Luiza Jakubiak | 26-10-2011 10:18

80 lat później...

Na internetowych aukcjach Allegro pojawiają się z rzadka materiały prasowe i reklamowe, sygnowane przez Fabrykę Chemiczno-Farmaceutyczną Dr A. Wander w Krakowie. W jednym przypadku jest to reklama prasowa umieszczona w przedwojennej gazecie, w innym - ośmiostronicowa harmonijka reklamowa o wymiarach 15 x 11 centymetrów.

Ten drugi materiał zawiera ofertę firmy Dr Wander oraz kilka przepisów, np. na biszkopt zwyczajny, babę czekoladową, tort orzechowy. Na ostatniej stronie znajduje się rysunek fabryki.

Zakład przetrwał

do dzisiaj, choć po 80 latach funkcjonowania w zmiennych warunkach jakże różni się od swego pierwowzoru... Fabryka Chemiczno-Farmaceutyczna została utworzona w 1931 roku przez szwajcarskiego inwestora Alberta Wandera.

Początkowo 90% całej produkcji firmy stanowiły produkty spożywcze, odżywki, produkty ze słodu itp. Jedynie 10% przypadało na preparaty farmaceutyczne: glukol, siarczan baru, unibaryt.

Hitem krajowym i eksportowym fabryki stała się wkrótce ovomaltina. Nawet popularna w całej Europie francuska odżywka mineralno-witaminowa dla dzieci Fosfatyna Faliera była stopniowo wypierana przez szwajcarską ovomaltinę, wyrabianą na licencji w krakowskiej fabryce Dr A. Wander SA.

Pierwsze opakowania ovomaltiny z polskimi etykietami opuściły linie produkcyjne już w 1931 roku. Zachwalana w przedwojennych reklamach jako "naturalna odżywka zawierająca czynne witaminy" ovomaltina czyniła "organizm silnym i odpornym" w jesienne chłody, a równocześnie "krzepiła i orzeźwiała w czasie upałów".

Przedwojenny koncern

Przed wojną produkty z krakowskiej fabryki trafiały nie tylko na europejski rynek, ale także do Ameryki Północnej i Palestyny.

O międzynarodowym znaczeniu krakowskiego zakładu świadczy również fakt przynależności do ówczesnego europejskiego "koncernu". Jego założyciel, Szwajcar, doktor Albert Wander (1865-1950), położył podwaliny pod jeszcze inną europejską spółkę, która przetrwała do dzisiaj.

Firma Dr Albert Wander A.G. została założona w Szwajcarii w 1865 roku, a jej filię zarejestrowano na Węgrzech w 1913 roku pod nazwą "Dr Wander Gyógyszerés Tápszergyár Rt.". Tu także "portfel produktowy" był podobny do krakowskiej fabryki: środki odżywcze, preparaty ze słodu oraz krople lecznicze.

Węgierska filia firmy została po wojnie znacjonalizowana i włączona do Zjednoczonego Zakładu Produkcji Leków i Produktów Odżywczych (Egyesült Gyógyszerés Tápszergyár, EGYT), który stopniowo rozwinął się w duże przedsiębiorstwo. W 1985 roku nastąpiła zmiana nazwy z EGYT na EGIS, po 1989 roku firma została sprywatyzowana.

Jedna z Polf

Krakowska firma rozwijała się, a wraz ze wzrostem produkcji rosło również zatrudnienie. W 1931 roku w fabryce pracowało 50 osób, a w przededniu drugiej wojny światowej zatrudnionych było już 150 pracowników.

Zakład funkcjonował także w czasie wojny. W laboratorium prowadzone były badania nad sulfamidami (nowe środki przeciw pneumokokom) oraz preparatami o działaniu hormonalnym.

Po wojnie firma przeszła pod zarząd państwowy i funkcjonowała początkowo jako Wytwórnia nr 10, a następnie otrzymała nazwę Polfa Kraków jako jedna z firm wchodząca w skład zjednoczenia Polf (1947-82).

Centralny Zarząd Przemysłu Farmaceutycznego przydzielił wówczas zakładowi rolę głównego producenta witamin i antybiotyków w kraju. Przez długie lata firma była także jedynym producentem witaminy C w Polsce.

Restrukturyzacja

Po 1989 r., jak większość przedsiębiorstw, krakowska Polfa przeszła proces prywatyzacji.

W 1997 roku zakład został kupiony przez chorwacką Plivę; w 2006 roku grupa przeszła pod zarząd amerykańskiej grupy Barr Laboratories, pod koniec 2008 roku całość została przejęta przez izraelską grupę Teva. Zaczął się proces restrukturyzacji.

- Rok 2009 był najtrudniejszym w historii fabryki - nie ukrywa dyrektor zarządzająca Teva Operations Poland Dorota Szopińska-Wójcik, opowiadając o niezbędnych cięciach, zwolnieniach i ograniczaniu zatrudnienia.

Wydział leków sterylnych został zamknięty, a cała produkcja tych preparatów została przeniesiona do należącej do koncernu Teva fabryki w Debreczynie.

Jednak dyrektor Szopińska-Wójcik zwraca uwagę na inny element tego rozwiązania: - Teva posiada swoje fabryki w ponad 60 lokalizacjach i stara się nimi odpowiednio gospodarować i efektywnie rozdzielać pomiędzy nie produkcję konkretnych leków. Nie ma sensu, aby w każdym kraju wytwarzano małą ilość danego preparatu, jeżeli można w jednym miejscu produkować go na dużą skalę. Takie rozwiązanie jest prostsze i tańsze - zaznacza dyrektor Szopińska-Wójcik.

Zwraca przy tym uwagę, że wydział sterylny został zamknięty, ale w tym czasie wzrosła produkcja form suchych: - W ciągu trzech lat podwoiliśmy ich produkcję.

Czy podjęte w kilku ostatnich latach zmiany, w tym konieczność drastycznej redukcji zatrudnienia w 2009 roku, się opłaciły? Zdaniem zarządu spółki - tak, były nieuniknione.

Fabryka istnieje, ludzie mają pracę i perspektywy rozwoju.

Rolą zarządu jest utrzymanie całego zakładu w dobrej kondycji, by mógł przetrwać nie tylko na rynku wewnętrznym, ale również w korporacji, udowadniając, że podjęta inwestycja ma sens.

Dorota Szopińska-Wójcik ocenia, że w strukturze koncernu krakowski zakład znajduje się w "stanach średnich": - Wynika to z możliwości produkcyjnych fabryki, które są na określonym poziomie. Jednak pod względem innych czynników nie odbiegamy od czołówki.

Jesteśmy w stanie wykazać, że pasujemy do struktur koncernu, efektywnie zarządzamy kosztami i mamy duże możliwości rozwoju.

Efekt synergii działa też w drugą stronę. Przynależność zakładu do korporacji oznacza dla pracowników szansę rozwoju: - Umożliwia poznanie procesów w innych krajach, wymusza komunikację w obcym języku, umożliwia udział w efektywnym transferze produktów, daje dostęp do nowych systemów informatycznych, ułatwia poznanie wytycznych GMP w poszczególnych krajach, w tym USA, gdzie trafia 50% naszego eksportu - wymienia szefowa fabryki.

Polscy pracownicy są również rozpoznawalni w korporacji, co p o - twierdzają ich awanse do europejskich struktur Teva.

Zwiększyć produkcję

Kiedy fabryka powstawała w latach 30. XX wieku, znajdowała się na obszarze dawnej gminy Grzegórzki, na obrzeżach Krakowa, gdzie funkcjonowało wiele fabryk i warsztatów rzemieślniczych. Dzisiaj ten teren należy prawie do centrum miasta.

Przez całe dekady Polfa, obok huty, koksowni i innych trucicieli środowiska, zanieczyszczała Kraków. Dlatego jedną z inwestycji była zmiana tego stanu.

W 1997 roku Polfa uzyskała Świadectwo Przedsiębiorstwa Czystszej Produkcji, natomiast w roku 2001, jako pierwsza firma farmaceutyczna w Polsce, otrzymała międzynarodowy certyfikat w zakresie ochrony środowiska. W 2008 roku zakład uzyskał także certyfikat Firmy Bliskiej Środowisku.

Umiejscowienie fabryki w pobliżu centrum miasta stwarza jednak pewien problem. Położona jest na 21-hektarowej działce. To oznacza wysokie obciążenia podatkowe. W ciągu tylko jednego roku opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu wzrosły pięćdziesięciokrotnie. W zarządzaniu firmą również takie czynniki należy brać pod uwagę i rozważnie gospodarować gruntem, by zminimalizować opłaty narzucone przez miasto.

To jednak nie oznacza braku zamierzeń inwestycyjnych. - Obecnie przygotowujemy plan, który po wdrożeniu umożliwiłby zwiększenie zdolności produkcyjnych fabryki w zakresie form suchych i płynnych o 50%. Dlatego rozważana jest np. modernizacja istniejącego budynku dla potrzeb produkcji form suchych.

Dzięki temu moglibyśmy wytwarzać o 2 mld tabletek i kapsułek więcej niż obecnie - wyjaśnia dyrektor zarządzająca Teva Operations Poland.