Psychiatria dziecięca do zamknięcia? Lekarze złożyli wypowiedzenia. "Pracujemy w warunkach wymuszonej ofiarności"

Autor: MCD • Źródło: Rynek Zdrowia30 maja 2022 16:39

Dramatyczna sytuacja psychiatrii dziecięcej w Wielkopolsce. Wszyscy specjaliści zatrudnieni w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Szpitala Klinicznego w Poznaniu zwolnili się z pracy. W liście do dyrekcji placówki i Ministerstwa Zdrowia krytykują warunki leczenia. - Brakuje personelu - lekarzy, pielęgniarek, psychoterapeutów, psychologów i terapeutów zajęciowych - i szpitalnych łóżek - wymieniają.

Psychiatria dziecięca do zamknięcia? Lekarze złożyli wypowiedzenia. "Pracujemy w warunkach wymuszonej ofiarności"
Szpital im. Jonschera w Poznaniu. Lekarze zatrudnieni w klinice psychiatrii dziecięcej złożyli wypowiedzenia. Fot. Shutterstock
  • Kolejnemu ośrodkowi psychiatrii dziecięcej w Wielkopolsce grozi zamknięcie. Wszyscy specjaliści zatrudnieni w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Szpitala Klinicznego w Poznaniu złożyli wypowiedzenia z pracy.
  • Lekarze w liście do dyrekcji placówki i Ministerstwa Zdrowia zwracają uwagę na krytyczne warunki, w jakich leczą nieletnich pacjentów Zwłaszcza skrajnie przepełnione oddziały.
  • Brakuje miejsc do siedzenia w jadalni, nie ma sal do odbywania rozmów z pacjentami. Coraz dłuższe kolejki przyjęć skutkują tym, że "do placówki trafiają pacjenci już w stanie bezpośredniego zagrożenia życia"
  • Recepty na opanowanie kryzysu upatrują w: rozbudowie kliniki, stworzeniu dodatkowego całodobowego oddziału psychiatrycznego w Wielkopolskim Centrum Zdrowia Dziecka oraz wzroście płac 

Psychiatria dziecięca w Wielkopolsce. Lekarze z kliniki w Poznaniu złożyli wypowiedzenia 

Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Szpitalu Klinicznym im. Jonschera w Poznaniu to kolejny tego typu ośrodek, któremu grozi zamknięcie w Wielkopolsce. Wszyscy zatrudnieni w niej lekarze specjaliści złożyli wypowiedzenia z pracy. W lipcu zamknięta zostanie dziecięca psychiatria w szpitalu "Dziekanka" w Gnieźnie. 

Powodem tak drastycznego kroku medyków ze szpitala im. Jonschera są krytyczne warunki pracy, zwłaszcza skrajnie przepełnione oddziały, coraz dłuższe kolejki przyjęć, które skutkują tym, że "do placówki trafiają pacjenci już w stanie bezpośredniego zagrożenia życia". 

- Brakuje personelu - lekarzy, pielęgniarek, psychoterapeutów, psychologów i terapeutów zajęciowych – i szpitalnych łóżek - zaznaczają w liście do dyrekcji szpitala, a także Ministerstwa Zdrowia i Naczelnej Izby Lekarskiej psychiatrzy. 

Jak opisują w dalszej części, za łóżko szpitalne dla nieletnich pacjentów służy często materac leżący koło brudownika, brakuje miejsc siedzących w jadalni, a objaśnianie zasad farmakoterapii nieraz musi odbywać się na korytarzu. Wszystko przez to, że choć oddział dysponuje 25 łóżkami, to przebywa w nim o połowę więcej pacjentów. Część nastolatków leczona jest na oddziale dla dorosłych, co także - zdaniem lekarzy - nie powinno mieć miejsca. 

Za trzy miesiące w Wielkopolsce nie będzie ani jednego oddziału dla młodszej grupy pacjentów

Braki kadrowe skutkują tym, że "praca niejednokrotnie odbywa się na granicy ludzkiej wytrzymałości".

- Personel pracuje w warunkach wymuszonej ofiarności, poświęcając swój czas, energię oraz życie prywatne, aby zapewnić opiekę pacjentom oddziału. Odpowiedzialność za funkcjonowanie kliniki spada na barki lekarzy specjalistów, którzy poza opieką nad pacjentami, pełnią funkcję mentorów dla kształcących się lekarzy rezydentów, dzieląc się z nimi wiedzą oraz w trudach zdobytym doświadczeniem - zwracają uwagę lekarze. 

Jak tłumaczą, wobec braku możliwości zapewnienia pacjentom i personelowi bezpieczeństwa, zmuszeni zostali do złożenia wypowiedzeń. - Aktualna sytuacja uniemożliwia nam adekwatną opiekę nad pacjentem i jego rodziną, która byłaby zgodna z wytycznymi oraz przygotowywanymi standardami. Nie możemy ponosić odpowiedzialności za niedostatki organizacyjne, ponieważ nazbyt staramy się je „załatać”, ponosząc odpowiedzialność za obowiązki powierzone innym osobom - wyjaśniają. 

Lekarze przestrzegają, że za trzy miesiące w województwie wielkopolskim liczącym ponad 750 tys. nieletnich osób nie będzie ani jednego oddziału szpitalnego dla młodszej grupy pacjentów. Pozostanie bowiem prawdopodobnie tylko liczący 20 łóżek oddział młodzieżowy. 

Trzeba stworzyć dodatkowy oddział i podnieść płace. Różnice w stawkach są deprymujące 

Psychiatrzy zwracają także uwagę na deprymujące różnice w wynagradzaniu lekarzy  w sektorze publicznym i prywatnym. Jak informuje Gazeta Wyborcza, lekarz za godzinę pracy w czasie dyżuru na oddziale w szpitalu Jonschera otrzymuje od 60 do 80 zł, podczas, gdy za konsultacje czy wypisanie recepty w ośrodku finansowanym z funduszy Unii Europejskiej - nawet 400 zł.

Pod pismem do decydentów podpisały się m.in. prof. Agnieszka Słopień, która kieruje Kliniką Psychiatrii Dzieci i Młodzieży oraz konsultantka wojewódzka Natalia Lepczyńska. 

Autorzy listu wskazali także rozwiązania, które miałyby poprawić sytuację. Proponują rozbudowę kliniki, stworzenie dodatkowego całodobowego oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży w Wielkopolskim Centrum Zdrowia Dziecka oraz wzrost płac dla osób pracujących na umowach kontraktowych i podniesienie wynagrodzeń godzinowych za dyżury. Obecne bowiem powodują "ogromną niechęć do dyżurowania", a także skutkują składaniem wypowiedzeń ze "szpitalnych" etatów. 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum