Będzie „miękki” przymus szczepień przeciwko COVID-19?

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 20 stycznia 2021 12:14

Od wielu dni trwają, m.in. w mediach społecznościowych, gorące dyskusje o zasadach prowadzenia szczepień przeciwko COVID-19. „Moim zdaniem rząd ukrywa fakt, że dojdzie do miękkiego przymusu szczepień, to jest bez szczepionki za jakiś czas nie pojedziesz na wakacje, nie pójdziesz do kina” - napisał na Twitterze Damian Patecki, anestezjolog, ekspert Porozumienia Rezydentów.

W jego opinii, za sprawą takiego swoistego „dobrowolnego przymusu”, odsetek zaszczepionych będzie wzrastać. „Na razie chodzi o uniknięcie gniewu społeczeństwa” – pisze doktor Patecki.

Z szczepieniem jak z dowodem osobistym?

Swoim wpisem, co łatwo można było przewidzieć, wywołał kolejną ożywioną dyskusję w sieci dotyczącą zasad przeprowadzenia szczepień przeciwko koronawirusowi w Polsce. Przypomnijmy, że są one dobrowolne i bezpłatne. Ruszyły 27 grudnia 2020 r. i najpierw objęły pracowników ochrony zdrowia.

„Będzie tak jak z dowodem osobistym. Niby nie trzeba go mieć, ale bez niego nic nie załatwisz. Np. niektóre banki nie udzielają kredytu na podstawie paszportu jedynie Polakom. Chcesz kredyt – musi być dowód osobisty. Chcesz pracować – musi być szczepienie” – tak wpis Damiana Pateckiego skomentowała w mediach społecznościowych Malwina A. Użarowska.

Z kolei internauta Bartek pisze na Twitterze: „Oby tak było (jak pisze doktor Patecki – przyp. red.), nie chcę być zamknięty w domu przez owieczki łykające teorie spiskowe. Jak tylko wejdą masowe szczepienia to siłownie, bary, kina – dla zaszczepionych” – proponuje.

Natomiast inny uczestnik dyskusji, Michał, uważa, że rząd w zasadzie nie ukrywa tzw. miękkiego przymusu szczepień: „Przecież to jest oczywiste od chwili, gdy linie lotnicze ogłosiły, że świadectwo szczepienia będzie konieczne, by wejść na pokład... Co więcej – skoro będą przywileje dla zaszczepionych, to sami poprosimy o chipy jako system potwierdzenia szczepienia”.

„Tym razem, skoro ogół opanował strach i niewiedza, to chyba jedyne wyjście, żeby przywrócić wolny świat, taki jaki był przed pandemią; próg wyszczepialności nie jest zależny od poglądów politycznych” – zauważa, pisząc na Twitterze o „miękkim” przymusie szczepień przeciwko SARS-CoV-2 internautka „Polityczna ja”.

„Jestem optymistą co do szczepień, bo Polacy podporządkują się woli większości państw świata, które będą tego wymagać. Ludzie zacisną zęby i zaryzykują, żeby móc lecieć do Egiptu na wakacje, czy też pojechać do ukochanej Chorwacji. Myślę, że rząd to wie i na to liczy” – konkluduje Damian Patecki.

Przepisy ws. zniesienia obostrzeń

Przypomnijmy, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, możliwe jest zniesienie niektórych obostrzeń dla osób zaszczepionych przeciwko COVID-19.

Zaszczepieni będą mogli bez dodatkowych testów diagnostycznych w kierunku SARS-CoV-2 „korzystać ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz być przyjętymi do domu pomocy społecznej, a także nie będą uwzględniane w limitach dotyczących tzw. spotkań towarzyskich” – czytamy w rozporządzeniu.

Nie będzie także w ich przypadku potrzeby odbywania kwarantanny w sytuacji kontaktu z osobą zakażoną wirusem SARS-CoV-2 albo przekraczania granicy państwowej. Brak kwarantanny dotyczyć ma także tzw. ozdrowieńców – tj. osób, które były poddane izolacji w warunkach domowych, izolacji albo hospitalizacji z powodu zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

Status osoby zaszczepionej zostanie uregulowany 

– Przewidujemy wprowadzenie rozporządzenia dotyczącego kwestii związanych ze statusem osoby zaszczepionej, wymagających uregulowania poza uchwałą Rady Ministrów wprowadzającą Narodowy Program Szczepień – powiedział 7 stycznia 2021 r. szef kancelarii premiera, pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk.

Szef KPRM był pytany na konferencji prasowej o prace legislacyjne dotyczące wprowadzenia tzw. statusu osoby zaszczepionej. – W tej chwili jest już wprowadzony status osoby zaszczepionej. Został sformułowany i jest dostępny w Narodowym Programie Szczepień. To jest prawo obowiązujące rząd, całą administrację, wszystkie jednostki podległe. Natomiast są to przepisy, które trzeba uregulować na poziomie rozporządzenia Rady Ministrów i w tej formie zostaną w najbliższym czasie uregulowane – podkreślił  7 stycznia Michał Dworczyk.

Zaznaczył, że „nie chodzi o specjalne przywileje, a status osoby zaszczepionej”. – Osoba zaszczepiona będzie m.in. zwolniona z konieczności odbywania kwarantanny po powrocie do kraju. Osoba skutecznie zaszczepiona ma gwarancję nie tylko, że sama się nie zarazi wirusem, ale też nie będzie rozsiewała tej choroby dalej – mówił Dworczyk.

Specjaliści o szczepieniach przeciwko COVID-19

Pełnoformatowa kampania promująca szczepienia przeciwko COVID-19 rozpoczęła się 27 grudnia 2020 r., jednak Ministerstwo Zdrowia już wcześniej zamieszczało w mediach społecznościowych liczne materiały edukacyjne o tej formie ochrony przed zakażeniem. Znani lekarze, w tym specjaliści chorób zakaźnych, odpowiadają m.in. na pytanie: „Czy zaszczepi się Pan (Pani)?”; „Czy szczepionka jest bezpieczna?”.

– Oczywiście! Dlatego, bo mam dość wypisywania kart zgonu, bo chcę się zająć innymi chorobami, bo chcę normalnie funkcjonować. Chcę pojechać na wypoczynek, na urlop, gdy przyjdą wakacje – odpowiada na Twitterze prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Z kolei wypowiadając się o bezpieczeństwie i skuteczności szczepionki przeciwko koronawirusowi, prof. Flisiak zaznacza: – Prawie 40 tysięcy osób uczestniczyło w badaniu tej szczepionki (firm AstraZeneca/BioNTech – red.), a kolejne tysiące uczestniczyły w badaniach innych szczepionek. Z tych wyników wychodzi, że jeżeli się zaszczepimy, ryzyko zakażenia jest 20-krotnie mniejsze. Ta szczepionka jest wyjątkowo skuteczna w porównaniu ze szczepionkami chroniącymi nas przed innymi chorobami – podkreśla prof. Robert Flisiak.

Natomiast prof. Jacek Wysocki z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu zwraca uwagę, że „przebadanie (podczas badań klinicznych – red.) ponad 40 tys. osób”, a z drugiej strony trwające już szczepienia w wielu krajach, „każdego dnia pokazują nam, że działania uboczne są bardzo niewielkie, a poważniejsze – bardzo rzadkie”.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum