Blaski i cienie wskaźników

Autor: Iwona Bączek, Wojciech Kuta • • 05 stycznia 2012 12:25

Inauguracyjna debata tegorocznej, piątej już edycji cyklu"Regionalnych spotkań menedżerów ochrony zdrowia" - organizowanych przez Grupę PTWP, wydawcę miesięcznika i portalu Rynek Zdrowia - odbyła się 21 listopada 2011 r. w Łodzi.

Konferencja zgromadziła ponad 200 osób, a wśród 20 prelegentów byli m.in.: przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi, Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi oraz dyrektorzy kilkunastu szpitali z terenu woj. łódzkiego.

Dyskusja dotyczyła m.in. wybranych wskaźników zdrowotnych w woj. łódzkim na tle innych regionów Polski, struktury placówek, oddziałów i łóżek szpitalnych, sytuacji kadrowej zakładów opieki zdrowotnej w Łódzkiem, a także obecnego stanu i możliwości przekształceń jednostek ochrony zdrowia w województwie łódzkim w oparciu o ustawę o działalności leczniczej.

Jolanta Pustelnik, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Zdrowia Publicznego w Łodzi, zaznaczyła, że pod względem liczby łóżek szpitalnych woj. łódzkie jest na drugim miejscu w kraju.

- Problem zatem nadal tkwi nie w samej liczbie, ale strukturze łóżek. Musi być ona dostosowana do epidemiologii, a także uwarunkowań demograficznych. Łódzkie ma jedną z najstarszych populacji w Polsce, dlatego szczególny nacisk musimy położyć na zapewnienie możliwości leczenia osób w podeszłym wieku, cierpiących na choroby przewlekłe - mówiła dyrektor Pustelnik.

Dorota Łuczyńska, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, zwróciła uwagę na konieczność koordynacji działań w zakresie organizacji ochrony zdrowia na terenie województwa.

- Marszałek ma w kompetencjach zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych mieszkańców regionu, ale brakuje mu stosownych narzędzi. Lecznice marszałkowskie stanowią 42% rynku ochrony zdrowia województwa łódzkiego (6,9 tys. łóżek), ale ich organ założycielski może wpływać jedynie na podległe mu placówki - zaznacza dyrektor Łuczyńska.

Podkreśla również, że sytuacja finansowa szpitali marszałkowskich pogorszyła się już w 2010 roku: przy 7-procentowym wzroście kosztów odnotowano zaledwie 1-procentowy wzrost kontraktów. W świetle przepisów ustawy o działalności leczniczej pokrycie strat leży po stronie samorządu. Pozostaje jeszcze opcja komercjalizacji lecznic marszałkowskich.

- Kilka naszych szpitali chce się przekształcić, ale tu pojawia się pytanie o możliwość zbilansowania się nowych spółek. Trudne rozmowy i trudne decyzje dopiero przed nami - mówi Dorota Łuczyńska.

Kierunki zmian

Nie będzie także proste przeprowadzenie zmian w szpitalach, dla których organem założycielskim jest miasto Łódź. - Plany się nie zmieniły: w 2012 r. będzie komercjalizacja II Szpitala Miejskiego im. L. Rydygiera oraz połączenie dwóch szpitali miejskich - im. Jordana i im. Jonschera -przypomina Maciej Prochowski, dyrektor wydziału zdrowia i spraw społecznych Urzędu Miasta Łodzi.

Obawiam się jednak, że skutkiem wdrażanych regulacji będzie tanie kształcenie, na czym ucierpi przede wszystkim jakość tej edukacji oraz poziom kwalifikacji lekarzy - powiedział podczas łódzkiej konferencji prof. Piotr Kuna.

Finansowanie dziś i jutro

O tym, w jaki sposób z tzw. planu B skorzystał samorząd Pabianic, mówił Zbigniew Dychto, prezydent tego miasta. Przypomniał m.in., że 1 października br. samorząd przejął zadłużenie dawnego SPZOZ-u w kwocie 104,7 mln zł (był to jeden z warunków otrzymania dotacji na pokrycie zobowiązań publicznoprawnych). Po zawarciu licznych ugód z wierzycielami, do 2017 r. miastu pozostało do spłacenia ok. 32 mln zł.

- Jednym z powodów tak dużego zadłużenia były niekorzystne umowy zawierane przez byłych szefów placówki z firmami doradczymi i restrukturyzującymi - mówił prezydent Dychto. - Dla tych firm, a także dla komornika, pabianicki szpital przestał wreszcie być źródłem dochodów... 2010 rok nasza szpitalna spółka zakończyła z dodatnim wynikiem wynoszącym 2,4 mln zł.

Dominika Konopacka, prezes zarządu NZOZ Pabianickie Centrum Medyczne Sp. z o.o. w Pabianicach, nie ukrywa, że przejęła spółkę w nie najlepszej kondycji finansowej. Udało się wprawdzie poprawić wyniki, ale rosnące koszty spowodowały potrzebę wdrożenia planu oszczędnościowego dotyczącego głównie funduszy socjalnych. To dało efekty: spółka jest obecnie na plusie. Powstał także system motywacyjny dla pracowników.

- Przekonaliśmy ordynatorów, aby stali się menedżerami swoich jednostek organizacyjnych i wzięli na siebie odpowiedzialność za ich wynik finansowy. Najlepiej udało się to w psychiatrii, która zawsze była na minusie, a obecnie ma niewielki (40 tys. zł), ale jednak zysk. Lekarze i pielęgniarki przeszli na kontrakty, są zadowoleni z tej zmiany - mówi Dominika Konopacka.

I dodaje, że gorzej wyglądają sprawy z rozpoczętym właśnie kontraktowaniem świadczeń: - Będziemy walczyć

0 wyższy kontrakt, bo koszty rosną, a umowa podpisana z Funduszem na kilka lat będzie rzutowała na sytuację finansową i możliwości rozwoju spółki przez dłuższy czas.

Ten bój będzie ciężki

Na trudności związane z kontraktowaniem zwraca także uwagę Dorota Łuczyńska: - Ten bój będzie ciężki. Do podziału jest wprawdzie o 6% środków więcej, ale jednocześnie wzrosła liczba jednostek, zarówno publicznych, jak

1 niepublicznych, startujących do tej samej puli. Kontraktowanie trwa i na razie nie jesteśmy zadowoleni z jego efektów - nie ukrywa dyrektor departamentu polityki zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego.

Również prof. Piotr Kuna ocenia, że przy obecnym poziomie finansowania świadczeń przez NFZ, Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1 w Łodzi bardzo trudno będzie utrzymać w 2011 r. dodatni wynik finansowy: - Natomiast już teraz wiemy, że bez bolesnych zmian - także dla pracowników naszego szpitala - dodatniego wyniku nie uda się osiągnąć w 2012 roku.

Zdaniem Mariusza Jędrzejczaka, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Marii Skło-dowskiej-Curie w Zgierzu, cena 52 zł za punkt jest nieracjonalna.

- Szacujemy, że w kontraktowaniu świadczeń na rok 2012 powinniśmy mówić o realnej cenie punktu w granicach od 55,5 zł do ponad 59 zł. W latach 2007-09 szpital się bilansował i generował zysk. Od 2010 r. mamy do czynienia ze stratą. Ten trend, niestety, się umacnia, ponieważ cena punktu nie antycypuje wzrostu cen mediów, VAT-u itd. - mówi dyrektor Jędrzejczak.

- Dlatego mamy ogromny problem - dodaje. - Byłoby zapewne inaczej, gdyby Fundusz płacił za wszystkie świadczenia wykonywane w lecznicy. Większość spośród 23 oddziałów szpitala bilansowałaby się bez kłopotu, gdyby nie nadwykonania: ich kwota w wysokości 7 mln zł nie została jednak zapłacona.

Piotr Okoński, dyrektor NZOZ Kutnowskiego Szpitala Samorządowego im. dr. A. Troczewskiego w Kutnie, zwrócił uwagę na pewne"patologie kontraktowania".

- Utrwaliły się one do tego stopnia, że zaczynamy te nieprawidłowości traktować jako normę. Takim wypaczeniem systemu jest m.in. ogromna rozbieżność pomiędzy coraz wyższymi wymaganiami stawianymi podmiotom przez płatnika a poziomem finansowania świadczeń - zaznaczył dyrektor Okoński. - W wielu przypadkach za otrzymywane z Funduszu pieniądze niemożliwe jest zadośćuczynienie owym wymogom.

Obawy i nadzieje

Krzysztof Garczarek z Electus SA przedstawił m.in. dane zawarte w analizie przygotowanej przez tę firmę, dotyczącej stanu zobowiązań publicznych szpitali i zapotrzebowania na środki konieczne do pokrycia zadłużenia sektora ochrony zdrowia.

- Zobowiązania ogółem publicznych ZOZ-ów na koniec 2010 rok zamknęły się kwotą 9,9 mld zł - przypomniał Krzysztof Garczarek. - To o ponad 3% więcej niż w analogicznym okresie 2009 roku. Największe zadłużenie zanotowano w woj. mazowieckim - ok. 1,6 mld zł. Łódzkie z kwotą ponad 670 mln zł zajmuje szóste miejsce, ale w tym właśnie województwie nastąpił znaczny, bo aż 12-procentowy spadek ogólnych zobowiązań.

O możliwościach pozyskiwania środków z rynku dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych mówił m.in. Ryszard Lubliński, członek zarządu i dyrektor ds. rozwoju rynku Johnson & Johnson Poland Sp. z o.o.

Z naszych doświadczeń we współpracy z ubezpieczycielami wynika, że są oni coraz bardziej zainteresowani tworzeniem polis obejmujących ubezpieczenia szpitalne - stwierdza dyrektor Ryszard Lubliński.

- Problemem pozostaje natomiast stworzenie klarownego i zamkniętego koszyka świadczeń gwarantowanych. Ubezpieczenia dodatkowe mają bowiem sens wówczas, kiedy nie powielają tego, za co płaci NFZ, ale stwarzają alternatywną ofertę pokrywania kosztów tych procedur, których nie jest w stanie sfinansować publiczny płatnik - tłumaczył Ryszard Lubliński.

Bogusław Tyka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, podobnie jak inni uczestnicy panelu przyznał, że obawia się m.in. niedofinansowa-nia szpitalnych oddziałów ratunkowych, a tym samym ograniczania przyjęć w SOR-ach.

- Może to spowodować swoisty pat: będziemy krążyć z pacjentem w poszukiwaniu szpitala, który będzie gotowy organizacyjne i finansowo na przyjęcie osoby przywiezionej naszym ambulansem - stwierdził Bogusław Tyka.

Pod koniec tej części dyskusji uczestnicy panelu powrócili do kwestii przekształcania szpitali w spółki handlowe.

Zadłużenie Szpitala Powiatowego w Łęczycy wynosi ok. 9 mln. - Placówka nie ma zobowiązań publicznoprawnych - zaznaczył Wojciech Zdziarski, starosta powiatu łęczyckiego. - Wskaźnik zobowiązań jest na razie bezpieczny, ale nie wykluczamy w przyszłości przekształcenia SPZOZ-u w spółkę samorządową. Najpierw jednak będziemy wdrażać program restrukturyzacyjny.

Inwestycje, czyli jak kupować

Trzeci panel dyskusyjny poświęcony był inwestycjom w wybranych placówkach regionu.

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. dr. Władysława Biegańskiego w Łodzi dobiega końca inwestycja znajdująca się w Indykatywnym Wykazie Indywidualnych Projektów Kluczowych, tj. o szczególnym znaczeniu dla województwa: Centrum Diagnozowania i Leczenia Chorób Zakaźnych. Jej realizacja ma się zakończyć w 2012 r.

- Wartość tego przedsięwzięcia wynosi 34 mln zł, przy czym 7 mln zł pochodzi od samorządu województwa, reszta z UE. W efekcie mamy zmodernizowane oddziały zakaźne, izolatorium, pracownię diagnostyki obrazowej, nowe laboratorium. Do wykonania zostały jeszcze prace przy pawilonie pediatrycznego oddziału zakaźnego - wyjaśnia Małgorzata Majer, dyrektor WSS im. Biegańskiego.

I dodaje, że na tym oczywiście nie koniec: - Trzeba pozyskiwać pieniądze na dostosowanie tych spośród pozostałych oddziałów szpitala, które nie przeszły jeszcze remontów. Ze środków UE i Funduszu Ochrony Środowiska wybudujemy natomiast instalację solarną, która powinna nam przynieść znaczne oszczędności.

Marek Kozłowski, zastępca dyrektora ds. technicznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgierzu, podkreśla, że w najbliższym czasie lecznica będzie się koncentrować na inwestycjach związanych z medycyną ratunkową.

Na pierwszym planie jest obecnie budowa lądowiska dla śmigłowców. Na dostosowanie czeka także SOR, ale póki co finansowanie tego przedsięwzięcia nie jest zagwarantowane.

O polityce zakupów aparatury i wyposażenia mówił m.in. Dariusz Kałdoński, dyrektor SPZOZ-u im. Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Sieradzu: - Myślę, że w naszym szpitalu stosujemy prawidłową procedurę zakupów. Najpierw dokładnie określamy, co i dlaczego chcemy kupić, czyli jakie cele za pomocą danego urządzenia zamierzy osiągnąć.

- Może to zaskakujące, ale zasady kontraktowania świadczeń przez NFZ nie sprzyjają racjonalności zakupów. Nie brakuje bowiem sprzętu, często drogiego, którego posiadanie wymaga Fundusz, chociaż sens jego wykorzystania w przyszłości jest bardzo wątpliwy. To marnotrawienie publicznych pieniędzy - ubolewał Dariusz Kałdoński.

W stronę PPP

Wojciech Zawalski, dyrektor do spraw technicznych Tomaszowskiego Centrum Zdrowia Sp. z o.o. w Tomaszowie Mazowieckim, również nie ukrywa, że kontraktowanie świadczeń z NFZ nie sprzyja planowaniu inwestycji.

Przykładem jest utworzony niedawno w lecznicy oddział geriatryczno-rehabilitacyjny, jedyny na terenie województwa łódzkiego, którego Fundusz z powodu braku środków nie zakontraktował. Ostatecznie jednostka została przeznaczona pod inny zakres usług.

- Jak zatem planować rozwój, gdy brakuje mechanizmów realnej oceny potrzeb? Na razie z wszelkimi inwestycjami czekamy na zakończenie procesu kontraktowania: chcemy wiedzieć, na czym stoimy. Pożądane byłoby połączenie planowanych przedsięwzięć z promesą kontraktu z NFZ, choć wymagałoby to zmian ustawowych. Takich możliwości obecnie nie ma - wyjaśnia dyrektor Zawalski.

I zapowiada, że Tomaszowskie Centrum Zdrowia Sp. z o.o. zamierza pójść w kierunku partnerstwa publicz-no-prywatnego: - Szeroko rozumianego, bo chodzi tu także o zaangażowanie kadry w świadczenie usług: grupa pracowników dostaje kontrakt i muszą znaleźć wspólną płaszczyznę rozwiązywania problemów - dodaje Wojciech Zawalski.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum