Bilans i plan rozwoju

Autor: Luiza Jakubiak • • 26 czerwca 2014 09:16

Czasem pada stwierdzenie, że w innych krajach refundacja nowego leku jest raczej kwestią ustalenia ceny, niż dyskusji, czy w ogóle go refundować. W Polsce nie obowiązują jeszcze takie standardy. Na przeszkodzie stoi m.in. błędna organizacja systemu, która utrudnia funkcjonowanie klasycznych metod zarządzania.

Z punktu widzenia branży farmaceutycznej mamy do czynienia z całkowicie zaburzonym standardowym cyklem życia produktu - mówi Maciej Bogucki, ekspert Instytutu Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego, i wyjaśnia: - Leki innowacyjne powinny jak najszybciej pojawiać się na rynku i być dostępne dla pacjentów. Dla producenta leku jest to czas na budowanie marki i czerpanie korzyści w okresie ochrony patentowej oraz uzyskiwanie zwrotu z inwestycji w innowację. W momencie wygaśnięcia patentu, zainteresowanie danym produktem wzrasta wśród firm generycznych, które powinny mieć możliwość jak najszybszego dostarczenia tańszej wersji leku pacjentom i płatnikowi.

Jednak funkcjonująca w Polsce praktyka opóźnionego wprowadzania leków innowacyjnych do refundacji powoduje, że firmy są niejako zmuszone do promowania i czerpania korzyści z leków oryginalnych, które lata świetności pod względem innowacji mają w innych państwach za sobą. Jest więc rynkowa walka leków brandowych (markowych) z ich generycznymi odpowiednikami. Z kolei firmy generyczne nie mają nadal wystarczająco łatwego i szybkiego dostępu do wprowadzenia na rynek i do systemu refundacji leków, dla których ochrona patentowa już wygasła.

Cztery zespoły

Przy tak skonstruowanym systemie polityki lekowej, wiele światowych firm rezygnuje z budowania w Polsce swoich marek, które potem krajowi wytwórcy leków mogliby legalnie odtwarzać. Sytuacja nie służy ani rozwojowi krajowego przemysłu farmaceutycznego, ani pacjentom, a w dłuższej perspektywie szkodzi interesom gospodarczym kraju i bezpieczeństwu polityki lekowej i zdrowotnej państwa.

Odejście od tego niekorzystnego trendu wymaga zmiany w wielu obszarach. Jeden z nich dotyczy poprawy kondycji polskiego sektora farmaceutycznego, zarówno w kontekście możliwości rozwojowych, rozwiązań prawnych czy współpracy międzynarodowej. Dlatego pod auspicjami Ministerstwa Gospodarki od listopada 2013 roku realizowany jest projekt o roboczym tytule "Mapa polskiej branży farmaceutycznej". Inicjatywa ma na celu między innymi stworzenie mapy branży farmaceutycznej, wskazanie przewag konkurencyjnych polskiej branży w Europie i na świecie, identyfikację i wskazanie barier, rozwiązań i potrzeb branży w stosunku do administracji państwowej (w tym potrzeby legislacyjne, finansowe, wsparcie międzynarodowe).

W ramach projektu powstały cztery zespoły, które zajmują się konkretnymi zagadnieniami: badaniami podstawowymi i przedklinicznymi (1); badaniami klinicznymi (2); produkcją, rejestracją, bezpieczeństwem farmakoterapii i refundacją (3) oraz obrotem lekiem (dystrybucja, sprzedaż, marketing, eksport, import, obrót równoległy - 4).

Scientific advice

Jak zauważa Maciej Bogucki, który jest koordynatorem prac zespołów 2-4, projekt jest możliwy dzięki zielonemu światłu z resortu gospodarki: - Z perspektywy unijnego wspierania kluczowych branż przemysłu w budowaniu przewagi konkurencyjnej kontynentu w świecie, MG dostrzega istotną rolę sektora ochrony zdrowia w kontekście rozwoju innowacji i gospodarki. Obszarem, który idealnie łączy te dwa pojęcia, jest branża farmaceutyczna. Dotychczasowy dramat Polski polega na tym, że administracja nie zawsze widzi te zależności. Analiza danych wskazuje na spowolnienie i niekorzystne trendy zachodzące na krajowym rynku farmaceutycznym.

Czasem rozwiązania nie wymagają skomplikowanych zmian, choć do ich realizacji potrzebna jest nowelizacja prawa czy "kapitał początkowy" na wdrożenie pomysłu. Ale wobec korzyści, które mogą odnieść wszyscy zainteresowani, celowość takich nakładów pozostaje poza wszelkimi wątpliwościami. Pierwszy przykład z brzegu - możliwość udzielania odpłatnych porad naukowych, tzw. scientific advice, przez pracowników Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Firmy, które chciałby tworzyć nowe produkty lub wykonać badania kliniczne dla podtrzymania rejestracji, powinny mieć możliwość uzyskania w Urzędzie informacji, jak zaprojektować wartościowe i przekonywujące dla organu rejestrującego badania.

- Zmierzamy ku zakończeniu pierwszego etapu projektu, czyli stworzenia mapy łańcucha polskiej branży farmaceutycznej, polegającej przede wszystkim na wskazaniu silnych stron i barier prowadzenia biznesu. Pierwsze wyniki pracy grup mają być przedstawione jeszcze przed wakacjami na posiedzeniu zespołu ds. branży farmaceutycznej, który ma zostać powołany w Ministerstwie Gospodarki - zapowiada Maciej Bogucki.

Pogodzić wodę z ogniem

Doświadczenie z pracy zespołów pokazuje, że w pierwszej kolejności różni interesariusze, o odmiennych czasami wizjach rozwoju, będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, dokąd chcą zmierzać jako uczestnicy polskiego rynku farmaceutycznego.

- Z punktu widzenia Ministerstwa Gospodarki branżę farmaceutyczną w Polsce stanowią wszystkie podmioty działające w naszym kraju, nie tylko związane z nim kapitałowo, ale też filie zagranicznych koncernów oraz firmy działające w obszarze badań podstawowych i klinicznych. Dlatego ze strony branży w projekt zaangażowane są liczne organizacje, m.in.: Infarma, Farmacja Polska, Polski Związek Pracodawców Firm Farmaceutycznych, PolCro, GCPpl, poszczególne firmy, środowisko akademickie i naukowe.

Ze strony instytucji, oprócz Ministerstwa Gospodarki, w pracach uczestniczą również Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Nauki. Trwają starania o włączenie Ministerstwa Finansów. W spotkaniach biorą udział także przedstawiciele właściwych urzędów i agencji, na przykład URPL i GIF. To daje możliwość stworzenia platformy do wymiany opinii i informacji oraz znalezienia rozwiązań, które nie będą wykluczały się w momencie ich realizacji przez poszczególne instytucje.

- W projekt wpisany jest mechanizm, który ma tak zdefiniować przemysł farmaceutyczny, by wpisywał się w globalne trendy, tworzył ekspansję zagraniczną i otwierał kolejne rynki dla polskich produktów oraz stworzył atrakcyjne otoczenie do inwestycji krajowych i zagranicznych. Polskie firmy mają już doświadczenia w inwestowaniu w infrastrukturę i zakłady produkcyjne w innych krajach. Chcemy rozmawiać też o dyplomacji ekonomicznej, szukając wsparcia ze strony MG i MSZ. Rozmawiamy również o wykorzystaniu funduszy unijnych w perspektywie lat 2014- 2020 - wymienia Maciej Bogucki.

Przemysł strategiczny

Przemysł farmaceutyczny postrzegany jest przez rządy wielu krajów w Europie i na świecie jako najbardziej innowacyjny motor gospodarki i nauki, ale również jako przemysł strategiczny. Produkcja wszystkich kluczowych leków w polskich fabrykach powinna być celem strategicznym również dla polskiego rządu.

- Liczymy, że realizowany przez nas projekt zostanie dostrzeżony nie tylko na poziomie poszczególnych ministerstw, ale również będzie pozytywnie i strategicznie postrzegany przez bezpośrednie otoczenie premiera. Od kilku lat coraz więcej mówi się o propozycji stworzenia przy premierze Rady Zdrowia, na wzór Rady Gospodarczej - dodaje Maciej Bogucki.

Jakie obecnie widzi problemy w realizacji tych celów? - Jedną z barier jest błąd w komunikacji. Z jednej strony Ministerstwo Zdrowia jest bardzo zachowawcze w kontaktach z przemysłem, z drugiej mamy branżę farmaceutyczną, która nie zawsze potrafi właściwie adresować swoje problemy. Jej przedstawiciele uważają, że pierwszym, bezpośrednim kontaktem we wszystkich kwestiach spornych jest Ministerstwo Zdrowia. Podczas gdy resort już od dawna podkreśla, że jego rolą nie jest wspieranie przemysłu farmaceutycznego, ale organizacja i zarządzanie systemem ochrony zdrowia.

Tymczasem to resort gospodarki planuje wspieranie spotkań przedstawicieli nauki i biznesu, by pieniądze na badania naukowe prowadzone na uczelniach pochodziły od poszukujących innowacji przedsiębiorców. Już dzisiaj mamy pozytywne przykłady firm, które wspierając finansowo projekty badawcze powstałe na uczelniach, były w stanie doprowadzić je do drugiej fazy badań klinicznych i z zyskiem sprzedać za granicę.

To pokazuje, że taki model współpracy się sprawdza. Ważne jest, by te pojedyncze przykłady stały się normą.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum