Anglosasi bardzo chcą ubezpieczać polskie szpitale

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 14 marca 2013 12:12

Być może PZU doczeka się w końcu silnego konkurenta na rynku ubezpieczeń szpitali. W Polsce zamierza rozpocząć działalność nowa grupa ubezpieczeniowa, w której skład wejdą m.in. brytyjskie i amerykańskie konsorcja brokersko-ubezpieczeniowe. Grupa chce zaproponować niższe składki na ubezpieczenia OC i ubezpieczenia dotyczące tzw. zdarzeń medycznych.

Anglosasi bardzo chcą ubezpieczać polskie szpitale

Jej założyciele to: konsorcjum brokersko-ubezpieczeniowego RK Harrison z Londynu, amerykańska korporacja ubezpieczeniowa Consensus z Nashville, grupy polskich brokerów oraz Polska Federacja Szpitali. W zakresie oceny i zarządzania ryzykiem w sektorze ochrony zdrowia merytoryczne wsparcie zapewniłby Uniwersytet Stanforda (zarząd zajmujący się zarządzaniem ryzykiem w działalności leczniczej sieci uniwersytetu).

Pomysł i niektóre szczegóły związane z przedsięwzięciem zaprezentowano 22 lutego br. podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Rozpoznają rynek
– Obecnie trwa rozpoznanie rynku i możliwości prawnych – powiedział Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali i członek prezydium Europejskiej Federacji Szpitali HOPE. Wyjaśnił, że celem inicjatywy jest zaoferowanie usług ubezpieczeniowych polskim szpitalom po konkurencyjnych cenach.

Zaproponowanie lecznicom atrakcyjnego ubezpieczenia byłoby możliwe dzięki dostępowi do szerokiego rynku ubezpieczeniowego (w skład grupy mają wejść cztery grupy brokerskie reprezentujące kilkaset szpitali), a także dzięki gwarancji likwidacji szkód poprzez zarządzanie ryzykiem według europejskich i amerykańskich standardów.

– Na rynku amerykańskim system zarządzania ryzykiem w szpitalach został doprowadzony do perfekcji, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, czego dowodem odszkodowania rzędu kilku milionów funtów, które – uwzględniając nawet duże budżety szpitali – są silnym bodźcem do podnoszenia jakości leczenia, żeby nie było powodu do wypłacania kolejnych odszkodowań – tłumaczył Mark Riley-Pitt z RK Harrison.

Szpitale wykupią polisy, byleby taniej
Polskie szpitale z pewnością skorzystałyby z konkurencyjnej cenowo oferty. Świadczą o tym choćby oddolne inicjatywy podejmowanie spontanicznie przez różne grupy lecznic i samorządy w celu zmniejszenia kosztów ubezpieczenia. Przybierają one z reguły formę towarzystw ubezpieczeń wzajemnych (TUW) i są odpowiedzią na wprowadzenie obowiązku posiadania przez szpitale dodatkowych ubezpieczeń od zdarzeń medycznych.

Tego typu inicjatywy podejmowane były m.in. przez starostów i dyrektorów placówek z województwa opolskiego (z udziałem zainteresowanych pomysłem przedstawicieli z woj. śląskiego i dolnośląskiego), a także przez władze samorządowe województwa podlaskiego. Wspomnijmy, że tamtejszy Urząd Marszałkowski obliczył, że przy uwzględnieniu wskaźników ryzyka – w zależności od rodzaju ubezpieczenia – oszczędności na składce, po zawiązaniu TUW, sięgałyby od 33 do 45%.

Na marginesie dodajmy też, że o powołaniu towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, ale w późniejszym terminie, myśli również tworzona właśnie nowa grupa ubezpieczeniowa.

Innym rozwiązaniem był pomysł tworzenia grup zakupowych przez placówki o niskim ryzyku zaistnienia szkody, rekomendowany członkom Ogólnopolskie Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych. W każdym razie cel tych wszystkich inicjatyw był jeden: mniej płacić za ubezpieczenie.

Ceny z czapki
Dodatkowym elementem motywującym szpitale do zmiany ubezpieczyciela byłoby to, że wysokość ubezpieczenia ma niewiele wspólnego z ryzykiem wystąpienia szkody. – W czasie spotkań z PZU odnieśliśmy wrażenie, że nie ma wielkiej różnicy między dobrymi i złymi szpitalami. Nie widzieliśmy zainteresowania PZU zarządzaniem ryzykiem. Jest ono cedowane na brokerów, którzy mają jednak małe doświadczenie w tym zakresie – mówiono podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Jarosław Fedorowski wspominał doświadczenia Polskiej Federacji Szpitali z ubezpieczycielem: – Od 2010 do 2011 szpitale członkowskie zgłosiły nam, że nowe stawki ubezpieczenia wzrosły nieproporcjonalnie w stosunku do szkodowości, a także wskaźnika inflacji.

– Po zakończeniu okresu ubezpieczeniowego 2007-2010 szpitale otrzymały z Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń SA nowe propozycje w trybie przetargowym – polisy OC były od 5 do 9 razy wyższe – podkreślał prezes Polskiej Federacji Szpitali.

Jednocześnie placówki zrzeszone w Federacji uskarżały się na wysokie koszty dodatkowych ubezpieczeń od zdarzeń niepożądanych, które sięgały 300 tys. zł dla przeciętnego 300-łóżkowego szpitala.

Ceny ubezpieczenia z tytułu zdarzeń medycznych były wygórowane – to powszechna opinia. Według obliczeń EIB SA, które zarządza ryzykiem 110 szpitali, PZU SA proponowało klientom cenę za dodatkowe ubezpieczenie na poziomie od 176 000 zł dla szpitali rehabilitacyjnych do 745 085 zł dla szpitali klinicznych. Propozycję dla szpitali powiatowych określiło na ponad 300 000 zł.

Zarządzanie ryzykiem
– Przyjęto zasadę, że należy współpracować z tymi krajowymi brokerami ubezpieczającymi szpitale, którzy zdecydują się na kooperację z międzynarodowym konsorcjum brokersko-ubezpieczeniowym – tłumaczono na konferencji z udziałem m.in. brytyjskiego konsorcjum brokersko-ubezpieczeniowego. Chodzi o to, żeby nasi brokerzy skorzystali z zachodnich doświadczeń. Pierwsze spotkania zorganizowano w listopadzie ubiegłego roku. Zgłosiło się kilka grup brokerskich reprezentujących kilkaset szpitali, a także indywidualni brokerzy. W lutym było kolejne.

– Wyjaśniliśmy z nimi wątpliwości i jesteśmy na etapie zbierania danych o szkodowości szpitali obsługiwanych przez brokerów – mówił Mark Riley-Pitt z RK Harrison.

Londyńskie konsorcjum przeanalizuje następnie zgromadzone informacje, żeby mogły być użytecznie dla międzynarodowych firm, zainteresowanych ubezpieczaniem polskich szpitali.
– Analiza przeprowadzana będzie w oparciu o modele zarządzania ryzykiem wypracowane na Uniwersytecie Stanforda, co zmniejszy obawy międzynarodowych firm ubezpieczeniowych, które dotąd nie były obecne na rynku polskich ubezpieczeń – wyjaśnił.

Cel międzynarodowej współpracy
Jarosław Fedorowski stwierdził natomiast, że celem współpracy jest sprawne obsługiwanie szpitali przez brokerów lokalnych korzystających z narzędzi zarządzania ryzykiem charakteryzujących się najwyższymi międzynarodowymi standardami, a także stworzenie oferty konkurencyjnej cenowo.

– To wszystko w oparciu o prawo europejskie i z poszanowaniem naszego prawa o zamówieniach publicznych – dodał.

Polska Federacja Szpitali, podobnie jak inne organizacje i lecznice, opowiada się za zniesieniem obowiązku zawierania umów ubezpieczeniowych na rzecz pacjentów z tytułu zdarzeń medycznych. Argumentowano, że wystarczające byłoby dotychczasowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej podmiotu leczniczego.

Tego stanowiska nie dało się jednak przeforsować. Uzyskano tyle, że ostateczny termin ich obowiązywania został przesunięty na 1 stycznia 2014 r. Biznesowa logika wskazywałaby, żeby przed tą datą przedstawić nowe propozycje ofert. O konkretnych terminach na konferencji jednak nie mówiono.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum