Konsultant krajowa: skala problemów psychicznych dzieci i młodzieży - alarmująca

Autor: oprac. IB • Źródło: PAP11 grudnia 2022 09:43

Skala problemów psychicznych, z jakimi borykają się najmłodsi Polacy, jest alarmująca. Porównując dane z roku 2020 i 2021, widzimy, że o 77 proc. wzrosła liczba dzieci i nastolatków podejmujących próby samobójcze - mówi dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.

Konsultant krajowa: skala problemów psychicznych dzieci i młodzieży  - alarmująca
Jednym z większych problemów jest szkodliwe używanie elektroniki Fot. Shutterstock
  • Skala problemów psychicznych, z jakimi borykają się najmłodsi Polacy, jest alarmująca. Porównując dane z roku 2020 i 2021, widzimy, że o 77 proc. wzrosła liczba dzieci i nastolatków podejmujących próby samobójcze - mówi dr Aleksandra Lewandowska
  • W grupie wiekowej do 6. roku życia blisko pół miliona dzieci przejawia różnego rodzaju zaburzenia rozwojowe. Jeśli chodzi o dzieci starsze i nastolatki to tyle samo (ok. 500 tys.) ma zaburzenia internalizacyjne, a ponad 350 tys. - eksternalizacyjne - wskazuje
  • Pewne pozytywne zmiany można zaobserwować odkąd wdrażana jest reforma i psychiatryczna opieka środowiskowa. Tylko 20 proc. ze wszystkich dzieci trafiających do centrów środowiskowych wymaga opieki lekarza psychiatry - dodaje

- Porównując dane z roku 2020 i 2021, widzimy, że o 77 proc. wzrosła liczba dzieci i nastolatków podejmujących próby samobójcze. To naprawdę krzyk rozpaczy i wyraźny apel do nas, dorosłych, abyśmy zmienili świat, jaki fundujemy naszym dzieciom - mówi dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, ordynator oddziału dziecięcego w szpitalu im. Babińskiego w Łodzi.

"Skala problemów psychicznych dzieci i młodzieży jest alarmująca"

Zdaniem ekspertki, skala problemów psychicznych, z jakimi borykają się najmłodsi Polacy, jest alarmująca. W grupie wiekowej do 6. roku życia blisko pół miliona dzieci przejawia różnego rodzaju zaburzenia rozwojowe. Jeśli chodzi o dzieci starsze i nastolatki to tyle samo (ok. 500 tys.) ma zaburzenia internalizacyjne, a ponad 350 tys. - eksternalizacyjne.

Jak zaznaczyła psychiatra, są to tylko dane uzyskane na podstawie analizy świadczeń udzielanych w ramach publicznej ochrony zdrowia - nie uwzględniono w nich informacji z komercyjnych ośrodków. Dodatkowo, są to dane sprzed pandemii, natomiast już teraz wiadomo, że po niej w placówkach psychiatrycznych liczba małoletnich pacjentów zwiększyła się dwukrotnie.

W opinii dr Lewandowskiej, pewne pozytywne zmiany można zaobserwować odkąd wdrażana jest reforma i psychiatryczna opieka środowiskowa. Tylko 20 proc. ze wszystkich dzieci trafiających do centrów środowiskowych, gdzie wstępna diagnostyka i pomoc świadczona jest przez psychologów, terapeutów środowiskowych czy psychoterapeutów, wymaga opieki lekarza psychiatry.

"Problemem jest szkodliwe używanie elektroniki i zagubienie rodziców"

Konsultant krajowa przypomniała, że po pandemii gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na pomoc psychiatryczną i psychologiczną, co dotyczy nie tylko nastolatków i dzieci - także osoby dorosłe są w gorszej kondycji psychofizycznej.

Ekspertka zauważyła, że obwiniane często o szkodliwe działanie na najmłodszych media elektroniczne mogą mieć wpływ na zdrowie psychiczne dzieci, jednak przede wszystkim dlatego, że to dorośli dają im taki, a nie inny przykład.

- Szkodliwe używanie elektroniki to temat, który mocno wybrzmiewa zwłaszcza po okresie lockdownu. Dlatego uruchomiono pilotaż dotyczący uzależnień behawioralnych, bo po pandemii przybyło nam takich pacjentów - głównie nastoletnich - wskazywała.

Według dr Lewandowskiej, za wiele problemów młodego pokolenia odpowiada szybkie tempo współczesnego życia i zagubienie niektórych rodziców.

- Brakuje rzetelnego przekazywania wiedzy, jak być dobrym rodzicem, ale także - o czym mówią nauczyciele - jak pracować z dziećmi i młodzieżą. Pedagodzy uważają, że profil ucznia się zmienia - sposób zarówno uczenia, jak i podejścia do młodego człowieka powinien być inny, niż kilka czy kilkanaście lat temu - dodała.

Jak mówiła, pracujący z młodymi pacjentami psychiatrzy obserwują kryzys w relacjach międzyludzkich; szczególnie wstrząsające w XXI wieku wydaje się, że dzieci i młodzież narażone są na przemoc - i domową, i rówieśniczą.

"Apelujemy, aby do podstawy programowej włączone zostały zajęcia poświęcone zdrowiu"

- Środowisko psychiatrów i psychologów dziecięcych apeluje od dawna do Ministerstwa Edukacji, aby do podstawy programowej włączone zostały zajęcia poświęcone zdrowiu, na których uczniowie dowiadywaliby się, jak rozpoznawać swoje emocje, radzić sobie z trudnościami, w bezpieczny sposób komunikować się z drugim człowiekiem i funkcjonować w społeczeństwie - zaznaczyła dr Lewandowska.

- Oczywiście, nie mam na myśli, aby do już przeciążonego systemu dołączyć kolejny przedmiot. Wprost przeciwnie, musimy odchudzić podstawę programową, wprowadzić równowagę, wypośrodkować - zauważyła.

- Stawiane często za wzór skandynawskie systemy edukacyjne funkcjonują w oparciu o ucznia; podążają za jego indywidualnymi predyspozycjami i kompetencjami dziecka. Jest w nich dużo zajęć rozwijających obszary dotyczące zdrowia psychicznego. To przynosi efekty, bo uczniowie z tych krajów bardzo dobrze zdają testy podsumowujące zdobytą wiedzę. U nas system edukacji opiera się o odtwarzanie wiedzy, a dla współczesnych dzieci i młodzieży to nie jest atrakcyjne" - podkreśliła ekspertka.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum