Będzie wielkie liczenie?

Autor: Marzena Sygut, Wojciech Kuta • • 01 grudnia 2011 14:36


- Bez analizy i bez rachunkowości zarządczej nie wyobrażam sobie kierowania szpitalem - dodała prezes. - Sami wypracowaliśmy metody liczenia kosztów i sądzę, że mamy je dość dobrze policzone w zakresie oddziałów i procedur. Po każdym kwartale analizujemy dokładnie, ile nas kosztował punkt, a ile płaci NFZ.

Wiemy, gdzie mamy niedoszacowane procedury, do których dopłacamy, a na czym zarabiamy.

Wskazane ujednolicenie

Zdaniem prezes Pachciarz, ujednolicenie rachunku kosztów jest wskazane, gdyż wyceny w ramach JGP nie były oparte na rzetelnej analizie. - Poruszaliśmy się więc w warunkach pewnej fikcji finansowej. Interesuje mnie jednak przydatność i cel liczenia tych kosztów.

Jak będzie to wykorzystane? Mam pewne obawy, czy powinniśmy aż tak dalece pokazywać swoje koszty, bo nie wiem, czy nie będzie tak, że dojdzie np. do obniżenia wycen już doszacowanych - wyraziła wątpliwość prezes Pleszewskiego Centrum Medycznego.

- Pan minister powiedział o tworzeniu podstaw do negocjacji. Jednak - jak wszyscy wiemy - słowo negocjacje użyte w ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym ma zupełnie inne znaczenie niż w Kodeksie cywilnym, bo z płatnikiem to jednak nie są negocjacje... Sama idea zawarta w projekcie ustawy jest jak najbardziej słuszna, oby tylko coś z tego dobrego wynikało - m.in. jasno określony koszyk. Teraz jest w nim wszystko - stwierdziła Agnieszka Pachciarz.

Przypomniała, iż zbliża się moment wejścia w życie tzw. rozporządzenia transgranicznego: - Jest już precedensowe orzeczenie z 2010 roku, dotyczące bułgarskiego przypadku, gdzie europejski trybunał uznał, że jeżeli pacjent nie może się spodziewać określonych procedur w swoim kraju, to ma prawo - bez konsultacji ze swoim płatnikiem - szukać tej procedury na terenie innego państwa.

- Stąd wniosek, że legislacja europejska domaga się koszyka z konkretnie wymienionymi świadczeniami finansowanymi ze środków publicznych - zaznaczyła prezes.

Cezary Rzemek wyjaśniał, że należy wypracować odpowiedni schemat całej procedury leczenia i dopiero wtedy ją wycenić. - To będzie trwało, ale mam nadzieję, że dyrektorzy szpitali będą zadowoleni z wyników. Rzetelny rachunek kosztów pozwoli na prawdziwe negocjacje z NFZ. Nie w obecnej formie, ale na podstawie rzeczywistych danych, jakie spływają od świadczeniodawców. Wtedy nie będzie mowy o części niedoszacowanej i przeszacowanej. Czy wyceny tych znacznie obecnie przeszacowanych procedur się zmniejszą? Na pewno tak, ale też w górę pójdą te niedoszacowane. To sprawi, że większość szpitali będzie się bilansować.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum