Brak miejsc, specjalistów i pieniędzy. Gorąca dyskusja o kryzysie w psychiatrii

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: Rynek Zdrowia08 lipca 2022 18:00

Rosnąca liczba samobójstw wśród dzieci, braki kadrowe i nieodpowiednie wyceny - to problemy dotyczące polskiej psychiatrii, jakie zgłosili posłowie i eksperci podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. zdrowia psychicznego.

Brak miejsc, specjalistów i pieniędzy. Gorąca dyskusja o kryzysie w psychiatrii
Na każdą zgłoszoną próbę samobójczą przypada od 100 do 200 prób niezgłoszonych. Fot. AdobeStock
  • Przepełnienie i zbyt mała liczba psychiatrycznych oddziałów całodobowych - to tylko niektóre problemy polskiej psychiatrii, wskazane podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. zdrowia psychicznego 5 lipca
  • Problemem jest też liczba samobójstw wśród młodych ludzi,  zbyt niskie wyceny, ale również ogromne problemy kadrowe
  • Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia przyznają, że resort ma świadomość przepełnienia szpitali
  • - Proponujemy kolejną zmianę w koszyku (...), staramy się wyjść naprzeciw podmiotom i uelastycznić pewne warunki, więc mam nadzieję, że w drugiej połowie roku zdecydowanej większości oddziałów - jeśli nie wszystkim - uda się podpisać nowe kontrakty z lepszymi wycenami - mówiła Dorota Olczyk z MZ

 

Kryzys w psychiatrii. Problematyczne wyceny świadczeń

Jak zauważył poseł Marek Rutka na podstawie informacji Ministerstwa Zdrowia, do końca czerwca szpitale miały podpisać umowy na III poziom referencyjny, czyli na oddziały całodobowe.

Warunkiem koniecznym, aby taką umowę otrzymać, było podpisanie umowy na poradnie zdrowia psychicznego z II poziomu referencyjnego. Powołał się na przykład gdańskiego Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego. Szpital, chcąc wejść w III poziom, czyli na lepszą wycenę, musiał wygrać konkurs na poradnię – do tej pory jednak takiej poradni nie ma – a także zapewnić dodatkowych 6 etatów psychoterapeutów. Wprowadzone harmonogramy, czyli minimalny czas realizacji świadczeń w poradni zdrowia psychicznego, w rzeczywistości ograniczyły dostępność świadczeniobiorców.

Rutka odniósł się także do obwieszczenia prezesa Agencji Ocenty Technologii Medycznych i Taryfikacji z 21 stycznia.

- Wycena niektórych świadczeń wciąż nie jest konkurencyjna w stosunku do sektora prywatnego – zauważył. - Najbardziej jaskrawym przykładem jest sesja psychoterapii indywidualnej czy porada lekarska diagnostyczna. Przy założeniu czterdziestoprocentowej marży na koszty szpitala wynagrodzenie za godzinę pracy w przypadku psychoterapii indywidualnej to 73 zł, natomiast porada lekarska diagnostyczna – 114. Spróbujcie państwo znaleźć na rynku specjalistę, który za takie pieniądze będzie świadczył godzinę sesji – zwrócił się do obecnych na sali.

Rośnie liczba samobójstw wśród młodych ludzi

Poseł Monika Rosa zwróciła uwagę na to, że mówiąc o statystykach prób samobójczych i śmierci samobójczych mówimy tylko o tych, które zostały zgłoszone.

- WHO szacuje, że na każdą taką próbę samobójczą przypada od 100 do 200 prób niezgłoszonych. Mówimy o wycinku rzeczywistości, którym się zajmujemy, ale w tych wycinkach rzeczywistości widzimy bardzo jasno, jak wiele oddziałów całodobowych o najwyższym poziomie referencyjności zamyka się, jest w trakcie zamykania, albo jest przepełnionych - zaznaczyła.

Rosa zauważyła, że ta sytuacja w polskiej psychiatrii trwa już wiele lat i jest naprawdę tragiczna. - Trafiają tam dzieciaki po próbach samobójczych, albo z bardzo poważnymi problemami zdrowia psychicznego i szpitale nie mogą ich przyjąć - dodała i przytoczyła przykład zamykania oddziału psychiatrycznego w Gnieźnie, zwracając uwagę na to, że "lekarze nie są w stanie fizycznie podołać leczeniu młodych pacjentów".

Poseł zapytała, kiedy można się spodziewać, że przynajmniej w każdym województwie pojawi się miejsce, w którym dzieci z poważnymi problemami będą mogły zostać przyjęte na oddział.

Pytała również o możliwą obecność ośrodka środowiskowej opieki psychologicznej w każdym powiecie i w każdej dzielnicy dużego miasta, by dotarcie do niego nie było problemem oraz w jakim terminie mogłoby to nastąpić.

Wydłużony czas realizacji świadczeń z korzyścią dla pacjenta

Zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia Dorota Olczyk odnosząc się do przedmówców przypomniała, że obowiązek posiadania II poziomu referencyjnego, który resort narzucił przy wejściu do III poziomu, jest podyktowany koniecznością zapewnienia dzieciom opuszczającym oddział stacjonarny dalszej opieki - po to, by przeciwdziałać ponownemu powrotowi do szpitala.

- Wydaje się, że zapewnienie ciągłości opieki już w trybie ambulatoryjnym czy w trybie dziennym dzieciom, które z różnych przyczyn znalazły się na oddziale stacjonarnym, jest podstawowym elementem pewnego rodzaju prewencji. Chcieliśmy, żeby ten zespół mógł dalej kontynuować pracę i wsparcie dla tego dziecka przez jakiś czas - wyjaśniła Olczyk.

W swoim wystąpieniu Dorota Olczyk poruszyła także kwestię wydłużonego czasu realizacji świadczeń, konkludując, że jest to jednocześnie dłuższy czas poświęcony pacjentowi.

- Określiliśmy, że czas trwania konsultacji lekarskiej powinien wynosić około 60 minut. Poprzednio dostawaliśmy skargi, że taka porada trwa 15, maksymalnie 20 minut, czyli w trakcie godziny załatwianych jest 3-4 pacjentów, co w przypadku dzieci i młodzieży wydaje się absurdalne, ponieważ tam jest kwestia rozmowy, zarówno z rodzicem, czasami z dwojgiem rodziców, jak i z dzieckiem, potem ponowne spotkanie - mówiła.

- Żeby naprawdę dobrze przeprowadzić poradę diagnostyczną czy nawet konsultację, [musi być] ten niezbędny czas. W przypadku młodszych dzieci dochodzi kwestia zaufania lekarzowi w bezpośrednim kontakcie. Dziecko, w ciągu 15 minut, wchodząc do gabinetu, gdzie pierwszy raz widzi lekarza, absolutnie nie jest sobą. To, żeby dziecko poczuło się bezpiecznie w tej relacji z jednej strony wymaga czasu, ale też jest niezbędne do tego, żeby porada została prawidłowo przeprowadzona - dodała. - Ryzyko sytuacji [zmniejszonej dostępności - red. RZ] ograniczaliśmy właśnie poprzez pierwsze poziomy referencyjne.

W ocenie Doroty Olczyk wiele problemów, z którymi borykają się młodzi ludzie, "nie wymaga od razu opieki czy konsultacji psychiatrycznej i z powodzeniem może być zaopiekowane przez konsultacje psychologiczne czy wsparcie psychoterapeutyczne".

- Kolejki, które się tworzą do lekarzy psychiatrów, mają być rozładowane przez pierwszy poziom referencyjny i, jak widać, to działa - zauważyła przedstawicielka resortu zdrowia. - Mamy dane, gdzie w okresie dwóch ostatnich lat widać, jak dzięki pierwszemu poziomowi referencyjnemu ta opieka i dostępność zostały zmienione - dodała.

Marże w psychiatrii. "Kosztem wiodącym jest personel"

Jak zaznaczyła Olczyk, marża dla podmiotów leczniczych, jeśli chodzi o psychiatrię, wynosi 25 proc., ponieważ praca psychologa, psychoterapeuty czy lekarza psychiatry "opiera się głównie na rozmowie, a więc przede wszystkim jest to personel" i "stąd trochę inne niż typowa marża przyjęta w innych obszarach".

- Tutaj personel jest tym kosztem wiodącym, więc AOTMiT troszkę inaczej to liczy - dodała.

Powołała się więc na raport AOTMiT, zgodnie z którym przy zastosowaniu tej marży, psycholog czy psychoterapeuta powinien otrzymywać "trochę powyżej 8000 zł netto na rękę". - Stawki dla psychoterapeutów w ostatnim okresie wzrastają w takim tempie, że trudno nadążyć z wycenami - przyznała.

Przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia przyznała, że resort ma świadomość przepełnienia szpitali, ale zastanawia się, co można zmienić w systemie, by poradzić sobie z tym problemem.

- Proponujemy kolejną zmianę w koszyku (...), staramy się wyjść naprzeciw podmiotom i uelastycznić pewne warunki, więc mam nadzieję, że w drugiej połowie roku zdecydowanej większości oddziałów - jeśli nie wszystkim - uda się podpisać nowe kontrakty z lepszymi wycenami - dodała.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum