Psychiatria dziecięca. 35 ośrodków do zamknięcia? "Wymagania NFZ są nierealne"

Autor: oprac. IB • Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Rynek Zdrowia15 grudnia 2021 10:00

Ponad jedna trzecia ośrodków pomagających młodzieży w kryzysie psychicznym może zostać zamkniętych, ponieważ udzieliły mniej porad, niż wymagał płatnik. Pozostałe też nie unikną kłopotów.

Ośrodki pomagające dzieciom w kryzysie mają poważne kłopoty Fot. AdobeStock
  • Co najmniej 35 ośrodków tzw. pierwszego poziomu pomagających młodzieży w kryzysie psychicznym ma zostać zamkniętych - podaje DGP powołując się na NFZ
  • Zagrożonych likwidacją może być nawet 100 z 338 ośrodków pomagających młodzieży w kryzysie psychicznym
  • Udzieliły one mniej porad, niż wymagał NFZ oczekujący 412 wizyt w miesiącu. Średnia liczba porad udzielanych przez ośrodki jest niemal o połowę niższa i wynosi 222
  • Także placówki, którym teraz uda się przetrwać, mogą popaść w kłopoty finansowe zmuszające je do zamknięcia, bo w 2022 r. trzeba będzie zwrócić pieniądze za brak realizacji kontraktów
  • AOTMiT już pół roku temu proponowała obniżenie progu wymaganego przez NFZ z 412 do 343, a nawet do 300 wizyt i wymaganie jego dotrzymania dopiero po zniesieniu stanu epidemii

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna" powołując się na NFZ, co najmniej 35 ośrodków tzw. pierwszego poziomu pomagających młodzieży w kryzysie psychicznym utraci finansowanie z NFZ.

Tego samego mogą się spodziewać poradnie, które w ciągu ostatnich czterech miesięcy nie będą mogły wykazać wzrostowej tendencji przyjęć i nie przekroczą w grudniu 70 proc. limitu wymaganego przez Fundusz.

Zagrożonych likwidacją może być nawet 100 z 338 ośrodków pomagających młodzieży w kryzysie psychicznym. Udzieliły one mniej porad, niż wymagał NFZ oczekujący 412 wizyt w miesiącu. Średnia liczba porad udzielanych przez ośrodki jest niemal o połowę niższa i wynosi 222.

Czytaj też: NFZ wprowadza program pilotażowy dla dzieci uzależnionych od komputerów i smartfonów

Czytaj też: Ponad tysiąc prób samobójczych wśród dzieci. Dramatyczne 9 miesięcy roku

"To nierealne wymagania"

Czy wymagania Funduszu są możliwe do spełnienia? Prowadzący ośrodki od wielu miesięcy przekonywali, że nie. Do takich samych wniosków doszła Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która na zlecenie Ministerstwa Zdrowia przeprowadziła analizę rynku i pół roku temu rekomendowała złagodzenie kryteriów. Te pozostały jednak bez zmian.

AOTMiT proponowała obniżenie progu wymaganego przez NFZ z 412 do 343, a nawet do 300. Jednocześnie wskazywała, że może być on wymagany dopiero po zniesieniu stanu epidemii i dopiero po sześciu miesiącach od rozpoczęcia działalności ośrodka.

Jak mówią rozmówcy DGP, teraz spełnia się czarny scenariusz, który był do przewidzenia, ponieważ podchodząc poważnie do pracy w środowisku pacjenta nie da się zrealizować tylu porad. Tym bardziej w czasie pandemii.

Ci co przetrwają będą zwracać pieniądze

To nie koniec problemów, bo nawet placówki, którym teraz uda się przetrwać, mogą popaść w kłopoty finansowe zmuszające je do zamknięcia. Rzecz w tym, że w 2022 r. trzeba będzie zwrócić pieniądze za brak realizacji kontraktów. Tylko na Mazowszu kwota do zwrotu szacowana jest na ok. 12 mln zł.

Utrata przez te ośrodki płynności finansowej i konieczność zamknięcia placówki może z kolei podziałać zniechęcająco na tych, którzy mają stworzyć kolejny element reformy, tj. tzw. ośrodki drugiego poziomu. Ich uruchomienie jest spodziewane w przyszłym roku.

Pandemia nie pomogła

Ośrodki obecnie zagrożone likwidacją to tzw. poradnie pierwszego poziomu, uruchomione w ramach reformy psychiatrii dziecięcej, o której słyszymy od kilku lat. Miały być podstawą nowego systemu, tj. pozostawać jak najbliżej pacjenta i pracować z nim w jego środowisku.

Ich powstanie zbiegło się jednak z początkiem pandemii, start był zatem trudny, a efekty - jeszcze nieodczuwalne.

Jak przypomina DGP, pandemia wiązała się z:

  • ograniczeniem działalności,
  • zwolnieniami terapeutów z powodu koronawirusa,
  • obawami pacjentów i personelu przed bezpośrednim kontaktem,
  • trudnościami z nawiązywaniem współpracy ze szkołami, które były na nauce zdalnej,
  • mniejszą skutecznością teleporad
  • udzielaniem pomocy w środowisku pacjenta, co wiąże się m.in. z dojazdami i wydłużeniem całego procesu pomocy.

Przerażające statystyki samobójstw wśród dzieci i nastolatków

Przypomnijmy. Tylko od stycznia do września tego roku ponad tysiąc nastolatków próbowało popełnić samobójstwo. Dla porównania: w 2020 roku takich przypadków było 843, a w 2019 roku 951. W latach 2018 i 2017 było to po około 700 przypadków. Jedną z przyczyn samobójstw wśród nastolatków jest pandemia i niewystarczający dostęp do pomocy.

W marcu br. przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Ochrony Zdrowia prof. Piotr Czauderna wskazywał na fakt, że przed pandemią problemy zdrowia psychicznego dzieci także były poważne: ponad 30 proc. dzieci wykazywało objawy uzależnienia od urządzeń cyfrowych, a 76 proc. - przejawiało zaburzenia m.in. związane z niskim poczuciem własnej wartości.

W grudniu 2020 r. wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego prof. Janusz Heitzman zauważył, że podczas pandemii spłyceniu ulegają relacje międzyludzkie, wsparcie rówieśnicze zanika, a izolacja się pogłębia. Brak międzyludzkich interakcji skutkuje zahamowaniem naturalnych skłonności do rozwiązywania trudności w grupie rówieśniczej.

Czytaj też: Psychiatria. AOTMiT o kosztach środowiskowej opieki dla dzieci i młodzieży. Będzie zmiana rozporządzenia

Czytaj też: Rząd przeznaczy 80 mln zł na oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży

 

 

 

 

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum