Partnerstwo lekarza i pacjenta w leczeniu - jak je osiągnąć?

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 10 listopada 2014 21:14

Pacjent reumatoidalny często nie wie o co zapytać lekarza, a lekarz nie wie jak rozmawiać z pacjentem. W pewnych przypadkach brak oczekiwanej skuteczności leczenia może zatem wynikać właśnie z niezrozumienia się nawzajem - uważa prof. Brygida Kwiatkowska, kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów Instytutu Reumatologii w Warszawie.

Jak zauważa profesor, lekarze mówią o chorobie używając języka medycznego, stąd nie zawsze pacjent w pełni pojmuje zalecenia jakie przekazał mu specjalista. Zdarza się również, że chory nie wie o co zapytać, ponieważ niewiele wie na temat swojej choroby.

- Trudności w komunikacji z pacjentem stają się problemem na tyle istotnym i wpływającym na wynik leczenia, że niektóre uniwersytety medyczne wprowadzają lub zamierzają wprowadzić zajęcia dla studentów uczące umiejętności rozmawiania z chorym - zaznacza prof. Brygida Kwiatkowska.

Dr Ewa Stanisławska-Biernat z Kliniki i Polikliniki Reumatologii Instytutu Reumatologii przypomina, iż wytyczne mówią, że decydowanie o leczeniu powinno być podejmowane wspólnie: - Oznacza to, że decyzje o zastosowanych procedurach nie mogą być autorytarnym wyborem lekarza, wcześniej należy je omówić z pacjentem - mówi doktor, przyznając, że nie zawsze ściśle stosowała się do tego zalecenia, co wynikało niestety z braku czasu na pogłębioną rozmowę.

Jednak przekazanie istotnych informacji może okazać się ważne dla dalszych kontaktów na linii lekarz - pacjent. - Jeśli podczas pierwszych wizyt powiemy pacjentowi na czym polega jego choroba, jakie są możliwości leczenia, ustalimy plan dalszego postępowania, wtedy między nami tworzy się więź budowana na zaufaniu. Wówczas na kolejnych wizytach traci się dużo mniej czasu na rzeczy tak naprawdę mało istotne i można skupić się na tym co jest ważne dla pacjenta - tłumaczy.

Pacjenci oceniają leczenie
W 2013 roku tylko 31 proc. polskich pacjentów z reumatoidalnym zapaleniem stawów, wypełniając  ankietę globalnego badania kampanii "RZS: Dołącz do działania", oceniło że jest dobrze leczonych. To o 20 proc. mniej niż na świecie. Te dane wydają się zaskakujące, bo świadczyłyby m.in. o nienajlepszej współpracy pacjentów z lekarzem.

- Nad wynikiem tego badania warto się zastanowić - przyznaje dr Małgorzata Tłustochowicz, adiunkt w Klinice Chorób Wewnętrznych i Reumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Jak zaznacza, na problem patrzy z punktu widzenia lekarza praktyka spędzającego wiele godzin w przychodni. Pacjent z ciężko początkowo przebiegającym reumatoidalnym zapaleniem stawów, po kilku miesiącach podjętego leczenia już nie wraca pamięcią do minionych czasów. Dlatego warto też przy okazji takich ocen posługiwać się obiektywnymi wskaźnikami aktywności choroby np. DAS28.

- Wtedy pacjenci zauważają, że o ile ów wskaźnik kiedyś był wysoki, to obecnie jest niski. Natomiast nie zawsze dobra ocena leczenia zapewne też może wynikać z nadal istniejących dolegliwości, które występują, choć już nie tak nasilone jak wcześniej - rozważa dr Małgorzata Tłustochowicz.

Co ciekawe, podczas wspomnianego badania opinii aż 79 proc. polskich ankietowanych pacjentów chorych na RZS przyznało, że ma zaufanie do fachowych zaleceń swojego lekarza.

- Analizując wypowiedzi chorych należy brać pod uwagę, że relacje pacjent - lekarz, to jedna kwestia, a rozwiązania systemowe w lecznictwie reumatologicznym to druga. I właśnie te niesatysfakcjonujące pacjentów rozwiązania, jak można sądzić, wpłynęły na ocenę zadowolenia z leczenia - podkreśla Monika Ziętek, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Chorobami Zapalnymi Tkanki Łącznej „3majmy się razem”.

- Z badania wynika, że ufamy naszym lekarzom w 79 proc. To bardzo dobry wynik, który pokazuje, że relacje między lekarzem i pacjentem są budowane najczęściej na zrozumieniu i współpracy - dodaje Monika Ziętek.

Gdzie szukać rzetelnej wiedzy
Jak mówi Jolanta Grygielska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Reumatyków „REF”, na ocenę jakości leczenia przez pacjenta wpływa przede wszystkim szara rzeczywistość z jaką styka się po wyjściu z gabinetu. - Młody człowiek, u którego zdiagnozowano np. RZS musi się liczyć z tym, że konieczne okaże się ograniczenie pewnych aktywności, a niektóre czynności będzie trzeba wykonywać inaczej. Nabycie umiejętności życia z chorobą, która ogranicza jest ogromnie trudne, rodzi depresję - przyznaje Jolanta Grygielska.

Dodaje: - RZS jest chorobą na całe życie, dlatego konieczne jest nabycie umiejętności zarządzania tą chorobą, tak by jak najmniej przeszkadzała. Stąd tak ważna dobra współpraca z lekarzem, ale i wyjście z domu do grup wsparcia. Bywa, że konieczne okazuje się skorzystanie z pomocy psychologa, a nawet psychiatry. Tego się nie wstydźmy, bo walczymy z groźną chorobą, która podstępnie stara się skierować dotkniętą nią osobę ku niepełnosprawności.

Prof. Brygida Kwiatkowska przypomina, że początkowo walka z RZS jest tym trudniejsza, że pacjent niewiele wie na temat choroby: - Kiedy pacjent się zderza z chorobą, większość potrzebnej mu wiedzy powinien uzyskać od reumatologa, bo to jest wiedza rzetelna. Natomiast fora internetowe straszą. Pacjenci przychodzą do lekarza z głęboką depresją, bo się naczytali niesamowitych rzeczy na temat swojej choroby.

Według Krzysztofa Kucharskiego, wieloletniego przewodniczącego Stowarzyszenia Chorych na ZZSK i Osób Ich Wspierających zdarzają się także odwrotne sytuacje, będące wynikiem trudności we wzajemnym porozumieniu się pacjenta z lekarzem.

- Działając aktywnie na forach internetowych spotykam się czasem z przypadkami, kiedy to właśnie po wizycie u reumatologa pacjent wychodzi przestraszony. Ma w głowie komunikat jaki otrzymał w gabinecie: „ma pani/pan chorobę nieuleczalną, przewlekłą, będziemy próbowali zatrzymać jej postępy choroby, ale proszę nie liczyć na zbyt wiele”. Dopiero na forum internetowym trzeba doinformować takie osoby, by wyrwać je ze stanu załamania wywołanego diagnozą - opowiada.

Zrozumieć chorego
Dodaje: - Większość lekarzy posiada dostateczną empatię, rzec można patrzy na pacjenta po ludzku i rozumie jego przestrach związany z diagnozą. Potrafi też zbudować relację zaufania, choć system tego nie ułatwia.

Nawiązując do wyników badania ankietowego zwraca jednak uwagę, że dla pacjenta liczy się nie tylko czysto obiektywny wskaźnik DAS28, ale i odczuwany komfort życia. Czuje się on znacznie lepiej wiedząc dokładnie jakie są perspektywy leczenia i mogąc porozmawiać o tym ze swoim lekarzem. Zwykle to tacy specjaliści w zyskują u pacjentów opinię dobrych lekarzy.

- Lekarz ma niewiele minut czasu, ale warto by wizycie towarzyszyło też spojrzenie na pacjenta, jako kogoś kogo udziałem jest trudne doświadczenie i oczekuje zrozumienia - tłumaczy.

Przyznaje, że rzeczywiście część pacjentów ma problem w prowadzeniu partnerskiej rozmowy z lekarzem. Uzyskane bardzo dobre wskaźniki DAS nie przekładają się zawsze na jakość życia.

- Piszemy młodej kobiecie „jesteś wspaniale leczona, masz podawane bardzo dobre leki, wszystko zgodnie z rekomendacjami towarzystw naukowych”. Ale ona odpowiada „dostałem deklarację do podpisania, że nie mogę zajść w ciążę; co mam z tym zrobić”. Piszemy: „Porozmawiaj ze swoim reumatologiem, powiedz mu, że dla Ciebie mniej ważny jest wskaźnik DAS lepszy o kilka dziesiątych niż posiadanie dziecka”.

I takie dylematy muszą być też rozstrzygane w rozmowie z lekarzem. - Faktycznie jakość życia w chorobie nie zawsze jest równoważna z tym zobiektywizowanym spojrzeniem opartym o naukowe wskaźniki aktywności choroby. Pacjent bardzo dobre leczony może oceniać swoją jakość życia źle, gdy bierze pod uwagę aspekty, które dla niego są ważne - potwierdza prof. Brygida Kwiatkowska.

Relacja pacjent - lekarz
Dr Ewa Stanisławska-Biernat przyznaje, że dzisiaj oczekiwanym elementem lekarskich kompetencji jest umiejętność wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom pacjentów.

- Tak zwany pacjent wymagający czy mający błędne opinie na temat swojej choroby jest faktycznie klientem lekarza, budującym o nim opinię. Zdarza się, że jest klientem męczącym, nie stosującym się do zaleceń, ale i wtedy warto próbować - mówi doktor, podkreślając, że i w takich sytuacjach tak stara się budować relacje, by dominowało w nich zaufanie.

- Jeśli pacjent nie stosuje się do zaleceń, to proszę, żeby o tym powiedział. Nigdy nie zakładam, że nie realizuje zaleceń ze złej woli. Wolę taką relację. Nigdy też nie straszę takiego chorego, raczej zachęcę, żeby bardziej się starał.

Relacja lekarz - pacjent jest bardzo intymna, bo podczas wizyty pacjent mówi o swoich sprawach prywatnych, rodzinnych. - Myślę, że jeśli pacjent ma poczucie, że nie porozumiewa się dobrze z lekarzem, powinie mieć prawo do zmiany lekarza. Ale nie zawsze system na to pozwala - podsumowuje dr Ewa Stanisławska-Biernat.

Zarówno zdaniem specjalistów jak i przedstawicieli pacjentów komunikacja lekarza z pacjentem staje się łatwiejsza, jeżeli chory przychodzi przygotowany do wizyty. - To bardzo istotne, wtedy jest nam zdecydowanie łatwiej skupić się na tym co najważniejsze, szybciej porozumieć i omówić zalecenia - mówi dr Małgorzata Tłustochowicz polecając korzystanie z dostępnych, zamieszczanych na wiarygodnych stronach internetowych informacji dotyczących zarządzania chorobą.

Z przewodnikiem w ręce
Wiedzy cennej dla pacjenta, ułatwiającej nawiązanie partnerskich relacji z lekarzem dostarcza m.in. poradnik "Jak rozmawiać z lekarzem - przewodnik dla pacjenta". Ten napisany przez specjalistów przewodnik dla pacjentów z RZS jest dostępny na stronie internetowej kampanii "RZS: Dołącz do działania" - Przewodnik zawiera cały szereg pytań, które pomogą pacjentowi w przygotowaniu się do rozmowy z lekarzem i ułatwią nam wzajemne zrozumienie się - podkreśla dr Małgorzata Tłustochowicz.

Jak przypomina Jolanta Grygielska podobne inicjatywy w kraju już były podejmowane m.in. w 2007 r. Wtedy wydrukowano poradnik dla pacjenta. Teraz, kolejny jest umieszczony na stronie internetowej, co sprawia że staje się szeroko dostępny dla zainteresowanych. - W tym poradniku padają też pytania o cele jakie stawia sobie pacjent. Zrobienie takiego „rachunku sumienia” jest bardzo ważne , bo wtedy można hierarchizować cele ku którym się dąży i ustalić plan leczenia, który ma do tych celów doprowadzić.

Więcej o przewodniku dla pacjenta: Jak pacjent z lekarzem, czyli o sztuce współpracy w leczeniu RZS

Podobną metodę zalecaną we wspomnianym przewodniku dla pacjenta stosują z powodzeniem pacjenci od dawna chorujący, odnoszący sukcesy w walce z chorobą. - Nie przychodzę do lekarza bez wypunktowanych na kartce pytań czy zapisanych nazw leków, które muszę uzupełnić. Kompetencje lekarza jednak onieśmielają pacjenta. Ważne by czas wizyty jak najlepiej wykorzystać, zwłaszcza, że takie spotkanie nie może być szybko powtórzone - mówi Krzysztof Kucharski.

Tekst powstał w oparciu o wypowiedzi przedstawicieli lekarzy i pacjentów zarejestrowane podczas debaty „Partnerstwo w leczeniu - jak je osiągnąć? Rozmowa lekarz -pacjent, aby efekty były jak najlepsze”, która odbyła się w Instytucie Reumatologii z okazji Światowego Dnia Reumatyzmu (Warszawa, 10 października 2014 r.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum