygotowanie się do nowych warunków.

Niestety, w tym przypadku zapał nie jest wskazany, a wszelkie deklaracje "pełnej gotowości" do wejścia w życie nowych obowiązków, wydają się formułowane mocno na wyrost.

Zapisy ustawowe nie dotyczą bowiem tylko kwestii inwestycji technologicznych. Kolejną ważną, jeśli nie najważniejszą zmianą jest wprowadzenie - zbudowanej przez Centrum Systemów Informatycznych Ochrony Zdrowia - ogólnopolskiej platformy, której zadaniem będzie połączenie każdej placówki medycznej w kraju w jeden wielki system zdolny przekazywać informacje między wszystkimi organizacjami włączonymi w jego struktury.

Chodzi o Elektroniczną Platformę Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Informacji o Zdarzeniach Medycznych (w skrócie "Platforma P1").

Wszystkie krajowe jednostki ochrony zdrowia, które wdrożą - bądź już wdrożyły - systemy realizujące elektroniczną dokumentację medyczną, muszą te systemy zintegrować właśnie z Platformą P1 i jej podsystemami: eReceptą, eSkierowaniem oraz eZleceniem.

O ile Ministerstwo Zdrowia deklaruje gotowość technologiczną do przeprowadzenia takich operacji, o tyle stan przygotowań legislacyjnych pozostawia wiele do życzenia. Brakuje dokładnych zapisów prawnych w postaci rozporządzeń wykonawczych regulujących funkcjonowanie systemów przygotowanych przez resort.

Ważne pytania

Dostawcy rozwiązań informatycznych dla sektora medycznego również nie otrzymali szczegółowych danych o zmianach, koniecznych do wprowadzenia w ich produktach, często już od lat funkcjonujących w lecznicach. Same placówki zaś nie wiedzą, czy za dostosowanie ich systemów do komunikacji z platformą P1 będą musieli dodatkowo zapłacić.

Wszelkie kwestie organizacyjne od strony pacjentów również budzą sporo wątpliwości. Wymieńmy kilka z nich: problemy związane z użytecznością Internetowego Konta Pacjenta (kolejnego z podsystemów wprowadzanego przez ministerstwo); niejasności dotyczące obiegu skierowań pacjentów czy też prawa pacjenta do "utajnienia" części jego danych medycznych w taki sposób, by pozostawały one niewidoczne dla lekarza posiadającego dostęp do Platformy P1; problem pobrania od pacjenta elektronicznej zgody na leczenie związanej z koniecznością złożenia podpisu.

Środowisko lekarskie również zgłasza wiele uwag, nie tyle do samego pomysłu, ile dotyczących kwestii organizacyjnych oraz prawnych. Największym wyzwaniem z punktu widzenia pracowników medycznych jest tworzenie dokumentacji medycznej poza miejscem pracy - dotyczy to przede wszystkim lekarskich wizyt domowych, ale także pracy pielęgniarek środowiskowych, higienistek czy fizjoterapeutów.

W jaki sposób dokumentacja medyczna tworzona w terenie miałaby trafiać do systemu informatycznego placówki oraz w jakim terminie ta operacja musiałaby się odbyć w związku z definicją obowiązywania zdarzenia medycznego?

Po pierwsze czas

Ostatnim, ale jak się wydaje bardzo poważnym problemem jest stan edukacji technologicznej personelu medycznego oraz związane z nim zjawisko wykluczenia cyfrowego. Część, zwłaszcza starszych stażem lekarzy wprost deklaruje brak chęci do zmiany swoich wieloletnich przyzwyczajeń w pracy z pacjentem i sięgania po narzędzia informatyczne.

Proces edukacji, a często w pewnym sensie nawet "resocjalizacji technologicznej" lekarzy i pielęgniarek dla zarządzających placówką medyczną może stanowić nie lada wyzwanie organizacyjne oraz finansowe.

Pokonanie wspomnianych barier wymaga przede wszystkim czasu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum