Bez badań nie ma leczenia

Autor: Sabina Augustynowicz • • 18 maja 2008 21:31

Nokturia występuje jako ważny składnik objawów, które towarzyszą wielu chorobom układu moczowo-płciowego

Łagodny rozrost prostaty to fizjologiczna przypadłość wielu mężczyzn po 50. roku życia.
Dostępne w Polsce leczenie farmakologiczne jest skuteczne. Po skalpel sięga się coraz rzadziej. Być może byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie podejmowane próby samoleczenia bądź leczenia bez wcześniejszego zdiagnozowania…

Mniej operacji

Łagodny rozrost prostaty powoduje pojawienie się mechanicznej przeszkody w odpływie moczu. - Leżący pod pęcherzem gruczoł krokowy z wiekiem bowiem rozrasta się i zwęża cewkę moczową - wyjaśnia dr Wojciech W.
Rogowski, urolog, kierownik Oddziału Zabiegowego w Klinice Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii w Warszawie. - Pacjent zaczyna oddawać mocz węższym strumieniem, z trudnościami. Dochodzi również do zaburzeń w prawidłowo dotąd funkcjonującym pęcherzu moczowym. Wskutek długotrwale utrzymującej się przeszkody, pęcherz zaczyna reagować nadmiernie na każdą porcję moczu, co staje się uciążliwe szczególnie nocą.
Doktor Rogowski przyznaje, że rewolucji w leczeniu łagodnego rozrostu prostaty dokonało wprowadzenie alfa blokerów. Zaczęło się od jednego leku, stosowanego przy leczeniu nadciśnienia tętniczego. Zauważono bowiem, że u chorych z nadciśnieniem tętniczym biorących te leki, znacznie zmniejszają się dolegliwości, związane z istniejącą przeszkodą w oddawaniu moczu.
- Farmakoterapia przerostu jest na tyle dobra, że operujemy 1/3 tej liczby mężczyzn, którą operowaliśmy jeszcze kilka lat temu - twierdzi doktor Rogowski.
- Jeśli jednak choroba rozwija się tak, że powoduje zmiany, które mogą prowadzić np. do kamicy pęcherza, konieczne staje się leczenie chirurgiczne. Drugim wskazaniem do leczenia chirurgicznego są dolegliwości pacjenta, jeżeli nasilają się one pomimo leczenia farmakologicznego.
Duże powiększenie gruczołu krokowego może bowiem powodować ucisk prostaty na ujścia moczowodów do pęcherza, co z kolei może doprowadzić do zastoju moczu w górnych drogach moczowych, a w konsekwencji, po latach - do niewydolności.
Nie mówiąc już o nawracających zakażeniach, kamicy pęcherza czy kamicy układu moczowego w ogóle.

Jakie jest tło

Technikę leczenia chirurgicznego determinuje wielkość prostaty.
- Złotym standardem jest jednak przezcewkowa resekcja gruczołu krokowego dla odblokowania odpływu moczu. Ta metoda nie pozwala na doszczętne wycięcie - wyjaśnia dr Rogowski. Istnieje ryzyko, że łagodny przerost po latach odrośnie, ale jeśli nawet tak się stanie, to łatwiej jest powtórzyć krótki, mało inwazyjny zabieg niż przeprowadzać operację otwartą, po której pacjent długo się goi.
Dr Wojciech Rogowski zwraca przy okazji uwagę, że oceniające funkcje pęcherza badanie urodynamiczne daje również odpowiedź na pytanie o wskazania do leczenia chirurgicznego: - Badanie to powie, czy dolegliwości są skutkiem łagodnego przerostu prostaty, czy mają podłoże neurologiczne.
W starszym wieku prawie każdy ma zmiany zwyrodnieniowe w kręgosłupie, co może dawać podobne dolegliwości, jak przeszkoda w odpływie moczu. Jeśli badanie wskaże, że dolegliwości są wynikiem upośledzenia neurologicznego funkcji pęcherza moczowego, operacja niczego nie poprawi.
Przeszkoda w postaci powiększonego gruczołu krokowego powoduje pewne zmiany w zachowaniu się pęcherza.
Jeżeli trwa to długo, to pomimo operacji nadpobudliwość pęcherza zostaje.
Odblokowanie odpływu skutkuje szerszym odpływem moczu, ale częstość jego oddawania może pozostać.
- Pojawienie się przeszkody w oddawaniu moczu daje takie same objawy zarówno przy przeroście prostaty, raku prostaty, jak i zwężeniu cewki moczowej spowodowanym np. "rodzeniem" kamieni czy też przebytymi stanami zapalnymi - twierdzi dr Rogowski.
Jednak bez stosownych badań żaden lekarz nie może stwierdzić, czy ową przeszkodą jest łagodny rozrost prostaty, czy też np. nowotwór złośliwy. Nie można więc podejmować leczenia.
- Już lekarz rodzinny musi mieć świadomość konieczności różnicowania łagodnej formy przerostu prostaty i choroby złośliwej. Musi więc zlecić takie badania, które wskażą z czym ma do czynienia, zaczynając od badania stercza palcem przez odbytnicę (per rectum) - zauważa nasz rozmówca.
Jest to badanie, dzięki któremu raka prostaty możemy wykryć u prawie 70% chorych mężczyzn.
Dr Rogowski przypomina ponadto, że wszystkie towarzystwa urologiczne i onkologiczne na świecie zalecają mężczyznom po pięćdziesiątce oznaczanie poziomu PSA w surowicy krwi, czyli oznaczanie białka produkowanego przez gruczoł krokowy: - Sposób, w jaki on się podwyższa, wartości, do jakich dochodzi, czas, w jakim to się dzieje - mówią o rodzaju choroby. Jeżeli wyniki tych badań budzą wątpliwości, wykonuje się USG przezodbytnicze, którego wynik decyduje dopiero o ewentualnej potrzebie wykonania badania histopatologicznego, czyli biopsji gruboigłowej stercza.

Bezobjawowa pułapka

Pomimo zagrożeń niektórzy chorzy, pod wpływem reklam leków ziołowych, dostępnych w aptekach bez recepty, leczą się sami... na prostatę. A mogą przecież mieć chorobę złośliwą. U części mężczyzn rak prostaty rozwija się bowiem bezobjawowo i nie daje dolegliwości.
Gdyby była wyższa świadomość zdrowotna, większe nagłośnienie, akcje o zasięgu krajowym, takie jak te organizowane np.
przez amazonki (profilaktyka raka sutka) czy mobilizujące kobiety do wizyty u ginekologa, być może mężczyźni, zwłaszcza po pięćdziesiątce, wybraliby - zamiast samoleczenia - regularne, coroczne wizyty u urologa - bez strachu czy wstydu przed badaniem per rectum.

Nokturia a jakość życia

- Urolodzy od dawna byli świadomi występowania częstomoczu nocnego (nokturii) jako ważnego składnika objawów z dolnego odcinka dróg moczowych, który towarzyszy wielu chorobom układu moczowo-płciowego, takim jak m.in.
przerost łagodny, rak, zapalenie stercza - pisze prof. Zbigniew Wolski z Katedry i Kliniki Urologii CM UMK w Bydgoszczy ("Urologia Polska", nr 2007/60/1).
Nokturia jest powodem przerywanego snu u 9-16% dorosłych osób, niezależnie od wieku, a odsetek ten przekracza 30% u osób po sześćdziesiątce. Częste przebudzenia z tego powodu mają niebagatelny wpływ na aktywność życiową polskich mężczyzn i ich partnerek - wynika z badań przeprowadzonych przez firmę Research International Pentor Medical na próbie 201 mężczyzn w wieku powyżej 50. roku życia, a opublikowanych w tym samym wydaniu "Urologii Polskiej".
Obok fizjologicznych procesów starzenia się organizmu, przyczyną częstego przerywania snu nocnego jest konieczność opróżniania pęcherza moczowego. 58% badanych mężczyzn uznało tę konieczność za najważniejszą przyczynę zaburzeń snu, wyprzedzającą takie objawy z dolnych dróg moczowych, jak parcie naglące czy bóle.
91% badanych po raz pierwszy z powodu nokturii budziło się w pierwszej fazie snu - najbardziej wartościowego dla odnowy organizmu.
Nocne przebudzenia mężczyzn z powodu mikcji są przyczyną przerywania snu również u ich partnerek. Pomimo owych uciążliwości, tylko połowa badanych przyjmowała leki na ograniczenie częstomoczu.

Skutki częstomoczu

Zarówno mężczyźni, jak i ich partnerki skarżą się na negatywny wpływ nokturii na samopoczucie - osłabienie energii życiowej, podenerwowanie, senność w ciągu dnia, ale także na problemy z koncentracją, zaburzenia pamięci, omdlenia. Objawy te potwierdzały ich partnerki. Z cytowanych badań wynika, że 29% mężczyzn i kobiet uważa, że nokturia zaburza ich życie seksualne.
Co czwarta para ogranicza z tego powodu kontakty towarzyskie i korzystanie z różnych rozrywek. Ta negatywna ocena pogłębia się wraz z wiekiem i wykształceniem.
Niedogodności odczuwają przy tym silniej osoby po 60. roku życia z wykształceniem średnim i wyższym.

Wstydliwy temat?

Częstomocz nocny zdaje się być tematem wstydliwym. Jeśli badani podejmowali w ogóle rozmowy na ten temat ze swoimi partnerkami (64%) czy lekarzem (59%), to dużo rzadziej mówili o tym z farmaceutą lub znajomymi. Być może przyczyny należy szukać m.in. w jednej z odpowiedzi na pytanie ankietowe - o wpływ nokturii na samopoczucie. 17% badanych przyznało, że czuje się z tego powodu staro.
Odsetek mężczyzn, którzy radzili się w tej sprawie lekarza, wzrastał wraz z wykształceniem. 65% badanych, legitymujących się wykształceniem wyższym, było leczonych, podczas gdy tylko 37% - z wykształceniem zawodowym.
Bez względu na wiek i wykształcenie, jednak zdecydowana większość ankietowanych uważa, że nokturii należy zapobiegać oraz leczyć osoby cierpiące na nią, jak również, że ma ona niekorzystny wpływ na stan zdrowia.

To niepokoi

Wysoki poziom PSA w surowicy krwi może być oznaką raka prostaty.
W Europie Zachodniej i USA rak ten jest najczęstszym nowotworem złośliwym u mężczyzn i stanowi 20% wszystkich nowotworów. W Polsce znajduje się na trzecim miejscu, po raku płuc i żołądka, i stanowi ok.
5% wszystkich zgonów z powodu nowotworów u mężczyzn.

Potrzebna świadomość

Z badań WHO wynika, że na tzw. łagodny rozrost prostaty cierpi połowa mężczyzn po pięćdziesiątce.
W Polsce problem dotyczy ponad 2 mln mężczyzn. Liczba ta przy tym rośnie, co - jak twierdzą specjaliści - spowodowane jest zarówno starzeniem się społeczeństwa, jak i niewystarczającą świadomością zdrowotną.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum